cetka
01.03.05, 18:51
stojac w miesjcu i leczac bakterie, czesto mysle o tym przyszlym dziecku,
ktore kiedys na pewno bedzie. zastanawiam sie, czy powiedziec dziecku kiedys,
ze ono jest np. z inv, czy iui, czy isci - czy lepiej takich szczegolow nie
mowic? co sadzicie? z jednej strony zachodzac w ciaze naturalnie nie mowi sie
dziecku w jakiej pozycji sie je poczelo, ale z drogiej to troche inny kaliber.
moj dylemat jest o tyle wiekszy, ze o mojej nieplodnosci nie wie i sie nie
dowie prawie nikt, wiec jak powiem dziecku o inv (i w jakim wieku?...), to
moge wywolac jakas awanture rodzinna...