nie czuję "oh"na widok dziecka

04.11.04, 17:53
bardzo chciałabym mieć dziecko.jednak jak widze cudze dzieci nie czuję :oh
jakie piękne dziecko!!!po prostu dziecko.nie czuje żadnego zachwytu jak
matki,które już je mają.nie lubię się z nimi bawic.chciałabym ale nie
potrafię.czy to normalne zachowanie ????
    • alchemilla Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:14
      Też nie czuję.
      Tylko nie wiem czy faktycznie nie przepadam za dziećmi czy też nie wmówiłam
      tego sobie bo nie mogę zaciążyć. I w ogóle, żeby "reszta świata" nie użalała
      się nade mną, że nie mogę mieć dziecka. Prościej jest powiedzieć, że nie lubię.
      Tak się nakręciło to wszystko.
    • maretina Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:19
      wiesz... pamietam jak moje kolezanki czasami komentowaly zachowanie maluchow w
      parku, w knajpach.... mowily" ja swoich tak nie wychowam! nie bedzie tak
      ryczal, nie bedzie tak rozpuszczony!".... a teraz? titit moj synus kochany,
      ojej wyrwal listek z kwiatka i go zjadl.... wiadomosc dnia w calej rodziniewink.
      a wczoraj krecil pupa przy muzyce, ktora sam rozkreciul tak, ze pol ulicy
      slyszalobig_grin. jak juz bedziesz mama, to zobaczysz, ze to co Cie drazni kiedys
      bedzie najwiekszym szczesciem na swiecie. jestes normalna.
      • maretina Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:33
        kazde dziecko, ktore widze wydaje mi sie najpiekniejsze na swiecie. widze
        dzieci i po prostu je kocham za to, ze sa. wszystkie, bez wyjatku, te "okropne"
        i te spokojne.
        • invicta1 Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:37
          mi się takie nie wydają - poza tym ja jestem bardzo niesympatycznasmile może to dlatego
    • pollla Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:30
      Ja tez nie lubie dzieci. A niemowlaków w szczególności. Nie zachwycam się
      maluchami i nie birę ich na ręce - nigdy. Może to taki mechanizm obronny, ale
      wydaje mi się, że nigdy nie lubiłam dzieci, nawet jak byłam dzieckiem smile
      Ale swoje to co innego. Chcę je mieć, kochać i przytulać. Może to górnolotnie
      zabrzmi, ale mnie dziecko, to ukoronowanie związku.
      • invicta1 Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:35
        mam tak jak Polla, w sumie to wiele spotykanych dzieci wydaje mi się być
        okropnymi, rozwrzeszczanymi paskudnikami, ale swojego pragnę bardzo bardzosmile
        jak już GO urodzę to pewnie będę się trząsła z zachwytu do niemożliwości być
        może przyprawiając innych o mdłości (RYMsmile, ale to nic będę najszczęśliwsza na
        świecie!
    • alizeis Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 18:54
      Nie przejmuj sie, ja tez nie wpadam w zachwyt na widok cudzych dzieci. Nie bylo
      tez tak, jak u niektorych kobiet, ze od dziecka chicaly miec "dzidziusia" (moja
      bratowa podobno majac 10 lat oswiadczyla, ze nie moze sie doczekac kiedy bedzie
      mama smile) Ogromna chec posiadania dziecka pojawila sie u mnie doslownie w
      momencie gdy poznalam mojego M. To tak jakby te uczucia czekaly na wlasciwego
      czlowieka do ich realizacji))) Ale nadal z dziecmi nie potrafie sie bawic, nie
      wiem o czym z takimi parolatkami mowic, jak je zajac itp... ale mam nadzieje,
      ze z wlasnym bedzie inaczej. Tak mi przynajmniej wszyscy mowia...
      • maretina Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 19:07
        jak jestem z dziecmi to gadam z nimi o tym co je interesuje. ogladamy
        biedronki, kopiemy dolki w piasku, w domu lepimy drzewka z ciastoliny.
        mojej kolezanki corka jak mnie widzi to nie da mi spokoju, mama jej nie moze
        wysadzic siusiu, to mam byc ja, mama nie moze lepic cistoliny, to mam byc ja. i
        do mnie trzeba przychodzic bo mam psa i chomika, ktory w dzien spi i trzeba go
        budzicwink. kocham to po prostu.
        • verdana Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 19:21
          A ja nie lubię dzieci. Tzn. sa takie które lubię, ale nie lubię dzieci "w
          ogólności". W ogóle nie rozumiem, jak mozna lubić dzieci "jako takie". Tak samo
          nie lubię wszystkich bez wyjatku dorosłych. W "lubieniu dzieci" jest dla mnie
          coś dziwnego - tak jakby nie traktować dzieci jako ludzi, tylko zwierzątka.
          Koty, owszem, lubię prawie wszystkie. A dzieci tylko sympatyczne.
    • pszczolka2 Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 19:30
      A Ja uwielbiam, kocham i przepadam za nimismile)) Zawsze chciałam zostać
      przedszkolanką albo żłobianką, ale niestety moje drogi poszły w innym kierunku.
      Mając 16 lat opiekowałam się moim 6-miesięcznym braciszkiem od 8-10 godz
      dziennie a wieczorem jechałam do szkoły, przy tym obiad, sprzątanie, gotowanie
      itd; przez trzy lata. Uwielbiałam to, do tego wziełam sobie do opieki jeszcze
      jednego malucha "wietnamczyka" to trwało jeden wspólny rok z dwoma maluchami i
      właśnie wtedy czułam się spełniona. Gdziekolwiek jestem, tam lgną do mnie
      dzieci, siedzę i godzinami spędzam z nimi czas - to jest piękne i nie wyobrażam
      sobie życia bez dzieci. A kocham wszystkie bez wyjątku, te grzeczne i te mniej
      grzecznesmile))
      p.s; może jak będziesz miała swoje dzieci, to się wszystko zmieni, czego z
      całego serca życzę. Pozdrawiam.
      • alizeis Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 19:40
        Zazdroszcze Ci tych uczuc!!! Ja nie czuje nic takiego i czuje sie
        czasami "uposledzona". Moze nie mam zbyt rozwinietego tego instynktu
        macierzynskiego? Moze nie jestem "normalna" kobieta? Moze moje problemy z
        poczeciem to wlasnie dlatego, ze niejako nie zasluguje na dziecko, bo ogolnie
        dzieci jako takie mnie nie za bardzo interesuja? Nigdy nie mialam okazji miec z
        nimi duzo kontaktu (w rodzinie wiekszosc dzieci to byly moje rownolatki, a
        teraz te dzieciate kuzynki mieszkaja b. daleko) i chyba nie nauczylam sie jak
        byc z dziecmi. Troche nawet wpadam w panike, gdy mnie ktos zostawi na chwile z
        takim maluchem. Pamietam gdy mialam chyba 16 lat, zostawiono mnie na moment z
        moja 5 letnia kuzynka w pokoju. W panice ucieklam do doroslych!!!)))))) bo nie
        wiedzialam co ja mam z nia robic sam na sam.....
        Moze to wszystko znaki, ze nie powinnam byc matka?.....
        • maretina Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 04.11.04, 19:47
          alizeis.... kazda z nas instynkt moze poczuc w innym czasie. moja szefowa
          ostatnio powiedziala, ze w ciazy, o ktora sporo czasu walczyla nie bardzo
          widziala sie w roli matki. nie do konca czula instynkt macierzynski, ale jak
          urodzil sie jej synek, jak go przytulila, jak go pielegnowala to z kazdym dniem
          to uczucie sie w niej potegowalo. tak jest po dzis dzien, a Adas jest sliczny,
          wesoly, mam zadowolona, a miala obawy tak jak my wszystkie.
        • pszczolka2 Re: do alizeis:))) 04.11.04, 19:49
          Jeżeli to "Zazdroszcze" było do mnie? to chcę odpowiedzieć Tobie na kilka
          pytań. Bardzo często instynkt macierzyński pojawia się w momencie pojawienia
          się dziecka!!! Jesteś normalną kobietą!!! Zasługujesz na dziecko!!! I jak
          najbardziej powinnaś zostać matką, żeby poznać ten piękny smaksmile)) Pozdrawiam.
          • alizeis Re: do alizeis:))) 04.11.04, 21:20
            Dziekuje pszczolko))) Mam nadzieje, ze to co mowisz sie sprawdzi i to niedlugo.
            Niedawno jechalam autobusem i ze mna siedziala dziewczyna z takim
            paronastomiesiecznym bobasem. Tak troche z nudow przygladalam sie im i
            sprobowalam sobie wyobrazic, ze ten bobas jest moj - prawie mi sie to udalo)) i
            gdy ten bobas pociagnal mnie za kurtke i cos tam do mnie zagruchal, to
            poczulam, ze chetnie bym go przytulila... wiec moze jest gdzies we mnie ta
            milosc macierzynska i tylko czeka na wlasnego bobaska?
            Pozdrawiam
    • pietrek666 Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 05.11.04, 11:32
      Któraś z dziewczyn napisała, że kobieta kocha swoje dziecko od poczęcia, a
      facet musi się do niego przyzwyczaić po porodzie. Mam nadzieję, że tak jest.
      Dzieci mnie deprymują kiedy starają się ze mną rozmawiać. Irytują kiedy beczą,
      albo z uporem komornika ze Słupska czegoś się dopominają. Owszem opiekowałem
      się małymi dziećmi. Byłem niańką mojego bratanka i bratanicy, ale tylko w
      zakresie: nakarmić, wykąpać, zmienić pieluchę, połozyć spać, napoić w nocy i
      utulić jak zacznie płakać. Ale robiłem to tak samo jak bym wywiązywał się z
      przepisu pichcąc coś na obiad. Bez jakichkolwiek uczuć. Do momentu kiedy nie
      zaczną gadać. Moja bratanica prześladowała mnie do tego stopnia, że z bratem
      spotykaliśmy się "na mieście", albo kiedy spała. W innych wypadkach kiedy tylko
      mnie zobaczyła gramoliła się na kolana, siadała, patrzyła prosto w oczy
      przekrzywiając główkę i z uporem maniaka pytał: "Karusia?". Za Chiny nikt nie
      wiedział o co chodzi.
    • normalna1 Re: nie czuję "oh"na widok dziecka 05.11.04, 17:16
      dziękuję wam kochane dziewczyny.nawet nie wiecie ile dla mnie znaczą te wasze
      odpowiedzi.myślałam,ze moje zachowanie nie jest normalne.bo przeciez jezeli
      pragnie sie dziecka to myślałam ze kocha sie także cudze dzieci,a tymczasem
      denerwują mnie dzieci mojej szwagierki a mój mąż za nimi przepada co mnie
      drażni.może dlatego że to jego siostry.nie wiem.bardzo chce dziecka ale nie
      dociera do mnie że też moge być w ciąży.staram się 6 lat.może i mnie zdarzy sie
      cud.życze Wam wszystkiego najlepszego.pozdrawiam.
Pełna wersja