Gość: Maja
IP: *.ghnet.pl / *.crowley.pl
22.08.04, 17:30
Dokładnie 8 dni temu zawiodła gumka.Nie powinnam miec wtedy owulacji ,wiec
stwierdzilismy ze nie bede faszerowała sie postinorem, bo prawdopodobienstwo
jest znikome(kilka dni po miesiaczce). Mamy juz jedno dziecko o ktore
staralismy sie rok, wiec tak łatwo w ciaze nie zachodze.
Teraz nie mozemy sobie pozwolic na kolejnego bobaska, wiec dzis, żeby sie
uspokoic zrobiłam test ciazowy- Seratec. Po przepisanych 3 minutach była
jedna kreseczka wiec odetchnelam z ulga. Mniej wiecej po godzinie chciałam
wyrzucic test do kosza i zauwazyłam wtedy bardzo niewyrazna, blada druga
kreseczke. Trzeba sie bardzo wpatrywac zeby ja zauwazyc. Spanikowana
pobiegłam do apteki po drugi test- tym razem Pre Test, który wyszedł
jednoznacznie negatywny. Jak mam rozumiec ta sytuacje? Wiem, ze to jeszcze
byc moze za wczesnie na jednoznaczny wynik testu bo stezenie HCG moze byc
zbyt małe i nie robiłam próby na poranny mocz. Stezenie hormonu w moczu moze
byc rozne w zaleznosci od ilosci wypijanych płynów- jestem tego swiadoma.
Ale czy jest mozliwe zeby ta bardzo bladorozowa kreseczka wynikała z wady
fabrycznej testu? Czy po godzinie mogły zajsc jakies nieprzewidziane reakcje
na płytce i wynik jest wtedy niemiarodajny? Czy ktoras z Was miała taki
przypadek? Jestem mocno zanipokojona i czekam na jakies info.