siostrakrwi
09.11.04, 08:51
Witam wszystkich.
Od jakiegoś czasu każdy dzień zaczynam tak samo. Przychodzę do pracy i
właczam kompa, poczym sprawdzam co sie opjawiło na forum nipłodność, żadko
pisze, dawniej głównie jako gość, przyglądam się, czytam i czekam z
utęsknieniem aż pojawią sie upragnione dwie krechy. W sobotę przeczytałam
arykuł w Wysokich Obcasach, którego przesłanie jak i tytuł brzmią Wyluzuj
się. Ale dzisiaj znowu zaraz po przyjściu do pracy weszłam na forum i znowu o
TYM myslę. A może by tak nie wchodzić przez jakiś czas na forum, nie robić
żadnych akcji związanych z poczęciem, nie mierzyć temperatury, nie mysleć,
zamknąć ten temat, pogodzić sie z tym że jest trudno i zobaczyć co przyniesie
loc. Przecież nawet jesli potrwa to rok, dwa, to nie zestarzeje sie w tym
czasie tak, że nie będę mogła urodzić i bedę babcią dla swojego dziecka. Mój
mąż też jest tym wszystkim zmęczony, chodzi za mna i powtarza "nie deneruj
sie, nie przejmuj" a ja widzę, ze to on jest strzępkiem nerwów. Od dziś mam
postanowienie. Zawieszam myslenie o dziecku, nie wchodzę na forum (no może
jeszcze dziś i ijutro zobaczą co z miom wątkiem), nie mierze temereatury.
Poczekamy, zobaczymy. Skupię sie na pracy i przygotowaniech do świąt.
Pochodze po sklepach i poszukam prezentów (i nie zaglądam do sklepów z
artukułami dla dzieci)....
Teraz taki jest plan!