Dodaj do ulubionych

Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji)

29.07.16, 16:09
Czy sa tu forumowiczki z zaburzeniami implantacji tj. repeated implantation faillure?
Gdzie sie leczycie, jak sie leczycie? Czy ktorejs sie udalo za ktoryms razem?
Ja jestem po dwoch cyklach ICSI, trzech transferach, w sumie 5 zarodkow podanych, cztery najwyzszej klasy. Komorek produkuje niewiele, ale to co produkuje to sie ladnie zapladniaja, rosna i mroza. Tylko implantacji niet!
Napiszcie prosze o swoich doswiadczeniach, czy jest szansa?
Obserwuj wątek
      • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 02.08.16, 19:58
        Nie nie mam. Mamy umowiona wizyte w Invikcie u Dr Kunickiego (?) pod koniec sierpnia - moze on Te badania zasugeruje?.
        Teorie immunologiczna rozwazalam, ale ja nigdy nie mialam nawet kawalka alergii, nawet ugryzienia komara mnie nie swedza 😊 wiec mysle ze moj uklad immunologiczny nie jest raczej nadaktywny. Obecna lekarka polecila jednak steryd przez nowym transferem, wiec moze warto sprobowac? Czy Sa Tu kobiety ktorym to steryd pomogl?
        Badan genetycznych tez nie mamy zrobionych.
        • graun Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 02.08.16, 22:04
          Brenya immunologia to nie tylko alergia, to np problemy z krzepnięciem krwi , immunologia moze byc winna RIF i poronieniom. Dziwne ze nie skierowali Cie na badania smile genetyka obowiązkowo musi byc zrobiona. Mi sterydy nie pomogly brałam Pabi..ale na innych forach sa dziewczyny ktore zaszly w ciaze na zelaznym zestawie, Steryd clexane acard.
          • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 03.08.16, 00:15
            Steryd bede miala tym razem, oraz fragmin (podobno lepsza wersja heparyny). Acard to zwykla aspiryna, znow dzis zaczelam ja brac. Wiec w sumie bedzie chyba ten sam zestaw. Oby okazal sie szczesliwy.

            Immunologia to chyba jednak nie to samo co problemy z krzepnieciem, czy moze sie myle? Badanie na trombofilie mialam robione i nie wyszly zadne problemy z krzepnieciem - mimo tego w owym cyklu dostalam fragmin (heparyne) na wlasne zyczenie. Nie pomoglo. Natomiast immunologii (natural killer cells?) nie robia u mnie w ogole, ze niby nie ma dowodow naukowych... Ale jak bede w Invikcie to to na pewno zrobie. Nie odpuszcze smile

            Odnosnie insuliny, czytalam badania, ze metroformina podawana nawet bez wskazan, tj. bez PCOS zwieksza szanse na implantacje. Czy cos Ci na ten temat wiadomo? Czy jest szansa ze lekarz z invicty sie na to zgodzi? Nigdy nie badalam sie pod katem insulinoopornosci, nie mam PCOS, ale moze warto to dolaczyc?

            I czy slyszalas moze o medium dla zarodkow EmbryoGen? Moja klinika stosuje embryo glue przy kazdym transferze, ale dzis dzwonilam i zaproponowali ten EmbryoGen z cytokina. Ale cholerstwo drogie (400 funtow, czyli 2tys. zl) i z tego co widze powinno sie go uzywac juz od samego ICSI i na czas hodowli, a nie tylko na czas transferu. Boje sie, ze to beda pieniadze wywalone w bloto.

            Vit D i B na pewno zrobie. Mam mutacje MTHFR hetero, i dostaje duze dawki kwasu foliowego, ale nigdy nie zmierzyli mi poziomu tej witaminy.
            Jeszcze jakies sugestie?

            W ogole dziekuje Ci za odzew. Bardzo dziekuje.
            • graun Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 03.08.16, 09:23
              A wlasnie zapomniałam jeszcze o NK smile miałam dosc wysokie okolo 22 % po pabi m spadly i tydz przed tranferem mialam 17 %. Ja jestem przeciwna sterydom ale wiesz jak sie nie udaje to człowiek juz wszystkiego zaczyna probowac...NIe wiem w ktorej Invikcie sie leczysz, ale ja wiekszosc informacji wyciagnełam z forum niz od lekarzy ...niestety...Z insulina nie pomogę, nie zgłebiałam tematu. Jezeli chodzi o embrioglu to tak slyszalam ale embriogen ...? moze to jest to samo co aktywacja komórek jajowych z uzyciem jonoforów wapnia ? Gdzie lezy u Wa przyczyny niepłodnosci ? U Ciebie czy Meza?
              • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 03.08.16, 10:24
                U nas niby sa slabe plemniki ale dlatego w obu procedurach mielismy ICSI I to teoretycznie rozwiazuje problem. U mnie wszystkie komorki sie zawsze zapladnialy (2, potem 7) I dzielily. Wiec juz sama nie wiem, czy przyczyna jest w plemnikach czy jednak w moim endometrium.
                Oczywiscie z uwagi Na moj wiek wiem, ze wiekszosc zarodkow mogla byc genetycznie nieprawidlowa, ale Na badanie genetyczne Na embriinach sie raczej nie zdecydujemy ze wxgledu Na ich mala liczbe I strach ze cos sie im stanie.

                Embriogen podobno wzmacnia embryony I zmniejsza tzw. embryo stress. Podobno lekko zwieksza implantacje, ale tez bardzo zmniejsza szanse na poronienie.

                Wozyte mam w Invikcie warszawskiej. Ja wiem jak to jest z edukacja na forum. Mam wrazenie, ze wszedzie z lekarzami jest tak samo. Ja mojej lekarce tez wszystko podppwiadalam - krotki protokol, heparyne, trombofilie, steryd. Ona jakis nigdy sama z siebie Nic nie proponowala. Idziemy do invicty na wizyte "po niepowodzeniach" wiec w teorii chociaz mam nadzieje ze Nam lrkarz przedstawi opcje. Jednak ja zdaje sobie sprawe, ze Te opcje sa mocno ograniczone, no Bo co Oni maja wymyslec skoro to JA odrzucam zarodki? Chyba trzeba probowac do skutku po prostu.

                Jak dlugo przed i po transferze bralas steryd I w jakiej dawce?
                • graun Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 03.08.16, 11:03
                  smile u nas tez słabe plemniki. Za pierwszym razem mielismy ICSi, nastepppnym razem IMSI i nic, komórki sie zapładniały ale po tranferze zero implantacji. Przy czym bralam steyd clexane vit d, kwas foliowy. Tez bylismy na wizycie po niepowdzeniach i w sumie dowiedziałam się że najlepiej to by było zorobic PGD. Zapyałam o histeroskopie to dostałam skierowanie , ale sam z siebie to nie chciał wypisać. Ja PGD nie bede robic, bedziemy podchodzic jeszcze raz i ostatni. Teraz wezmiemy FAMSI ( dla par ktore maja duza fragmentacje dna plemnika) . Steryd brałam przez 3 tyg po 1mg pabi. Moim zdaniem po sterydzie posypala mi sie tarczyca, wiec raczej juz nie bede brac.. jestem na etapie oczyszczania orgnizmu z wwszystkich lekow smile
                  • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 03.08.16, 16:25
                    O, dzieki za pomysl o FAMSI. Dobrze brzmi.
                    Ja ten steryd chyba wezme, ale zobacze jeszcze co mi lekarz powie, czy rzeczywiscie warto. Bo jesli NK mi wyjda ok, to moze sie nie zdecyduje.
                    Czy wiesz na czym polega w monitoring po transferze w Invikcie? Maja to na swojej stronie w cenniku, zastanawiam sie na czym ten monitoring polega.
                      • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 04.08.16, 10:34
                        Mnie sie to podoba. W mojej klinice Nic nie monitoruja, nawet bety nie robia tylko test sikany 11dpt. W zwiazku z tym ja np. nie wiedzialam czy dobrze wchlaniam progesteron z czopkow. Mysle ze gdybym miala wyniki bety z 3, 6, 10 dpt to bym przynajmniej wiedziala czy w ogole jest zagniezdzenie a zarodek umiera potem, czy nawet proby zagniezdzenia nie ma. Tak mysle. W kazdym razie w moim nastepnym transferze mam plan zrobienia tych badan prywatnie, bo w mojej klinice traktuja beta jako fanaberie.
    • dziewczynarabina Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 12:10
      U mnie powstało 5 blastocyst AA w 2 procedurach, przyjęła się dopiero ostatnia.
      W mojej klinice standardowo podaje się Encorton (10mg dziennie), to steryd obniżający odporność. Od pierwszego dnia cyklu, w którym ma nastąpić transfer.
      Dodatkowo: embryo glue i embryo hatching (nacięcie osłonki blastocysty, z której musi się wydostać, żeby nastąpiło zapłodnienie - czasem ta osłonka jest zbyt gruba).
      Fraksyparyna od 3 dnia przed transferem.
      Dodatkowo - ważny jest poziom witaminy D (minimum 30, optymalnie ok. 50), to nie jest drogie badanie, zrób je na własną rękę, a jeśli będziesz suplementować, to pamiętaj, że wit D należy przyjmowac łącznie z wit K2, żeby nie wypłukiwać sobie wapnia z organizmu.
      Natomiast po transferze u nas podają końskie dawki progesteronu - nawet do 8x100 dziennie Utrogestanu dopochwowo, jeśli Prg jest poniżej 20, to dodatkowo zastrzyki z progesteronu.
      I jeszcze sobe przypomniałam - badali Ci estradiol w dniu transferu? Nie pamietam już szczegółów, ale wiem, że nie może być za wysoki (tylko nie wiem, jak wysoki jest za wysoki, ale mogę dopytać).
      Aaa, i jeszcze scratching endometrium w cyklu przed - też podobno pomaga na implantację.
      • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 14:42
        Dziekuje Ci dobra kobieto smile

        Embryo hatching sie boje robic, bo boje sie, ze zarodki sie uszkodza. Zreszta nie jestem pewna, czy moja klinika to w ogole wykonuje. Poza tym, trzy z podanych 5ciu zarodkow zaczynalo sie hatchowac, wiec moze nie musze im wiecej pomagac.
        Steryd - w tym cyklu bedzie wlaczony. Dobrze wiedziec, ze musi byc od pierwszego dnia cyklu.
        Fraksyparyna to to samo co heparyna, prawda? Tez bede brala.
        Embryo glue - tez, w mojej klinice podaja do wszystkich transferow.
        Witamine D sprawdze teraz przy okazji wizyty w Invikie. Na razie biore duze dawki, ale o wit. K2 nie wiedzialam. Dzieki za wskazowke.
        Progesteron - po transferze bralam 2x400, ale nigdy nie badali mi z krwi. Tym razem mam zamiar badac estradiol, progesterone oraz bhcg co trzy dni po transferze. Mam nadzieje, ze bede miala taka mozliwosc w mojej klinice.
        Nie, nie badali mi estradiolu w dniu transferu - dzieki za wskazowke, poczytam.
        Scratching juz raz mialam, no i szykuje sie na drugi raz. Brrrrrr..... Na samo wspomnienie mi slabo smile

        Dziekuje pieknie za info.
        • dziewczynarabina Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 15:14
          Rozumiem, że nie mieszkasz w Pl? Bo tu możesz pójść przecież do dowolnego labu i zrobić badania od ręki - wit. D, beta hcg w dowolnym momencie, progesteron, bez łaski (za to za pieniądz wink).
          Tak, fraksyparyna to heparyna drobnocząsteczkowa, występuje też pod innymi nazwami handlowymi. Maksymalna dawka w warunkach domowych to 0,6 na dobę, ja miałam 0,3, przez cały pierwszy trymestr ciąży.
          Ten scratching wszyscy tak źle wspominają, a ja nawet nie zauważyłam wink no ale to pewnie osobnicze.
          Napiszę Ci może jakie dokładnie leki ja brałam przy udanym transferze:
          Kwas foliowy / femibion
          Acard 2x1
          Encorton od 2 dc 2x5mg
          Biosteron 25 1x1 do dnia punkcji

          po transferze:
          Utrogestan 3x2 (potem zwiekszony do 8x na dobę)
          Progynova (estradiol) 3x1
          Encorton 2x5mg
          Fraxiparine 1x0,3
          Acard 2x1
          Magnezin 3x2 (duża dawka magnezu, przeciwdziała skurczom macicy i podobno też ułatwia zagnieżdżenie)

          I teraz jeszcze dodatkowo biorę vit. D + K2.

          Kiedy masz kolejne podejście?
          • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 16:02
            Tak, mieszkam w Wielkiej Brytanii i tutaj nie da sie tak latwo zrobic badan, wiec troche jestem zdana na moja klinike. Ale oni mnie juz znaja i jak dobrze nacisne to z reguly zgadzaja sie na dodatkowe leki/badania, jesli za to zaplace sama.

            Scratching byl dla mnie bardzo nieprzyjemny, dodatkowo pielegniarka mnie jakos nastawila negatywnie mowiac mi co chwila, zebym sie zrelaksowala, ze zaraz bedzie po wszystkim. Weszlam do gabinetu na luzaka, ale przez to jej gadanie, zanim siadlam na fotel to juz bylam spocona ze strachu. No i bolalo. NIe tak jak badania droznosci wink ale bolalo.

            Leki masz podobne do moich, z wyjatkiem tego, ze w ostatnim cyklu nie bralam heparyny ani sterydu. O magnezie nie slyszalam, bralam na wlasna reke Nospe w ostatnim cyklu. W takim razie kolejna witamina do zestawu big_grin

            Moje nastepne podejscie bedzie w nastepnym cyklu (chyba, ze cos innego podpowie lekarz w Invikcie), ten cykl odpoczywam, wiec za jakies 3-4 tygodnie mysle.
            Myslalam o tym, zeby w ogole nie ruszac tych zarodkow zamrozonych tylko od razu przystepowac do nowego cyklu, mrozic i powtorzyc ze dwa razy. Mam 39,5 lat wiec boje sie, ze za rok, dwa przestane odpowiadac na stymulacje i ze nie warto bawic sie w mrozaki.
            • dziewczynarabina Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 16:39
              A jakie masz AMH? Sprawdzałaś rezerwę jajnikową?
              Chociaż rozumiem podejście, bo rzeczywiście, nawet jeśli owulacja jest, to z wiekiem jajeczka są gorszej jakości / mogą dawać słabsze zarodki. U Was to jest komercyjna procedura, czy refundowana?

              Co do magnezu - w mojej klinice to standard, dają każdej pacjentce, i to naprawdę duże dawki - ten Magnezin to najwyższa na rynku dawka, przy normalnej suplementacji bierzesz jedną dziennie, a tu sześć. Nospę max też brałam, teraz mi się przypomniało, nie wiem, dlaczego nie miałam jej zapisanej z innymi lekami. Teraz też wezmę, część lekarzy twierdzi, że to tylko na głowę pomaga, ale nawet jeśli, to nie zaszkodzi wink

              Jeszcze dodam o tej witaminie D - ja w cyklu poprzedzającym stymulację miałam poziom 20, więc na granicy niedoboru i dostałam zalecenie 5000 jm na dobę (też większe niż standardowa suplementacja, dorosłym podaje się zazwyczaj 2000 jm, cxasem do 4000 jm).

              (ja jestem właśnie w trakcie trzeciej stymulacji, w połowie przyszłego tygodnia punkcja i zobaczymy, co dalej)
              • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 17:03
                AMH mam dobre tj. poltora roku temu mialam i ciagle mi sie koszmary snia, ze na pewno juz spadlo do zera przez ten czas. W jednostakach to bylo 14 cos i bylo w kategorii "normal", ale juz sie zorientowalam, ze tutaj sa inne jednostki niz w Polsce, wiec pewnie ten wynik nic Ci nie powie. Mimo dobrego AMH mialam niska liczbe pecherzykow antralnych i ostatecznie moja produkcja jajeczek to 2 albo 3 w pierwszej stymulacji (juz nie pamietam szczerze powiedziawsz) i 8 w drugiej.

                Procedura byla refundowna do tej pory, ale od nowej zaczynamy juz dzialac prywatnie. Sklaniamy sie ku Polsce, bo koszty zdecydowanie nizsze. Probujemy tez cos zakombinowac we Francji bo moj partner jest tam obecnie na kontrakcie, a tam invitro jest zupelnie darmowe.

                Magnez na pewno zapamietam smile Nospy w UK w ogole nie znaja, wiec bralam na wlasna reke, z ogromnymi wyrzutami sumienia zreszta...

                Wit. D3 biore dawke 1600 IU dziennie z dwoch roznych zrodel (600 w witaminach dla starajacych sie, 1000 oddzielnie). Sugerujesz, zeby zwiekszyc?

                Bardzo bardzo trzymam kciuki za Twoja stymulacje. Nie wiem co gorsze, czy czekanie na jajeczka, czy potem czekanie czy sie zapolodnia i urosna, czy czekanie po transferze. IVF to jednak test nerwow na kazdym etapie.

                Ja sie bardzo boje stymulacji nastepnej, ze nic nie wyhoduje. Za pierwszym razem bardzo slabo sie stymulowalam, ale bylam na dlugim protokole i chyba za bardzo mnie wyciszyli. W drugiej stymulacji szlam protokolem krotkim i jajeczka urosly chyba w tydzien, co oczywiscie przyprawilo mnie o zawal serca i sie rozryczalam w klinice, ze na pewno beda niedojrzale i przestymulowane (choc oni nie widzieli problemu). Ech, zeby tak miec szklana kule...
                • dziewczynarabina Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 11.08.16, 20:58
                  Co do wit D - ja bym zwiększyła, bo nawet bez wskazań zalecane jest żeby suplementować min. 2000 jm na osobę dorosłą w naszym klimacie, a co dopiero w Waszym wink Do 2000 spokojnie możesz, a przy okazji zrób badania i będziesz wiedziała, co dalej.
                  Tu masz artykuł o wpływie wit D na powodzenie ivf i płodność w ogóle: uscfertility.org/fertility-treatments/vitamin-d-fertility/
                  articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/02/16/the-vitamin-that-has-been-shown-to-dramatically-improve-infertility.aspx

                  Dzięki za kciuki. Też się boję, że pęcherzyki będą słabe, zarodki przestaną się dzielić, itd. U mnie pęcherzyki rosną ładnie, miałam pobieranych 9/10, do zapłodnienia nadawało się 6/7, do stadium blastocysty dotrwały za pierwszym razem 3, za drugim 2. Z tych 5 ostatni w końcu sie zaimplantował, także też nie było rewelacyjnie.

                  Trzymam też za Ciebie kciuki! We Francji niby ivf darmowe, ale kolejki masakryczne, moja koleżanka tam się leczy, dają im terminy na pierwszą wizytę za kilka miesięcy, potem kolejne kilka/kilkanaście miesięcy czekania na rozpoczęcie procedury. Jak się nie ma 25 lat, to trochę strach tyle czekać uncertain Za to w Pl masz wszystko od ręki, ale trzeba się spieszyć zanim PiS zupełnie zabroni ivf (serio się tego boję).
                  • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 12.08.16, 15:19
                    Witamina D zwiekszona do 2000 smile Pod koniec sierpnia sie wyjasni jaki mam poziom. Wyczytalam w jakichs badaniach, ze poziom wit D koreluje z wartoscia AMH i jej niedobor moze powodowac spadek AMH (choc nie jest to udowodnione to wydaje sie b. prawdopodobne bo wit D jest aktywatorem genu AMH). Wiec to kolejny powod, zeby sie troche posuplementowac. Moja siostra miala AMH na poziomie ponizej 0.2, byla zalamana, a po roku/dwoch leczenia i suplementacji witamin normalnie zaszla w ciaze i urodzila. Takze mysle, ze suplementacja jest wazna, w kazdym razie nie szkodzi.

                    Wydaje mi sie, ze mozesz miec maly problem z hodowla blastocytow - z tej ilosci komorek powinno moim zdaniem przetrwac wiecej zarodkow. Moze to wina laboratorium? Robisz ten cykl w tej samej klinice? Moze warto by rozwazyc w Twoim przypadku ten Embryo Gen? Horrendalnie drogi, ale ponoc wplywa na przezywalnosc zarodkow.

                    Dzieki za info odnosnie Francji. Oczywiscie, wole zaplacic z wlasnej kieszeni niz czekac kolejne miesiace, ale moze uda nam sie zapisac w kolejke przynajmniej. Gdyby nam ciagle nie wychodzilo, akurt moze sie zalapiemy.
                    Ja tez sie boje tych dzialan zmierzajacych do ograniczenia invitro (jedna komorka, jeden zarodek). Smiech na sali. Zastanawiam sie, czy ktokolwiek kto wpada na takie durne pomysly przechodzil choc jedna procedure i wie co to znaczy modlic sie o komorki i jakie jedna komorka ma szanse zaplodnienia, podzielenie, dotrwania do transferu... Mam wrazenie, ze niektorzy mysla, ze w invitro produkuje sie setki zarodkow, wybiera, przebiera, a reszte wyrzuca do kosza sad

                    Z drugiej strony, przy jednej komorce zapewne wygladaloby to w praktyce tak, ze invitro byloby na cyklu naturalnym, bez lekow. Byloby zapewne taniej i szybciej, wiec moznaby bylo podchodzic do takiej procedury praktycznie w kazdym cyklu (choc narkoza do punkcji to tez obciazenie). Nie wiem ile kobiet by sie na to decydowalo.
                    • dziewczynarabina Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 13.08.16, 00:04
                      Tak, ja też kombinuję, co mogę zrobić żeby zwiększyć szanse zarodków - tym razem na pewno biorę wszystkie te dodatkowe cuda, niech stracę wink Moja klinika ma najlepsze wyniki w całej Polsce (dane z programu rządowego, właśnie zakończonego) i wiem na pewno, że mają świetnego embriologa. Inne rzeczy różnie, wiadomo, ale akurat w laboratorium nie wątpię. Dam im jeszcze szansę, zobaczymy, co tym razem z tego wyniknie.

                      Powodzenia!!!
    • teligo Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 16.08.16, 08:57
      Hej.
      Jeśli masz mutację MTHFR to niestety możesz mieć problem z krzepliwością.
      Mój hematolog twierdzi, że w takiej sytuacji od punkcji koniecznym jest przyjmowanie heparyny drobnocząsteczkowiej w dawce 0,1 na każde 10 kg wagi pacjentki. Czy nie żadne 0,4 jak to zazwyczaj ma miejsce, a raczej 0,6 najmniej.
      Dodatkowo konieczne jest badanie czynnika Anty-Xa, żeby wiedzieć czy dawka jest wystarczająca.
      Miałam niestety problem z implantacją zarodków (4 ciąże biochemiczne z bardzo wolnym przyrostem bety), najprawdopodobniej miało to związek z wysokim poziomem estrogenów (zwiększają krzepliwość krwii), zaszłam naturalnie w ciążę dopiero jak ten poziom z wiekiem spadł, utrzymałam ją dzięki heparynie.
      Wtedy dowiedziałam się, że prawdopodobnie dawno temu by się udało, gdyby mi lekarz enekolog przepisał odpowiednią dawkę heparyny przy zabiegach.
      Powodzenia!
        • teligo Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 16.08.16, 19:51
          Mutacja MTHFR jest wrodzoną trombofilią.
          Nie daj się zbyć, walcz o dawkę 0,6. O ile ważysz 50-60 kg, jeśli więcej, walcz o 0,8.
          Najlepiej by było znaleźć hematologa, który da Ci to na piśmie.
          Dodatkowo od razu zacznuj suplemetować kwas filiowy w dawce 15 mg (co najmniej!), w Polsce taka dawka jest na receptę, ale mój ginekolog nie widział problemu w wypisywaniu takiej.
          Jak już będziesz w ciąży, to koniecznie raz w miesiącu! badanie czynnika anty-Xa, żeby sprawdzić czy dawka jest dobrze dobrana (być może trzeba będzie zwiększyć lub zmniejszyć, ja z mutacją hetero musiałam w ciąży brać dawkę 1,0, więc 0,4 raczej nie pomogłba mojemu dziecku przeżyć).

          Co do lekarzy polecam hematologa dra Michała Jamrozika z Katowic i ginekologa doktora Piotra Bodzka, to lekarze, którzy mają pojęcie czym jest mutacja MTHFR (piszę o nich, bo może komuś się przyda taka informacja, ja wiele bym dała, żeby do nich trafić lata temu smile ).

          Powodzenia i pozdrawiam!
          • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 16.08.16, 23:54
            Mi powiedzieli, ze mutacja MTHFR to tylko uposledzenie wchlaniania witaminy B i dali mi duza dawke: biore 5mg kwasu foliowego (B9) oraz 50mg pyridoxiny (B6), plus jakies malenkie dawki w witaminach dla starajacych sie. Wydawalo mi sie, ze to sa dosc duze dawki.
            Najsmieszniejsze jest to, ze w klinice zupelnie zapomnieli o tym. Przy drugim transferze kazali brac natychmiast, od razu i olaboga mam natychmiast sie stawic w klinice, jak tylko przyszly wyniki MTHFR (to badanie zreszta tez na nich wymoglam). A przy trzecim transferze nic - zapomnieli kompletnie. Ja glupia niestety tez przypomnialam sobie dopiero po transferze, ze powinnam brac te witaminy sad I tak przeszlam ten transfer bez witamin, bez heparyny, bez aspiryny. Nie moge sobie teraz darowac tego, myslalam, ze skoro to transfer mrozony to wszystko magicznie sie uda...

            Heparyny bralam 0.2ml tylko sad Normalnie plakac mi sie chce jak czytam jak sa leczone inne dziewczyny i jak u mnie kompletna olewka ze strony kliniki.
              • teligo Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 17.08.16, 08:20
                Ja znam tylko zalecenie do clexane, bo tylko taką heparynę brałam...

                ale znalazłam coś takiego:
                40 mg=0,4
                40 mg Clexane = 5000 J.M./0,2ml Fragmin = 0,6 ml Fraxyparine
                60 mg Clexane = 7500 J.M./0,3ml Fragmin = 0,8 ml Fraxyparine
                80 mg Clexane = 1000 J.M./0,4 Fragmin = 1,0 ml Fraxyparine

                Z tego by wynikało, że brałaś standardową dawkę taką jak clexane 0,4.
                Wg mojego hematologa za niską przy MTHFR.
                Mój lekarz tłumaczył to tak, że przy braku ciąży MTHFR jest tylko złym przyswajaniem witamin, ale w ciąży, od pierwszego jej dnia (oraz przy zabiegach od pierwszej dawki hormonów) sytuacja się zmienia. Po pierwsze zapotrzebowanie na kwas foliowy gwałtownie wzrasta i jeśli się nie poda jego odpowiedniej dawki, to może zacząć wzrastać homocysteina, a tym samym pojawić się nadkrzepiliwość. Po drugie podawane estrogeny także będą miały wpływ na krzepiliwość (tak ogólnie, a nie w związku z MTHFR, ale jeśli się nałożą dwa problemy, to może być problem już z implantacją, nie mówiąć już o tym, że ryzyko jest do końca ciąży, stąd ważne badanie anty-Xa).
                Na pocieszenie powiem, że ja taką wiedzę zdobyłam już po zakończeniu leczenia, w czasie leczenia miałam do czynienia z ludzimi, którzy mówili, że ta mutacja jest bez znaczenia, ale na szczęście w końcu przypadkiem trafiłam do cudownych lekarzy, którzy obstawili mnie lekami.
                • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 17.08.16, 11:52
                  Wlasnie dostalam do rak moja dokumentacje medyczna z kliniki i przejrzalam wszystkie badania. Moze pomozesz mi je troche zinterpretowac? Napisze moze w skrocie co wyszlo (normy w nawiasach):

                  Coagulation profile:
                  Prothrombin time: 9.8 secs (8-11)
                  APTT: 25.2 secs (20-29)
                  APTT Ratio: 1.02
                  Derived Fibrinogen 3.18 g/L

                  Immunology:
                  Anticardiolipin ab's IgG: 1.7 GpLu/mL (<12)
                  Anticardiolipin ab's IgM: 1.6 MpLu/mL (<12)

                  Lupus Anticoagulant not detected
                  Anti-thrombin III activity: 1.05 IU/ml (0.78-1.09)
                  Protein C: 0.82 IU/ml (0.70-1.40)
                  Free Protein S Antigen: 0.80 IU/ml (0.60-1.14)
                  Factor II prothrombin mutation c. *97G>A: NOT present
                  Factor V Leiden mutation c.1601G>A: NOT present
                  MTHFR mutation c.C665T: PRESENT (heterozygote)

                  I dopisek: This patient is a carrier of the MTHR c. C665T mutation. Heterozygous carriers generally do not have an increased risk of venous or arterial thrombosis. This mutation is present in about 40% of the Caucasian population and recent publications suggest there is growing evidence that MTHFR polymorphism testing has minimal clinical utility.

                  Czyli generalnie mam chyba wszystko w normie wg mojej kliniki ta mutacja to nie powod do paniki. Troche sie uspokoilam, ale heparyne na pewno i tak wezme. Czy orientujesz sie moze co moze oznaczac ta Immunologia powyzej? Czy to sa standardowe badania?

                  Aha, w liscie od lekarza mam zalecenie histeroskopii.
                  • teligo Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 17.08.16, 19:41
                    Wyniki w normie. Ale jak rozumiem, to są wyniki z czasu "nie w ciąży"?
                    Ja miałam wszystko w normie do czasu zajścia w ciążę. Wtedy od 4 tygodnia ciąży (wcześniej nie badałam) czasy krzepnięcia miałam dramatyczne (badałam co miesiąc i pomimo już włączenia clexane 0,4, a potem 0,8, a potem 1,0 było z nimi źle, ale to ponoć nie ma znaczenia jeśli czynnik anty-Xa pokazuje normę). Wyszło mi też białko C w ciąży. Przed i po ciąży moje czasy krzepnięcia bez heparyny były/ są idealne.
                    Przy tej mutacji wszystko może się zmienić już w ciąży i chyba dlatego lekarze bagatelizują sprawę, bo widzą wcześniej dobre wyniki...

                    Nie, ta mutacja to nie jest powód do paniki smile Absolutnie nie. Chodzi wyłącznie o prawidłowe postępowanie. Znam dziewczyny z MTHFR, które bez problemu zaszły w ciążę i urodziły zdrowe dzieci bez żadnej heparyny, acardu itp. Pewnie jest masa kobiet z mutacją, które w ogóle nie zauważą problemu (moja mama: żadnej heparyny i kw. foliowego=dwa poronienia+dwoje dzieci, żadnych problemów z płodnością, a mutacja homo; moja siostra: żadnych problemów z płodnością, ciąża prawidłowa do 28 tc, a potem problemy z przepływami i konieczna cesarka w 30 tc, mutacja htereo). A ja problemy z płodnością, problemy z donoszeniem i prawidłowa ciąża na heparynie. Chodzi o to,żeby nie ryzykować, bo nie wiemy w jakiej grupie się znajdziemy i jak będzie przebiegała akurat ta ciąża.
                    Jeśli już wiadomo, że pacjentka ma trombofilię, a dodatkowo ma problemy z zajściem w ciążę, to trzeba zrobić wszystko, żeby jak najbardziej ułatwić implantację i zapobiec problemom w czasie ciąży. Postępowanie heparyna, kwas foliowy, to przecież nic szczególnego, w Polsce przecież heparyna jest dawana do każdego transferu.
                    Nie chciałam Cię nastraszyć, jeśli tak się stało, to przepraszam!!! Mutacja mthfr to nic strasznego, chodzi tylko o prawidłowe dawki.
                    I też wcale nie jest tak, że gdybyś miała je wysokie w poprzednich transferach, to by się udało. Tego nikt nie wie, na udany transfer składa się wiele rzeczy.

                    Co do dopisku do badania, to ja mam na swoim napisane, że mutacja ma związek z poronieniami oraz, że są badania potwierdzające związek mutacji z występowaniem niepłodności smile Co kraj, to dopisek wink
                    Ale wiem po swoim ciele, co się działo w ciąży i nigdy nie dam sobie powiedzieć, że mutacja mthfr nie ma znaczenia klinicznego. Choć ok, lekarz uznał, że jestem dość ciężkim przypadkiem do prowadzenia, bo zazwyczaj tak wysokich dawek nie musi przepisywać wink

                    Sorry, że tak się rozpisuję smile


                    Wydaje mi się, że badania, które masz zrobione są dość standardowe. Przeciwciała antykardiolipinowe i atykoagulant tocznia też są odpowiedzialne za krzepnięcie.

                    • brenya77 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 17.08.16, 23:07
                      Dzieki za Twoj wpis. Wiesz, ja tez z jednej strony wierze w badania i wiedze naukowa, z drugiej strony nauka sobie a zycie sobie i bardzo sobie cenie takie osobiste doswiadczenia jak Twoje. Wychodze z zalozenia, ze jesli cos nie szkodzi a moze pomoc, to nawet jesli nie ma badan na ten temat, to warto tego sprobowac.
                      Ja wiem ze te wszystkie badania to jedna wielka niewiadoma - natura i tak robi swoje. Czesc lekow pomaga, czesc to pewnie placebo. Ale czlowiek zrobi wszystko. Wiesz, ja jeszcze nigdy nie bylam w ciazy, nawet nie wiem jak to jest i przez wiekszosc czasu mysle ze nigdy sie nie dowiem. Moje badania wychodza dobrze, a ciazy nie ma pomimo pieknych zarodkow. Ale musi byc nadzieja, prawda?
                      • teligo Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 18.08.16, 08:05
                        Miałam tak samo, 4 lata leczenia, wyniki dobre, może trochę słabiej u męża, ale urolog twierdzi, że na 100% powinna byc z tego ciążą. A nawet ivf się nie udało pomimo pięknego zarodka. Lekarz jedyne, co nam powiedział to "nie rozumiem dlaczego pani nie zachodzi w ciążę". Po tych 4 latach i po 4 ciążąch biochemicznych, które przeżyłam strasznie, straciłam nadzieję. Zrezygnowałam z leczenia, adoptowałam moje pierwsze dziecko smile A potem urodziłam drugie smile W ogóle nie wierzę w te historie o odpuszczeniu i adopcji jako leku na całe zło, ale piszę to po to, żeby pokazać, że nadzieja musi być zawsze i nigdy nie wiadomo kiedy się uda smile
                        Trzymam kciuki i powodzenia!
    • nunia01 Re: Dziewczyny z RIF (zaburzenia implantacji) 29.10.19, 10:30
      Nie wiem czy miałam zaburzenia implantacji, ale moje zarodki nie chciały się implantować. Udało się po dłuższej (5 dniowej) inkubacji na płytce i po wykonaniu nacięcia. Dodatkowo encorton, freksiparyna, ale to było przy kilka próbach. Genetyka była ok. Komórki jajowe raczej słabe - nie chciały się zapładniać. Nasienie na granicy normy. AMH poniżej 0,4.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka