Dodaj do ulubionych

Ginekolog w oczach kobiety

21.02.05, 18:00
czesto chodzimy, wiec warto sobie poczytac wrazenia innych kobietek.


To najgłupsza droga w życiu. Od jego biurka na ten fotel. Bez majtek i boso
po zimnej posadzce

kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1216313&KAT=239
Obserwuj wątek
    • paula005 Re: Ginekolog w oczach kobiety 21.02.05, 21:43
      Ja przerwałam leczenia jakiś czas temu, bo nie wytrzymałam psychicznie tego.
      Brak parawanu w gabinecie, musiałam rozbierać się obok fotela, rzeczy grzecznie
      układać na krzesełku a gin stał z boku i czekał kiedy skończę! Miarka się
      przebrała jak miałam przyjść w 2 dc (czyli z @, jak on sobie to wyobrażał?!!!
      Dodam, że to dobry fachowiec i znana klinika. Trochę więcej taktu i szacunku by
      się przydało, czy ktoś mnie popiera?
      • agnes59 Re: Ginekolog w oczach kobiety 21.02.05, 22:11
        Paula005 wpełni Cię popieram.Na szczęście nie mam przyjemności rozbierania się
        w obecności lekarza.Tam gdzie chodzę w każdym gabinecie jest mini
        łazienka,gdzie można się przygotować.Z tą drogą bez majtek na fotel to też
        prawda,głupia droga.Najważniejsze by się tym nie przejmować.
        Co do artykułu choć dużo w nim prawdy mnie osobiście rozbawił(Wyobraziłam sobie
        moją drogę)i tak trzeba podchodzić do badania gin,bo inaczej wogóle
        przestaniemy się leczyć.Trzeba też pamiętać o żonach ginekologów,jak taki przez
        cały dzień się napatrzy to wieczorem ma dość i żona zostaje niepocieszona.(to
        żart mam nadzieję mimo wszystko,że zawód jaki wykonuje nie przeszkadza mu w
        życiu prywatnym)
        • paula005 Re:Agnes59 21.02.05, 22:21
          Hi,hi.To fakt, żonki mają przerąbane.
          Wiem na pewno, że jak juz będę miała swoją dzidzię to nie pójdę do gin przez
          kolejne 5 lat...No chyba, że będę walczyć o drugiesmile
          • agiq Re:Agnes59 22.02.05, 09:33
            a dla mnie troche smieszny ten artykul, nigdy nie spotkalam sie z takimi
            tekstami u gina, chodzilam i do kobiety i do faceta...nie mam zadnego problemy
            z rozbieraniem czy ubieraniem, rozmawianiem...traktuje to zwyczajnie, moze
            zreszta dlatego ze troche mam wspolnego ze sluzba zdrowia, jestem
            mikrobiologiem i na codzien slysze hasla typu posiew pochwy...
          • kalinosia Re:Agnes59 22.02.05, 18:39
            a Ty chodzisz do gina tylko dlatego, że jesteś w ciąży i tak trzeba? Czy wiesz
            do jakich chorób można doprowadzić nie chodząc przez 5 lat do gina????
            • cetka Re:Agnes59 22.02.05, 19:38
              oj kalinosia - to pewnie byla taka przenosnia, zeby podkreslic, jak bardzo sie
              teraz nienawidzi tych czestoych wizytsmile
              • kalinosia Re:Agnes59 22.02.05, 20:20
                smile jeśli tak, to sorry. Jestem po przejściach jeśli chodzi o choroby
                ginekologiczne i staram się przestrzegać kobietki do czego może doprowadzić
                brak wizyty u gina, nierobienie cytologii, lekceważenie nawet najmniejszych
                dolegliwości. Gdybym kiedyś myślała tak jak teraz, była taka mądra jak teraz,
                nie dopuściłabym do mojej choroby zapewne, ale mądry Polak po szkodzie sad
    • katka113 Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 10:14
      wiesz, ja zawsze na takie wizyty ubieram dłuższą bluzkę albo t-shirt, coś tam
      zawsze zakrywa i już jest trochę swobodniej; a co do parawanu to do tej pory
      tylko raz stanęłam oko w oko z sytuacją, że go NIE BYŁO!!! Rozglądałam się po
      tym ciaśniutkim pomieszczeniu w państwowej klinice i go nie było a lekarz mówi
      proszę się rozebrać - gdzie??? ale położyłam uszy po sobie
      • nicol.lublin Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 10:42
        a mnie rozśmieszył ten artykuł. ja jestem położną, ale u nasa jest
        komunistyczna wielka poradnia "K" taka z przebieralnią, więc problemu z
        rozbieraniem nie ma. ale umarłybyście ze śmiechy widząc jak czasem kobiety się
        wdrapują na fotel nie z tej strony smile
        p.s. był kiedyś taki artykuł o ginekologach jak to wygląda z ich strony, ale
        nie pamiętam w jakiej gazecie, a szkoda bo był jeszcze śmieszniejszy
        • tekla12 Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 13:39
          nicol.lublin napisała:

          > ale umarłybyście ze śmiechy widząc jak czasem kobiety się
          > wdrapują na fotel nie z tej strony smile

          Nie czuję się specjalnie rozbawiona. Sądzę, że właśnie z powodu skłonności
          personelu medycznego do zabawy cudzym kosztem dziewczyny zakładają wątki
          typu "nienawidzę się leczyć".
          • invicta1 Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 13:42
            troszke dramatyczny ton tych opisów w artykule,aleto moja subiektywna ocena
            dla mnie jak lekarz zna się na rzeczy, to już szarmancki być nie musi, ale
            wiadomo z kulturalnymi osobami wszystko milej załatwiać
            a goły tyłek to taki problem? a buty? zapytałam gina "jak to jest z tymibutami
            sciagac w koncu czy nie?" powiedziala, ze jej wszystko jedno, ona nie w tym
            miejscu sie schylasmile
            wybrałam opcje bez majtek, ale w skarpetach=boso, ale w ostrogachsmile
      • cetka Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 17:53
        ja tez zakladam dluga bluzke i prawie zawsze mam skarpetki. a jesli strzemiona
        (czy jak to sie tak nazywa - to gdzie wklada sie nogi) sa skonstruowane tak, ze
        trzeba polozyc na nie stopy, to ja zawsze wchodze na taki fotel w butach, bo
        juz kiedys zarazilam sie od kogos choroba stop i dlugo, kosztownie i bolesnie
        to leczylam, ze juz nigdy sobnie na to nie pozwole.
        • nicol.lublin do tekli 22.02.05, 18:28
          nie chciałam nikogo urazić, a z pacjentek się nie śmieję, choć wygląda to
          komicznie. po prostu grzecznie mówię jak wejść i się położyć. po prostu
          chciałam napisać, że na wszystko można spojrzeć z innej strony.
    • balbina11 Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 11:23
      Nie mam podejścia emocjonalenego do wizyt u ginekologa, a doświadczyłam ich już
      bardzo wiele w swoim życiu (i faceci i babki). Traktuję to normalnie, jak
      dentystę. Latem chodzę czasem w sukienkach żeby nie było problemu z
      robieraniem, ale to tak samo jak na ciuchowe zakupy i rozbieranie się w
      sklepowej przebieralni. Z tym emocjonalnym podejściem to dziwne, bo do życia
      wogóle, mam właśnie takie.
      • vikas Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 12:06
        Mój gin jest ok.Zazwyczaj czeka aż znajdę się na fotelu.
        Jest mała"rozbieralnia" i do fotela mam dwa kroki,ale
        uważam to też za najgłupszą drogę.Najgorzej jest z powrotem
        dlatego zawsze zakładam coś zakrywającego pupę i mam spokój.Nie myslę,
        co lekarz może sobie pomyśleć.Jeżeli mowa o emocjach to normalny spokój
        przecież to badanie i dla mnie i dla doktorka podobne jak wiele innych.
        • namad Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 12:49
          To parwda paradować boso po zimnej podłodze bez majtek jest benadziejne, wizyty u ginów są inne niż u innych lekarzy ale nie wprawiają mnie w zakłopotanie, nie lubie tylko piewszej wizyty u nowego gina, potem juz jestem mniej skrępowana, i zgadazm się,ze giniekolodzy zbyt rzadko badają piersi.
            • kalinosia Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 18:50
              a ja zawsze idę w spódniczce i nie mam takich problemów jak chodzenie z gołym
              tyłkiem. U mojego lekarza w gabinecie jest toaleta z bidetem, są jednorazowe
              kapcie, jednorazowe wzierniki różnej wielkości, na pałkę od usg zakłąda
              prezerwatywę a nie rękawiczkę smile, nigdy nie zdarzyło mi się wyjść z gabinetu
              niedoinformowaną, odpowiada na każde, nawet najbanalniejsze pytania, zna moje
              imię i nazwisko, sam do mnie dzwoni jak np. jest jakiś wynik badania, jest
              delikatny, mozna z nim pogadać o wszystkim i co najwazniejsze - jest znakomitym
              fachowcem. Mogę powiedzieć, że wizyta u Niego to czysta przyjeność wink.Ale
              wiem, że takich lekarzy (i z takimi gabinetami) jest niewielu sad . Życzę każdej
              takiego lekarza jak mój
              • cetka Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 19:42
                a ja uwazam, ze bidet u lekarza w gabinecie to troche za pozno. bylam kiedys u
                takiego lekarza, co mial bidet w gabinecie i nigdy z niego nie korzystalam. ja
                mam sie myc czy odswiezac, a on i pacjentki na korytarzu czekac? mi sie podoba
                rozwiazanie w novum, gdzie jest bidet w kazdej toalecie - przychodze wczesniej
                i sie odswiezam bez poczucia, ze ktos czeka (mnie by to stresowalo).

                musze zas powiedziec, ze u wielu ginow bylam i jednorazowych kapci ani
                spodniczek nie widzialam ani razu. gdzie ty chodzisz?
                  • karat2 Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 20:14
                    A ja kiedys mialam taka sytuacje,ze jak przechodzilam z przebieralni na fotel z
                    bosymi stopami to przykleilo mi sie do palca jakies swinstwo,tzn.chyba cos
                    jadla ta ginekolog wczesniej,bo to byl ser zólty (kawaleczek). I tak jak
                    polozylam sie na ten fotel i chcialam to oderwac to podeszla i tak lezalam z
                    tym serem i caly czasd o nim tylko myslalam. fuuuuuu. okropnie jest u
                    ginekologa w moim miasteczku,zadnej intymnosci,ni mozna czuc sie dobrze i
                    nieskrepowanie.
                  • kalinosia Re: Ginekolog w oczach kobiety 22.02.05, 20:16
                    dokładnie tak, każda pacjentka jest umawiana na określoną godzinę (na ogół co
                    15 min), podmycie się i rozebranie nie zajmuje mi więcej niż 5 min. Każda pani
                    płaci za wizytę i nie może być czegoś takiego jak denerwowanie się że zajmuję
                    czas. Szczerze mówiąc nie interesuje mnie zresztą, jak jestem juz w gabinecie,
                    co myślą Panie czekające (tak jak one nie myślą o mnie jak ja czekamsmile).Zresztą
                    ja i tak używam chusteczek do higieny intymnej,jest szybciej i mniej problemów
                    (polecam!)smile. Nie mam sama pretensji do lekarza czy pacjentki, która była
                    przede mną, że np. siedziała 25 min a nie 15, widocznie tyle wymagała sytuacja.
                    Mój docent nie patrzy na zegarek i nie pogania, każda pacjentka jest traktowana
                    priorytetowo. Wkońcu tu chodzi o nasze zdrowie,gabinet to nie jest dworzec
                    PKP, gdzie wszystko musi być zgodnie z rozkładem smilePoza tym, u mojego lekarza
                    jest również łazieneczka przed gabinetem smile
    • elutka_111 Re: Ginekolog w oczach kobiety 09.03.05, 22:30
      Hahaha spłakałam sięwink Ja tam się nie przejmuję tym czy idę na boso czy w
      skarpetkach - częściej robię "to" w skarpetkach no bo fakt - po co ma oglądać
      moje paznokcie??albo ja po co mam chodzić na bosaka po podłodze, po której ON
      chodzi w drewniakach lub innych trzewikach?? Kiedyś nawet zapomniałam, że idę
      na wizytę i założyłam najgłupsze skarperki jakie tylko istota mysląca mogła
      wymyślić: z Tweetym (tym żółtym kaczorkiem) kiedy weszłam do gabinetu i
      zaczęłam się szykować do badania (za parawanikiembig_grin) myślałam, że padne jak
      zobaczyłam swoje skarpetki, ale i tak poszłam na badanie w nichsmile pomyślałam
      sobie, że najwyżej będzie wesołosmile Innym razem miałam skarpetki jasnoróżowe w
      mocnoróżowe kwiatkiwink i też ich nie zdjęłamsmile
      Dla mnie podczas badania najgorsze jest to, jak zle usiąde i gin powie "Czy
      może się Pani przysunąć bliżej posladkami?" Aaaaaa normalnie mam ochote z
      fotela uciec w tych chwilachsmile Ale co tamwink Oni tyle się tego naoglądali, że
      nic ich nie zaszokuje - nawet skarpetki z tweetymsmile
      Pozdrawiam cieplutkosmile
    • dawida_24 Re: Elutka 10.03.05, 10:12
      Ja wczoraj byłam na usg, nie wiedziałam, że będę mieć dopochwowe usg, a wzięłam
      podarte rajstopy, myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Włożyłam je jak
      najszybciej do torebki i ubrałam je późńiej w samochodzie. Postanowiłam, nigdy
      więcej dziurawych rajstop. smile))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka