.......boję się......

29.01.05, 19:39
Witam wszystkich.
Staraliśmy się z mężem o dziecko przez 1,5 roku.Nic się nie wydarzyło...Mąż
pierwszy zaproponował, że zrobi sobie badanie nasienia.Wynik - brak plemników
w nasieniu.Nie wierzyliśmy.Ostatnio byliśmy w klinice w Poznaniu na
biopsji.Wyrok - żadnych szans...Dopiero teraz mąż powiedział mi, że lekarz
zaproponował inseminację od dawcy.
Naprawdę nie wiem co o tym myśleć, co robić.Mam pewne opory psychiczne.A
poza tym nie wiem na co się przygotować.Jeszcze nigdy nie robiłam sobie badań
stwierdzających płodność.Jakie badania mnie czekają?Jak długo to może trwać?
Jakie są szanse?Inseminacja od dawcy???Nie wiem czy sobie z tym
poradzę......Chyba nie ma sprawiedliwości na tym świecie..........
katja14
    • pepsi18 Re: .......boję się...... 29.01.05, 19:59
      czesc ,
      nie boj sie ja miałam juz dwie takie inseminacje. Niestety nieudanesmile Mam
      nadzieje ,ze kolejna bedzie z powodzeniem. Kiedys tzn rok temu poruszałam ten
      problem na tym forum ,ale powiem Ci ,ze prawie nikt nie odpisał. Nie wiem , mam
      wrazenie ze albo ludzie boja sie na ten temat mowic albo wszystko lezy po
      stronie kobiety?
      Ja zrobiłam bardzo duzo badan do tej inseminacji. Niektore traca waznosc po 2
      miesiacach wiec musiałm je powtarzac. Najdrozsze jest genetyczne.
      Trzymaj sie mocno i nie miej zadnych obaw ani posychicznech blokad. To przeciez
      bedzie wasze upragnione dziecko.
      U nas jest jeszcze szansa ,ze da sie moze zrobic ICSI nasieniem meza.
      Pozdrawiam serdecznie.Pisz jak masz pytania
      Pepsi
    • pepsi18 Re: .......boję się...... 29.01.05, 22:51
      A jeszcze tak na marginesie; uwazam ,ze jest to bardzo dobry temat na post
      tylko moze tytuł nie do konca mowi o co chodzi. Pomimo to mam nadzieje,ze
      ludzie sie wypowiedza..
      Trzymaj sie katja !!
    • egoscicka nie wiem co mam powiedziec 29.01.05, 23:08
      chcialabym ci pomoc i ciebie pocieszyc ale chyba nie potrafie. POtrafie tylko
      zrozumiec ciebie, boje sie az zapytac czy macie ciche dni?barrdzo ci wspolczuje
      u nas jest inna sytuacja bardziej odwrotna , to ja nie mam owulacji i mam
      problemy z zagniezdzeniem sie zarodka, maz ma doskonale na sienie , ale niestety
      z moim sluzem, nie ma szans na normalne zaplodnienie. Pozostaje nam inseminacja,
      oczywiscie przy hormonach, a jak to nie pomoze toinvitro. Jedna insemiancja nam
      nie wyszla i troche sie zalamalam. Wasza sytuacja jest nie co inna i na pewno
      bardziej dramatyczna. Mam nadzije ze podejmiecie jaks decyzje i uda sie za
      pierwszym razem i bedziecie o tym mogli zapomniec i udawac ze nic sie nie
      zdarzylo.Musi byc dobrze i musicie w to wierzyc. JAkbys miala ochote z kims
      pogadac to moj gg 2424370
      • pimpek_sadelko Re: nie wiem co mam powiedziec 30.01.05, 09:19
        wejdz na forum bociana. tam pogadasz z ludzmi o podobnym problemie.
        • katja14 Re: nie wiem co mam powiedziec 30.01.05, 23:06
          pimpek_sadełko dziękuję za radę.to jest naprawdę super strona.
    • kasiucha78 Re: .......boję się...... 29.01.05, 23:23
      Katja!
      Na pewno zanim podejdziesz do iui musisz zrobic badania(hormonki,posiew itd).

      Podziwiam Twojego męża bo żadko kiedy to mężczyzna robi pierwszy krok do
      lekarza,a czasami niestety w ogóle nie chcą iśćsad
      Nie dziwię się,że masz obawy przed podjęciem tak ważnej decyzji,ale przecież to
      będzie Wasze oczekiwane dziecko.To Twój mąż będzie przez cały czas przy Tobie.
      Jeżeli masz jakiekolwiek opory to może idź do psychologa,w każdej większej
      klinice niepłodności pomagają takim parom jak my w podjęciu trudnych decyzji i
      nie tylko.
      Katja trzymam mocno za Was kciuki i wierzę,że będziecie wspaniałymi rodzicami.

      Co do szans powodzenia iui to naprawde róznie bywa,jedne dziewczyny zaskakują
      za pierwszym razem,inne po 5-6 próbach,ale trzeba być dobrej myśli.

      Gorąco pozdrawiam Kasia
      • tekla12 Re: .......boję się...... 30.01.05, 13:50
        Przede wszystkim nie należy się godzić z takim "wyrokiem" bez ustalenia
        przyczyny i bez podjęcia prób leczenia. Myślę, że diagnozę trzeba skonsultować
        u doświadczonego androloga i w klinice leczenia niepłodności stosującej MESA.
        Zastosowanie tej techniki daje większe szanse na ciążę niż klasyczne in vitro i
        icsi.
        Jeśli masz obawy przed inseminacją nasieniem dawcy, to poczekaj, nie rób
        niczego wbrew sobie, nie popędzaj się, prawdopodobnie w pewnym momencie okaże
        się, że jesteś gotowa do podjęcia decyzji (jaka by ona nie była).
        Myślę, że sytuacja, w której się znajdujesz nie jest obca części z nas.
        Czekając na wyniki badań genetycznych zastanawiamy się właśnie nad tym, co
        zrobić jeśli rodzicielstwo zostanie wykluczone poprzez nieprawidłowy kariotyp.
        Ja nie miałam żadnych wątpliwości, że w takiej sytuacji będę próbowała
        skorzystać z adopcji komórki. I właśnie w ten sposób rozumiem twój problem - to
        adopcja, tyle, że zyskuje się jeszcze dodatkowo wspaniały czas wspólnego
        oczekiwania na dziecko i z niczym nieporównywalne doświadczenia kontaktu z
        dzieckiem, które kopie, ma czkawkę i przeciąga się w brzuszku.
        • katja14 Re: .......boję się...... 30.01.05, 19:19
          Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy.
          Badania robiliśmy w "Intermedica" w Poznaniu,potwierdził je też prof.
          Szymański z Bydgoszczy, jak i doktor Sobociński z Torunia.Wyniki badania,
          biopsji, są ostateczne - w nasieniu nie ma nawet martwych plemników.Nie wiadomo
          co jest tego przyczyną.
          Myślę, że do podjęcia tej ważnej decyzji mam trochę czasu, bo przecież te
          wszystkie badania jakie mnie czekają "przed" na pewno będą trochę trwały.Boję
          się tego,że nie daj Boże, okaże się jeszcze,że u mnie też nie wszystko jest w
          porządku...Tak wiem, to takie głupie "krakanie",ale rozważam już różne
          opcje.Wszystko kotłuje mi się w głowie...muszę to sobie wszystko jakoś
          poukładać.
          Cichych dni praktycznie nie ma.Rozmawiamy z mężem na ten temat(chyba aż za
          często)Ja wiem,że ostateczna decyzja należy do mnie.To najważniejsza decyzja w
          moim życiu.
    • cetka Re: .......boję się...... 30.01.05, 20:20
      ja bym wolala nasienie dawcy i samej urodzic, niz adoptowac, gdybym mogla
      wybierac...ale moj maz powiedzial, ze w zyciu by sie na to nie zgodzil, ze z
      tych 2 opcji woli adopcje, wiec u nas bylaby sprawa jasna...
      • katja14 Re: .......boję się...... 30.01.05, 22:35
        Mój mąż jest bardziej za inseminacją niż za adopcją.Myślę jednak że gdyby coś z
        inseminacją nie wyszło to zgodziłby się na adopcję.
        • justynek13 Re: .......boję się...... 31.01.05, 08:05
          kurcze , trudna sprawa
          Mysle ze to twoj maz powinien podjac decyzje jesli chce inseminacji nasienia
          od dawcy nie bój sie, kochaj go mocno i szczerze z nim rozmawiaj. powiedz zeby
          to przemyslal dobrze i jesli ma jakiekolwiek watpliwosci niechc sie nimi z toba
          dzieli
Pełna wersja