joanna29
30.07.04, 17:28
Hej dziewczyny,
Jestem po 7 cyklach nieudanych starań i wczoraj poszlam na pierwszą wizytę do
gin. w związu z tym. Chciałabym się z Wami podzielić tą wizytą. Lekarz
powiedział, że za mnie "weźnie" się dopiero po badanich mojego meża, ponieważ
jego badanie jest mało klopotliwe i bezbolesne. Jeżeli te wyjda dobrze, to
wtedy ja bedę musiała udać się do szpitala. W ciągu jednego cyklu 2 razy.
Między 6-9 d.c. na oznacznie prolaktyny, w ciągu nocy będe miała oznaczana ją
3 razy. W czasie kolejnego pobytu będę miała oznaczane hormony. Mają to być
pobyty 24 godzinne. Czytając forum miałam inne wyobrażenie badania hormonów,
lekarz miło mnie zaskoczył. Wspomniał także, że trzeba bedzie sprawdzić
drożność jajowodów i jest to kolejny dzień w szpitalu. Od razu wspomniał o in
vitro i to już za 6 miesięcy, jeśli w tym czasie nie zaciąze. Mam zaufanie to
tego lekarza i tu pytanie do Was, tych doświadczonych w kontaktach z
lekarzami i leczeniem, jak Wam się podoba podejście mojego lekarza?