ewitta123
25.11.04, 15:31
Kochane dziewczyny. Nie wiem czy dobrze pisze, czy na dobre forum, byc moze
powinnam napisac dla tych zaciążonych, ale pewnie czasem tu zagladaja
cieżarówki

)))).
Mialam jak na razie 2 IUI (powod - wrogi sluz), jak do tej pory
nieudane.Powoli zaczynam watpic w to co robimy. Powoli zaczynam watpic czy
nam sie uda. Powoli wyczerpuje sie zrodlo finasowania tego wszystkiego.
Zaczynam watpic w umiejetnosci lekarza - a ponoc to dobry specjalista - jeden
z najlepszych w Polsce. Od poczatku jak tylko chodze do niego - zrobil
badanie nasienia i PCT - i...to wszystko. Pozniej standardowo clo od 2 do 6
dnia, pregnyl i IUI. Nie robil badan hormonow (wspominalam mu o plamieniach
przed @) - nie zlecil bo "PO co? Przeciez widze na USG ze pecherzyki rosna",
opadly mi rece. Przeciez po wroscie pecherzykow chyba nie mozna powieidzec ze
jest zachowana rownowaga hormonalna.
Coraz wiecej mam obaw, ze nie uda sie juz nigdy. Napiszcie..podbudujcie na
duchu..Wiem ze sie udaje IUI, ale ja juz naprawde nie mam sil. Wiem ze
niektore z Was mialy ich wiecej i wiem ze znosicie to dzielnie. ja chyba
jestem słabo odporna psychicznie. Moze to zwiazane jest z wiekiem??? Niedlugo
stuknie lekko ponad 30...
Pozdrawiam
Ewka