Dodaj do ulubionych

Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a my nie

IP: *.lastnet.pl 13.10.04, 15:58
Czy jest w tym jakas wielka tajemnica przyrody ze kobiety ktore nie chca
wcale zajsc w ciaze jakos zachodza? Mam na mysli 15 latki, kobiety z
problemami alkoholowymi, te ktorych materilanie nie stac na dziecko? Niby tez
sie zabezpieczaja a jednak....Moze zamiast chciec dziecka wmawiajmy sobie ze
go absolutnie nie chcemy? My w koncu mamy pecha prwada? Wiec skoro nam sie
nie udaje zajsc kiedy chcemy to moze nie chciejmy a sie uda? Wiem ze pisze
bzdury ale czlowiekowi juz rozne rzeczy do glowy przychodza
Obserwuj wątek
    • Gość: pollla Re: Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a m IP: 213.25.161.* 13.10.04, 16:19
      Im bardziej czegoś chcemy, tym bardziej odczuwamy porażkę. Zresztą nasze
      stresy, też przekładają się na działanie organizmu. Natura jest mądra i wie, że
      ciąża to ogromny wysiłek dla organizmu, a skoro organizm jest zestresowany
      (zmęczony), to matka natura nie funduje mu dodatkowego obciązenia w postaci
      ciąży.
      Wiem, że to takie gadki-szmatki, bo nie ma bardziej wkurzajacych rad, niż te w
      stylu "wyluzuj, to zajdziesz w ciążę".
      Może uda nam się oszukać naturę? Czego sobie i Wam życzę.
      • angieblue26 Re: Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a m 13.10.04, 16:22
        Moze wlasnie stres - sekrecja prolaktyny... Blokada owulacji - stres - jeszcze
        wiecej prolaktyny... Zamkniete kolo sad
    • asiulek_78 Re: Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a m 13.10.04, 16:52
      A ja tam myślę, że nam się uda... Tylko na każdą z nas czeka właściwy moment. W
      koncu chyba jest Ktoś nad nami na górze, kto pilnuje terminów i znajdzie
      odpowiedni czas, żeby dać nam dzidzię. Może On widzi jakąś przeszkodę, której
      my nie zauważamy, i myśli sobie "O nie, kochana, jeszcze nie teraz..."
      Tak właśnie sobie myślę, czasami..... Cóż- innego pozostaje.
    • pszczolka2 Re: Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a m 13.10.04, 19:01
      Siedze tak sobie i myśle, że tak być nie powinno a jednak tak jest!!! co
      zrobić, żeby było inaczej? może niechcieć? może dać za wygranął? a może
      chcieć jeszcze bardziej niż przed chwilą? gdybyśmy znały odpowiedz, to pewnie
      nie byłoby nas tu!!! a jednak jesteśmy-jest nas spora grupka, każda leczy się
      na coś innego pod wzgłędem diagnozy, myśle sobie jak SILNE jesteśmy, jak
      przyklejamy sobie uśmiech na twarzy gdy przychodzi @, a gdy nie przyjdzie jak
      szczerze się uśmiechamy, radość aż tryska, energia ogarnia całe nasze
      ciało!!! dajemy sobie na luz, czas wolny na jeden cykl a może kilka, z myślą,
      że potem napewno się uda i znowu ZAWÓD i czekanie na kolejny cykl, ta
      niepewność, co będzie?????? mamy chwile kiedy mówimy sobie dosyć!!!!!! bądz
      silna, nie Ty jedna!... a jednak mnie to spotkało, cieszymy się jak którejś z
      nas się udało i to jest PIĘKNE, chociaż pewnie mówimy sobie "szczęściara" ale
      o nas ktoś też tak kiedyś powie, jesteśmy SUPER, jesteśmy WYTRWAŁE, jesteśmy
      jedyne w swoim rodzaju, a każda z nas potrafi nadal być poprostu sobą!!!
      pozdrawiam was wszystkie, o każdej z nas będą kiedyś mówić "SZCZĘŚCIARA"smile))
    • Gość: Elusia Re: Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a m IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.10.04, 00:18
      A ja to sobie czasami myślę (ale jestem urodzoną pesymistką, zaznaczam smile ),
      że los dobrze wie, co robi.. Jeśli nie mogę zajśćw ciążę akurat w tym cyklu, to
      widocznie jest jakaś tego przyczyna, w tym cyklu. Ale czasem nachodzą mnie
      myśli... że może los wie, że my we dwójke dzieci nie powinniśmy mieć... Ale
      zaznaczam - jestem urodzoną pesymistką!!! smile Zawsze pozostaje adopcja - to
      przejawy optymizmu smile
      Trzymajmy się dziewczyny nawzajem - aż miło czytać, że którejś się udało!!!!
      Pozdrawiam!!!
    • Gość: maksia Re: Dlaczego te ktore nie chca dzieci je maja a m IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 21:24
      A ja mysle tak jak Asiulek. Widocznie jeszcze mój czas nie nadszedł.
      Kiedy mam gorszy dzień to sie pocieszam, ze Pan Bóg chce mnie przed czymś
      uchronić. Kiedys strasznie sie buntowałam, ale stwierdziłam, ze sie wykonczę
      psychicznie. Zrozumiałam wtedy, ze jest w tym jakiś cel, że może powinnam
      adoptować dziecko, uszczęśliwić jakiegos malucha. Ale mój mąż szybko sprowadził
      mnie na ziemię. On tego nie chciał. Pogodziłam sie, ale nie tak do końca, bo
      czasem cichutko z wiara czekam na TEN MÓJ DZIEŃ - że zostanę mamą. A ten swiat
      taki juz jest, są ludzie, którym wszystko łatwo przychodzi i jeszcze narzekają.
      I to jest najbardziej wkurzające. A ja sie ciesze z tego co mam, bo mogłabym i
      tego nie mieć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka