Gość: melka
IP: *.icpnet.pl
25.08.04, 17:26
chce sie z Wami podzielic ta opowiastka... moze to dotyczy ktorejs z Was
Jestem okropnie przeziebiona. Poszlam dzis do mojego internisty, ktory
przepisal mi leki na "szybkie wyzdrowienie". W zwiazku ze to moje pierwsze
tygodnie ciazy, a moj lekarz uwielbia roznego rodzaju opowiastki, zwlaszcza
na przykladzie swojej rodziny rozpoczal:
"wie pani, mojego brata synowa starala sie zajsc w ciaze po slubie. po roku
staran, w tym stresow, oczekiwania na niechciana misiaczke, liczenia dni
plodnych, mierzenia temperatur itp. stwierdzila ze cos jest nie tak i razem z
mezem zaczeli sie leczyc na nieplodnosc. wydali mnostwo pieniedzy na kliniki
i prywatnych ginekologow, zapozyczyli sie wsrod rodziny. po kolejnych dwoch
latach staran i stresow przed miesiaczka, synowa brata mojego lekarza
zrozpaczona rozlozyla reze i spytala sie mnie: wujku, co ja mam robic?
powiedzialem jej specjalnie: kochanie, daj spokoj, nie udalo sie, za dwa lata
wezcie sobie na wychowanie male dziecko i tak bedziecie szczesliwi. wiec ta
synowa tak juz zyla ta mysla, ze za dwa lata zaadoptuja dziecko, ze
zapomniala o sobie, o swoich temperaturach, miesiaczce, obserwacji szyjki i
sluzu... postanowila czekac te 24 miesiace. dwa miesiace pozniej przy
rodzinnym obiedzie, powiedzialem jej, ze jeszcze tylko 22 miesiace i adopcja.
a krewna na to mowi: wujku! nie mam miesiaczki juz od 30 dni - juz mi chyba w
ogole zanikla i to swiadczy o tym ze juz na pewno nie moge miec dzieci. a ja
na to:
- jak to? nie masz miesiaczki? a test zrobilas?
- jaki test? po co test? skoro tyle pieniedzy wydalam na leczenie
bezplodnosci i nic to nie dalo, a jeszcze teraz zanikla mi miesiczka...
w ten sam dzien o godz. 24 w nocy, odebralem od niej telefon z wiadomoscia,
ze bedzie dzidzius..."
To bylo 5 lat temu. Teraz juz maja 3 nieplanowanych dzieci...