Dodaj do ulubionych

Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie????

22.10.13, 22:30
Hejka@ Jestem tu nowa..w wątku wrzesien i październik nie znalazłam nowych wpisów...moze któraś dołączy do mnie w oczekiwaniu na in vitro w listopadzie?...
Obserwuj wątek
        • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 23.10.13, 17:11
          no właśnie ja w oczekiwaniu... 14.10.br miałam transfer i dzisiaj zaczęłam plamić..... jutro powinnam dostać okres, więc pewnie się nie udało.... Czekam na wynik bety i progesteronu, to jutro się wszystko okaże, no chyba że przed wynikiem dostane okres to już będę wiedzieć wcześniej.... sad Ja leczę się w Novomedice w Mysłowicach
            • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 23.10.13, 17:52
              A TY gdzie sie leczysz? Jak tolerowałyście leki? u Ciebie jak mrozaczki to które podejście? Nie wiem jak to wszytsko wytrzymac bo czas sie czasem dłuży potwornie a czasem tak szybko biegnie ze nie wiadomo kiedy kolejne dni mijaja...macie juz jakies dzieci czy to pierwszaczki? A w jakim wieku jestescie? Ja mam 32
              • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 23.10.13, 18:53
                ja mam 29 lat. Jest to moje pierwsze podejście. Mam jeszcze jednego mrozaczka. Nie mam dzieci. Okazało się że dla mnie i dla męża szansą jest tylko in vitro. Leki tolerowałam tak sobie, ale wszystko jest do przeżycia. Czas leci szybko. Ja w klinice miałam pierwsza wizytę w maju a in vitro w październiku i zleciało.....
                  • chiyo28 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 23.10.13, 19:29
                    czesc dymitra smile ja tez podchodze do ICSI w Parens Kraków. Mam 33 lata, starania od 6, przeszłam histeroskopie, laparoskopie, mam endomtrioze, niskie AMH, zrosty itd. Mialam juz 2 IUI i jeden długi prot ICSI. Teraz podchodze drugi raz. W zeszłym roku nawet mrozaków nie mielismy sad Teraz jestem juz na Gonapeptylu i czekam na @, zeby zaczac stymulke. Planuje pick-up i transfer w listopadzie smile
              • 5tysia1 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 23.10.13, 19:32
                A u mnie to wygląda następująco: mam 34 lata, w lipcu, w Poznaniu, podchodziłam prywatnie do pierwszego ivf, niestety nieudanego. Miałam zamrożonych 5 zarodków. Wczoraj odbyło się pierwsze crio i mam nadzieję, że na razie ostatnie... Stymulację przechodziłam dobrze, a nawet bardzo dobrzesmile Nie miałam żadnych dolegliwości. Jedyne co mnie trochę męczyło to dojazdy, bo mam 150 km do Poznania...
            • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 25.10.13, 15:49
              5tysia mam pytanie ile mają twoje zarodki? i gdzie będziesz robić transfer?
              Ja też mam zamiar poraz 3 podejść do transferu w listopadzie to moja ostatnia szansa.
              Moje zarodki mają 2,5 roku i są to blascotysty 6 dniowe. Za 1 razem udało się mam super bobasa a jak kolejny raz się zdecydowałam to już 2 razy z niepowodzeniem się spotkałam.
    • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 23.10.13, 22:29
      cześć dziewczyny, pozwólcie że do Was się dołączę mimo iż raczej mało prawdopodobne jest abym wyrobiła się z in vitro już w listopadzie. Chciałabym poczytać o waszych doświadczeniach i rozwiać swoje wątpliwości które zapewne się pojawia. W skrócie o mnie, mam 29 lat, 1 dziecko (4 lata) i od 1,5 raku bez skutku staraliśmy się z m. o drugie. W końcu przyszła pora na badania i okazało się że m. ma bardzo słabe wyniki nasienia. Badanie zrobiliśmy 12.IX i natychmiast zdecydowałam się na wizytę w klinice, nie licząc już na żaden cud. Wizytę mieliśmy 16.X (mój 12dc) i lekarz potwierdził że w naszym przypadku w grę wchodzi tylko ISCI. Dostaliśmy całą listę badań do zrobienia. Tych badań jest po prostu ogrom. Lekarz powiedział że jak się wyrobimy z badaniami do 24 dc to mam przyjść i podejmie decyzję, co dalej. Z marszu zaczęliśmy po kolei robić wszystkie badania bo czas nas goni, a na wizytę od razu zakładając, że badania zrobimy umówiłam się na 28.X.
      Czy w też miałyście zlecone tyle badań, łączenie z genetycznymi? U nas dodatkowo komplikuje fakt że m. nie będzie na punkcji musieliśmy ją zamrozić a to dodatkowo osłabia naszą pozycję. Trzymajcie za nas kciuki!
    • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 24.10.13, 15:59
      dziewczyny czym się kierował wasz lekarz decydując jakim macie iść protokołem długim czy krótkim? Zastanawiam się jak będzie w naszym przypadku. Póki co zamroziliśmy nasienie m. w 11 porcjiach. Dzisiaj próbnie odmrozili jedną z nich, okazało się że przeżyły 2 plamniki... Masakra jakaś. ogólnie po ponad miesiącu spadły mu wyniki i miał 100 tyś żywych. w tym 0 ruchliwych. Szczerze zaczynam to marnie widzieć i ciekawa jestem jaka decyzja zapadnie w poniedziałek.
      Swoją drogą forum stało się eksperckim. Co o tym myślicie ?
      • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 24.10.13, 16:39
        Hej dziewczyny! w takim razie widze ze wszytskie jestesmy w podobnej sytuacji i wieku z tym ze idziemy innymi protokolami. pRotokol zalezy od tego czy masz np. Czynne odnawiajaca sie torbiele na jajnikach albo zmiany w piersiach. Ja mam i jedno i drugie wlacznie z endometrioza. Jestem po histeroskopii laparoskopii i maaaasie badan w tym tez genetycznych.maz ma baaardzo kiepskie nasienie ale ponoc jeden plamnik wystarczywink generalnie jestem w 4 dc i czekam na usg kontrolne. Potem ma byc decyzja co dalej ale jak na razie to te wszytskie dzialania sa dla mnie czarna magia. Kompletna... Mam nadzieje ze dzieki zaufaniu do lekarza jakos mi sie to zacznie w glowie ukladac bo poki co poddaje sie bezdyskusyjnie temu co kaze..
        Meisha29 a jak z tym okresem dostalas czy zrobilas bete?
      • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 25.10.13, 16:17
        mirabela84 powiem ci ze medycyna potrafi czynic cuda i nas zaskoczyć może i sytuacja nie jest konfortowa ale trzeba być dobrej myśli z tego co wiem to teraz są takie maszyny i metody że lekarze potrafią zdziałać więcej z tego co zrozumiałam masz mrożone nasienie męza? a nie dało rady aby świeże podać do twoich komórek aby je zapłodniły plemniki pod mikroskopem?
        Bynajmniej bądz silna trzeba wierzyć w swoje działania i zmierzać do celu bo jak stracisz wiarę to wtedy nie e sensu chodzić po lekarzach kobiety sa silne i potrafią znieś wiele aby mieć dziecko wiem coś o tym trzymam za Ciebie kciuki bardzo mocno.
          • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 25.10.13, 21:38
            Udało mi się za pierwszym razem i tak jak pisałam miałam podane 2 zarodki jeden poleciał 2 silniejszy został tez pojawiły się plamienia ale z badania wyszlo ze jestem w blizniaczej ciązy a poźniej zaczęłam krwawić i na usg wyszło pojedyncza ciąża więc jestem od 2 lat szczęśliwą mamą a leczyłam się w gamecie u prof. Radwana
            • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 25.10.13, 19:22
              lodzianka1505 dzięki za pozytywną energię którą tu nam przyniosłaś. My jesteśmy na początku tej trudnej drogi dlatego niczym nie zrażeni jesteśmy pełni nadziei że się powiedzie. 16 października byliśmy na pierwszej wizycie gdzie dostaliśmy kupę badań do zrobienia, ostatnio przeczołgał mnie internista który do zgody na in vitro potrzebował zdjęcia RTG płuc i echo serca, także dodatkowo musiałam latać. Do tej pory wszystkie badania wychodzą mi ok, ale przed wizytą w poniedziałek odbiorę resztę genetyczne cytogenetyczne, wirusowe plus cytologie. My chcieliśmy zamrozić nasienie bo m w poniedziałek idzie na zabieg pod narkozą i z jednej strony obawialiśmy się całkowitego zaniku plemników a z drugiej opóźnienie całej procedury o pół roku zanim m dojdzie do siebie... Tak nam zasugerował ginekolog. Jeśli wyjdzie jakaś przeszkoda z mojej strony a wystarczy że wyjdzie toksoplazmoza czy inne cholerstwo to wtedy in vitro odłożymy za jakiś czas, a wtedy będziemy mogli skorzystać z nasienia i świeżego i mrożonego. Jak okaże się że u mnie wszystko hula to spróbujemy rzeźbić z samego mrożonego nasienia, w końcu 2 plemniory przeżyły w próbce kontrolnejsmile
            • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 25.10.13, 22:27
              Lodzianka juz cie lubie...jaka ty jestes pozytywna...wink tego nam wszytskim trzeba...dobry duch z ciebie. A czy wy do refundacji sie nie zalapiecie? Mi sie udalo bez zadnych "wtyk" z tzw buta... I teraz tylko na te leki i. Dodatkowe. Badania lozymy co tez jest niemalo ale zawsze cos.. Ktory raz podchodzisz? Ile masz lat i gdzie?
                        • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 01:51
                          Ja u janeczko. Stymulacja gonal i proveris. Teraz jeszcze jeden ale nie pamietam nazwy ma dojsc. Generalnie sie zoabzcy ale szlenstwa nie ma. Wtej stymulaCji. A ty jak bedziesz po usg to daj znac. A masz krotki czy dlugi protokol? Zadowolona jestes z przybycienia? W takim razie mocno sciskam kciuki za ciebie i pozostale..oby nams ie wyszystkim udalo ta ciaze miec
                          • chiyo28 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 08:41
                            Dymitra ja u dr Przybycienia juz ponad 4 lata jestem i nie zamienilabym na nikogo innego. Na razie mam Gonapeptyl i menopur. W czwartek zobaczy jakie leki dołożyc i ile, bo te co mam to wlasnie do czwartku mi starcza. Ide ultra długim protokolem. To długi, tylko z wydłużoną antykoncepcja przed protokolem. Musze byc mocno wycisszona, zeby jajeczka równo rosly, a przy dluzszym wyciszeniu uspokaja sie tez moja endometrioza i sa lepsze warunki w macicy na przyjecie zarodka. Jakos tak mi to dr tlumaczyl. Powodzenia smile
                                  • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 20:15
                                    Cześć Dziewczyny. We wtorek jadę do lekarza na wizytę. Okaże się co będziemy robić. Według mnie nasienie M wyszło nieciekawe, a lekarz mówi, że do klasycznego ivf się nadaje. Nie wiem co o tym myśleć, bo znajoma - przy bardzo podobnych parametrach nasienia swojego M miała iui. Poza tym moje amh wyszło ponad 20 więc ryzyko przestymulowania jest ogromne. Boję się wszystkiego normalnie. Mam "jeszcze" 34 lata, nie mam jajowodów (2 ciąże pozamaciczne). Czy lekarz powinien nas skierować na badania genetyczne?? Poza tym mam 2 torbielki w piersi czy to ma znaczenie przy stymulacji?? Podziwiam wszystkie dziewczyny,które z takim spokojem do wszystkiego podchodzą....
                                    • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 21:12
                                      Witaj kate7980 Tzn ze ty jeszcze sie nie zdecydowalas czy bbędziecie podchodzic do iui czy ivf? Ja tez mam wysokie amh ponad 8 i za kazdym razem mialam ryzyko przestymulowania. Na szczęście skonczylo sie bez hiperki. Dodam ze mam guzka w jednej z piersi i owszem stymulacja moze go powiekszyc i bede musiala go usunac. Ja tez sie wszystkim denerwuje, ale czego sie nie robismile
                                      • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 21:58
                                        Hej justa. No u mnie iui nie wchodzi w grę, bo nie mam jajowodów... tylko ivf. Czas ucieka, a ja się ciągle boję. Nie wiem czy to normalne tak się wszystkiego bać. Boję się stymulacji, tego żeby dziecko było zdrowe. Masakra jakaś. Nie wiem co mi lekarz powie we wtorek. Jak on to wszystko widzi i kiedy możemy zacząć. Przeraża mnie trochę fakt, że w klinice to jak w fabryce. Taśmowo to wszystko idzie. Jak byliśmy ostatnio z M na wizycie to w czasie jednej godziny 2 transfery lekarze zrobili...Niby fajnie, że to wszystko takie rozwinięte, ale jednak trochę mało prywatności w tym wszystkim... takie refleksje...
                                        Niemniej trzymam kciuki za wszystkie starające się pary!! Żeby wszystko było w porządku.
                                        • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 22:13
                                          hej trzymam kciuku za Ciebie a gdzie się leczysz?? ja jestem po in vitro z którego mam zdrowego bobasa ja też się dobrze czuje i znam jeszcze pare dziewczyn które również mają dzieci z in vitro nie ma czego się bać !A co do transferu to obecnie jestem po 2 i powiem ci że to jest chwila moment i nie mozna o tym myśleć jako fabryce bo wiadomo jeśli nadszedł czs na daną dziewczyne i musi się stawić na transfer to czasem są i 4 w ciągu dnia w mojej klinice to jest to elegancko robiane i jak jest po wszystkim to mogę iść się położyć odpocząc i lekarz jeszcze do mnie zajrzy więc obsługa jest na wysokim poziomie
                                          • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 07:40
                                            Leczę się w Lublinie. Właśnie najgorsze u mnie jest to, że nie mam żadnych znajomych po in vitro i tak się dopytuje wszystkich. I szukam po różnych forach. Mnie trochę przeraża mój wiek - 34 lata to nie mało na pierwsze dziecko (choć 2 razy w ciąży byłam, ale pozamacicznej...). A tu zaraz nowy rok i 35 na karku...
                              • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 27.10.13, 22:03
                                justa 21 witam i cieszę się że mogę podzielić się z Tobą opinią na temat gamety nawet założyłam forum na temat tej kliniki ale jak narazie bez odzewu. Wracając do Twojego pytania to polecam gameta natomiast ja oddałam się w ręce szefa czyli prof. Radwana jest dokładny precyzyjny z dość specyficznym poczuciu humoru ale tp nie istotne bo liczy się efekt końcowy wiec kochana przenieś się do Radwana bo ja po walce 3 letniej u niego za pierwsztm razem zaszłam w ciąże z invitro i teraz ponownie idę na kolejną próbę. O Połeciu słyszałam że jest dobrym lekarzem do prowadzenia ciąży chodz mojej nie prowadził polecam Piotra Hincza ale to inna historia do której możemy wrócić jak będziesz w ciąży smile A na koniec napisze Ci że chodze często do Gamety i do Połeci jest mało ludzi a do Radwana ciężko się dostać !! no i on jest specjalistą w tej dziedzinie więc rozważ nad zmianą lekarza. A jesteś z łodzi
                                    • maluchna1983 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 11:22
                                      Hej dziewczyny, trzymam za Was wszystkie kciuki bardzo mocno!!
                                      To moj 3 dc i od 3 dni na Synarela, a dzisiaj zaczynam Gonal F w piatek mam miec 1 usg, jakos dziwnie sie czuje i mam dziwne mrowienie w dole brzucha, nie boli, ale mam uczucie, ze cos tam sie dzieje, czy ktoras miala podobnie?
                                      • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 17:45
                                        hej dziewczyny, ja dziś za to byłam na wizycie i jednak startuje w listopadzie, robimy ISCI, idę krótkim protokołem. Na razie encorton, a od 2dc, gonal f 900, potem w 6dc wizyta i zobaczymy co dalej. Strasznie sie boje i strasznie jestem podekscytowana bo to już wszystko będzie się działo na dniach. Dziewczyny piszcie co u was trzymajcie kciuki a ja za was trzymam rzecz jasnasmile
                                        • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 17:58
                                          Jak czytam Wasze wpisy to czasem jestem w szoku, że idzie się na wizytę i nagle lekarz decyduje, że to już czas na stymulację i przepisuje leki i wszystko się już wtedy kręci wokół jednego... Ja jadę jutro na wizytę. Ciekawa bardzo jestem decyzji lekarza. Na razie do jutro M jest na antybiotyku więc u mnie to tak szybko na pewno nie pójdzie, bo M musi powtórzyć badanie, a po antybiotyku to trzeba chyba trochę odczekać, prawda??
                                            • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 18:20
                                              Kate 7980 to wcale nie jest tak szybko. Trzeba mnostwa badan. Cierpliwosci i jeszcze raz cierpliwosci. Czasem pojawiaja sie przeszkody zdrowotne i trzeba wszystko przekladac... a ja wlasnie chcialabym zeby bylo tak szybkosmile niczym sie nie martw. Jutro jedziesz na wizyte to dowiesz sie wiecejsmilesmilesmile
                                            • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 22:36
                                              justa ja jade w przyszłym tygodniu po leki i znając cała procedure pewnie na początku grudnia bede miała transfer i kolo 20 bede znała wynik boje się i myśle o tym non stop nawet dzisiaj w nocy przez to nie spałąm bo to moje ostatnie dziecie i zarazem szanasa aby zostala poraz 2 mamą przeżywam tą i są dni że ciągle o tym myślę marze o 2 kreskach i o tym aby w święta pochwalić się dobrą nowiną przy stole naszej rodzince ahhhh....
                                          • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 18:22
                                            u mnie dzis 24 dc także czekam na okres i zaczynam, ja mam dość krótkie cykle 25-26 dni czasem 27-28 także liczę że to będzie lada moment. Przed rozpoczęciem gonalu mam raniutko 2 dc zrobić FSH i progesteron i wtedy tak naprawdę dostanę glejt na gonal. Pytałam o ten krótki protokół bo byłam przekonana że pójdę długim, doktor niespecjalnie był skory mi to tłumaczyć, dopiero położna powiedziała że w moim przypadku najprawdopodobniej doktor założył że szybko się uda i nie potrzebuje wyprodukowania dużej ilości komórek na zapas. Zawsze coś.
                                              • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 19:01
                                                Ja część badań już zrobiłam. Zostały mi jeszcze badania na chlamydię, toksoplazmozę, różyczkę, hiv, antygen hbs, vdrl i przeciwciała antyhcv. Na razie... Na amh czekałam ponad 3 tygodnie - ciekawe ile na to będę musiała czekać... Masz rację - niby szybko, ale jednak zabiera to dużo czasu. A no i jeszcze M musi powtórzyć badanie... Ciekawe czy do stycznia się z tym wyrobimy?!
                                                Gratuluję wszystkim z wysoką betą!!
                                                • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 19:13
                                                  a jesteś w stanie to wszystko machnąć za jednym razem? to wyrobisz się w ciągu tygodniasmile my też mialiśmy zlecone dużo badań, oprócz tych co wyminiłaś jeszcze sporo z krwi (cytogenetyczne, genetyczne) m. też mial sporo, plus cytologie, wymaz z szyjki macicy, czystość pochwy, zgoda internisty i ten też mnie przeczołgał bo robił rtg płuc, ekg i echo serca (syn okazał się kardiologiem wiec i problem się znalazł do konsultacji), właściwie brakło mi usg sutków,ale mam donieść. Dwie wizyty w 12dc i teraz w 24 (sprawdzenie czy nie robą się torbiele) M musiał powtórzyć posiew i zamrozić nasienie i to wszystko w niecałe 2 tygodnie... Wcześniej machnęłam hormony...
                                                  • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 19:40
                                                    No.... ładna kolekcja wink 2 tygodnie powiadasz - to i tak nieźle. Ja nie robiłam ani cyto- ani genetycznych - każdy to robi?? No ekg jeszcze też nie robiłam, ale jestem po 2 laparoskopiach więc raczej z tym problemu nie ma...... RTG mam aktualne. A i jeszcze żadnych wymazów nie miałam. USG sutków?? A to też trzeba?? Super ta Twoja klinika.... Czy te wszystkie badania są wymagane do refundacji czy sami sobie tak trochę dla siebie robicie??
                                                  • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 20:22
                                                    genetyke mieliśmy zleconą ze względu na kiepskie nasienie m. (500 tyś plemników), jak mroził to miał już 100 tyś także kiepściutko bardzo. Co do reszty badań to nie mam pojęcia czy były konieczne czy nie ale skoro zostały nam zlecone... to usg sutków to wydaje mi się że już trochę naciąganie szczerze mówiąc, natomiast wszelkie toksplazmozy, chlamydnie no to raczej dla własnego spokoju lepiej zrobić, potrzebne były jeszcze grupy krwi i to mieliśmy już kiedyś zrobione oraz szczepienie na wzw. Aha i ja robie prywatnie isci, jak się nie powiedzie to postaram sie przystąpić do programu ministerialnego, póki co musiałabym dłuuuugo czekać, a ja chce już dzidziusiawink
                                                  • chiyo28 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 21:19
                                                    Zazdroszcze Wam tego pozytywnego podejscia. Ja w zeszłym roku tak bardzo przeżyłam nieudane in vitro, że teraz boje sie pozytywnie nastawiać, zeby znowu się nie rozczarować. Byłam pewna, ze sie uda, a tu wielkie rozczarowanie, bo beta mniej niz 1 sad Cały czas czytam o szanasach na udane ICSI przy endometriozie i niestety wszędzie, ale to wszedzie pisza, ze szanse niestety sa mniejsze. Do tego jeszcze moje niezbyt wysokie AMH i meza morfologia 4%... Naprawde ciężko mi myśleć pozytywnie. Staram sie ze wszystkich sił, ale to takie trudne.

                                                    Mirabela każda z nas chce juz smile czas nas uczy pokory.
                                                  • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 21:50
                                                    chiyo28 że czas uczy pokory to święte słowa, my przez ostatnie 2 lata dostawaliśmy takie cięgi od losu że chociaż w tym temacie życie mogłoby nas oszczędzić. W każdym razie dziecko miało dodać nam skrzydeł oderwać od kłopotów starania mnie napędzały no i masz, zrobiliśmy podstawowe badania we wrześniu i nasienie m wyszło tak że szkoda gadać, nawet mu morfologii nie zrobili bo za słabe było. 2 dni chodziłam i się retorycznie pytałam dlaczego jeszcze to? dlaczego my? Wiadomo przed oczami stanął koszmarny obrazek patologii płodzącej dziecko jedno za drugim a my pracowici starający się w życiu i jeszcze po dupie dostajemy bo dzieci nie możemy mieć. No ale to rozuczlanie zajęło mi.. hmm. ze 2 dni? potem wziełam się do dziełasmile
                                                    chiyo28 kochanie nie załamuj się, tyle tu przypadków beznadziejnych a jednak zaskoczyło, będę za ciebie trzymać kciukasy. Kiedy zamierzasz przystąpić do inf?
                                                  • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 21:21
                                                    No u nas te chlamydie, hivy, wzw i inne są obowiązkowe. Bez tego ani rusz. Lekarz powiedział, że nasienie mojego M jest wystarczające na klasyczne ivf, ale obawiam się, że jest zbyt mało tych dobrych plemników. Nie nadążam za tym szczerze mówiąc, ale muszę się chyba zgadzać z lekarzem... Mam nadzieję, że jutro wiele kwestii się wyjaśni.
                                                    Rozumiem Twoje zniecierpliwienie i trzymam kciuki za icsi. Wierzę, że się uda.
                                                  • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 21:44
                                                    Chiyo u mnie bardzo podobnie..maz fatalne wartosci ja endometrioza. Nie wiem jak bedzie ale mam nadzieje ze jakos sie uda.. Jestem juz zmeczona troche ta nierowna walka... W sumie to po lekach stymulujacych to ja sie juz czuje jakbym byla w ciazy...cycki wielkie i tkliwe, podbrzusze napeczniale i takie o wzmozonym napieciu..moze to nie laskotanie ale takie "wirki" jak przed okresem a w ciazy na bank nie jestem. Co do wszytskich badan.. Normalnie w ciazy sie ich nie robi a tak szuka sieprzyczyny nawet jak ta pierwotna jest juz zdiagnozowana. Poza tym jak juz wczesniej pisalam np.usg sutkow jest wymagane w niektorych klinikach bo takie dawki hormonow jakie mamy brac moga w nich spowodowac zmiany albo rozhulac jakies procesy patologiczne jak te zmiany sa ale do tej pory nie wykryte. dZiewczyny nie wiem jak wy ale ja mam stracha na maxa. Najbardziej boje sie porazki..moze gdyby nic nie robic to mniej stezow by bylo... A rozwazacie adopcje jak sie nie uda? Ja iderefundacyjnie a i tak kolo 5tys juz na leki poszlosad makabryczne sumy...
                                                  • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 22:00
                                                    Dymitra nawet nie wiesz jakiego ja mam stracha. Staramy sie juz tak dlugo. To moje drugie ivf i 4 ty transfer przede mna. Mam 31 lat i nie wiem co zrobie jesli tym razem sie nie powiedzie. O adopcji myslalam, ale nie mamy zbyt duzej szansy bo od 8 lat mieszkamy w irl a polskie osrodki nie współpracuja. W kazdym razie bedziemy probowac...
                                                  • chiyo28 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 28.10.13, 22:32
                                                    dziewczynki dziekuje za dodanie otuchy.

                                                    mirabela ja juz jestem w trakcie stymulacji. dzisiaj 3 dzien. Pick-up za jakies 10 dni.

                                                    Ja na leczenie w ciagu tych 6 lat wydałam kilkadziesiat tysiecy. Poprzednie in vitro 15 tys, to aktualne juz ponad 5 tys, a juz widze, ze leków braknie (lekarz ma mi wypisac na wizycie we czwartek). Do tego inseminacje, laparoskopia, stymulacje, monitoringi i dojazdy do kliniki...
                                                    Myślelismy o adopcji, ale to jednak nie dla nas. Gdybyśmy wogóle nie mieli dzieci, to byśmy mysleli.
                                                  • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 09:03
                                                    U nas wiedzą tylko rodzice i dwie moje znajome. W pracy nie wie nikt, bo strasznie tu plotkują i zaraz by się wszystko rozniosło, a przecież nie wiem czy i kiedy się uda...
                                                    Poza tym ja jestem jeszcze przed stymulacją więc na razie nic się nie dzieje. Jak się uda to może coś powiem.
                                                    Poza tym ja zbyt pozytywnie podchodzę do pierwszego ivf. Czasem, jak Was czytam, to mam wrażenie, ze na 100% się uda; a przecież wiemy jak jest...
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 10:31
                                                    dymitra ile masz lat? tak z ciekawości. Nam niestety nie udało się przy pierwszym podejściu. Wczorajszy test beta nie pozostawił żadnych nadziei..... Mam wizytę na 19.11. i nie wiem jak się mam nastawić. Czy próbujemy drugi raz od razu czy lepiej poczekać. Już sama nie wiem. Bardzo boję się ponownej porażki, a z drugiej strony tak bardzo bym chciała żeby jednak ten rok był dla nas szczęśliwy....
                                                  • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 10:39
                                                    Ja powiedziałam poniewaz przylatuje do pl sama a moj m tylko wtedy gdy jest naprawde potrzebny bo nie ma tyle wolnego. Przylatuje na kilka tyg także trudno mi wumyslic jakies wiarygodne klamstwo. Wiem ze nie zawsze sie udaje, ale mam dosc pytan w style a wy kiedy??? Wszyscy wiedza ze sie staramy i dlatego robimy ivf i nikt nie zadaje glupich pytan.
                                                  • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 10:46
                                                    Meisha przykro mi bardzo, ze tym tazem sie nie powiodlo. Jesli masz dosc sily to podchodz pd razu. Jesli nie to wtedy gdy bedziesz na to gotowa. Ja pierwsze 2wie proby mialam 4 lata temu. Po tym szczerze mówiąc zalamalam sie i powiedziałam ze dp następnego moze Jeszcze podejde a może juz nie. Rok temu crio z mpich trzech slabiutkich zarodkow. I nicsad w tym roku kolejna próba i zobaczymy co bedzie..

                                                    kropeczka
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 10:52
                                                    nie wiem skąd dziewczyny znajdują w sobie taką siłę. Jak czytam ile lat walki niektóre dziewczyny mają za sobą, ile prób, niepowodzeń, nie mówiąc już o straconych pieniądzach to naprawdę podziwiam determinacje. Wtedy sobie myślę, że nie ma co płakać tylko trzeba się zabrać za siebie i dalej próbować. Już wiem, że to jest loteria. Justa jakość Twoich zarodków nic tu nie przesądza. Ja miałam super zarodek i nic..... Czasem jest tak że te książkowe się nie przyjmują, a słabiutkie zaczynają żyć i rosną sobie świetnie. W końcu chyba każdej z nas musi się udać.
                                                  • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 11:02
                                                    Meisha masz rację. Kobiety sa bardzo silne. Wiem ze z zarodkami bywa bardzo roznie i mam nadzieję, ze kiedys jakis zdecyduje sie ze mna zostac. Juz tyle placzu, zlosci i pytan dlaczego nam sie nie udaje, ze czasem przestaje w to wierzyc a juz kolejnego dnia chec posiadania dziecka jest tak silna, ze zrobilabym wszystko zeby je miec. Kazda ciaza w rodzinie lub u znajomych powoduje mega dola. Wracam do domu i placz, ale musimy byc silne a byc moze kiedys i nam sie udasmile
                                                    kropeczka
                                                  • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 10:57
                                                    Dziewczyny - podziwiam Wasz upór i siłę do walki. Ja po dwóch ciążach pozamacicznych (jedną ledwo przeżyłam...) miałam dość. Mogłam zrobiś drożność jajowodów po pierwszej ciąży, ale jakoś człowiek nie pomyślał... zresztą kto myśli o tym w wieku 27 lat... W sumie to nie wiem czemu się zdecydowaliśmy na ivf, bo postanowiliśmy żyć we dójkę. Chyba M ma jakieś ciśnienie wink Wiecie dom, drzewko itp...
                                                    34 lata to niedużo powiadasz justa.... nie wiem - czuje się tu wyalienowana wink Wszystkie młodsze!!
                                                    Meisha - podpytaj lekarza, może on coś doradzi i głowa do góry. Jak nie My to kto??!!
                                                  • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 12:15
                                                    hej dziewczyny, dużo przeszłyście moje drogie, czasami człowiek faktycznie zaczyna wątpić, ale mam nadzieję że mimo wszystko jednak nam się uda. Ja staram się jak mogę bardzo o tym wszystkim nie rozmyślać, ale wiadomo to moja pierwsza próba i wtedy jest łatwiej. Ehhh,...
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 13:16
                                                    dzisiaj rozmawiałam z dziewczyną, która miała transfer razem ze mną. Ja i ona miałyśmy pierwszą próbę. Jej się udało, mi nie. Ta dziewczyna stara się od wielu lat, miała kilka inseminacji zakończonych niepowodzeniem. Pisała mi że starała się nie myśleć o tym i wogóle nie denerwować, aż się sama sobie dziwiła, że nie przejmowała się. Jakby zobojętniała. Może to jest sposób, żeby spróbować się zdystansować. Ja przejmowałam się bardzo i nie umiałam przestać o tym myśleć, więc może to jest powód dlaczego się nie udało. Teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłam że cały ten czas byłam na l4, może w pracy byłoby mi łatwiej nie myśleć....
                                                  • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 15:11
                                                    No właśnie...wsyztskie jesteśmy tylko i az kobietami. Ja mam 32 lata. 34 to znów nie jakaś dramatyczna różnica..moja znajoma zaszła po inseminacji mając 36lat..a jej siostra 32 juz musiała z in vitro bo mąż miał takie do bani nasienie. Tak naprawde wiekiem strasza ale to nie jest przesadzone ze bedzie zle czy mniejsze szanse...to tylko statystyki. Ja pracuje zeby własnie nie myslec choc jest to uciążliwe bo na USG sie trzeba najczesciej zrywac z pray. U mnie wie tylko szef ale to jest światły i bardzo mądry gość wiec mogłam mu powiedzieć. W rodzinie-najbliżsi też a poza tym nikt. Bo i po co...a jak nie wyjdzie? Poco sie mam potem objaśniać. Pożyjemy poczekamy. Ciśnienie jako takie choć boje sie zawodu.
                                                  • maluchna1983 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 15:31
                                                    Podziwiam was wszystkie, ze sie niepoddajecie i trzymam kciuki. Czy w wszystkie wiecie dlaczego nie mozecie zajsc w ciaze? Bo u mnie to zaden lekarz nie moze mi na 100% powiedziec, ze to wladnie tu lezy blad. U meza niestwierdzono az tak zlego nasienia, ze niedalybysobie rady zaplodnic. Ja jestem po wyrostku i zapaleniu otrzewnej, dwoch laparoskopiach, przedmuchiwaniu jajowodow, po miesiecznych sztuchnych wywolywaniach jajeczkowania, po kilku miesiecznym kontrolowaniu hormonow i dalej nic, a wszystko wyglada na to, ze jest w porzadku. Czesto wyjezdzalismy na urlopy, zeby nie myslec i tez nicsmile Moge czekac na cud, albo sprobowac ISCI, mysle, ze trzeba probowac wszystkiego. Tylko kazda @ odbiera mi sily i nadzieje, ale tez duzo daje mi czytanie waszych wpisow.
                                                    Pozdrawiam Maluchna
                                                  • aula08 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 17:05
                                                    Hej dziewczyny!Jestem nowa na forum.Chcę do Was dołączyć bo razem jest łatwiej.Ja nie wielu osobom pochwaliłam się o fakcie podejścia do in vitro. Wiele lat temu zaczęliśmy walkę o dziecko, wiele badań, nieudane inseminacje. Problem najprawdopodobniej po stronie męża, ale w sumie nie wiadomo.Kiedy poddałam się i zrezygnowałam z leczenia zaszłam w ciąże ...dziś nasz cud ma 6 lat i od sześciu lat staramy się o drugie...wyniki męża pogorszyły się i postanowiliśmy podejść do in vitro, bo wiara w kolejny cud wygasa. W tej chwili jestem na anty oraz gonapeptylu... jestem przerażona, a zarazem pełna nadziei ...i tak boję się porażki...
                                                  • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 17:20
                                                    No wlasnie..te emocje jakie nam towrzysza sa tak skrajne ze szok. Raz podniecienie i radosc bo podchodzimy bo moze sie uda bo bedzie potomek..za kilka godzin niepewnosc i lęk strach ze sie ńie powiedzie...taka huśtawka nastrojów...a potem czekanie...kolejna miesiaczka albo cud...i wtedy znow jest beznadziejnie albo cudnie...powiem szczerze ze czytalam dlugo dlugo wczesniej fora ale dopoki sie nie wezmie za dyskusje on line to nie czuc takiego mocnego wsparcia..mozna sobie poocierac wirtualnie lzy pocieszyc sie i miec coraz wiecej nadzieji.. Jestem pewna ze wszytskim nam sie uda jak Auli...tylko nie wiadomo kiedy...a moze wszytskim w tym listopadzie wyjdzie i bedzie lipcowy porod zdrowego pieknego malucha? Oby oby oby...chcialabym za pare tygodni wrocic do tych naszych dzisiejszych wpisow i powiedziec..wszytskim nam sie udalo..jestesmy "the beściary"wink i tak bedzie..musi tak byc...!!!!!!!
                                                  • justa.21 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 22:20
                                                    Kate ups to trochę poczekasz. Tyle jest teraz chetnych... Ja szlam 4 lata temu dlugim protokolem, ale dokladnie juz nie pamietam. Miesiac bylam na antykach. Pozniej przez jakies 2 tyg ( nie pamietam dokladnie) diphereline na wyciszenie a potem puregon i cos tam jeszcze. Moze sa dziewczyny, które teraz ida dlugim to podpowiedzasmile w tym roku szlam krotkim od 2giego dc gonal potem gonal + cerotride a 12dc juz mialam punkcje.
                                                    kropeczka
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 18:29
                                                    hej ja prace nie mam fizycznie ciężkiej, ale mam dużo stresów. Ale w domu nie da się przestać o tym myśleć. Jak słyszę że mam nie myśleć to pytam się jak? Nie da się wyjąć mózgu i położyć na półeczce żeby się nie denerwować. A forum faktycznie pomaga. Ja nie mam z kim porozmawiać oprócz Was. Ja nikomu nie mówię, wie tylko moja siostra, ale ona nie do końca zdaje sobie sprawę przez co trzeba przejść.

                                                    Dziewczyny nie macie wrażenia zawieszenia w czasie? Czuję się tak jakby ten czas od kiedy dowiedziałam się że muszę się poddać in vitro do chwili obecnej biegł jakość inaczej. Wszystko straciło na znaczeniu. Liczy się tylko to żeby się udało. Reszta życia biegnie obok. Zastanawiam się czy osoby postronne widzą jakąś różnice.
                                                  • aula08 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 18:51
                                                    Dobrze ujęte Meisha ...zawieszenie w czasie...odliczanie.... Siedzę sobie u lekarza i obok przyjmuje dr gin.(przychodnia) i słyszę pacjentki jak rozmawiają że tak nie lubią wizyt że zawsze są zestresowane przed każdą kontrolną ginekologiczną i myślę sobie...ja nie jestem już zestresowana...ja przeszłam tyle takich wizyt, badań, zabiegów a w tej chwili ...każda kolejna zbliża mnie do celu i najchętniej przyspieszyłabym ten czas...
                                                  • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 19:13
                                                    Dokładnie to jest bardzo trafne powiedzenie zawieszenie w czaso przestrzeni...czlowiek tak troche zyje jak automat..leki i czekanie..leki i czekanie... A potem kolejne wizyty...sciagnij majtki..połóż sie...usg...ubierz sie...i tak w Kolo macieju...mi juz nawet nie przeszkadza ta moja "wieczna" nagosc....i wystawianie tylka do kolejnej glowicy...brzmi to oblesnie ale mam wlasnie takie poczucie...juz mnie to tak nie krepuje i nie frapuje...mus to mus..i tylko nadzieja ze moze to sie juz niebawem skonczy...ja chodze do kliniki stricte nieplodnosci wiec tam same takie jak my..ale patrza w podloge...udaja ze ich to nie dotyczy...moze to sie wiaze z faktem ze jestesmy na roznych etapach..jedne zaczynaja i jeszcze sa skrępowane a inne juz na finiszu przygotowan do in witro...sama nie wiem...
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 19:25
                                                    też tak myślałam sobie jak leżałam na sali zabiegowej z nogami w górze bez majtek a w koło obcy ludzie - pielęgniarki, lekarze.... Masakra. Człowiek wyzbywa się intymności. Śmieszy mnie teraz że moja koleżanka chodzi tylko do gin kobiety bo faceta się wstydzi. Mi w krocze zaglądało tyle osób, że nie mogę zliczyć. W poczekalni też mnóstwo par gapiących się w podłogę. Tylko Pani z rejestracji mówi do wszystkich głośno więc wszyscy słyszą kto na pobranie nasienia, a kto na badanie ginekologiczne. Każdy idzie w swoją stronę nie rozglądając się na boki. Do nas z mężem krzyknęła patrząc w papiery że z tej samej miejscowości co my (tu pada głośno nazwa) jest jeszcze Pani K., u nich pracująca. Aha i o wynikach pani też rozmawia smile Pytam czy już są, a w odpowiedzi słyszę, "że są i że są dobre", bo Pani Recepcjonistka zdążyła już sama sprawdzić smile
                                                  • dymitra Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 19:56
                                                    Powiem Ci ze znam kilka ośrodków leczenia niepłodności ale w Krakowie jest makabra...jest dokładnie tak jak opisujesz...pani w rejestracji głośnymi donośnym głosem przy pełnej poczekalni ludzi mowi...a Pani jets teraz na USG 5 dzień cyklu tak? A mąż ma nowe badanie nasienia czy bazujemy na tym marnym?...Żenada..normalnie żenada. Tyle człowiek musi przejść a te panie są jakieś takie "hurtowe" i nie bardzo rozumiejące jak to jest po drugiej stronie lustra...zwłaszcza jak sie płaci grube pieniądze za taki brak uszanowania...Ale co zrobić..krętymi drogami do celu..kiedy masz termin na II podejście?
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 20:36
                                                    ja mam następną wizytę dopiero 19.11., trochę muszę czekać. Pewnie trzeba troszkę odczekać przed następnym. A poza tym moja klinika przyjmuje teraz takie ilości osób, że masakra. Pewnie kolejka do mojego doktora jest. Po punkcji pielęgniarka nas pytała czy jesteśmy w stanie już wstać bo trzeba łóżka zwolnić..... Co do braku wyczucia masz rację, chociaż pewnie trochę to wynika z ich rutyny. To dla nas jest to wszystko krępujące. Chociaż po pewnym czasie mi już trochę zaczyna "zwisa i powiewać". Byleby tylko się udało i żebym nie musiała już tam przyjeżdżać.
                                                  • mirabela84 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 21:13
                                                    co do traktowania nas przez kliniki to u nas to samo, ale jakby staram się cały personel zrozumieć że chyba by zwariowały gdyby jakoś przesadnie wczuwały się w nasze sytuacje, tak to niestety jest, choć mam nadziejeże zdają sobie sprawę, że nie jest to dla nas łatwe.
                                                    Swoją drogą czytałam ostatnio jakiś artykuł o początkach in vitro w Polsce i wypowiadał sie tam facet który z żoną podchodzili do in vitro 20 parę lat temu, były to pierwsze próby w Polsce i on z kolei opowiadał swoje wrażania jak to było kiedy in vitro to była taka nowość. Zadzwonili z ośrodka że ma się natychmiast wstawić bo to już ten czas, więc jechał jak opętany, wpadając do środka czekał już u wejścia na niego sztab lekarzy i pół personelu medycznego. Wręczyli mu kubeczek i zaprosili do pokoju. Wszyscy czekali pod drzwiami aż pan X wiadomo co zrobi. Gościu cały w nerwach wchodzi do pokoiku a tam czeka na niego niespodzianka. Element erotyczny w postaci zdjęcia rzeżby "wenus z milo". Cała historia zakończyła się pozytywnie mają dziś super córkę smile
                                                  • kate7980 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 21:28
                                                    Wróciłam zatem od lekarza Dziewczęta i cóż... jakże po wizycie mam podobne odczucia do Waszych... otóż okazało się, ze do końca roku nie mamy szans na stymulację i transfer. Wyobrażacie sobie??!! Ja w szoku jestem. Nie sądziłam, że jest tak dużo oczekujących; a już w ogóle nie zakładałam, ze lekarz karze mi czekać na 2 miesiące. Dostałam skierowanie na dalsze badania razem z M. Lekarz popatrzył na wyniki i stwierdził, że przy moich wynikach (baaardzo wysokie amh i hormony też) musimy działać bardzo, bardzo ostrożnie i zdecydujemy się na długi protokół. Najpierw trzeba wyciszyć całkowicie jajniki i zobaczyć co się będzie działo, a potem zaczną się leki. W moim przypadku zapewne dużo ich nie będzie potrzeba może nawet obejdzie się bez!! Ostatnio w jajnikach miałam po 10 pęcherzyków bez żadnej stumulacji!!
                                                    W każdym razie ja do stycznia nic nie robię. No jakieś drobne badania jeszcze mi zostały. To jest dopiero zawieszenie w czasie....
                                                    Powinnam się wypisać od Was i założyć nowy wątek - styczniowo-lutowy 2014.
                                                    Generalnie jestem wkurzona. Liczyłam na grudzień może...
                                                    A w ogóle to czy któraś z Was szła długim protokołem? Jak to wygląda? Możecie coś napisać...
                                                  • aula08 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 21:12
                                                    Pamiętam jak zaczęłam moją drogę z niepłodnością,druga wizyta w klinice i spotkałam koleżankę z pracy (nie mając pojęcia że ma również taki problem),była strasznie zawstydzona i obiecałyśmy sobie że nie powiemy nikomu że się spotkałyśmy w takim miejscu....dlaczego...bo ludzie są straszni (a może po prostu nie rozumieją nas). Fakt atmosfera w tych klinikach jest dziwna, ale mam wrażenie, że jest nas coraz więcej i ludzie coraz chętniej rozmawiają...
                                                  • lodzianka1505 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 22:40
                                                    Czytam Wasze posty i każda z Was ma racje. Ja akurat nie narzekam na swoja klinikie jest w niej szysto przytulnie i dyskretnie należą do niej wiele pacjentek ale nik nie jest poganiany aby zwolnił łóżko. Co do myślenia o swoim celu to ja jestem zdania że nie da się nie myśleć jak ... chodź za pierwszym razem jak podchodziłam do po zabiegu poleżałam troche i następnego dnia poszłam do pracy do tego byłam w trakcie budowy więc zabrałm się za sprzątanie cegieł wokól domu bo to było koło Wielkanocy więc stwierdziłą że musi być porządek a dodam jeszcze że nie czułam się jakbym miałaq być w ziąży a do tego jakieś plamienia się pojawiły A TU NIESPODZIANKA CIĄŻA. A teraz po transferze leżałąm nie pracowałąm nie dzwigałam dzicka praktycznie oszczędzałąm się a można nawet powiedzieć że leniłam się bo nic nie robiłąm i się nie udało !! mam jeszcze jedno podejscie ostatnie mam nadzieje że się uda bo moje dziecko domaga się rodzeństwa a ja zawsze pragnęłąm mieć 3 dzieci a jak nie 3 to chodź 2. Swoimi zamierzeniami nie dziele się z nikim jedynie moja mama wie a tak uwarzam że nie zrozumie nas nikt a jeszcze mogą pojawić się plotki.

                                                    Rozumiem Was dziewczyny wasze łzy i pretensje do losu i wierzcie mi ja mam dziecko i teraz chce kolejne i mam już 2 niepowodzenia za sobą i tez przeżywał też wylałąm łzy i dwa dni chodziłam jakbym zdeżyła się z samolotem ale dobrze że moje dziecko jest bardzo aktywne więc nie mam czasu o niepowodzeniach czasu myśleć.
                                                    Tera dziecie śpi wygląda jak aniołej i uwielbiam na niego patreć i wiem że jest to taki mój malutk cud więc walczcie dziewczyny trzymam kciuki za was niech i was to szczęście dopadnie życzę nieprzespanych nocy krzyku i hałasu i słowa mama usmiechu i porozrzucanych zabawek.
                                                    Rozpisałąm się dzisiaj ... też odliczam dni do mojego transferu aby sie udało i mnie i wam
                                                  • meisha29 Re: Kto podchodzi do In Vitro w listopadzie???? 29.10.13, 23:18
                                                    ten problem który opisała Kate pojawia się też w innych wątkach. Ja na szczęście mam jednego mrozaczka i mogę liczyć na kriotransfer, ale strasznie mi żal dziewczyn, które odprawiane są z kwitkiem.... To prawda liczba chętnych par do in vitro przerosła oczekiwania.

                                                    lodzianka1505 u Ciebie przynajmniej już raz się udało, wiesz że u Ciebie in vitro działa. Ja niestety nie mam takiej pewności. A ta niepewność czy się uda jest najgorsza. Mam tyle obaw, że te wszystkie starania spełzną na niczym. Niepewność miesza się z nadzieją. Taka sinusoida. Góra-dół. Po Twojej historii widać, że jednak nastawienie jest ważne. Takie zbytnie zamartwianie się szkodzi. Tylko że ja nie umiem się przestać martwić sad