Dodaj do ulubionych

MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ!

02.03.05, 22:19
Dziewczyny,
Czytam tak o Waszych problemach i chciałabym się podzielić swoim
doświadczeniem, bo sama byłam w tej sytuacji, bo wiem co to znaczy pragnąć
dziecka....

O dzieciątko straliśmy się ok 2 lat. Badania lekarskie wskazywały na brak
owulacji, niedrożność jajowodów, wodniak lewego jajowodu, u męża zbyt słabo
ruchliwe plemniki. Przy zdowej partnerce pewnie nie odegrałoby to większej
roli, ale niestety....
Lekarze ( w klinikach leczenia niepłodności Invimed i Novum)ocenili moje
szanse
na naturalne zajście w ciązę na 1%, a bardziej realnie na 0%. Pierwszym
krokiem
miała być laparoskopia i usunięcie owego wodniaka.
Po wielu próbach moja mama przekonała mnie do wizyty u lekarza medycyny
niekonwencjonalnej-bioenergoterapeuta, krękarz,leczenie ezoteryczne itp.
Człowiek ten dodatkowo nie jest Polakiem (Rosjanin, Ukrainiec albo ktoś w tym
rodzaju. Pomyślałam a co mi szkodzi....Po pierwszej wizycie już bardzo
chciałam
wierzyć, ze mi pomoże.....Leczył mnie ową energią, ziołami i.....modlitwą.
Powiedział, ze potrzbuje ok. 3 m-cy na zregenerowanie chociaż w części moich
narządów rodnych, a potem mogę spodziewać się ślicznej dziewczynki. Po
odbyciu
u tego człowieka 4-5 wizyt, kuracji ziołami itp. po 3 miesiącach z małym
kawałkiem okazało się,
ze jestem w ciązy, a USG nie wykazało juz zadnego wodniaka. Oczywiście
wodniaki mają podobno to do siebie, ze mogą się wchłonąć, ale....
Kiedy na badanie usg potwierdzające ciążę tarfiłam do lekarza, u którego
leczyłam się wcześniej i ktory gorąco namawiał mnie na laparoskopię nie
ukrywał
zdumienia...
Wiem, ze z całą pewnością dużą rolę odegrała moja wiara (zresztą ów doktor
mówił, ze bez głębokiej wiary on nie może pomóc)ale zaczełam wierzyć w
niezwykłe zdolności niektórych ludzi.
Od razu mówię, ze pierwsze wrażenie jest nieco dziwne, no i jest to człowiek
głęboko wierzący w Boga i w to, ze dzięki Bogu on moze pomagać ludziom. Zdaję
sobie sprawę, co niektóre z Was mogą sobie pomyśleć czytając to, ale ja
jestem
głęboko przekonana, że dzięki jego pomocy mamy teraz śliczną już 3,5
miesięczną córeczkę. ja tez na początku podchodziłąm do tego bardzo
sceptycznie.
Gorąco polecam spróbować. Myślę, ze człowiek ten ma w sobie zbyt dużo pokory,
zeby mógł okazać się zwykłym szarlatanem. I prosze jeśli do niego tarficie
traktujcie go z szacunkiem. Wiem, ze pomógł naparwdę wielu ludziom i myślę,
ze z całą pewnością nie zasługuje na wyśmiewanie. Jeśli macie do tego
wszystkiego bardzo negatywny stosunek po prostu zapomnijcie o tym co napisałam
Przyjuje on tylko w Łowiczu (woj. łodzkie). Jeśli
nie wydadzą Ci się śmieszne rzeczy o których napisałam chętnie służę adresem
i
telefonem
pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • adyl Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 02.03.05, 22:41
      Dziewczyny,
      Pan nazywa się Aleksjej Zmulienko, Łowicz, Osiedle Starzyńskiego, blok 8 m 15
      tel. 0601 288 809
      Trzeba umówić się telefonicznie
      Pan mówi łamaną polszczyzną
      Życzę powodzenia i wiary!!!!!
      Podzielcie się ze mną wrazeniami i dobrymi wieściami mam nadzieję smile

        • adzienia Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 03.03.05, 11:43
          Cześć to super, że Ci się udało. Gratulacje. Ja też wierzę w takich ludzi.
          Kiedyś znałam dobrego bioenergoterapeutę, ale niestety zmarł.
          Mam duże problemy i bardzo chciałabym spróbwać. Szkoda, że dopiero teraz
          napisałaś ten post.
          Dużo wcześniej musiałaś umawiać się na wizytę? Mieszkam dosyć daleko i muszęto
          wcześniej przemyśleć jak rozplanować czas. A ile płaciłaś? Zioła, które Ci
          zalecał dawał sam, czy musiałaś kupować? Ile trwała wizyta? Mówiłaś mu co Ci
          wykryli, czy on sam to zdiagnozował?
          Pozdrawiam
            • nie_mama Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 03.03.05, 12:23
              No i masz Ci znowu się popłakałam. Oczywiście ze wzruszenia.Bardz, bardzo się
              cieszę z takich wiadomości.Zwłaszcza, jeśli ktoś pisze,że to natura go
              uzdrowiła.Soma jestem zwolennikiem takich sposobów,ale właśnie tylko
              potwierdzonych i poleconych przez kogoś.W tej dziedzinie bowioem jest mnustwo
              oszustów i naciągaczy, więc tym bardziej się cieszę,że udało Ci się trafić na
              kogoś porządnego.Co do poprzednich 2 postów to ja się też dołączam do
              pytań.Zwłaszcza tego o cenę.
              Pozdrawiam gorąco
          • adyl Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 03.03.05, 19:31
            Dziewczyny,
            Wizyta nie byla droga, bo 40 czy 50 zł. A na przyakld jak sie jedzie do niego z
            malutkim dzieckiem (do roku) to nie bierze wogole kasy.
            Jesli chodzi o umawianie sie na wizyte to nie wiem jak teraz, ale wtedy
            umawilam sie z tygodnia na tydzien, a pozniej na wizycie ustalalismy termin
            nastepnej. Dostalam receptę na jakis zestaw ziół do kupienia w aptece też w
            Łowiczu (ma z nimi jakąś umowę i przyrządzają te jego mieszanki i mikstury.
            Wizyty trwaly srednio tak ok 30-40 min. Na pierwszej wizycie powiedzialam
            tylko, ze mam problem z zajściem w ciążę, a on kazał mi stanąć przed nim,
            popatrzył na mnie i powiedział, ze widzi, ze jajniki w bardzo kiepskim stanie
            no i ze jakis pęcherz wodny. Powiedział, ze przeraza go to co się obecnie
            dzieje, ze przyjeżdza do niego wiele młodych kobiet które maja narzady rodne w
            takim stanie jak starsze kobiety po menopauzie. Syndrom czasow, ze coraz więcej
            kobiet nie jest w stanie zajść w ciążę. Mało tego poprosił o zdjęcie mojego
            meża, a ponieważ akurat nie miałam przy sobie powiedział,zebym zamknęła oczy i
            wyobraziła go sobie, a tymczasem on patrzył na mnie, po zcym powiedział, ze
            kondycją męża tez nie najlepiej, że kiepskie plemniki (no i to tez się zgadzało)
            No i powiedział coś jeszcze-że niektórzy ludzie mają bardzo silną energię i to
            złą energię,którą czasem swiadomie lub nieswiadomie przekazują innym,
            obarczając ich bagażem nieszcześć i niepowodzeń.Dlatego trzeba unikac ludzi,
            którzy z natury są bardzo zazdrośni ( w sensie tego, ze ktoś inny coś ma a on
            nie, ze ktos inny wygląda tak czy inaczej a on nie itp). Nie wierzyłam w takie
            zeczy, ale.....
            No to chyba tyle, gdybyście jeszcze mialy jakies pytania służę
            podrawiam
    • zuzanna32 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 04.03.05, 22:58
      Dziewczyny
      ja też w pewnej chwili przestałam wierzyć lekarzom. Po 7 latach leczenia, po
      badaniach, inseminacjach, lekach hormonalnych zaczęłam mieć dosyć. W dodatku
      moja psychika też nie wyglądała najlepiej. To było 7 lat tęsknoty, płaczu i
      coraz mniejszych nadziei. W tamtym roku we wrześniu dostałam od koleżanki adres
      mnicha buddyjskiego, który leczy ziołami i podobno leczy też niepłodność.
      Pomyślałam, że przecież nic nie stracę, spróbuję. Pojechałam do niego na
      początku października, dostałam zioła, dietę, powiedział, że wszystko będzie
      dobrze. Uwierzyłam. Zaczęłam się modlić. W listopadzie po raz pierwszy
      zobaczyłam 2 kreski. Niestety na początku 6 tyg. poroniłam, lekarz powiedział,
      że była to ciąża biochemiczna. Było mi źle i zastanawiałam się nad sensem
      dalszego leczenia. Ale postanowiłam jeszcze raz spróbować. Pod koniec listopada
      znowu odwiedziłam lamę. Kolejna porcja paskudnych ziół i kolejna porcja
      nadziei. Znowu prosiłam Boga o cud. 05.02 znowu zobaczyłam dwie krechy i zaczął
      się strach, kolejne testy, badania, usg. Tak bardzo bałam się, że scenariusz
      się powtórzy. Dzisiaj jestem w 7t5d ciąży, widziałam maluszka na usg, słyszałam
      jego serduszko. I to był największy cud jaki mnie spotkał w życiu. Dalej piję
      zioła , dalej modlę się i proszę Boga żeby ten cud był ze mną 9 miesięcy, a
      potem żebym mogła trzymać w ramionach swojego dzidziusia.
      Jestem pewna jednego. Moja ciąża jest wynikiem modlitwy i ziół. Nie pomógł mi
      tu żaden lekarz, żadne tabletki ani zabiegi. Do lamy jechałam ze średnim
      przekonaniem, bo wcześniej próbowałam wizyt u bioenergoterapeuty, niestety bez
      skutku, więc do ziółek miałam lekki dystans.
      Lama jest tybetańczykiem, przyjmuje w Warszawie i Jedlińsku. Nie ukrywam zioła
      nie są tanie, bo miesięcznie kosztowały mnie razem z wizytą ok.220 zł, ale to w
      porównaniu do comiesięcznych iui+leki to naprawdę niewiele.
      Jeśli będziecie zainteresowane ziołami i lamą to chętnie podam linka do jego
      strony.
      Pozdrawiam bardzo ciepło i naprawdę warto wierzyć w cuda.
        • sissy77 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 05.03.05, 17:58
          Gratulacje. Zaglądam na forum od paru lat, więcej czytam niż piszę.
          Jestem po czterech inseminacjach bez rezultatu. Robiłam we Francji, bezpłatnie
          i dobre lakie ale i tak natura powiedziała NIE.W In vitro też nie wierzę.
          Zastanawiam się pomału nad adopcją.
          Teraz też zaczęłam leczenie u bioenergoterapeuty. I w to wierzę
          najbardziej.Przepisał mnie i mężowi zioła ( tribulus terrestre zioło
          bułgarskie). Dla siebie muszę zamówić fitohormon progesteron z Angli.
          Ponadto poleca mi zdecydowanie poprawienie pola magnetycznego - wkładki,
          kołdra, branzoletki na równoważenie działania komórki i innych odbiorników,
          które zaburzają naturalne pole magnetyczne człowieka.
          Zobaczymy co z tego będzie. Ja też się modlę.
          Pozdrowienia
          Z

    • ewula1 Adyl i zuzanna 05.03.05, 19:28
      Adyl czy moglabys jeszcze dopisac jak czesto musialas jezdzic do niego na
      wizyty i ile trwalo leczenie? Acha i jaka jest cena ziół, to znaczy ile w sumie
      Cie to kosztowalo?
      Zuzanna a Ciebie prosze o namiary do lamysmile
      • adyl Re: Adyl i zuzanna 06.03.05, 11:21
        Wiesz ja byłąm u niego chyba na 4 wizytach o ile tobrze pamiętam w odstępach
        o,5-1 tygodniowych. Wizyta kosztopwałą albo 40 albo 50 zł (tez dobrze nie
        pamiętam), a duża partia zioł, któe starczyły mi na ponad 2 m-ce cos ponad 50
        zł.
        Biorac pod uwagę koszty jakie ponosiłam za wizyty w prywatnych klinikach to
        byłą pesta
        pozdrawiam
    • pszczolka2 Re: do adyl:) 06.03.05, 22:52
      Piękna Twoja historia, oby moja była podobnego zakończeniasmile
      Moje gratulacje, że się udało.
      Ja, też próbuje wszystkiego co się da i bardzo w to wierze.

      ps:na innym wątku napisałaś o orzechach i miodzie, czy wiesz może w jakich
      proporcjach to trzeba zrobić?
      Jeżeli chodzi o męża, to z nim wszystko w porządku, ale nie zaszkodziłoby
      podawać cosik takiego dla jeszcze lepszego rezultatu.

      To Ja, jestem ta zepsutasad jajowody niedrożne, laparoskopia i brak jednego
      jajowodu, drugi naszczęście udrożnili i jeszcze wyszła endometrioza III
      stopnia. Dzięki Bogu, usuneli wszystkie ogniska endo... i jestem na Danazolu,
      mam nadzieje, że ostatni miesiącsmile
      W kwietniu jak dobrze pójdzie podchodze do iui i stąd moje pytanie
      dotyczące "przepisu" a nóż pomoże to w jeszcze szybszym zapyleniu pszczółki
      hihihi.

      Pozdrawiam,Ola
      33 cykl starań (w tym trzeci "odpoczynkowy"smile
      • adyl Re: do pszczółki 07.03.05, 10:58
        Kurcze nie pamiętam tych proporcji (to też było od tego Pana),w kazdym razie
        chodzi o to, zeby te orzechy dobrze nasączyły się miodem. Ochechy można trochę
        zgnieść/zmielić. To i podstawowym warunekiem dla mojego męza podczas kuracji
        było unikanie alkoholu (chociaż Broń Boże nie ma problemó alkoholowych i
        drinkuje raczej okazjonalniesmile)
        Ania
    • zuzanna32 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 07.03.05, 11:51
      Dziewczyny, przepraszam, że tak późno odpisuję, ale jakiś czas mnie tutaj nie
      było. Co do namiarów na lamę, to podam Wam jego link, tam sobie o wszystkim
      poczytacie. Przyjmuje w Warszawie, a raz w miesiącu przyjmuje w Jedlińsku
      k/Radomia .Są tam podane telefony więc wszystkiego można się dowiedzieć. Ja
      leczę się u niego od października i pomimo tego, że już jestem w ciąży
      (początek 9tc) to cały czas piję zioła. Nie wiem jak długo, jadę do niego w
      sobotę to pewnie dowiem się czy będę te zioła musiała pić przez całą
      ciążę.Zioła dostawałam różnie raz 4 razy, a raz 3 razy dziennie ( od tego
      zależy też koszt wizyty), teraz piję tylko 2 razy dziennie. Za wizyty też
      płaciłam różnie, 160, 220 a ostatnio 110 zł. Na wizytę jeżdżę raz w miesiącu,
      bo na tyle wystarcza mi ziół. Dołączam link i życzę wszystkim zdrowych ciąż i
      dzidziusiów, pozdrawiam.
      www.republika.pl/tenzin_jangchub/j_polski.htm.
        • ewula1 ZUZANNA 09.03.05, 10:41
          Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanko w zwiazku z mniechem: czy jak poszlas do
          niego pierwszy raz to powiedzialas mu z jakim problemem i dolegliwoscia
          przychodzisz czy ona sam cos mowil.Czy Cie w jakis sposob badał???
          • ola7 do Zuzanny 29.03.05, 17:01
            witam Cie,
            Twoj post rozwial pochmurne me licosmile w te pedy umowilam sie do Lamy na
            przyszly wtorek..staram sie o dziecko od 1 roku(wiem wiem ze w porownaniu z
            Toba to jak jeden dzien) od tego miesiaca mialam zaczac badania ale chce isc do
            niego. pytanie mam takie..kazal mi wziac siusiu ale ja nie wiem czy problem
            jest z mezem czy ze mna?? pomoz co mam zrobic??
            dziekuje Ola
            I GRATULUJE
      • pszczolka2 Re: do olgi781:) 08.03.05, 18:00
        Pan nazywa się Aleksjej Zmulienko, Łowicz, Osiedle Starzyńskiego, blok 8 m 15
        tel. 0601 288 809
        Trzeba umówić się telefonicznie
        Pan mówi łamaną polszczyzną
        Życzę powodzenia i wiary!!!!!
        ps: zawsze warto zobaczyćsmile

        Pozdrawiam,Ola
        33 cykl starań (w tym trzeci "odpoczynkowy"smile
          • ewula1 ZUZANNA 09.03.05, 10:42
            Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanko w zwiazku z mniechem: czy jak poszlas do
            niego pierwszy raz to powiedzialas mu z jakim problemem i dolegliwoscia
            przychodzisz czy ona sam cos mowil.Czy Cie w jakis sposob badał???


    • zuzanna32 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 10.03.05, 12:07
      Jeśli chodzi o badanie, to sprawdza puls, patrzy w oczy i ogląda mocz (zawozi
      mu się w słoiczku). Ja powiedziałam mu po prostu, że nie mogę zajść w ciążę.
      Pytał o miesiączkę, czy jest regularna i o kolor krwi miesiączkowej. Ja miałam
      bardzo ciemnoczerwony. Stwierdził, że w momencie jak kolor będzie jasnoczerwony
      to wszystko w moim organizmie wróci do normy. I po 2 miesiącach faktycznie
      kolor był jasnoczerwony. Poza tym pyta też o kolor nasienia męża. To wszystko.
      Na pierwszej wizycie powiedział mi, że będę miała dziecko. Podchodziłam do tego
      z dystansem, bo nie chciało mi się wierzyć, że po 7 latach jakieś zioła pomogą.
      Kazał się też dużo modlić. Lama przyjmuje w Warszawie,Krakowie i Rzeszowie
      podaję namiary:
      z Warszawy
      tel. kom. 0601 283 875
      rejestracja : pon. - czw.
      w godz. 16.00 - 21.00
      z Rzeszowa
      ( 017 ) 871 75 81
      rejestracja : pon. - czw.
      w godz. 16.00 - 21.00
      z Krakowa
      ( 012 ) 425 83 83
      tel. kom. 0601 699 241
      rejestracja : pon. - czw.
      w godz. 16.00 - 21.00
      o lamie można poczytać na jego internetowej stronie
      www.republika.pl/tenzin_jangchub/j_polski.htmpozdrawiam




          • a-alinka Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 10.03.05, 21:20
            Zuzanna ! To prawda ? Naprawde po 7 latach leczeniach zaszlas w ciaze po kilku
            2, 3 mies. leczenia u tego mnicha ??? Strasznie sie ciesze z tej wiadomosci juz
            sie zapisalam na jutro !!! Ale sie boje strasznie tej wizyty... Ja tez lecze
            sie dwa lata.
            A napisz mi czy po angielsku rozmawiacie? Czy jak? I czy to bardzo
            krepujaca/stresujaca wizyta???
            pozdrawiamsmile
            • zuzanna32 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 10.03.05, 22:08
              Aalinko, tak, to prawda. Zaczęłam leczyć się w październiku ubiegłego roku. Co
              prawda w pierwszą ciążę zaszłam po miesiącu leczenia ale to była ciąża
              biochemiczna, którą poroniłam. Kolejne dwie kreseczki zobaczyłam 05 lutego tego
              roku i jak do tej pory (odpukać) widziałam dzidzię i jej bijące serduszko.
              Niestety wiem, że to jeszcze nie koniec strachu i będę dopiero spokojna jak
              swojego dzidziusia będę trzymać na rękach. Do lamy jeżdżę dalej i nadal piję
              zioła. Ale po 7 latach kiedy ani jeden test nie wyszedł mi pozytywny (a
              zrobiłam ich dziesiątki) to dla mnie niesamowity cud.
              Jeśli chodzi o wizytę, to nie masz się czego obawiać. Chociaż ja też przed tym
              pierwszym razem byłam trochę zdenerwowana, ale nie ma powodu.
              Ja na pierwszą wizytę weszłam z mężem. Co do pytań jakie zadaje lama to już
              pisałam wyżej. U mnie lekarze stwierdzili wrogość śluzu i nie miałam owulacji,
              nawet po stymulacji hormonalnej był problem. Powiedziałam tylko, że 7 lat
              czekam na dziecko, leki i zabiegi nie pomagają. Lama powiedział, żebym się nie
              martwiła, bo na pewno będę miała dzidziusia.
              Lama mówi po angielsku, ale jest w gabinecie tłumacz więc nie ma problemu. Jak
              już da Ci zioła, to zapytaj go czy są w tym zestawie takie, które trzeba
              odstawić w razie ewentualnej ciąży, bo ja takie miałam, to ważne. Na początek
              dostałam 4 rodzaje ziół, to takie kulki, które rozbija się w moździerzu albo
              ręcznym młynku (nie może być elektryczny). Oczywiście zero alkoholu, papierosów
              i kawy ( ja już zapomniałam jak smakują). I nie stresuj się, nie ma czym. A i
              jeszcze jedno, nie nastawiaj się, że zajdziesz w ciążę po miesiącu, bo każda
              kobieta jest inna. Ja nastawiałam się nawet na rok leczenia i może to pomogło,
              niemyślenie o tym. A do tej pory zastanawiam się co mają w sobie te zioła i
              lama tybetański czego nie ma w sobie nasza medycyna i leki. I te 7 lat czekania
              i wizyt u różnych lekarzy. Nawet jak zaszłam w ciążę i powiedziałam o tym
              mojemu ginekologowi, to mnie wyśmiał, nie uwierzył.
              Moja ciąża nie jest tylko zasługą lamy, to cud, który wymodliłam. Modliłam się
              do św.Ekspedyta i na różańcu, prosiłam jak nigdy dotąd i Bóg mnie wysłuchał i
              chyba nigdy nie znajdę słów żeby podziękować Mu za ten cud.
              Tutaj jest link do Sw.Ekspedyta
              metanoeite.republika.pl/s1.htm.
              Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę, napisz po powrocie jakie wrażenia,
              pozdrawiam
              • a-alinka Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 12.03.05, 21:16
                Po pierwsze Zuzanno, to b. Ci dziekuje za ten post i za poprzednie też. Dzieki
                nim dowiedzialam sie o czyms/kims, co daje mi nowa nadzieje.
                Wspolczuje Ci bardzo tych 7 lat, (wiem, co przeszlas),ale ciesze sie smile)) ze
                juz sie udalo !!! Bardzo milo czytac, ze bylas na usg, slyszalas serduszko....
                cudownie...
                Co do wizyty, to bylo tak jak opisujesz. Wrazenia bardzo pozytywne, zero
                stresu. Mnich tez powiedzial mi, ze bedzie wszystko ok, ze sie uda, zebym tylko
                sie nie denerwowala i spokoj, spokoj. I stwierdzil, ze nie cwicze a powinnam
                duzo cwiczyc a zwlaszcza brzuch i zawsze miec cieplo, pic tylko cieple plyny,
                zero zimnych napojow, kawy, slodyczy. Krew podobno mi slabo krazy.
                A w ogole z punktu naszej medycyny to u mnie z mezem wszystko ok, wszystkie
                badania pozytywne (monitoring, hormony, droznosc jajowodow, sluz).
                Od wczoraj juz pije ziółka.
                Wiem, ze nastawienie ma ogromne znaczenie, staram sie nie myslec, ze to sie
                zaraz uda, ale jednak mysle o tym wciaż. Musze uzbroic sie w cierpliwosc, czego
                mi b. brakuje. Juz zajrzalam na strone,o sw. Ekspedycie (wczesniej nie
                slyszalam o nim), ja tez sie modle, ale chyba za malo zarliwie.
                Dzieki za wszystko, odezwij sie jak sie czujesz i w ogole,
                pozdrawiam

    • niunia90 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 12.03.05, 14:43
      Cześć dziewczyny!!!
      Po tym co napisała Adyl tydzień temu, zadzwoniliśmy do Aleksieja i już jesteśmy
      po wizycie. Wczoraj wieczorem zjawiliśmy się w jego mieszkaniu. A oto moje
      wrażenia. Ja generalnie zawsze byłam sceotykiem, jeśli chodzi o
      bioenergoterapeutów itp. Ale jak mówią dopóki nie masz problemu to nie
      wierzysz, a jak coś jest nie tak to zaczynasz szukać pomocy wszędzie. Co prawda
      rok temu jeździliśmy do pewnego chińczyka pod Bielsko i nie pomógł nam mimo
      swioch zapewnień, że będziemy mieli dziecko po pół roku. I może dlatego
      jechałam z odrobiną niepewności.
      Aleksiej zajął się główniw moim mężem, ponieważ póki co wiemy napewno, że
      ruchliwość plemników jest kiepska. Powiedział nam, że mąż ma pić wodę, którą on
      naenergetyzuje, a ja mam przejść trzy zabiegi lekkiej hipnozy, ponieważ za
      bardzo myślę o tym zeby mieć dziecko i to może mnie blokować. A tą wodą to też
      cały rytuał: wodę należy nabrać do litrowego słoika z samego rana, zanim
      ktokolwiek z domowników odkręci kran. Nalać pełny słoik i z tą wodą przyjechać
      do niego. On przkaże swoją energię na tą wodę i to ma pomóc. Trochę się
      wystraszyłam tej hipnozy, bo to takie niesamowite. Ale uspokoił nas, że będę w
      pełni świadoma i wszystko bedę słyszała, a on w tym czasie będzie się modlił.
      zdecydowaliśmy się spróbować, bo facet ma w sobie coś, co każe mu wierzyć.
      Badał męża wahadełkiem i wyszło mu, że będziemy mieli dziecko. Bardzo chcę w to
      wierzyć. W przyszły tygodniu jedziemy na hipnozę bo według niego będzie nów i
      wszystko będzie się do życia budzić. Aha i to musi być trzy dni pod rząd, bo
      wtedy są najlepsze efekty.
      To tyle jeśli chodzi o nas. Piszcie, jeżeli byłyście u niego. Bardzo chcę
      poznać opinie innych.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • adyl Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 12.03.05, 20:08
        Cieszę, się, ze ten człowiek zrobił na Tobie wrażenie,mam nadzieję że też Wam
        pomoże. Ja tez piłam tę wodę. Wszystko co mówił i robił wydawało mi się wtedy
        trochę dziwne, ale naprawdę wierzę ze to własnie on i wiara, którą nas natchnął
        pomogły.
        Powiem Wam jeszcze, ze w tym tygodniu bylismy u niego znów, tym razem z naszą
        córeczką (wtedy jak do niego jeździłam powiedział zeby przyjechać do niego z
        dzieckiem jak już się urodzi. Małej co prawda nic wielkiego teraz nie dolega i
        jest zdowa, a więc pojechaliśmy raczej profilaktycznie. Obejrzał ją i
        powiedział, ze jest zdrowa i będzie dobrze się chowac, będzie szczęśliwa w
        życiu. Aczkolwiek powiedział, że bedzie miała władczy charakter i jeśli nie
        będziemy konsekwentni to będzie nami rządzić. Toby się zgadzało, bo mała już
        teraz ma charakterek smile Przekazał nam pare porad, które niektórzy mogliby
        nazwać zabobonami, ale teraz wychodzę z założenia ze nie zaszkodzi...
        Pan Aleksjej oczywiście mnie pamiętał i na dzień dobry powiedział, ze niedługo
        będziemy mieli drugie dziecko, wtedy tez powiedział, ze niedługo po córci
        będzie synek smile Co prawda planowalismy trochę odczekać po drugim dziecku, a
        więc uważamy, ale może siła wyższa smile))
        Pozdrawiam i życzę spełnienia tego najwspanialszego życzenia
        Ania
      • adyl do niuni90 12.03.05, 20:14
        To moglismy się poznać smile, my też byliśmy właśnie wczoraj (11.03) u Niego.
        Mieliśmy wizyte na 17, ale w sumie weszlismy ok 16.30
        A skąd jesteś jeśli można spytać?
        pozdrawiam
        • niunia90 Re: do niuni90 14.03.05, 09:31
          Adyl, my jesteśmy z Częstochowy. Trochę daleko, ale czego się nie robi, aby w
          końcu tulić w ramionach upragnionego bobaska??????
          Od jutra jeździmy do niego. Rano zadzwoniłam i umówiłam się na jutro, środę i
          czwartek - zgodnie z tym, co mówił (trzy dni pod rząd) na 19,00, bo muszę tam
          jakoś dojechać, a nie chcę się zwalniać z pracy, bo wiesz jak na takie coś
          patrzą szefowie.
          Jestem pełna nadziei i optymizmu. Wierzę, że będzie dobrze. Po wizycie u niego,
          w sobotę po południu, trochę przysnęłam i śniło mi się, że zrobiłam test i
          zobaczyłam upragnione dwie krechy! Może to jakiś znak? smile
          Pozdrawiam.
          • adyl Re: do niuni90 14.03.05, 22:13
            smile Mam nadzieję również że Twój sen to jakiś znak. Powiem Ci, ze jak byłąm na
            pierwszej wizycie u Niego to powiedział, zebym zapamiętała co mi się będzie
            śniło tej nocy po wizycie. A śniło mi się że zmierzałam gdzieś daleko i
            wreszcie dotarłam do pięknego kościoła i długo się w nim modliłam. Potem
            Aleksjej powiedział mi, ze to był znak, że Bóg nam pomoże i wszystko będzie
            dobrze. I tak jest. Na pewno Wy też będziecie tulić niedługo maluszka w
            ramionach, czego Wam szczerze życzę i trzymam kciuki.
            Będzie mi miło jeśli zechcesz dać od czasu do czasu znać u u Ciebie słychać.
            Jestem od czasu na formum, a mój prywatny adres mailowy:
            ania.dylicka@poczta.one.pl
            Powodzenia i nie dziękuj na razie zeby nie zapeszyć smile
            pozdrawiam,Ania
    • a-alinka Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 13.03.05, 14:46
      Po pierwsze Zuzanno, to b. Ci dziekuje za ten post i za poprzednie też. Dzieki
      nim dowiedzialam sie o czyms/kims, co daje mi nowa nadzieje.
      Wspolczuje Ci bardzo tych 7 lat, (wiem, co przeszlas),ale ciesze sie smile)) ze
      juz sie udalo !!! Bardzo milo czytac, ze bylas na usg, slyszalas serduszko....
      cudownie...
      Co do wizyty, to bylo tak jak opisujesz. Wrazenia bardzo pozytywne, zero
      stresu. Mnich tez powiedzial mi, ze bedzie wszystko ok, ze sie uda, zebym tylko
      sie nie denerwowala i spokoj, spokoj. I stwierdzil, ze nie cwicze a powinnam
      duzo cwiczyc a zwlaszcza brzuch i zawsze miec cieplo, pic tylko cieple plyny,
      zero zimnych napojow, kawy, slodyczy. Krew podobno mi slabo krazy.
      A w ogole z punktu naszej medycyny to u mnie z mezem wszystko ok, wszystkie
      badania pozytywne (monitoring, hormony, droznosc jajowodow, sluz).
      Od wczoraj juz pije ziółka.
      Wiem, ze nastawienie ma ogromne znaczenie, staram sie nie myslec, ze to sie
      zaraz uda, ale jednak mysle o tym wciaż. Musze uzbroic sie w cierpliwosc, czego
      mi b. brakuje. Juz zajrzalam na strone,o sw. Ekspedycie (wczesniej nie
      slyszalam o nim), ja tez sie modle, ale chyba za malo zarliwie.
      Dzieki za wszystko, odezwij sie jak sie czujesz i w ogole,
      pozdrawiam

      • zuzanna32 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 13.03.05, 20:34
        Aalinko, ja byłam u mnicha dzisiaj, dostałam kolejną porcję ziółek i słów,
        które mnie uspokoiły. Popatrzył mi w oczy i powiedział żebym się nie martwiła
        bo na pewno urodzę zdrowe dziecko. I staram się myśleć bardzo pozytywnie.
        A samopoczucie bardzo różne, wczoraj bolał mnie brzuch, brałam nospę, a dzisiaj
        już wszystko w porządku, poza tym zwykłe ciążowe dolegliwości wink. Mdłości mam
        bardzo sporadycznie, tylko cały czas chce mi się spać i bardzo bolą piersi. No
        ale czekałam na to wszystko 7 lat, więc jeśli o mnie chodzi to mogłabym cały
        dzień przesiedzieć w łazience i tak byłabym wdzięczna Bogu za to, że mogę się
        tak czuć. 24.03 idę na kolejną wizytę do lekarza i mam stracha, boję się żeby
        wszystko było w porządku. Następnym rasem napiszę na Twoją pocztę, bo tutaj to
        chyba troszkę mijam się z tematem, pozdrawiam.
        • misiu110 Do Zuzanny 14.03.05, 10:44
          Droga Zuzanno. My zaczęliśmy z żoną niedawno leczenie, niestety prawdpopodobnym
          powodem jest słaba jakość mojego nasienia: ilość 3,4 ml, ilość w 1 ml - 4 mln,
          w tym A-7%, B-28%, C-12%, D-53%. Lekarz powiedział, że jedynie in vitro, my
          jednak mamy przed tym dylematy, poza tym koszt i szanse powodzenia tak nikłe!
          Dlatego proszę napisz, czy lama poprawiał w jakikolwiek sposób nasienie Twojego
          męża, czy to jest w ogóle możliwe, czy też problem tkwił tylko u ciebie. Jak
          często trzeba jeździć do niego i czy przyjmuje cały czas w Krakowie, bo tutaj
          mam najbliżej. Proszę o odpowiedź i dziękuję! Pozdrawiam i życzę powodzenia.
          • zuzanna32 Re: Do Zuzanny 14.03.05, 11:41
            Jeśli chodzi o zioła to tylko ja je piłam. Co prawda mój mąż nie miał
            rewelacyjnego nasienia, ale jak widać to nie przeszkodzało. Z tego co wiem,
            lama daje też zioła na poprawę nasienia (mąż mojej koleżanki dostał tydzień
            temu). Jeśli pojedziecie do niego to najprawdopodobniej oboje dostaniecie
            ziółka. To czy działają, będziesz mógł sprawdzić robiąc po miesiącu lub dwóch
            miesiącach picia, badanie nasienia. Jak często przymuje w Krakowie, nie wiem,
            trzeba zadzwonić, ale wydaje mi się, że raz w miesiącu. Ja jeżdżę raz w
            miesiącu. Lama daje zioła tak żeby starczyły do następnej wizyty. Ja na
            początku dostawałam 4 rodzaje ziół i płaciłam za to 220 zł (w tym oczywiście
            wizyta). Wiem, że to nie jest tanio, ale jak policzę sobie ile wydawałam na
            inseminacje, leki i różne badania, to wizyta u lamy wygląda przyzwoicie.
            Oczywiście nie jest powiedziane, że dostaniecie taką samą ilość ziół, może
            będzie ich mniej. A i jeszcze jedno, lama jest na tyle uczciwym człowiekiem, że
            jeżeli nie będzie mógł pomóc to powie, ale jeśli chodzi o leczenie niepłodności
            to nie słyszałam, żeby komuś odmówił. Ja też stałam przed perspektywą in vitro,
            ale musieliśmy spłacić jeden kredyt żeby zaciągnąć drugi, nie daliśmy rady. I
            tak jak adyl (autorka tego wątku) uwierzyłam, że nie tylko lekarze mogą nam
            pomóc. Warto wierzyć przede wszystkim w Boga, bo to przecież dzięki Niemu
            odnajdujemy takich ludzi, którzy mogą nam pomóc. Serdecznie pozdrawiam i życzę
            upragnionego dzidziusia. Załączam link do strony lamy
            www.republika.pl/tenzin_jangchub/j_polski.htm
            • dragonia Św. Gerard 14.03.05, 12:46
              Z tego co wyczytałam Św. Gerard jest patronem matek, ciężarnych i starajacych
              sie o potomstwo. Nawet jakąs modlitwę widziałam w necie.
            • misiu110 Re: Do Zuzanny 14.03.05, 19:00
              Zuzanno, a jak wygląda sama wizyta, jak długo trwa, czy on porzebuje jakieś
              wyniki od innych lekarzy, któe mam, czy w ogóle na to nie patrzy. Ocenia
              przyczynę niepłodności, szczegółowo wysłuchuje, czy też wygląda to inaczej?
            • tola79 Re: Do Zuzanny 15.03.05, 09:05
              Zuzanno, czy masz może jakieś namiary do Jedlińska, gdzie przyjmuje Lama? Mam
              do tej miejscowości bardzo blisko, więc może bym się wybrała. Twoja opowieść
              nastraja bardzo optymistycznie i pomaga wierzyć smile)
              • zuzanna32 Re: Do Zuzanny 15.03.05, 17:34
                W Jedlińsku będzie 10 kwietnia. Dokładnie nie znam adresu, bo pierwszy raz
                pojechałam tam z koleżanką. Ale jak zadzwonisz do Warszawy to na pewno Ci
                wszystko podadzą. Przyjmuje tam w domu prywatnym, naprzeciwko Kościoła,
                pierwszy dom po prawej stronie na rogu (stojąc plecami do wejścia do Kościoła).
      • a-alinka Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 14.03.05, 22:23
        Ja zaplacilam 120 zl, za wszystko, z ziolami. Dostalam 4 rodzaje ziół a
        wlasciwie 5, bo jest kilka sztuk dodatkowych. Ale wizyta za 2 tygodnie wiec
        miesiecznie wychodzi pewnie okolo 200 zl ...
        Ja placilam tyle za wizyte u dr. Debskiego i przez ponad pol roku kazal mi
        czekac nie lecząc mnie...
    • magdajk Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 24.03.05, 09:48
      Cześć, jestem tu nowa. Po tym co przeczytałam umówiłam się na wizytę do pana
      Aleksjeja Z. w Łowiczu. Pojechałam sama ponieważ mój mąż nie mógł jechać ze
      mną. W naszy przypadku problem jest z ilością i ruchliwością plemników. Nie
      będę się tutaj rozpisywać na temat moich odczuć i samej wizyty, ale Pan A.
      powiedział, że za dwa miesiące będę w ciąży. Dla męża dał mi jakiś preparat
      ziołowy, kazał nam jeść orzechy w miodzie i to by było wszystko. Piszę do
      wszystkich dziwcząt, które się starają o dzidziusia, żeby się nie załamywały i
      oprócz medycyny tradycyjnej pomyślały o czymś innym. Czy to co mi powiedział
      Pan Aleksjej jest prawdą okaże się za dwa miesiące, napewno Was o tym
      poinformuję. Pozdrawiam Was i życzę szczęścia.
      • magdajk Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 24.03.05, 11:09
        Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz ale jestem w pracy, a odpowiadając na
        Twoje pytanie, miałam wrażenie, że pan Aljeksjej był zły-poirytowany,
        niezadowolony z tego, że ja tam jestem, zadaję jakieś pytania ale może się mylę.
        Czyli pierwsza część wizyty zrobiła na mnie nieciekawe wrażenie, natomiast
        kiedy zaczął się modlić ja bardzo się uspokoiłam, wyciszyłam. Myślę, że Pan A.
        też był trochę inny - odpowiadał spokojniej i bardziej wyczerpująco na moje
        pytania, myślę, że nie jest to naciągacz ponieważ nie kazał mi przyjeżdżać
        ponownie do siebie, jak zapytałam czy mam jeszcze przyjechać to powiedział, że
        jak będę w ciąży to mogę przyjechać a wtedy On pomodli się o to żeby ciąża
        przebiegała prawidłowo i o szczęśliwe rozwiązanie. Ten człowiek jest bardzo
        pewien tego co mówi i tym samym dał mi chyba jakąś nadzieję choć muszę
        powiedzieć iż nie jestem osobą łatwowierną, a pojechałem tam żeby mieć "czyste
        sumienie", że zrobiłam co było można. Jeszcze jedno, jak zapytałam czy w
        kwietniu mam iść do lekarza bo mamy umówioną wizytę na 20.04.05r. to
        odpowiedział mi, że wybór należy do nas ale poco jak i tak będę w ciąży. Do
        lekarza pójdziemy a czy to wszystko prawda okaże się za 2-3 miesiące.
        Pozdrawiam serdecznie.
    • zuzanna32 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 28.03.05, 13:19
      Dziewczyny
      wczoraj dostałam sms-a od koleżanki,( której dałam adres lamy )i jest w
      ciąży smile)). Wcześniej miała kilka iui, in vitro i nic, a teraz po jakimś 4
      miesięcznym piciu ziółek ma dwie kreseczki smile)). Ale miałam miłą niespodziankę
      na święta.
      A moja dzidzia rośnie, ma prawie 4 cm, śliczne rączki nóżki i cały czas nimi
      macha smile)). Pozdrawiam i warto wierzyć w cudasmile))).
      • kwiatek-21 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 31.03.05, 10:35
        dziewczyny przeczytałam wszystkie posty jakie znajdowały się na tej stronie i
        jedstem pod wielkim wrażeniem. Nigdy nie wierzyłam w takie żeczy ale może jest
        coś w tym tajemniczego. Wiem co przeżywaćie ja tez jestem załamana niewiem już
        czego mam się chwytać żeby osiągnąć swój cel czyli dzidzie. Mamy z męzem
        problem mąz ma mało plemników o prawidłowej budowie i mało ruchliwe. a ja z
        kolei po badaniu hsg okazało sie że mam niedrożne jajowody i jedynym ratunkiem
        jak lekarze mówia jest INVITRO od kiedy się o tym dowiedziałam jestem jednym
        wielkim strzępkiem nerwów nigdy nie dopuszczałam do swojej wiadomośco ze będe
        mogła zaiśc w ciąze tylko przez invitro w piątek jesteśmy z męzem zapisani na
        wizyte w invimezie i chyba już sie zaczna zastrzyki i protokołyniewiem musze sp-
        rubować wszystkiego jeżeli to sie nie uda nie poddam sie zkożystam z adresu
        który podałyście i zapisze sie do tego bioenergoterapełty >a tobie zuzanno i
        adyl życze wszystkiego najlpszego i gratuluje i dziękuje wan za tak piękne
        słowa otuchy które zapewno wszystkim pomogły
    • marzenalep Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 15.04.05, 08:52
      Po przeczytaniu Twojego postu postanowiłam również skorzystać z pomocy medycyny
      niekonwencjonalnej. Po rozmowie z moją Mamą wybrałam się do p. Załuskiego, jest
      on bioenergoterapeutą i leczy ziołami, przyjmuje w Osowcu niedaleko Nadarzyna.
      W czasie wizyty miałam bardzo mieszane uczucia, wydawało mi się, że p. Załuski
      sobie ze mnie drwi, ale gdy go zapytałam czy będę musiała zgłosić się do
      szpitala w przyszłym miesiącu na "wyczyszczenie" endometrium powiedział, ze po
      miesiącu niektóre kobiety są już w ciąży. W tej chwili mija drugi tydzień odkąd
      zaczęłam pić zioła które od niego dostałam. Jeśli chodzi o cykl to zbliżam się
      do owu więc jak na razie nie mam jeszcze żadnych wiadomości, że mi pomógł ale
      jestem pełna wiary i optymizmu. W czasie wizyty powiedział mi również że u
      niego kuracja trwa najdłużej 3 miesiące, więc jeśli nie uda mi się w pierwszym
      miesiącu to nie powinnam czekać długo.
      Piszę to, zeby dziewczyny, które zastanawiają się nad takim sposobem leczenia
      odważyły sie na to, przecież tak naprawdę zioła były pierwszymi lekami jakie
      zaczęli stosować ludzie. Moga pomóc i nie zaszkodzą.
      Jeśli będę miała jakieś pozytywne wieści to oczywiście dam znać.
      Pozdrawiam wszystkie starające się i te które już noszą swoje fasoleczki i
      groszki.
      Marzena
      • niunia90 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 15.04.05, 12:37
        Witajcie dziewczyny i chłopaki,

        Długo nie pisałam, bo w zasadzie nie było o czym. Byłam u Aleksieja przed
        samymi świętami - w Wielkim Tygodniu. Mieliśmy trzy wizyty pod rząd. A
        właściwie miał mój mężuś. Ja byłam tylko raz na "wizycie" a potem to tylko
        towarzysząco. Pan A. zrobił na mnie ogromne wrażenie. Piszę to ponieważ z
        reguły nigdy nie wierzyłam w takie metody leczenia i jestem straszną realistką
        i sceptyczką. Ale gorąca modlitwa tego człowieka sprawiła, że uwierzyłam w jego
        możliwości. Teraz czekam na efekty. Dziś jest 30 dc i @ nie ma, wię może......
        Choć nie nastawiam się zbytnio, ponieważ od ponad roku mam cykle 30-34 dniowe.
        Natomiast mam potwierdzenie jednej rzeczy, którą zrobił. Otóż miałam lekkie
        tyłozgięcie macicy, a ten człowiek swoim masażem ustawił ją na swoim miejscu.
        Jestem tego pewna, ponieważ byłam na USG i lekarka powiedziała, że macica jest
        prawidłowo ułożona!!!!!!
        Gdyby to opóźnienie @ nie było spowodowane ciążą, to w tym cyklu podchodzimy do
        IUI. Więc zobaczymy co będzie. Mąż wyjechał na delegację a mnie bardzo korci,
        żeby zrobić test. Tylko to chyba nie ma sensu, bo jak pisałam, cykle mam
        wydłużone.
        Ale się rozpisałam!!! Mam nadzieję, że was nie zanudziłam.
        Dziweczyny, trzymajcie się, mamy piękną wiosnę i wszystko po prostu musi być
        dobrze.
        Pozdrawiam.
    • magdajk Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 15.04.05, 13:09
      Cześć.
      Ja też byłam u Aleksieja 22.03.2005r., mamy problem z jakością i ilością
      nasienia o czym już pisałam, u mnie badania nie wykazały żadnych
      nieprawidłowości. Po wizycie u Niego około 5 dni przed @ pojawiły się
      plamienia, nigdy tak nie było miałam bardzo regularne cykle, zaczynam się
      martwić.
      Napisz proszę czy wodę miał pić tylko Twój mąż czy oboje, my piliśmy oboje nie
      wiem co o tym wszystkim myśleć.
      Pozdrowienia Magda
      • niunia90 Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 15.04.05, 20:03
        Witaj Magdajk.
        Teoretycznie miał wodę pić tylko mąż, ale ponieważ Aleksiej zwraca się per WY,
        to wzięliśmy dwa słoiki. Trochę się zaśmiał, ale powiedział, że możemy oboje
        pić. I wypiliśmy, no i mieliśmy też podmywać się tą wodą (nalać pół szklanki
        wody, upić dwa,trzy łyki, a resztą zwilżyć narządy).
        Oprócz tego jemy orzeszki w miodzie, oboje, po łyżce rano i wieczorem. Jeden
        słoik już się kończy, a drugi czeka.
        No i na koniec, kapsułki maca. Trzy razy dziennie, po jedzeniu. Też oboje.
        A dodam jeszcze, że u nas też problemem są leniwe żołnieżyki. Ilość jest ok,
        natomiast ruszać to im się nie chce. Moje badania są dobre. Mam tylko
        nieznacznie podwyższoną prolaktynę po Metoclopramidzie i dlatego łykam
        minimalną dawkę bromku - 1/4 tabletki dziennie. To oczywiście przepisała
        doktórka z Novum.
        Rozmawiałam z mężem i prosił, żebym z testowaniem poczekała na niego. A ogólnie
        to czuję się tak jakoś normalnie... Jeszcze w niedzilę byłam przkonana, że
        nadchodzi @, bo miałam ból w podbrzuszu jak na @. Ale do dziś nic. Tylko, że
        nie mam nabrzmiałych piersi, jak co miesiąc i nie czuję "napompowanego"
        brzucha, jak zawsze...
        Narazie czekam i nie łudzę się zbytnio, żeby się nie rozczarować. Wolę mieć
        jeszcze kilka dni nadziei...
        Pozdrawiam gorąco i czekam na wieści od Was drogie towarzyszki doli.
        • magdajk Re: MOŻE NIEWIARYGODNE ALE....I MAM JUŻ CÓRĘ! 18.04.05, 17:19
          Cześć Niunia 90.
          Dziękuję Ci za odpowiedź i przepraszam, że piszę dopiero dzisiaj. Mojemu mężowi
          też Aleksiej chciał dać macę ale przed wizytą już ją brał, więc dostał coś
          innego nie pamiętam nazwy. Mam nadzieję, że Wam się udało, nam chyba jeszcze
          nie chociaż już 30dc i @ nie mam. Napisz jeszcze jeśli powiedział wam kiedy
          możesz być w ciąży, mnie powiedział, że za 2 lub 3 miesiące. Pozdrowienia dla
          Ciebie i wszystkich dziewczyn Magda
    • ewula1 hej 15.04.05, 20:37
      czesc wam wszystkim!
      Ja jak na razie postanowilam chodzic na wizyty do mnicha poniewaz mieszkam w
      warszawie i mam do niego bliziutkosmile Jak do tej pory juz pijemy z mezem 3
      zestaw ziol od niego i na razie czekamy na efekty.Co prawda nie oczekuje cudow
      po tak krotkim czasie, poniewaz dopiero minal niedawno miesiac jak pijemy
      ziola. Jedna@ juz przeszla a aktualnie jestem tuz tuz przed owu i jak zwykle
      nadziejasmile))) Nie wiem czy to pomoze ale na razie w to wierze i mam nadzieje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka