kasa na ivf - problem?

IP: 217.17.35.* 26.07.04, 09:36
Czesc,
Mam pytanie: ivf to spory wydatek. Z tego co widze na forum, nie ma wiekszego
problemu ze zdobyciem tej gory pieniedzy nawet kilkakrotnie...Czy sa tu sami
bogacismile? Moze udzielicie paru rad jak zdobyc kase na ta (przynajmniej w
Polsce) wciaz dla wielu niedostepna "procedure"
Pozdrawiam,
agam
    • ewa.analityk1 Re: kasa na ivf - problem? 26.07.04, 09:39
      myślę, że dla wielu to problem, najczęściej zbiera się pieniądze po rodzinie,
      zawsze możesz też wziąść kredyt. Poza tym koszty ivf są różne, znajdziesz już
      za 5000 albo za 12000
    • Gość: aniuszkaa Re: kasa na ivf - problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 14:25
      agam pewnie są na tym forum i Ci co nie maja problemu z pieniędzmi i Ci co je
      mają smile Ja sama jestem po I nieudanym IVT (bezpłatnym) i zastanawiam się co
      wykombinować dalej (czyli skąd wziąść kasę). Zdecydowałam że kolejne IVT będę
      robić w Novum i szykuję się na koszt ok. 14 000. Nie wiem, pewnie wezmę
      kredyt...ale kiedy to też nie wiem bo właśnie moja firma upadła i szukam nowej
      pracy sad
      pozdrawiam
      • tekla12 Re: kasa na ivf - problem? 26.07.04, 14:53
        Pieniądze na ivf zdobywa się dokładnie tak samo jak na inne dobra - studia,
        samochód, mieszkanie itd.itd. Co do porad jak je zdobyć to mozna je zarobić,
        pożyczyć, ukraść itd.itd.
      • Gość: wysiedlona Re: kasa na ivf - problem? IP: 155.91.64.* 26.07.04, 15:44
        In vitro w Warszawie kosztuje 14 000 ? Czy Novum jest wyjątkowo drogie ?
        A moze drogie, ale warte swojej ceny? Ile kosztuje inseminacja ?
        Proszę o pomoc zorientowanych
        • Gość: aniuszkaa Re: kasa na ivf - problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 16:52
          W novum IVT kosztuje 5500 + leki. Bardzo słabo odpowiedziałam na stymulację
          przy piwerwszym podejściu (stymulacja trwała 17 dni) więc szacuję że koszt
          leków przewyższy koszt zabiegu. No i do tego cała seria badań wstepnych - ok.
          2000zł.
          piszę tylko to co przeczytałam na forum Bociana smile przeważnie czytałam że
          dziewczyny podają koszt 12 000.
          smile
      • oliwe Re: kasa na ivf - problem? 26.07.04, 21:23
        Aniuszka napisała, Ze jest po pierwszym BEZPŁATNYM IVT. Czy to oznacza, ze są sytuacje gdy jest on refundowany???
        • Gość: just92 Re: kasa na ivf - problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:09
          Oliwe, nie tyle refundowany (w Polsce nie ma takiej opcji) ile sponsorowany
          przez firmy farmaceutyczne. Takie bezpłatne programy prowadził Białystok,
          Poznań i jeszcze jakaś trzecia klinika.
          just92
          • oliwe Re: kasa na ivf - problem? 26.07.04, 22:43
            W końcu na liście płatnych zabiegów IVT się nie znalazł. Może więc pojawi się taka opcja. POZDRO
    • Gość: kasialu Re: kasa na ivf - problem? IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 26.07.04, 20:53
      Agam dla mnie kasa na IVF to też problem. Pierwsze kosztowało mnie 12 tys
      łącznie z pobytem w Pradze. Teraz niestety nie mam kasy na kolejne. Mogłabym
      pożyczyć od przyjaciół, ale skąd później oddać????
      • Gość: kotka28 Re: kasa na ivf - problem? IP: *.crowley.pl 26.07.04, 22:15
        ja też jestem po nieudanym in vitro które kosztowało nas 7 200 zł zapłaciliśmy
        kartą kredytową a w następnym miesiącu pieniądze zaszły po wpłacie
        wynagrodzenia na konto. W chwili obecnej wstrzymujemy się z kolejnym in vitro
        bo trzeba się zastanowić czy to ma sens i znowu wywalić na pusto ponad 7
        tysięcy złotych i tyle nerwów z tym związane. Może po wakacjach ale też nie
        jestem pewna czy będziemy chcieli ryzykować.
        Powodzenia dziewczyny smile
    • oliwe Re: kasa na ivf - problem? 27.07.04, 19:39
      Widzę,że niestety większość akceptuje fakt, że walkę o dziecko do końca mogą toczyć tylko te pary, które na to stać.
      • tekla12 Re: kasa na ivf - problem? 27.07.04, 20:14
        Problem pieniędzy na ivf przewija się przez forum od czasu do czasu. I pytania
        tego typu uważam za prowokację albo brak taktu. Nikomu nie przychodzi do głowy
        zapytać "w jaki sposób zdobyłaś pieniądze na mieszkanie/samochód?". To czy się
        ma pieniądze czy nie, to prywatna sprawa i przykro mi jak widzę tłumaczenia, że
        kredyt, debet albo pieniądze zbierane po rodzinie. Tak jakby ludzie desperacko
        walczący o podstawowe dobro jakim jest pełna i szczęśliwa rodzina powinni się
        tłumaczyć z tego, że mają pieniądze. A co do postu Oliwe - ja nie tyle
        akceptuje to, że walka o dziecko musi kosztować, ile nie widzę innej możliwości
        niż płacić tyle ile mogę albo muszę. Przepraszam, czy możesz wskazać jakieś
        inne wyjście - może powinnam w ramach solidarności z mniej zamożnymi albo mniej
        zdeterminowanymi zawiesić starania o dziecko? Ponadto informuję uprzejmie, że
        nie ma czasu czekać na to, że NFZ wprowadzi refundację procedury ivf.
        • oliwe Re: kasa na ivf - problem? 27.07.04, 20:23
          Nietaktowne to było przyrównanie dziecka do mieszkania czy samochodu.
          • tekla12 Re: kasa na ivf - problem? 27.07.04, 22:27
            Ależ ja nie czynię tego rodzaju porównań. Chociaż znam ludzi kochających się na
            zabój w swoich samochodach albo ogródkach. I też nie mam zamiaru ich miłości
            oceniać. Po prostu dziwi mnie, że pytania w innej sferze uznawane za
            niedyskretne tutaj od czasu do czasu są zadawane. Może dlatego, że na tym forum
            czytamy i piszemy o sprawach bardzo intymnych.
            • Gość: Kama Re: kasa na ivf - problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 23:21
              Każdej z nas na tym forum trudno jest pogodzić się z faktem,że to co innym
              przychodzi tak łatwo, my musimy o to ciężko walczyć.W dużej mierze są to
              ogromne koszty finansowe, których w większości nie widać( w wiadomej postaci).
              Tylko co to zmieni.Wiadomo,że nie można porównać braku samochodu do braku
              dziecka.Ale w życiu tak już jest ,że nigdy się nie ma wszystkiego i koniec. Są
              ludzie ,którzy wydają majątek, na to żeby mieć zdrowe zęby, podczas gdy inni w
              średnim wieku nie mają ani jednej plomby ? I tak można by mnożyć przykłady.
              Mnie też wkurza ,że inni załatwiają sprawę dziecka "przy okazji pod kołderką" ,
              a my wydajemy każdą złotówkę na leczenie ,której do tej pory nie widać. Już ile
              rzeczy byśmy mogli za to kupić lub miejsc zwiedzić, no ale jakie mamy wyjście ?
              Albo walczyć albo zrezygnować z dziecka. Dla nas priorytetem na dzień
              dzisiejszy jest dziecko.I dążymy do celu(w miarę naszych możliwości), a to że
              żyjemy w takim pop.....onym kraju ,że nasze potrzeby nie są uwzględniane, mimo
              płaconych składek zdrowotnych , to już jest inna sprawa, ale NA PEWNO SIĘ Z TYM
              NIE ZGADZAMY , tylko co z tego ?
Pełna wersja