Dodaj do ulubionych

In vitro po 40-tce, komu się udało?

09.05.13, 22:28
Witajcie,
piszę do tych którzy są po czterdziestce i mimo wieku starają się o ciążę.
Naczytałam się różnych rzeczy i obawiam się czy są w ogóle jakieś szanse.
Podchodziłam 2 razy do icsi, jedno udane 6 lat temu, drugie 2 lata temu juz nie. Za kazdym razem naprodukowałam mało jajeczek... Mąż straszy mnie (jeśli nam się uda) chorobą dziecka lub tym że będziemy starymi rodzicami. Że nie damy rady organizacyjnie, że finansowo sobie potem nie poradzimy, itd. Musze mieć siłę go przekonać że mimo wszystko warto spróbować.
Bo jesli nie teraz to już nigdy...
Gdy podchodzilismy do in vitro 6 lat temu nasze szanse wyliczono na 50%. Ale słyszałam że z roku na rok ten procent strasznie spada.
Mam nadzieję że ktoś się odezwiewink
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • begonya Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.05.13, 23:28
      Statystyki są nieubłagane, szanse na ciążę (naturalną czy ze wspomaganiem) maleją z wiekiem, to na pewno wiesz. Ale i po 40-tce jak najbardziej te szanse nadal istnieją (znam kilka przypadków ciąż - i to naturalnych - po 40-tce /wiek matki od 40 do 43 lat/, wszystkie dzieci z tych ciąż są zdrowe), wśród celebrytek są nawet i 46-letnie świeżo upieczone mamy smile Jest to sprawa bardzo indywidualna. Znajdź lekarza, który zleci Ci badania oceniające Twój stan zdrowia, hormony i potem odpowiednio poprowadzi. To, że Twoje 2 ICSI nie udało się, o niczym jeszcze nie świadczy. Dopóki jesteś w stanie wyprodukować komórki jajowe dobrej jakości, szansa jest zawsze.

      A argument o starych rodzicach? Są różne plusy i minusy późnego rodzicielstwa, ale w dzisiejszych czasach 40-tka to jeszcze nie starość, a zważywszy na fakt, że musimy pracować do 67. roku życia, tym bardziej nie można pozwolić sobie na stetryczenie wink
    • alonka7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.05.13, 15:26
      Mi sie udalo (piata proba) w wieku 41 lat. Maluch -dzis dwulatek cudny I zdrowy
      Ryzyko jest oczywiscie wyzsze I szanse powodzenia in vitro o wiele nizsze. I zalezy, czy po 40 tce oznacza 41 czy 43 bo to tez wielka roznica.
      Jesli mozesz I chcesz to probuj! Bo zaluje sie zwykle tego, czego sie nie probowalo.
    • magnolia234 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.05.13, 19:26
      co prawda nie jestem jeszcze po 40 ale niedlugo koncze 35 lat wiec pozwolilam sobie sie wypowiedziec w twojej sprawie gdyz za kilka lat bede pewnie w tej samej sytuacji (podchodze niedlugo do pierwszego ivf-nie mam dzieci a bardzo bym chciala miec dwoje).
      dla ciebie to jest jak to sie mowi "ostatni dzwonek", jesli nie teraz to nigdy i to by mnie przekonalo w ostatecznosci. mezczyzni tego nie rozumieja. oni, na szczescie dla nich, nie przestaja produkowac plemnikow tak jak my jajeczka wiec nie ma tej presji.
      tak jak moja poprzedniczka dobrze napisala: dzisiaj pracujemy prawie do 70 roku zycia, 20-30 lat temu kobieta 60 letnia to byla babunia w chusteczce na glowie (przepraszam jesli kogos urazilam) ale teraz 60-latka to z reguly mlodo wygladajaca i zadbana pani w kwiecie wieku wiec argument o "starych" rodzicach do mnie nie przemawia. a co do zwiekszonego ryzyka chorob-sa badania prenatalne wiec wszystko mozna potwierdzic z dokladnoscia do 99 procent.

      decyzja o dziecku jest decyzja oboja partnerow i mam nadzieje ze oboje z mezem podejmiecie te najleposza dla wassmile
        • karolinas5 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.10.14, 22:44
          Witaj!

          Za kilka miesięcy skończę 40 l. Jestem po drugim transferze 2 mrozaczków z pierwszego cyklu in-vitro refund. - w piątek jadę właśnie na hcg. Mój mąż jeszcze jest za posiadaniem w tym wieku dziecka/dzieci, tylko, że ten zapał powiedziałabym jakby mu osłabł w porównaniu do sprzed 2 lat temu, kiedy to zaczęliśmy się leczyc w tym względzie. To normalne u facetów, oni mają słomiany zapał, jak coś się nie zrobi od razu to już przestają się tym interesowac, odkładają to na później. Ale gdyby okazało się, że jednak ten potomek miałby pojawic się w rodzinie zapał i wielkie szczęście powróci. Nie mam wielkiej nadziei, że coś będzie, bo też naczytałam się, że w tym wieku szanse maleją drastycznie, aczkolwiek trzeba zaznaczyc, że jest to jednak sprawa indywidualna i nigdy nie wiadomo co komu pisane. Kto nie próbuje ten nie ma, wiadomo. Ja podchodzę do tego raczej na luzie. Wolałabym naturalnie zajśc w ciążę.
          Pozdrawiam i powodzenia!
          --
          Maj 2014 - I podejście do in-vitro refund., transfer 2 zarodków - wynik negatywny. Pozostały 2 mrozaczki.
      • ewe.123 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.10.13, 12:36
        jestem po 2 nieudanych i jak się później okazało niepotrzebnych zabiegach. niepotrzebnych ponieważ od 4 lat jestem szczęśliwą mamą. Zabiegi wykonywane miałam w jednej z warszawskich klinik, potem za namową koleżanki trafiłam do Białegostoku, do prof Szamotowicza. Profesor skierował mnie na badania- w klinice spedziłam 3 dni i wykonano mi tam min laparaskopowe badanie macicy i badania na drożność jajowodów. W wawie za taką uslugę musiałabym zapłacić kila tyś, w Białymstoku odbyło się to na kasę chorych.
        po odebraniu wyników profesor powiedział, że jestem zdrowa, a decyzja o zabiegu była przedwczesna, ponieważ nie poprzedzała ją wystarczająca ilość badań i innych metod stymulacji. Przed zabiegiem miałam tylko dwa stymulowane hormonami cykle, za każdym razem tymi samymi zestawami leków. Wykorzystano nasza desperację i ogromną chęć posiadania dziecka. Same zabiegi, dojazdy, badania, czekanie na wyniki i w końcu poronienia wyniszczyły mnie psychicznie, nie wiem czy po tym wszystkim zrobiłabym to ponownie.
    • moredouble Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.06.13, 14:06
      Jeżeli się nie uda z twoich jajeczek, zawsze można użyć od dawcy - wtedy twój wiek nie ma absolutnie znaczenia. Na zachodzie ludzie mają dzieci w późniejszym wieku I nikomu to nie przeszkadza, takie dzieci dostają od rodziców więcej czasu I zaangażowania, a jeżeli odczuwasz potrzebę posiadania dziecka, to nie myśl o sobie że jesteś za stara. Ja mam więcej lat od ciebie, co prawda mieliśmy dziecko wcześniej ale je tragicznie straciliśmy I staramy się o drugie żeby nie żyć samotnie, I ty też się staraj I nie myśl że sobie nie poradzisz!
    • luxorianka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.06.13, 10:39
      Cześć ja mam 42 lata. Jestem 2 dzień po transferze dwóch śliczniutki zarodków w klasie AA. Zamrożonych tej samej klasy mam jeszcze 4. Nie łam się wiekiem bo w dzisiejszych czasach jest wiele kobietek 40+ wyglądających lepiej niż 20-latki. To bardzo indywidualne bo jesteśmy w różnym stanie zdrowia i w różnej kondycji. Po drugi ja leczę się w invicta Gdańsk a tam in vitro przeprowadzane jest do 50 roku życia-więc całkiem sporo czasu ci zostało. Dodam,że mój lekarz zaprotestował kiedy chciałam transfer z 3 zarodków bo twierdził,że zbyt duże ryzyko ciąży mnogiej. Dodatkowo są jeszcze procedury,które zwiększają szansę na zagnieżdżenie zarodków np.AH. Trzymam Kciuki i napiszę czy się udało.Pozdrawiam wszystkie starające się o maleństwo zwłaszcza te po 40.
        • luxorianka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.06.13, 22:14
          Wiesz nie mam zamiaru reklamować ani invicty ani gamety,które jako jedyne działają w trójmieście. A twoja wypowiedź w temacie in vitro po 40 jest bardzo na temat. Pierwsze podejście miałam w gamecie u dr Skweresa(nawiasem mówiąc bardzo miła osoba) efekt jeden zarodek obecne miałam w invicta efekt 6 zarodków klasy AA. Jeśli uważasz,że fakty to reklama to twój prywatny problem. To forum służy dzieleniu się doświadczeniami przez osoby dotknięte niepłodnością a nie szukaniu dziury w całym. Jak szukasz sensacji to pisz na forum np.pudelka
            • gomi23 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.06.14, 14:11
              Megan
              dziekuje Ci. U mnie 5 dzien po transferze mija. Mialam dwu-3 dniowe zarodki. Skusilo mnie dzis na test (nie byl to poranny mocz) i wyszla ledwo widoczna 2-ga kreska. Niestey, mysle, ze moze to byc jeszcze lek na wywolanie owulacji, bo on moze sie utrzymywac do 10 dni, ktore dzis mijaja (choc dwa razy robilam przy wczesniejszych transferach po 8 dniach i nic juz nie bylo). Do tego jakas seria ciaz. Wszystkie kolezanki i kuzynki sa w ciazy ( dwie zaszly w drugim cyklu, jedna walczyla 1,5 roku, ale naturalnie). Bardzo sie ciesze, bo to super kobiety, ale w takich mometach czujesz tesknote za wlasnym dzieckiem, ktore mialo przyjsc....
              Testowac mam ok 11 o ile wczesniej nie zjawi sie @, to pojade wtedy. Problem bedzie, jezeli @ wypadnie w weekend, musze czekac do poniedzialku, bo u mnie tylko szpitale czynne i nikt na bete mnie nie przyjmie. Z tego powodu nie chcialam nigdzie sie ruszac, ale zdecydowalismy sie z m. na kilka dni urlopu i od czwartku do poniedzialku wyjezdzamy. CO ma byc to bedzie. ja sie oczywiscie martwie na zapas, ale to nie ma sensu, bo przez to tkwie tylko w jakims zawieszeniu.
              Musze odpoczac od stymulacji, ktora szla topornie, zastanowic sie co dalej jezeli sie nie uda. Sklaniam sie na jakies 2 miesiace przerwy (anty ze wzgledu na endo) i in vitro na cykle naturalne. W miedzyczasie chce wyslac m. jeszcze na badania.
              Trzymajcie sie dziewczyny
      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.06.13, 12:12
        Hej luxorianka, super ze tak swietnie udalo ci sie wyprodukowac jajeczka. Jakim protokolem szlas?
        Ja za kazdym razem szlam dlugim i najpierw mialam 4 jajeczka ok, a potem tylko 2. Obie procedury w Inviccie w Gd.
        Poza tym za drugim razem dostalam hormony w sprayu do nosa i mysle ze to nie jest najlepsza forma podania. Lepsze sa zastrzyki. Dla mnie.
        Czekam na szczesliwa wiadomosc od ciebie! Powodzenia!
        • luxorianka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.06.13, 18:36
          malazdzicha napisał(a):

          > Hej luxorianka, super ze tak swietnie udalo ci sie wyprodukowac jajeczka. Jakim
          > protokolem szlas?
          > Ja za kazdym razem szlam dlugim i najpierw mialam 4 jajeczka ok, a potem tylko
          > 2. Obie procedury w Inviccie w Gd.
          > Poza tym za drugim razem dostalam hormony w sprayu do nosa i mysle ze to nie je
          > st najlepsza forma podania. Lepsze sa zastrzyki. Dla mnie.
          > Czekam na szczesliwa wiadomosc od ciebie! Powodzenia!
          Hej Malazdzicha szłam długim. Jutro mam drugą weryfikację i ku mojemu zdziwieniu podobno będzie już wiadomo. Trochę się zestresowałam. Trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki i napiszę jak jest.Powodzenia
      • iker7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.10.13, 12:21
        luxoranka witam cie czy moglabys mi powiedziec co oznacz skrot AH? jestem an ISCI i tez mam problema w prawdzie z zagniezdzeniem sie zarodka.....embrionki mialam tez kat.A wiec nie mam pojecia czemu sie nie zadomowily,jestem takze po histeroskopii i lekarz mi powiedzial ze macice mam ok wiec nie wiem juz co badac wiecej , wiec bardzo prosze cie o pomoc.....pozdrawiam cie .
    • futerko72 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.06.13, 22:58
      Zobaczyłam nowy wątek i pomyslałam, że zajrze - a nuż się komuś udało. Tak mało jest historii zakończonych sukcesem wśród 40tek podchodzących do in vitro na własnych komórkach sad
      Mnie się nie udało 7 razy. (7 programów/transferów w 3 klinikach).
      Właśnie przechodzę żałobę nad utratą szansy na genetyczne potomstwo. Jak się skończy to zamierzamy podejść do in vitro z komórką dawczyni.
      I niech nikt nie mówi że KD to "opcja". To poważna decyzcja, która zaważy na całym naszym życiu...
      Powodzenia dla wszystkich.
      • luxorianka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.06.13, 10:43
        Bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję,że z komórkami dawczyni doczekasz się dzieciątka. Na pocieszenie(choć to może głupie)chociaż nie będziesz mamą genetyczną to będziesz mamą biologiczną maluszka,usłyszysz jego serduszko,poczujesz pierwsze ruchy.Życzę wszystkiego najlepszego i nie poddawaj się. Trzymam kciuki.
                • dot10 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.07.13, 17:19
                  Specjaliści od PR Invicty mogliby dać już spokój i nie wciskać zdesperowanym kobietom głodnych kawałków o ciążach do 50. Sama byłam ich pacjentką, więc mam prawo wyrazić swój pogląd. Uważam za żenujący fakt, że ktoś podszywa się pod niepłodne kobiety, tylko po to, żeby napędzić klinice nowych pacjentów. Teraz akurat promują dawstwo komórek (ciągle przysyłają mi informacje na skrzynkę), stąd ten post. Nie trzeba być psychologiem, żeby rozpoznać, iż nie piszą tego kobiety, które chcą podzielić się swoimi rozterkami.
                  • luxorianka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.07.13, 23:08
                    do dot10 ty to chyba jesteś agitatorka jakiejś firmy x sądząc po jadzie wypowiedzi. Sorki jesteś śmieszną i żenującą kobietką a z twojego posta wynika tylko tyle,że to ty się podszywasz pod kobietę niepłodną. Ja o moją ciążę walczyłam w sumie 10 lat więc w stosunku do mnie jesteś nieopierzone pisklę. Informacje na temat wieku są po pierwsze oficjalne po drugie ogólnie dostępne na stronie kliniki. A twoja historia jest dla mnie bajeczką
                • jasta5m Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.09.13, 15:16
                  Witaj luxorianka, jestem po transferze, zaczęłam wierzyć w to, że naprawde wsyzstko się uda. I w nosie mam co ludzie będą gadać,że in vitro i w takim wieku pierwsze dziecko itd Z profesorem sie widziałam tylko raz przed transferem i wydawał się bardzo zaangażowany, poza tym nic więcej nie umiem powiedziec na jego temat, ale prowadził mnie dr zieliński - chyba młodszy ode mnie heh ale znał się na rzeczy. Poczytałam trochę historii babek w moim wieku i uważam, że to była dobra decyzja smile

                  luxorianka napisał(a):

                  > Hej jasta5m słuchaj tego co profesor mówi. Jest naprawdę świetnym fachowcem. Mn
                  > ie wydawało się,że powinnam mieć trzy zarodki w transferze ale profesor odradza
                  > ł. Życzę Ci powodzenia i maluszka w brzuszku
    • futerko72 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.07.13, 14:11
      Ja wiem, ze to jest "komu sie udalo" watek ale pisze bo chcialam powiedziec ze po 40tce naprawde sie trezba nastawic na walke.
      W czrwcu mialam 8my transfer (po raz pierwszy z KD, liczac ze cos to da) - nie udalo sie.
      Zbieram pieniadze i walcze dalej ....
    • futerko72 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.07.13, 09:58
      Widze, ze sie jednak nie da uniknac tematu Invicty wink

      Nie, to nie bylo w Invikcie. 2xArtvimed Krakow, 2xBocian Bialystok i reszta Novum Warszawa.
      I prosze mnie nie namiawiac na kolejna zmiane kliniki bo z doswiadczenia powiem Wam, ze to jest tak jakby rozpoczynac cale leczenie od nowa...
      • claudia43 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.07.13, 13:26
        Kochana ja nie mam zamiaru namawiać na klinikę, tylko sama szukam opinii smile Bo widziałam, że to robią a np. nie wiedziałam, że robią w Białymstoku. A jestem z zachodniopomorskiego, dlatego chyba najbliżej mam invictę. No nic trudno muszę dalej poszukać informacji.
    • anemone77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.07.13, 16:35
      Hej, ja mieszkam we Francji, tutaj in vitro jest refundowane do 43 urodzin. To oznacza, ze do 42 urodzin wedlug lekarzy szanse na ciaze sa realne i jest sens walczyc. Co oczywiscie nie oznacza, ze dziewczyna co przekroczyla 43 lat ma szanse zerowe...kazda z nas ma inna rezerwe jajnikowa i mam kolezanke, ktora w wieku 43 lat zaszla w ciaze naturalnie. Ale jak mowie, statystki do 42 lat sa nastepujace we Francji w 2011 roku: w przedziale 40-42 lata srednia krajowa udanych in vitro do 8 % (liczac male osrodki o nienajlepszym wyposazeniu), w moim szpitalu - duzy akademicki osrodek dla kobiet 40-42 lat - donoszona ciaza po in vitro jest w 19,8 % procentach.

      Ja mam 39 lat i walcze o drugie dziecko. Na poczatku tygodnia mialam punkcje i wiekszosc dziewczyn byla okolo 40 tki... I wszystkie byly doskonalym materialem na super mame z doswiadczeniem i madroscia zycia...gdybym sie zapytala czy nie boja sie byc "startymi rodzicami" to bardzo by sie zdziwily.Na pewno mamy ciut mniej energii, ciaza moze byc bardziej meczaca...ale to wszystko mozna przeskoczyc gdy radosc bycia mama doda skrzydel...

      Ja bede walczyc do 43 roku zycia...mimo, ze moja plodnosc na pewno nie jest taka jak 5 lat temu...wtedy mialam 4 zarodki, teraz juz tylko 2 zarodki... ale zawsze trzeba wierzyc, ze moze los sie do czlowieka usmiechnie...
      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 18.07.13, 16:23
        Witaj Anemone77,
        trzymam za ciebie mocno kciuki!!!
        Twoj post jest baaardzo budujacywink Ja mam wlasnie skonczone 40 lat i u nas w Polsce in vitro na nfz jest zdaje sie tylko do 38 roku zycia. SMutne to zwlaszcza ze wiekszosc z nas walczy o ciaze od wielu wielu lat...
        Ja musze jeszcze poczekac bo na razie nie mamy pieniazkow, a i maz jakis niechetny. Nawet do rozmowy...
        Pozdrawiam
    • kiziamizia2013 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.09.13, 09:14
      witam,mam 37 lat,jedno dziecko,15-letnie już,teraz staramy się o drugie od 3 lat,od pażdziernika ruszamy z in vitro,pozwalam sobie dołączyć do was dziewczynki smile,mam dla was optymistycznego linka do innego wątku na tym forum,ku pokrzepieniu serc,że cuda się zdarzają forum.gazeta.pl/forum/w,191,143453131,143453131,Re_walczymy_dalej_tym_razem_juz_z_IVF.html big_grin
          • jasta5m Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.09.13, 13:18
            tak kiziamizia - to cud w końcu się udało smile to chyba to moje nastawienie musiało miec dobry wpływ smile cały czas nie możemy w to uwierzyć. mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze smile
            jak będzie to wszystko opisze od początku do końca - może bloga założe albo do naszego bociana napiszę smile uważam, że jak ma się więcej niż 40 lat to powinno się mieć szansę na swój cud.

            kiziamizia2013 napisał(a):

            > jasta5m masz dobre wieści?
              • ruda.1972 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.13, 22:51
                Hej jestem tu zupełnie nowa,mam już jedno dziecko 9 lat(lobuz),niestety dopadla mnie nieplodnosc wtorna,czy jakos taksmileNiesty wiek 41 lat,nie chce opowiadac calel swojej historii,bo przykra i przydlugawa histora,moze innym razem.Ogolnie zdrowa jak byksmile....ale....no wlasnie,jestem 3 dpt,ale wcześniej już po punkcji( 6 komóreczek,niestety 1 zaplodniona),Stymulowana Fostimonem,8 dni ale końskie dawki 450 na dzień,czyli 3 razy po 150,myslalam ze po takie dawce to zwariuje,ale nie jest ok,zadnych skutkow ubocznych,do czasu kiedy,po punkcji miałam problem z poruszaniem się az do transferu(wlacznie z bolem brzucha,jakbym miała ostre zapalenie pęcherza z zakwasami,srednia przyjemność),niestety po transferze znow to samo,zero poruszania się,ogromny brzuch i twardy.Lekarz powiedział jeszcze 2 dni i będzie dobrze i miał racje,teraz jestem już po,4 dzień nadchodzi,a ja nie mogę się doczekać testu,dlatego glupia zrobiłam rano ze strumieniowego,czulosc od 10 mlu i wynik pozytywny,krecha calkiem wyrazna,mowie cos nie tak,robie drugi popołudniu czulosc 25 mlu,wynik pozytywny,tylko kreska druga trochę slabsza no i co teraz......Wiem pospieszylam się,ale bylam niecierpliwa.....później czytam ze,to może być fałszywy wynik,ale po transferze już nic nie biore oprócz progesteronu 3 razy dziennie,po 2 globulki..... Czy ktoras miała takie objawy po punkcji i transferze,czyzbym miała objawy przestymulowania.....no i ten wynik testu.....może i jestem stara,ale nic z tego nie rozumiem.. Poradzcie.
                • lili.80 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.13, 07:50
                  ruda 2 dpt nie może wyjść z testu sikanego ciażą, na pewno brałaś zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków przed punkcją i to jest wynik tego lekarstwa. Ja brałam choragon i on sie nawet do 10 dni utrzymuje we krwi i moczu. Przykro mi ale 2dpt to jeszcze za wcześnie żeby się cieszyć... ja w 6dpt miałam bete 2,6 (czyli nie wykrywalną przez testy sikane).
                • vespro Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.13, 09:45
                  Ruda, jak się teraz czujesz? Ja miałam szybki protokół, bo stara jestem i ledwo z siebie wydusiłam 8 komórek, z czego gotowych do pobrania było tylko 4. , więc nie nastąpiło u mnie przestymulowanie, co za tym idzie nie miałam żadnych bóli itp. ,ale słyszałam od młodszych dziewczyn w przychodni, ze przez to przestymulowanie miały jakieś problemy, choć się w to nie zagłębiałam, bo nic z tego nie rozumiałam i byłam zbyt przejęta swoim transferem smile. Jak starałam się o ciąże przez kilka lat, zmarnowałam tonę testów i jak Ty robiłam je bardzo wcześnie, a później to ciągłe rozczarowanie...sad Tym razem wg wskazań lekarza, zrobiłam betę po 2 tygodniach,choć myślałam, ze zwariuję i się złamię. Nawet dostałam reprymendę od pielęgniarki, dlaczego jeszcze nie robiłam testu. A ja tak strasznie nie chciałam robić sobie nadziei,lub się zbyt szybko rozczarować.
                  • ruda.1972 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.12.13, 22:01
                    Witam dziewczynysmiledługo się nie odzywalam,tak jakos wyszlo....już jest po wszystkim,czyli ciąży nie ma,dostalam okres,a test z krwi miał być w ten piątek 6 grudnia,niestety prezent Mikolajowy się nie udal,ktos zgubil mój adres.....sad
                    No, ale za pierwszym razem rzadko kiedy się udaje,ale ponoc cuda się zdarzają,szczegolnie na swieta ,ale nie wszystkim.....
                    Dziwne,ale nie czuje się zle,troche mi smutno,ale myslalam,ze będzie gorzej....w końcu zycie toczy się dalej,tylko nam latka uplywaja.
                    Może w przyszłym roku spruboje jeszcze raz,chyba ze zdarzy się naturalny cudsmile)))))
                    • ruda.1972 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.12.13, 22:48
                      J wczoraj bylam jeszcze u mojego ginekologa i robiłam USG,na którym było jeszcze widać pęcherzyk ,ale niestety pusty,czyli ciaza się rozwijala,ale do czasu.
                      Widocznie zarodek był wadliwy,to czesta przyczyna poronien,a ta miesiaczka tez o kilka dni za wcześnie,moze i lepiej,pewnie trudnie jest przyjąć wynik negatywny z krwi w klinicesad
                      A teraz trzeba się pozbierać i szykować do swiat,teraz to jest najważniejsze szczególnie dla mojego synkasmile
                      Pozdrawiam serdecznie i zycze....no wlasnie ....wszystkim nam tego samegosmile))))))
      • luxorianka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 02.10.13, 07:45
        jasta dzienniczek kupiłam sobie dzięki stronie zapytaj położną. Ma coś w rodzaju pamiętnika, spis najważniejszych badań,odnośniki do maleństwa i sumując fajna rzecz na teraz i fajna pamiątka na później. Sama strona zapytajpolozna.pl też super.pozdrowionka
        • iker7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.10.13, 16:38
          WITAM DZIEWCZYNY MAM PYTANIE MOZE KTORAS MI POMOZE?
          MAM 40 LAT SYNA 15- LETNIEGO Z CIAZY NATURALNEJ.PRZEBYLAM ZOLTACZKE TYPU "C" NA SZCZESCIE JESTEM Z NIEJ JUZ WYLECZONA Z TYM ZE NA SKUTEK TEJ CHOROBY ZROBIL MI SIE DUZY TORBIEL NA MACICY I MUSIALAM USUNAC GO OPERACYJNIE.OPERACJA ODBYLA SIE STRASZNIE TRUDNA BO MUSIAL MI HIRURG OTWORZYC NAJPIERW MACICE BY MOC DOBRZE USUNAC TEGO TORBIELA,NASTEPNIE OKAZALO SIE ZE ,JAJOWODY SA TAKZE DO USUNIECIA BO NAWET JUZ NIE BYLO MOZLIWOSCI I SZANS NA WYLECZENIE ICH CZY RATUNEK,WIEC USUNIETO MI TAKZE DWA JAJOWODU Z CZYM WIAZE SIE KOMPLETNA BEZPLODNOSC.OCZYWISCIE MOGE SIE STARAC POPRZEZ IN VITRO ALE PO TAKICH PRZEJSCIACH CZY TO MA W OGOLE JAKIS SES I PRZYSZLOSC'??? MIESZKAM W HISZPANII I JESTEM JUZ NA LCZENIU W KLINICE I BADANIA MAM OK, JESTEM TAKZE PO DWOCH TRANSFERACH JAJECZEK KTORE SAMA WYPRODUKOWALAM KATEGORII AA OCZYWISCIE ZEWZGLEDU NA WIEK I CHOROBE JAKA PRZESZLAM NIE MIALAM ZBYT DUZO JAJECZEK ,Z PUNKCJI WYSZLO 5 JAJECZEK Z CZEGO TYLKO 2 NADAWALY SIE NA TRANSFER BYLY KAT. AA PO PRZEBYTEJ CHOROBIE I OTWARCIU MACICY PODCZAS OPERACJI NIE MOGE MIEC TRANSFERU DWOCH EMBRIONOW ZE WZGLEDU NA NIEBEZPIECEÑSTWO CIAZY BLIZNIACZEJ ,IZ MOJA MACICA MOGLABY TEGO NIE WYTRZYMAC.TAKZE JESTEM PO DWOCH TRANSFERACH PO ODBYTEJ HISTEROSKOPII I LEKARZE NIE WIEDZA CZEMU SIE NIE UDAJE??? A PRZECIEZ EMBRIONY MIALAM WSPANIALE SAM LEKARZ SIE DZIWIL ZE W MOIM WIEKU MOZNA WYPRODUKOWAC JESZCZE TAKIE JAJAECZKA JAK 20- LETNIA KOBIETA...WIEC RODZI SIE PYTANIE CZY WARTO DALEJ SIE STARAC???? DZIEWCZYNY CO O TYM MYSLICIE??? POMOZCIE PROSZE BO JUZ NIE MOGE WYTRZYMAC TEJ ODPOWIEDZALNOSCI I POMOZCIE JESLI KTORAS JEST MADRZEJSZ I WIE COS O PRZYPADKU TAKIM JAK MOJ LUB PODOBNYM....Z GORY BARDZO WAM DZIEKUJE I POZDRAWIAM.....BUZIACZKI DLA WSZYSTKICH CZYTELNICZEK...smile)))))))))
          • kiziamizia2013 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.10.13, 16:57
            witaj iker7...z tego co ja tu się naczytałam na forum,to nie ma reguły,że super klasy zarodki się przyjmą,dziewczyny miały gorsze kategorie zarodków i przyjmowały sie,a te super książkowe nie wytrzymywały,więc to jest loteria...a co do probowania,to też indywidualnie,każdy ma swoją odporność psychiczną,dopóki czujesz się na siłach i chcesz bardzo to próbuj,po 40-tce kobiety też rodzą dzieci w dzisiejszych czasach to juz standard chyba ...pozdrawiam ,wszystkiego dobrego życzę smile
            --
            przed pierwszym ivf smile...Vitrolive Sz-n
            • iker7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.10.13, 00:13
              WITAM CIE SERDECZNIE KIZIAMIZIA2013, BARDZO CI DZIEKUJE ZA ODPOWIEDZ I POWIEM CI SZCZERZE, ZE JESZCZE TEN JEDEN RAZ SPRUBOJE...NIE WIEM CZY SIE UDA ALE TAK JAK I TY MOWISZ BYWA TAK ZE SIE UDAJE..HM...MAM NADZIEJE . TOBIE TEZ ZYCZE WSZYSTKIEGO NAJ....SPELNIENIA TWOICH NAJWIEKSZYCH MARZEÑ, POZDRAWIAM CIE BARDZO SERDECZNIE .smile
              • kiziamizia2013 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.10.13, 09:46
                dziękuje smile...jak masz ochote popisać i podzielić sie swoimi doświadczeniami i wątpliwościami z innymi dziewczynami to na wątku forum.gazeta.pl/forum/w,191,146217395,147360306,Re_in_vitro_wrzesien_2013_kto_przystepuje.html?utm_source=powiadomienia&utm_medium=AutopromoPow&utm_content=Forum_Forum--nowy-post-w-watku-dla-userow&utm_campaign=Forum_pow dzieje sie zdecydowanie więcej i tam pewnie uzyskasz wiecej odpowiedzi na twoje pytania,bo tam dużo doświadczonych staraczek jest hehe smile

                przed pierwszym ivf smile...Vitrolive Sz-n
          • iker7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.13, 12:59
            CZESC DZIEWCZYNY CHCIALAM SIE POZEGNAC ,BO WE WTOREK MAM PUCJE I TYKO JEDNO JAJECZKO WYCHODOWALAM WIEC JESTEM W PRAWDZIE JUZ..ZALAMANA,LEKARZ PYTAL SIE MNIE I MEZA CZY CHCEMY ZAPRZESTAC CZY DECYDUJEMY SIE NA PUNKCJE TEGO JEDNEGO JEJECZKA I TRANSFERU JEDNEGO JEJECZKA,ODPOWIEDZIELISMY ZE TAK BO DO KONCA CHCEMY SPROBOWAC...HMM...TRUDNE TO JEST BO NE PODCHODZIMY PIERWSZY RAZ TO BEDZIE JUZ NASZ TRZECI...I OCZYWISCIE JUZ OSTANI...NIE MA JUZ SILY I PIENIDZY A PRZEDZEWSZYSTKIM SILY.....ZYCZE WIEC WSZYSTKIM STARACZKOM JAK NAJWIEKSZYCH SUKCESOW I ZEBYSCIE NIE TRACILY NADZIEJI DO SAMEGO KONCA.OCZYWISCIE 40 DZIESTKOM TEZ ZYCZE UDANEGO BETA I UKOCHANEGO ,UPRAGNIONEGO DZIDZIUSIA..HMM..MNIE NIE WYSZLO ALE MAM NADZIEJE I TRZYMAM KCIUKI ZA WAZ DZIEWCZYNY........TRZYMAJCIE SIE I....BUZIACZKIIII...PAAAAAAA......
    • zocha592012 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.11.13, 07:59
      Witam jestem po 40 niedawno miałam punkcję pobrano 9 komórek z tego 5 było niedojrzałych a 4 zapłodnili lecz niestety 3 zle się podzieliły z tych 4 jedna przetrwała ,mieliśmy podejść pod PGD lecz z jednym zarodkiem nie ma sensu tak nam powiedział lekarz ,dzisiaj mam mieć transfer ale czy mamy jakieś szanse nie wiem.
    • ninka0205 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.01.14, 14:08
      Cześć,jestem tu nowa ale od dawna poczytuję. Chciałam dodać otuchy, ja zdecydowałam się póżno na dziecię bo mając 39 lat i okazało się że nie tak prędko to nastąpi najpierw badania polip macicy, potem starania ale czasu dramatycznie mało ( u mnie w rodzine kobiety bardzo płodne myślałam mam czas) badania wreszcie ok a ciąży nie ma. Czyli następny etap mąż do barania i tu jest trafiony tylko 2 procent żywych plemników. Trafiliśmy od warszawskiego invimedu i doktora Tomasza Dworniaka szybka decyzja robimy invilto, ja miałam już 40 a mąż 41 .Krótki protokół wyprodukowałam 9 jajeczek z czego 5 się zapłodniło i 20 .08 transfer urodziny męża wytrzymałam tylko 8 dni i zrobiłam test JEST niebieski bladzioszek !!! Poleciałam na betę i 29 , potem robiłam jeszcze 2 razy co dwa dni i piękny przyrost.teraz jestem mamą 8 miesięcznej córci pięknej imzdrowej. niestety nie udało się mrożenie więc nie mamy zarodków, ale sukces za pierwszym razem nie można się poddwawać i słuchać durnych ludzi że za późno, na szczęście nigdy nie jest za późno trzymam kciuki i odwagi dziewczyny pozytywne myślenie bardzo pomaga.
      • jagoda_lee Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.01.14, 13:13
        Dzięki za Twoją historię, faktycznie dodaje otuchy że nie będąc młódką mozna zostać mamą. Mam nadzieję że napiszą również te mamy które napotykały niepowodzenia. Napiszcie jak się nie poddać. W Invikcie powiedzieli że słabe są zarodki (I IV: podane 2 zarodki w 4 dobie, II protokół: zarodki hodowane do badania genetycznego przestały się rozwijać w 5 dobie). Nie zachęcano mnie do kolejnych prób sad Napiszcie proszę, komu się udało przy kolejnych podejściach. Czy warto próbować?
        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.01.14, 11:24
          Jagoda,ja w zeszłym roku skończyłam 40 lat. Tuż przed urodzinami załapałam się na program rzadowy(i tak bym podeszła do in vitro ale skoro dało się rzadowo....). Stymulacja na poczatku września, 30 .09 punkcja(17 pobranych pęcherzyków, zapłodniło się 12 z czego 4 blastusie a reszta też podobno całkiem dobra). Nie podeszłam do transferu bo mnie przestymulowali (nikt się chyba nie spodziewał że taka 40ka może wyprodukować tyle dobrych jajeczek. Transfer miałam 31.10.UDANY. No ii teraz niestety to co złe....w 13 tc okazało się że dzidziuś ma ZD i liczne wady serca. Nie miał szans...Poddałam się terminacji. Przepraszam że mało optymistycznie, ale mimo że serce mam rozsypane na drobne kawałki nie zamierzam się poddawać. Musze jeszcze spróbować. Wiem co myślą inni-że w tym wieku to już na wnuki powinno się czekać....Trudno-ja myslę inaczej. Nie mam innych dzieci...pozdrawiam Cię ciepło. Jest nadzieja dla takich jak my -ryczacych 40ek
          • ninka0205 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.14, 15:52
            Grunt że się udało zajść w ciążę wiem że straciłaś dziecko, ja też bardzo się bałam i oczywiście robiłam testy prenatalne u mnie wyniki były takie jak dla 30- latki ,ale powiem ci że jak by było coś mocno nie tak to bym się nie zdecydowała powoływać na świat bardzo chorego dziecka ( pewnie mnie zlinczujecie) ale tak myślę. Ty masz jak rozumiem mrozaczki próbuj do skutku napewno się uda i będzie zdrowy dzidziuś.Ludzimi się nie przejmój oni zawsze wiedzą co dla nas lepsze.Późne macieżyństwo ma swoje dobre strony, ja wyglądam młodo jak na swoje zaraz 42 pewnie nie na 20smile ale co najwyżej 35, praca od lat stabilna i na stałe, mieszkanie już bez kredytu trochę oszczędności mogę sobie pozwolić i na macieżyński roczny i na wychowawczy, nie muszę oddawać dziecka do żłobka i lecieć do roboty mogę poświęcić jej swój czas nie jest dla mnie dramatem że nie byłam na sylwestra, mam doświadczenie w prowadzeniu domu i znam się na wielu rzeczach o których młode nie mają pojęcia i pociesza mnie to że podobno dzieci starszych rodziców są statystycznie inteligentniejsze smile .głowa do góry uda się napewno
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.14, 18:52
              dzięki za pocieszeniesmilemnie tez nikt nie daje tylu lat ile faktycznie mam(może geny może to ze jednak człowiek jakoś o siebie dba). Wyniki tez całkiem całkiem ,ale dzidziuś naturalnie nie chciał się poczać bo niby psychika zablokowana. No a teraz ten dramat z chorobą...podobo losowy przypadek....poczekam na końcowe wyniki i zobaczymy.Co dzięn coraz lepiej więc już nie jestem az tak nastawiona na NIE jak parę dni temu...pozdrawiam wszystkie 40+
            • pamiatek4 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.03.14, 14:52
              Dziewczyny,
              pomóżcie mi prozę nie wiem od czego zacząć.
              Mam 40 lat i jestem sama a bardzo chciałabym mieć dziecko. Byłam novum-Warszawa jednak tam powiedzieli mi że mogę korzystać z banku spermy bo jestem sama. Porobiłam wszelkie badania o które poprosiłam lekarkę w novum. Wyniki wyszły w normie i całkiem nie złe zważywszy na wiek. Czy lub gdzie są kliniki w którym możliwe jest korzystanie z banków spermy do inseminacji lub invitro dla osoby samotnej?
              Bardzo mi na tym zależy.
          • jagoda_lee Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.14, 21:32
            No cóż, nie wiem co napisać, jak rozumiem masz jeszcze ładne zarodki. Mogę sobie jedynie wyobrażać jak to jest z taką strata kiedy dzidziuś już w drodze, i kiedy to ty musisz podjąć tę najtrudniejszą decyzję. Ważne bardzo są dla mnie Twoje słowa, że jest jeszcze szansa. Bardzo mocno trzymam kciuki za wasze kolejne starania. I sama też się chyba póki co nie poddam.
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.14, 21:52
              póki ktoś daje nadzieje....chyba warto wierzyć. Chociaż u mnie raz gorszy raz lepszy dzień.Bardzo się boję że pozostałe zarodki mogą być chore....tego nie wiem. Losowanie....I tu znowu decyzja należy do mnie....czy próbować?...Dziękuje za słowa otuchysmile Trzymam kciuki
              • vespro Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.01.14, 09:22
                Absolutnie się nie poddawaj! masz jeszcze dużo możliwości, przy takiej ilości zarodków w końcu musi się udać. Jeżeli zrezygnujesz już teraz, po latach będziesz miała do siebie żal, że nie wykorzystałaś szansy, jaką miałaś, bo przecież ciągle masz tę szansę.
                Ja w tej chwili jestem w 20 tygodniu i cieszę się, że nie zrezygnowałam po stracie drugiej ciąży( 6 i 8 tydzień)
                Nie dość, że przez zrosty na jajowodach miałam problem z zajściem w ogóle w ciążę, to jak mi się udawało , to jeszcze nie mogłam ich donosić, ale powiedziałam sobie,że póki są możliwości, to je wykorzystam. Jak dobrze pójdzie, to szykuję się na mrożaczka smile
                To do roboty !
                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.01.14, 09:44
                  takie odpowiedzi dodają siłsmile....dziękuje. Boję się jak to będzie, ale tak jak piszesz, kiedyś mogłabym sobie tego nie darować że poległam i sie poddałam. a w końcu jestem zodiakalny lew i do czegoś to zobowiązuje winkbuźka dla wszystkich
    • green_lizardova Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.02.14, 23:11
      Szkoda tylko, że po 40 nie przysługuje już refundacja z tego nowego programu rządowego sad W empiku kupiłam wczoraj fajną gazetę "Chcemy być rodzicami" i można się stamtąd na prawdę sporo dowiedzieć o szczegółach tego programu i metodach leczenia niepłodności. Z tego co wiem to jest chyba dwumiesięcznik, więc jeszcze powinien być dostępny. Zanlazłam też ich stronę, jakby ktoś był zainteresowany -

      www.chcemybycrodzicami.pl/
      --
      "The poetry of the earth is never dead."
    • agus0571 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.02.14, 18:16
      Cześć dziewczyny.
      Postanowiłam dołączyć do grona 40+ smile Jestem przed decyzją poddania się in vitro a w trakcie pozyskiwania wiedzy na ten temat. Niestety (dla zajścia w ciążę) należę do kobiet u których nastąpiła tzw wtórna niepłodność sad Jestem już szczęśliwą mamą trojga dzieci. Najmłodsze ma niespełna 4 lata, po najmłodszym zaszłam w ciążę w 2011 r w wieku 40 lat, jednak ciąża obumarła w 8 tyg. Zarodek usunięto poprzez abrazję jamy macicy. Od tej pory bezskutecznie staramy się o dziecko. Nadmienię, że tylko najmłodsze z dzieci jest z obecnego związku, dlatego mąż bardzo chciałby mieć jeszcze jedno, a ja chcę dziecka jeszcze bardziej niż on i nie jest to żaden kaprys Pani w średnim wieku, ale ogromna potrzeba posiadania potomstwa. W związku z upływającym nieubłaganie czasem, zaproponowano nam in vitro i to też z powątpiewaniem na sukces. Przede wszystkim wiek, następnie wciąż zmieniający swoją wartość magiczny hormon AMH : luty 2013 - 0,14 , lipiec 2013 - 0,8 , grudzień 2013 - 0,1 , luty 2014 - 0,4 . Stąd moje pytanie z jakimi wartościami tego hormonu podchodziłyście kobietki do in vitro ? Dodam że lekarz z INVIMEDU, zaproponował metodę IVM o której czytałam i słyszałam że nie jest zbyt skuteczna. Co Wy na to? Pozdrawiam i czekam na wieści...
        • magdam151280 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.03.14, 11:03
          weszłam na ten temat i bardzo wam kibicuję ponieważ problem ten dotyczy bliskiej mi osoby, co prawda młodszej niż 40,ale nie wiadomo jak się jej starania potoczą

          chciałam powiedzieć że wiek 40+ niech was nie przeraża że za późno,
          moja mama urodziła moje dwie siostry ok 40 i widziałam jak inaczej je wychowywała
          miała więcej cierpliwości, była chyba dojrzalsza do macierzyństwa
          i jak późne mamy martwiła się czy zdąży wychować do pełnoletności młodsze córki, które już są mężatkami a mama doczekała od nich wnucząt, najmłodszy ma 14 lat


          moja teściowa urodziła najmłodsze dziecko w wieku 41 lat, ma doskonały kontakt z dziećmi, wydaje mi się że takie "późne dzieci" odmładzają, dodają energii
          no i życie już ustabilizowane,mamy dom, pracę,
              • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.03.14, 17:33
                Dziekuje smile wczoraj mialam pierwsza weryfikacje.beta < 0.1 progesteron 31 i estradiol 2400.lekarz mowil ze dobry poziom hormonow.zwiekszyl mi dawke luteiny.przestraszylam sie bo Od wczoraj tj 4dpt piersi przestaly bolec a czulam je juz jak zaczelam brac estrofem czyli ze 2tyg przed transferem.brzuch boli jak na okres.w czwartek mam kolejna weryfikacje ale zastanawiam sie czy ja robic czy poczekac do poniedzialku i zrobic trzecia. Jak Wy sie czulyscie po transferze?
                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.03.14, 19:23
                  Ja praktycznie nie miałam żadnych objawów. piersi zaczęły boleć mnie około 6 tyg.ciąży. Moja ciąża zakończyła się niestety w 14 tyg.(zdaje się że opisałam moją historię-przepraszam ale nie chcę znowu tego opisywać)...niedługo znowu przymierzam się do przyjęcia jednego z moich trzech zamrożonych zarodków. Boję się okropnie ale chcę jeszcze spróbować. Nie mam dzieci ale postanowiłam jeszcze zawalczyć. A co do badań po transferze-nie robiłam żadnych. W 12 dniu po transf. zrobiłam bete z krwi. Ciężko było wytrzymać ale ćwiczyłam silną wolęwink. Nie wiem co lepsze ale drugi raz też tak zrobię-poczekam na @ lub zrobię bete...Ania
                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.03.14, 20:22
                    Aniu przeczytalam Twoja historie.przykro mi ze tak sie stalosad warto jeszcze sprobowac tym bardziej ze masz mrozaczki. Nie kazda ma taka mozliwosc.co do tych moich weryfikacji to zdecydowalismy sie na nie ze wzgledu gdyby trzeba bylo zwiekszyc dawke lekow.pomysle w czwartek rano czy isc na badania czy nie. Jutro jade do biblioteki.jak do niedzieli bralam relanium to nie zastanawialam sie nad tym czy sie uda czy nie.teraz nadrobie zaleglosci w czytaniu i postaram sie nie myslec o objawach. Milego wieczoru smile
                    • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.03.14, 20:26
                      Oj te objawy to u kazdej inne...nie ma co myśleć -wiem po sobie...Czekaj cierpliwie i faktycznie zajmij się czymś innym.Czytanie fajna rzecz. Polecam "Poczet Królowych Polskich"Szczygielskiego. Historia rodzinna...mnie wciągnęła na maxasmile Dobrej nocysmile
                          • vespro Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 12:34
                            Ja też trzymam kciuki. Tak na pocieszenie dodam, że mój transfer się udał, choć do 12 tygodnia myślalam ,że zwariuję i ciągle biegałam na usg, by potwierdzić, czy serce nadal bije( taka obsesja po stracie dwóch ciąż)
                            Między 16-22 tygodniem obsesja wróciła, bo w tym czasie powinno się czuć ruchy dziecka, a ja nic. Zaczęło kopać w 23 tygodniu i kopie do dziś ,a jest już 28 tydzień i wszystko jest w porządku.


                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 17:15
                                    wczoraj widziałam taka piękną tęczę...i tak mi się błogo na sercu zrobiło...że może jeszcze nie wszystko stracone...Dawajcie tu znać dziewczyny czy Wam się udaje...a jak się nie udaje to też. Musimy się wspierać. Po swoich przeżyciach wiem ile znaczy takie wsparcie. Dostałam je właśnie z forum od dziewczyn w takiej sytuacji jak moja. Nie wiem czy wytrzymałabym bez tego. Rodzina i bliscy znajomi wspierają oczywiście ale nikt tak nie zrozumie tak osoba w podobnej sytuacji. Trzymam kciuki za nas wszystkiesmileAnia
                                    • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 18:04
                                      Jagoda my dwa lata temu sie zapisalismy i dopiero niedawno sie odezwali zebmozemy skorzystac tylko .. nas nie stac na taki koszt.zdecydowalismy sie na mrozaczki. Bardzo chcielibysmy zeby sie udalo.dzis sutki znow bola. Moze byc tez od zwiekszonej dawki luteiny. Wypozyczylam ksiazke z biblioteki i czytamsmile milo ze trzymacie za mnie kciuki smile ja za Was tez trzymam smile
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 18:19
                                        Aniuta, pamiętaj że ta luteina faktycznie daje efekty podobne do ciążowych. Przepraszam , nie chodzi mi o to żeby Ci rozwiewać nadzieje. Ale lepiej potem się mile rozczarowaćwink. Ja podchodziłam 4 razy do inseminacji....i teoretycznie za każdym razem byłam przekonana że się udało bo te pieruńskie objawy po luteinie mnie zmylały. Po in vitro też różne miałam ale już się nie doszukiwałam. Dodam że plamienia świadczącego o zagnieżdżaniu zarodka też nie miałam. Korciło mnie żeby w 10 dpt zrobić test, ale wytrzymałam i grzecznie poszłam na bete w 12 dniu. Do tego dnia zachowywałam się normalnie ale jak odebrałam bete to nagle poczułam że jestem w ciąży...człowiek fiksuje już od tego wszystkiego a i tak (jak widac po mnie) na wiele rzeczy wpływu nie mamy... Sorry że tak mało optymistycznie ale co ma być to i tak będzie. Jedne palą przez całą ciążę bo odstawić nie potrafią i rodzą zdrowe dzieci. Inne starają się ze wszystkich sił(patrz ja) i du.a. Moja sytuacja zmieniła sporo w moim życiu. Nie przejmuje się już pierdołami i biorę co los daje...z pokorą...Ania ps. Pzrepraszam za wywód -tak mnie jakoś naszłowink
                                        • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 20:59
                                          Wiem ze nie moge sie doszukiwac objawow w wygladzie moich piersi bo to wszystko co pisza dziewczyny o zylkach i powiekszonych sutkach ja mam na codzien.po prostu taka moja uroda.jak bym sie tym sugerowala to musialabym byc co mc w ciazy.
                                          My mielismy 4 inseminacje i 2in vitro. Staramy sie od 8 lat.nigdy bym nie pomyslala ze tak dlugo to bedzie trwalo.chcemy zrobic wszystkozeby pozniej nie zalowac.za bardzo sie nie nastawiam.nieraz sie rozczarowalam.chociaz po cichu licze ze moj Dziadzius szepnal na ucho Panu Bogu zeby tym razem sie udalo.bo transfer byl w dzien 100 urodzin Dziadziusia smile
                                          Nie podjelam jeszcze decyzji czy isc jutro na weryfikacje.i tak ostatnia bede musiala zrobic a moze lepiej jeszcsze sie kilka dni poludzicsmile
                                          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 22:23
                                            Aniuta, może zrób inaczej niż robiłaś przy poprzednich podejściach. W sumie co Ci da to jutrzejsze badanie? Czy to jest już jednoznaczny wynik? Nie wiem...ja bym nie szła. Nadzieja wiadomo czyją matką ale.... te kilka dni potraktuj się wyjątkowo-spaceruj, czytaj słuchaj ulubionej muzyczki. Niech maluch ma warunki do zagnieżdżeniawink . Duża buźka ps. Też już długo czekam. W styczniu zwątpiłam ale teraz zaczynam od nowa... Ania
                                            • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.14, 23:14
                                              Moge sie ucieszyc lub zdenerwowac. Bardzo chcialabym to pierwsze.po inseminacjach nie zdazylam robic testu bo wczesniej dostawalam okres.a przy in vitro beta ujemna ale to bylo w innej klinice i test robilam po 14 dniach.wczesniej tylko progesteron ktory byl wysoki.ale zarodek byl slabszy od tych co podano mi teraz. W sumie zaplacilismy za trzy wweryfikacje ale i tak badanie musze zaplacic.maz ma urlop jutro i chce ze mna pojsc na badanie.ide spac.dobbrej nocysmile ps trzymam mocno kciuki za Ciebie Aniu.na pewno bedzie dobrzesmile
                                              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.03.14, 09:09
                                                Dzięki Aniuta, ja czekam jeszcze jeden lub dwa cykle i goł wink Muszę wierzyć że moja córeczka czeka gdzieś na mnie i wróci do mnie w zdrowym ciałku...Ciężko jest czasem, łzy same płyną. Zapamiętałam moją malutką z usg i wyglądała na nim tak normalnie....eh...ciężko.....Ale nikt nie mówił że będzie lekko....Daj pls znać czy dotarłaś dziś na badania. Trzymaj się ciepło. Chucham dziś w pięści za Ciebiesmile A
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.03.14, 10:38
                                                    No Kochana to do 15 jesteś "ugotowana" wink...przydałoby się gdzieś wyjść-czas szybciej zleci. Wiesz jak jest z tymi przeczuciami. W takim przypadku, a szczególnie po kilku porazkach, z góry coś tam zakładamy, zazwyczaj pesymizm bierze górę. Trzymaj się tam jakoś. Będę myślała o Tobiesmile
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.03.14, 16:02
                                                    Aniu wlasnie rozmawialam z lekarka. Beta 5.6 smile progesteron 36 a estradiol 2600.mowila ze dobre wyniki na 7 dpt i ze maluszek dopiero sie implantuje.mam sie nie doszukiwac objawow tylko wypoczywac i dalej brac leki.w poniedzialek zrobic badania wtedy bddzie wiadomo czy ciaza prawidllowo sie rozwija.jestem mega szczesliwa z tej malutkiej betysmiledziekuje za trzymanie kciukowsmile
                                                  • agus0571 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.03.14, 12:59
                                                    Cześć dziewczyny. Ponawiam zapytanie smile
                                                    Postanowiłam dołączyć do grona 40+ smile Jestem przed decyzją poddania się in vitro a w trakcie pozyskiwania wiedzy na ten temat. Niestety (dla zajścia w ciążę) należę do kobiet u których nastąpiła tzw wtórna niepłodność sad Jestem już szczęśliwą mamą trojga dzieci. Najmłodsze ma niespełna 4 lata, po najmłodszym zaszłam w ciążę w 2011 r w wieku 40 lat, jednak ciąża obumarła w 8 tyg. Zarodek usunięto poprzez abrazję jamy macicy. Od tej pory bezskutecznie staramy się o dziecko. Nadmienię, że tylko najmłodsze z dzieci jest z obecnego związku, dlatego mąż bardzo chciałby mieć jeszcze jedno, a ja chcę dziecka jeszcze bardziej niż on i nie jest to żaden kaprys Pani w średnim wieku, ale ogromna potrzeba posiadania potomstwa. W związku z upływającym nieubłaganie czasem, zaproponowano nam in vitro i to też z powątpiewaniem na sukces. Przede wszystkim wiek, następnie wciąż zmieniający swoją wartość magiczny hormon AMH : luty 2013 - 0,14 , lipiec 2013 - 0,8 , grudzień 2013 - 0,1 , luty 2014 - 0,4 . Stąd moje pytanie z jakimi wartościami tego hormonu podchodziłyście kobietki do in vitro ? Dodam że lekarz z INVIMEDU, zaproponował metodę IVM o której czytałam i słyszałam że nie jest zbyt skuteczna. Co Wy na to? Pozdrawiam i czekam na wieści..
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.03.14, 13:33
                                                    Moje AMH w sierpniu 2013 wynosiło 2,98...teraz nie sprawdzałam, ale pewnie spadło.W maju 2012 miałam 4.00.... Nie wiem czy będą kazali badać je przed kolejnym transferem (będę korzystała z moich zamrożonych we wrześniu zarodków)...no i tyle wiedzy na ten temat z mojej strony. Też jestem w Invimedzie w w-wie....Ania
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.03.14, 13:29
                                                    Jagoda, to za Ciebie też mocne kciukismile Ja też niedługo wracam do kliniki. Postanowiłam że dość już tego biadolenia i bania się. Wiecznie się czegoś boję... Stara baba a wylękniona jak dziecko. No i moje ostatnie przeżycia...takie życie. ..Ania
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.03.14, 09:59
                                                    Czesc dziewczyny. Mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do swojego grona. Jestem z rocznika 74 i 40 zbliza sie wielkimi krokami smile) Od 3 lat probujemy zajsc w pierwsza ciaze. Mieszkam za granica. W zeszlym roku podeszlam do pierwszego IVF. Pobrano 5 komorek, 3 sie zaplodnily. Trasnfer 1 zarodka zakonczyl sie niepowodzeniem. To samo z crio transferem. W styczniu mialam kolejne podejscie, tym razem krotki protokol. Mialam tylko jeden pecherzyk, ktory po pobraniu nie nadawal sie do zaplodnienia. Ciezko to przezylam, bo bylam w szoku, ze moj organizm nie zareagowal na stymulacje. Teraz biore tabletki anty, w polowie kwietnia zaczynam stymulacje do ostatniego IVF... Szczerze powiedziawszy psychicznie przygotowuje sie na zle wiesci. Nasza rodzina i znajomi o niczym nie wiedza. Postanowilam wiec dolaczyc do Was. Milo bedzie porozmawiac z kims, kto przechodzi przez to samo co ja. Pozdrawiam Was i mimo wszystko mam nadzieje, ze los sie w koncu i do nas usmiechnie wink)
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.03.14, 15:01
                                                    ..mówią że nadzieja umiera ostatnia... a kobiety 40letnie rodzą mądre i inteligentne dzieciwink ...trzymam się tego bo sama już miałam powiedzieć że koniec po pierwszym podejściu(niby udanym ale w rezultacie nieudanym). Ale teraz znowu zaczynam mysleć, ze może jakoś to wszystko się ułoży. Może nie zakładaj Joanna że to ostatni raz...nigdy nie wiadomo. Mam nadzieję że teraz Ci się uda. Wiem po sobie że żebym nie wiem jak się starała i wysilała to tak stanie się tak jak "ktoś" tam poukładał... Ja w tym roku 41 ale co tam wiek metrykalnywink Trzymam kciuki i daj znać jak poszło. ps. Kwiecień to taki piękny miesiąc-musi się udaćsmile Ania
                                                  • jagoda_lee Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.03.14, 17:07
                                                    Ja już nie walczę o swoje genetycznie dziecko. Dotarło do mnie, że juz poprzednie podejście było mocno desperackie i praktycznie bez szans powodzenia (ok 8% - połowa na donoszenie i urodzenie). Teraz czekam na komórki dawczyni. Mam nadzieję że przynajmniej urodzę i będę z dzidziusiem od pierwszych chwil. Nie ważne czy będzie do mnie podobne, tak samo zdolne, czy będzie ładniejsze czy brzydsze od mamusi, ważne tylko żeby przyszło na świat i było zdrowe. Dziewczyny, ile ja mam wątpliwości teraz! (wybór dawczyni). Czy któraś w Was podchodziła na KD i może podzielić się doświadczeniem? Chętnie pogadam na priv, lub na forum jeżeli jest tu na to miejsce.
                                                    Gorąca wspieram wszystkie starające się!
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.03.14, 23:31
                                                    Aniu wiem przez co przeszlas i bardzo podziwiam cie za optymizm i wole walki.
                                                    Jednak zakladam, ze to bedzie moja ostatnia proba. Zwlaszcza, jezeli stymulacja znowu okaze sie wielka klapa. Przez ostatnie kilka lat czuje sie jakbym stracila kontrole nad swoim zyciem.
                                                    Z wesolej, optymistyczniej dziewczyny zmienilam sie w smutasa i chyba dojrzalam do tego, ze latwiej bedzie mi sie pogodzic z brakiem dziecka niz z kolejna nieudana proba...
                                                    No ale z gory dziekuje za trzymanie kciukow. Nigdy nie wiadomo, moze cos pomoga wink Gdzies tam we mnie tli sie jeszcze iskierka nadziei. Dam znac oczywiscie co u mnie slychac. A Ty Aniu szykujesz sie moze do criotransferu? Z tego co pisalas to mialas duzo zaplodnionych komorek... Zdradz mi prosze jak ty to zrobilas ? haha Pozdrawiam goraco

                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 10:37
                                                    Joasiu,przy moim wysokim AMH po prostu mnie przestymulowali. Stąd taka ilość. Nie podeszłam po punkcji do transferu bo było ryzyko hiperstymulacji. Podeszłam w następnym miesiącu. Teraz, przed kolejną próbą, chciałam przebadać te zamrożone zarodki ale okazuje się to dość skomplikowane. Mają pomysleć w klinice jak to zrobić żeby było jak najprościej. Lekarz proponował, wstępnie, ewentualną koleją stymulację. Ale ja nie bardzo chcę. Zobaczymy. Na razie jeszcze odpoczywam. Robię po woli różne badania. Muszę doprowadzić organizm i psychikę do jako takiej normy. Są dni kiedy też mam wszystkiego dość. Jak napisałaś o tym że kiedyś byłaś inną dziewczyną, to tak pomyślałam że ja w sumie chyba też...Zwykłe rzeczy przestały w życiu cieszyć. Nic mi się nie chce. Chociaż teraz i tak juz jest lepiej. Jeszcze niedawno byłam pewna że ewetualne kolejne podejście tylko z przebadanymi zarodkami ale ostatnio jedna z lekarek uświadomiła mi że tak naprawdę dopóki dziecko nie przyjdzie na świat nie mam pewności że wszystko będzie dobrze. Przebadam na jedną rzecz a inna wyjdzie dopiero po porodzie. I tak wiadomo że co ma byc to będzie. Jednie żałuję że jak byłam w ciąży to nie cieszyłam się z każdego dnia tylko doszukiwałam dziwnych objawów...no i się doszukałam.... Nie muszę mówić że widok dzidziusia na usg bezcenny, ale teraz nie mogę jeszcze patrzeć na moje nagrane usgsad...przepraszam że tak smutno ale to życie. Nie wszystko układa się tak jak sobie zażyczymy. A dwie wyczekiwane kreski na teście to dopiero początek zamartwiania o malucha.Pamiętam jak mówiłam "Niech tylko in vitro się uda to się uspokoję"-guzik prawda...Duża buźka dla Was dziewczynysmile) Ania
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 14:24
                                                    Masz racje Aniu. Pozytywny test to dopiero poczatek .. ale trzeba wierzyc ze bedzie dobrze.chociaz wiem ze to latwo tak mowic.
                                                    jutro ostatnia weryfikacja i zaczynam powoli sie bac ze beta nie podrosla .. Nie pamietam jak czulam se po pierwzym transferze i nie moge porownac. Jestem juz po terminie @.tylko czasem brzuch zaboli ale nie czuje sie jakby sie zblizala.sutki bardziej wrazliwe i poza tym ok.martwie sie tylko tym ze od wczor mam kolo 90 tetno i bardzo mi goraco szczegolnie w stopy.wczoraj pod wieczor przeszlo ale rano to samo sad poziom progesteronu chyba duzy bo czuje w ustach dziwny posmak.mam wrazenie jakbym caly czas ssala luteine podjezykowa.i nie chce przejsc nawet po jedzeniu. tak mam od dzis rano a biore ja od zeszlego wtorku 3 x 1. Pozdrawiam smile
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 14:51
                                                    No Kochana,objawy wskazują chyba na rosnące hcgwink ten posmak w ustach też pamiętam no i sutki...ale poczekaj cierpliwie(wiem że to mega trudne). Tętno w ciąży miałam też takie...podobno to normalne ale na początku też mnie przeraziło. Coś czuje że fasolka rośniesmile)Daj koniecznie znać. No i trzymaj się jakośsmile Buźka
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 15:40
                                                    Oj Ania spelniloby sie moje marzeniesmile ostatnio wszystko mnie cieszy,ze cieplo,wiosenna pogoda i slonce swieci.to mnie troche dziwi bo jestem raczej defensywna pesymistka a slonce przewaznie mnie razilo i wolalam je za chmurami winkjutro rano badanie krwi ale pewnie znow poczekam na wynik az lekarz zadzwoni.chyba sama nie sprawdze. Dam znac oczywiscie smile
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 17:26
                                                    daj daj koniecznie...jestem dobrej myślismile ps. mnie ostatnio facet na siłowni wyliczył wiek biologiczny na 25 latsmile trochę się obśmiałam(szczególnie że jemu wyszło że ma 12 lat a ma około 35), ale z drugiej strony pomyślałam "hyyy, nie jest tak źle-mogę jeszcze próbować".... Cieszmy się dziewuszki z tego co mamy. Może jutro będzie jeszcze lepiej? Buźka dla Was. A
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 17:37
                                                    Aniu napisz prosze co robilas jak mialas wysokie tetno.co Ci pomagalo? Jak bede jutro na badaniu to spytam sie pielegniarki co mam robic.moze badania na tarczyce chociaz nigdy nie mialam problemow a badania hormonow tarczycy byly w normie wprawdzie rok temu.
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.03.14, 17:59
                                                    na to tętno w zasadzie nic nie robiłam. Kazali wypoczywać i wrzucić na luz(haha). Miałam też takie duszności wieczorem(jakby mi tchu brakowało) i tez powiedzieli że luz. Wszytsko przypisują ciąży. Tak może być i już. Aczkolwiek dmuchaj na zimne. Co będzie Cię niepokoić to o wszystko pytaj lekarza. Mnie później dość mocno pobolewało po bokach brzucha. podobno macica się rozszerza, ale mój lekarz ciągle mówił że ryzyko poronienia na początku spore więc kłucia ustąpią z czasem. A co do badań tarczycowych, istotny w ciąży jest chyba TSH. Powinien chyba wynosić około 2. oczywiście jest cała gama ważnych badań ale zakładam że Twoja lekarz będzie wiedziała co ma zlecić. Każdy lekarz ma swoje zwyczaje....Ja co miesiąc miałam morfologie, mocz, tsh, glukozę, potas, białko całkowite...i chyba tyle. Na samym początku kazał mi też porobić te wszytskie HIV, cytomegalie, chlamydie, żółtaczkowe HBs i HCV, różyczka, toxoplazmoza...nie wszystko pamiętam a jeszcze nie zaglądam specjalnie do tych wszystkich dokumentów bo wspomnienia zbyt świeże. Cytologie też mi robił...z tego co kojarzę. Posiew i takie tam ...Boże, ciąża to faktycznie obciążenie, jak tak teraz analizuje. Tyle badań i strachu. Ale chyba tylko te dziewczyny którym udało się zajść "przez przypadek" nie martwią się tym wszystkim...nie wiem. Zazdroszczę takimsad Ania
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.14, 13:33
                                                    Dzwonila lekarka i powiedziala ze beta slabo przyrasta.na 11 dpt jest 23.3 sadsad estradiol duzo sie podwyzszyl i mam zmniejszyc estrofem.progesteron wzrosl ale niewiele.zreszta nie wiem o ile mial wzrosnac.mam powtorzyc badania w piatek. Chyba nie bedzie dobrze bo sutki mniej czujesad fajnie sie poniedzialek zaczal nie ma co sadsad
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.14, 14:38
                                                    kuźwa....niedobrze, ale może jeszcze nie wszystko stracone....Kurcze, może potrzebuje czasu żeby sie rozkręcić...Nie wiem. Pewnie pozostaje tylko czekanie. U mnie też dziś początek dnia do kitu...Życie jest czasem do d... Trzymaj się Kochana. I daj znać. Będę myślałam o Tobie. A
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.14, 16:00
                                                    Lekarka mowila jeszcze ze brzuch powinien bolec jak na @ bo to oznacza rozwijajaca sie ciaze.A mnie juz prawie nie boli.powiedziala ze szanse sa newielkie na to ze beta podrosnie ale za wczesnie lekow nie mozna odstawic musze podejsc po recepte na luteine dopoch bo do piatku nie starczy.moze w srode zrobie sikanca jak nie wyjdzie to tez bedzie znaczylo ze beta niska. Trzymam kciuki za Ciebiesmile
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.14, 16:30
                                                    nie wiem co Ci powiedzieć...a inne metody? Może zmiana kliniki?podobno niezły jest ten profesor Kuczyński z Białegostoku. Prowadzi jakieś programy do których wciąga pary...mam do niego tel. komórkowy gdybyś chciała....na pocieszenie-jestem rok starsza i jeszcze nie chcę rezygnować, chociaż ze wszystkich stron słyszę że raczej już nie powinnam(to od Mamy i siostry). Wiem że się martwią ale i tak ich nie posłucham i zrobię swoje.Jak się uda to powiem im dopiero po 12 tygodniu.
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.04.14, 09:14
                                                    Aniuta, wiem że jest ciężko i czasem dochodzi się do tzw. muru. Sama do niego doszłam ale w trochę innej sytuacji. Też nie wiedziałam co dalej(w sumie to ciągle nie wiem). Trochę czekam co los dalej przyniesie. Wiem że to czekanie tylko wydłuża mój czas ale nie potrafię się zmobilizować bo po prostu się boję i chyba siły mnie opuściły. Są dni kiedy dostaję takiego "kopa" do życia i wtedy działam działam. Ale ostatnio coś słabo z tą mobilizacją... Trzymaj się jakoś. Odzywaj się...i byle do piątku. Ściskam. A
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.04.14, 11:01
                                                    Witajcie! Wczoraj robilam badania i beta 190 progesteron 40 na 15 dpt.strasznie sie ciesze ze beta uroslasmile w piatek powtarzam badania i mam usg smile wyglada na to ze maluszek pozniej sie zaimplantowal smile mam nadzieje ze bedzie wszystk dobrze smile co u Was? pozdrawiam.
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.04.14, 21:38
                                                    Super Aniuta. Ciesze sie, ze masz dobre wiesci. Pewnie juz niedlugo nas tutaj zostawisz i przejdziesz na forum oczekujacych 40 wink). Kurcze, to jednak jest mozliwe, wiec moze i mi sie uda... Mialam ciezki tydzien. Konflikty w pracy, domu, podly nastroj pomimo pieknej wiosennej pogody w NL. Odebralam rowniez leki do kolejnego podejscia i teraz w mojej lodowce pietrza sie opakowania decapeptylu, gonalu f, pregnyl. Musze to jakos ukryc przed przyjazdem rodziny wink
                                                    Daj znac jak wyglada sytuacja po badaniach w przyszlym tygodniu. Trzymam kciuki!
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.04.14, 12:03
                                                    Ania na pewno Ci sie uda smilemyslalam ze masz mrozaczki czy podchodzisz kolejny raz do in vitro?
                                                    po tym jak przeczytalam ze zarodek moze sie implantowac do 10 -12 dni uspokoilam sie.wiem nawet kiedy doszlo do implantacji i wg tego jak wyszly kolejne wyniki, beta na tym etapie wydaje sie byc prawidlowa.czuje sie dobrze.brzuch czasem zaboli a przewaznie ciagnie jajnik.sutki jednego dnia czuje a drugiego wcale.ale coraz bardziej widoczne sa drobne zylki.od kilku dni jestem wieczorem padnieta a rano nie moge sie d