Dodaj do ulubionych

Nie chcę być wyluzowana!!!!!!!!!

09.11.04, 12:06
Przeczytałam wczoraj artykuł w Wysokich Obcasach o wyluzowaniu się. Wiele z
Was pisało (i pisze!) o tym już wcześniej. Ale ja nie chcę się wyluzowywać.
Chaciałabym się właśnie nakręcać... Dla mnie najgorsza jest bezczynność.
Dziewczyny biegają do swojego ginekologa, mierzą temperaturę, obserwują się,
badają hormony itd. ... Coś się dzieje. Jest na co czekać. Chociażby na to
czy tym razem będzie @ czy nie. Czy będzie owulacja czy nie. Ja nie mogę nic.
Tylko czekam. Właściwie nie czekam, bo i na co. Trwam w tej beznadzieji.
Termin moich badań kolejny raz został przełożony. Wiem tylko, że
zdiagnozowano PCO i to wszystko. Zażywałam przez kilka dni Lutenyl.
Przynajmniej odliczałam wtedy czas do końca tabletek. Potem czas do @. Ale
się nie pojawiła. Teraz już nie mam na co czekać. Owulacji chyba nie miałam
nigdy więc na nią też nie czekam. Bo i skąd mogłaby się wziąść. Zwłaszcza
teraz po tym Lutenylu. Czuję się paskudnie. Taka niemoc... Taka
beznadzieja... Taka bezczynność... To jest chyba najgorsze co może być: NIE
MIEĆ NA CO CZEKAĆ
Obserwuj wątek
      • aggaxx Re: Nie chcę być wyluzowana!!!!!!!!! 09.11.04, 12:15
        Rozumiem Cię! Ale ja nawet nie dlatego, że w to nie wierzę tylko po prostu nie
        chcę. Niedługo będzie miesiąc jak weszłam pierwszy raz na forum. Wciąż czytam o
        różnych sposobach leczenia, różnych lekarstwach, metodach, zabiegach. A ja
        nadal jestem w punkcie wyjścia. Do tego czuję, że psychicznie coraz gorzej ze
        mną. Nigdy nie miałam depresji, ale obawiam się, że to może być już TO. Boję
        się, że jak nic nie zacznie się dziać (nieważne z jakim skutkiem) to ja po
        prostu zwariuję.
    • angieblue26 Re: Nie chcę być wyluzowana!!!!!!!!! 09.11.04, 12:13
      Ja jako mloda dziewczyna nie mialam miesiaczki przez prawie 4 lata.. Nie
      pomagaly zadne zastrzyki hormonalne, nie wiadomo jaka byla przyczyna.
      Ktoregos dnia powiedzialam DOSC bycia krolikiem doswiadczalnym. Przestalam co
      miesiac wyczekiwac na @ (paradoksalnie - teraz placze ile razy sie pojawia smile)
      i dalam sobie spokoj z lekarzami.
      Ktoregos dnia wszystko samo wrocilo do normy - bez lekow i od 6-ciu lat jest ok.
              • aggaxx Re: Nie chcę być wyluzowana!!!!!!!!! 09.11.04, 14:45
                Może uznasz to za idiotyzm, ale ja jeszcze nie pozwoliłam mojemu mężowi zrobić
                żadnych badań. Wiemy, że to moja wina i koniec. Nie wiem... ale wydaje mi się,
                że łatwiej mi obwiniać siebie i za nic w świecie nie chciałabym żeby to On miał
                taki problem.
                • angieblue26 Re: Nie chcę być wyluzowana!!!!!!!!! 09.11.04, 14:57
                  To moj maz nalegal na badanie.
                  Jak dowiedzialam sie ( a najpierw uslyszalam o tym ja - od lekarza) plakalam
                  przez kwadrans... Wolalabym, zeby cala "wina" byla po mojej stronie.
                  Musialam w jakis sposob przekazac mu ta wiadomosc... To bylo strasznie trudne i
                  powoli, mozliwie delikatnie oswajalam go z tym, ze "wyniki moglyby byc lepsze",
                  ale nie sa zle... Dopiero po drugim badaniu, zrobionym juz w tutejszym labie
                  poszlismy razem do lekarza, ktory w bardzo taktowny sposob wyjasnil nam na czym
                  polega "problem"...Caly czas unikajac slowa "bezplodnosc". Trzeba mowic o tym
                  bardzo ostroznie, wiekszosc mezczyzn problemy z plodnoscia czesto rozumie
                  jako "impotencje", co oczywiscie nie ma kompletnie nic wspolnego z
                  rzeczywistoscia... Jak dziecku tlumaczylam mu, ze ktos moze miec duzo krwi,
                  ktora jest jednoczesnie zlej "jakosci"...
                • pietrek666 Ja uznam. 09.11.04, 17:10
                  Gdyby nie takie podejście, to zacząłbym badania cztery lata wcześniej. Żonka
                  chodziła do ginki i cały czas twierdziła, że musi wyregulować hormony, cykl
                  itd. i to napewno z jej winy - bo tak. Po czterech latach stwierdziła, że ten
                  upór może rzeczywiście nie był potrzebny i może powinienem jednak pójść. Teraz
                  pluję sobie w brodę, że nie zrobiłem tego sam na własną rękę Heheheeeee Fajnie
                  wyszło, nie? Jedyne co mogę napisać na "moją obronę", to to że moja praca
                  polegała na jeżdżeniu po całej Polsce. Kiedy wracałem w piątek wieczorem do
                  domu, to mi się nawet nie chciało myśleć, czy dzisiaj są płodne dni. Padałem do
                  wyra i lulu. A poza tym wy kobiety interesujecie się sprawami robienia dzieci
                  niemalże od pierwszej wizyty u gina. Faceci się tym w większości nie przejmują,
                  no chyba że już w takim wieku jak ja. Tym bardziej jeżeli słyszą takie
                  zapewnienia o swojej kobiety, że napewno to jej wina. Co to za wina? Co to
                  wogóle za sposób traktowania sprawy w kategorii winy. Wina jest po jej/jego
                  stronie. Gdyby moja żona okazałą się niepłodna nigdy przenigdy nie
                  powiedziałbym, że to z jej winy!!!
                  A swoją drogą (naszło mnie tak w trakcie pisania) odkryłem nowy aspekt
                  równouprawnienia. Wy chodzicie do gina bez skierowania, a faceci nie dostaną
                  się do androloga nawet ze złymi badaniami nasienia.
                  • maretina Re: Ja uznam. 09.11.04, 17:25
                    bo dla kobiet gin to lekarz pierwszego kontaktu, tak ten nasz narzad rosny
                    skonstruowali, ze jest przy nim mase roboty, regularnie trzeba sprawdzac
                    itd.... wcale tego nie kochamysmile))))
                  • angieblue26 Pietrek.. 09.11.04, 17:30
                    Jesli uzylam slowa "wina" to nie doslownie ale w przenosni.
                    Nikt nikogo nie wini.
                    Ja wspomnialam o spermogramie, moj maz byl od razu "za".
                    Prawda jest taka, ze to ginekolodzy doszukiwali sie problemu "po mojej
                    stronie". Jestem z natury chorowita, i wszystko mozliwe sie ciagle przyplatuje.
                    Wiec kiedy poszlismy razem - to ja dlugo bylam "pod lupa".
                    Napisalam, ze wolalabym, zeby przeszkoda dotyczyla mnie - to chyba normalne, ze
                    swojemu partnerowi zyczy sie zawsze tylko dobrego..
                    • pietrek666 Re: Pietrek.. 09.11.04, 17:46
                      Piszesz:
                      >Ja wspomnialam o spermogramie, moj maz byl od razu "za".
                      I bardzo dobrze!!! Zuch chłopak znam parę, która się o to rozeszła.
                      Sorki. Źle umieściłem swojego post'a, bo komentowałem wypowiedź aggaxx:
                      >Może uznasz to za idiotyzm, ale ja jeszcze nie pozwoliłam mojemu mężowi zrobić
                      >żadnych badań. Wiemy, że to moja wina i koniec.
                      Ja uznam.
                      Ale jednocześnie piszesz:
                      >Napisalam, ze wolalabym, zeby przeszkoda dotyczyla mnie - to chyba normalne,
                      >ze swojemu partnerowi zyczy sie zawsze tylko dobrego..
                      Na wzajem, na wzajem... Więc my też chcemy zadbać o Was. Pozwólcie na to
                      zamniast niepotrzebnie marnować cenny czas. Ja już połowę swojego życia
                      przeżyłem i wiem jak szybko minęła. Nie ma co zwlekać!!!
                      • angieblue26 Re: Pietrek.. 09.11.04, 17:57
                        Wlasnie dlatego najlepiej jest od razu udac sie do kliniki, tam odgornie
                        zlecane sa badania i dla kobiety i dla mezczyzny. Inaczej nie ma mowy o
                        jakimkolwiek leczeniu.
                        • elusia76 Re: Pietrek.. 09.11.04, 23:00
                          Podpisuję się pod tym!
                          Mój nowy lekarz (nowy jak nowy, pół roku już minęło od pierwszej wizyty)
                          kategorycznie postawił sprawę: nie będzie mnie leczył o ile najpierw nie
                          psrawdzimy męża! Nie będzie ładował we mnie tej całej farmakologii i hormonów,
                          jesli się okaże, że to coś z nasieniem, bo faceta się leczy długo a u kobiety
                          owulację można wywołać w 2-3 miesiące. Ale i tak mam kobiece podejście,
                          ponieważ: uff, na szczęście mój M ma świetne wyniki!! I wina jest po mojej
                          stronie - och my kobiety - uwielbiamy się obwiniać!!!!!!!!!!!!! Co o tym
                          sądzicie???
                          Pozdrawaiam!
                          • aggaxx Uwielbiamy się obwiniać? 10.11.04, 08:11
                            Ja myślę, że to nie o to chodzi. Przynajmniej w moim przypadku. Od dawna wiem
                            (wiemy) że mam problemy. I to nie tylko chodzi o zaciążenie. Po prostu.
                            Nieregularne okresy i inne zaburzenia (widoczne i odczuwalne). Więc przede
                            wszystkim to ja muszę to wszystko w miarę uregulować. Wiem przez co teraz
                            przechodzę, jak okropnie się czuję z faktem że to w moim organiźmie tkwi
                            problem. Kocham mojego męża i za nic w świecie nie chciałabym żeby kiedyś czuł
                            się tak samo. Owszem, macie rację, że też powinien się zbadać. Żeby, tak jak
                            mówi Piotrek, nie żałował potem straconego czasu. Ale może można mu tego
                            oszczędzić... Może uda nam się jak ja się podleczę... Może nie będzie musiał
                            przez to przechodzić...
                            • pietrek666 Re: Uwielbiamy się obwiniać? 10.11.04, 09:35
                              A niby przez co Twój facet ma przejść? Ja przez to przeszedłem i żyję. No masz
                              rację. Może żyje mi się trochę mniej komfortowo. Ale nie jest powiedziane, że
                              tak będzie z Nim. Może wyjdzie, że wszystko jest w porządku. Fajnie byłoby
                              dowiedzieć się, że w zegareczku wszystko tyka. Ale wiesz co przede wszystkim
                              mnie martwi? Co nie daje mi spokoju i robi największego doła? Że tyle czasu
                              zmarnowałem. W moim wypadku są tylko domysły, że moja niepłodność jest
                              spowodowana odrą w wieku 21 lat. Ale to tylko domysły. A może jeszcze parę lat
                              temu byłbym w stanie w naturalny sposób spłodzić potomka? Kto wie? Wyślij go
                              koniecznie. Lepsza jest zła wiadomość niż brak wiadomości. Wszystkie staracie
                              się tak pozytywnie nakręcać. Nakręć jego!!!
                              • angieblue26 Re: Uwielbiamy się obwiniać? 10.11.04, 09:50
                                Pietrek, a moze my po prostu czaseù mamy tendencje do przelewania na naszych
                                panow niezrealizowanej milosci macierzynskiej...?
                                Ja zlapalam sie kilkakrotnie na takich probach "matkowania" i "ochrony" (co
                                oczywiscie jest bzdura, bo on doskonale sobie radzi )...
                                • pietrek666 A wiesz, że coś w tym jest? 10.11.04, 10:03
                                  Misia często tuląc mnie mówi: Mój ty mały dzieciaczku. Może to wynika z faktu,
                                  że kobiety są bardziej dorosłe, a faceci to w większości duże dzieci. A może
                                  dotyczy to obu pci. Uwielbiam się o nią troszczyć.
                              • aggaxx Re: Uwielbiamy się obwiniać? 10.11.04, 10:07
                                Wiesz... może masz rację. Chyba na pewno masz rację. Ja też nie potrzebnie
                                zmarnowałam dużo czasu. Nie chcę żeby i On kiedyś to sobie uświadomił. No a
                                drugi argument... W końcu jesteś facet i łatwiej Ci zrozumieć drugiego faceta ;-
                                ) Koniecznie muszę dzisiaj porozmawiać z moim mężem...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka