Gość: anka
IP: *.ny5030.east.verizon.net
30.07.04, 18:50
mam pytanie, czy ktoras z was zaszla w ciaze po poronieniu i jak dlugo to
trwalo? W zeszlym roku trafilam na lekarke ktora o maly wlos nie wysla mnie
na tamten swiat. Juz na pierwszej wizycie bez zadnych badan dala mi ogromna
dawke hormow (nie pamietam nazwy)po ktorej owszem mialam owulacje ale
spuchnieta bylam jak banka. Dwa dni pozniej byla inseminacja i na drugi dzien
bylam juz w szpitalu. W szpitalu nie mieli z wiele do wyboru i dawali mi duzo
lekow w tym przeciwbolowych. Inseminacja sie powiodla i w ciaze zaszlam ale
po 7 tygodniach ja straciam. Teraz mam nowego lekarza, ktory zacza od
szczeglowych badan i malej porcji clomidu. Zwiekszal jaj systematychnie i z
zeszym miesiacu przy 150 mm clomidu udalo sie "wyprodukowac" pecherzyk , byla
inseminacja i nic. Teraz mam powtorke i prawdopodobnie w nastepnym tygodniu
bedzie nastepna. On twierdzi ze wszystko jest na dobrej drodze ale ja trace
cirpliwos. Ktos by w podobnej sytuacji?