mam problem

03.04.05, 15:32
Witam.
Nigdy wczesniej nie pisalm postow na tego typu forum. Nie bardzo wiec wiem,
jak sie do tego zbrac... Sprobuje jednak przejsc do rzeczy.
W chwili obecnej mam 29 lat. Gdy mialam lat 16 zaniknela u mnie @. USG
wykazalo, ze wyglad moich janikow jest zblizony do PCO. Pozostale objawy tej
choroby rowniez u mnie wystepuja. Bylam leczona przez ponad 3 lata srodkami
hormonalnymi. Nikt nie wytlumaczyl mi wtedy co mi dokladnie jest. W kazdym
badz razie po 3 latach, moi rodzice zdecydowali,
"ze leczylam sie juz dosc dlugo" i najzwyczajniej w swiecie nie dostalam
pieniedzy na nastepna wizyte u ginekologa. Szczesliwie po odstawieniu srodkow
antykoncepcyjnych miesiaczkowalam nadal, regularnie. Natomiast z powodu
takiego, a nie innego przerwania leczenia nie mialam zrobionych zadnych badan
kontrolnych. Zreszta uwazalam wtedy, ze skoro wszystko wrocilo do normy nie
ma takiej potrzeby. Jednak dwa lata temu znowu zaczelo sie cos "psuc".
Zaczelam lapac jakies drobne infekcje, jedna po drugiej. Objawialo sie to
uplawami. Ginekolog zrobil mi badanie czystosci pochwy, z ktorego wynikalo,
ze nie jest to nic powaznego. Przepisal mi jakies leki i powiedzial, ze
objawy powinny ustapic. Nie ustapily. Trwaja od 2 i pol roku. Zas w ciagu
ostatnich 2 miesiecy zaczely u mnie wystepowac rowniez niewielkie krwawienia
w roznych momentach cyklu (bardziej nawet to byly brazowo rozowe uplawy, niz
krwawienia sensu stricto) poprzedzone bolem brzucha. Oprocz tego w sytuacjach
intymnych zrobilam sie na tyle "sucha", ze zaczelo to powaznie przeszkadzac.
Zjawilam sie z tym u lekarza, ktory po badaniu na fotelu, stwierdzil, jak
zwykle, ze wszystko jest o.k., Ale na wszelki wypadek zrobi ponowne badania
czystosci pochwy.
Gdy probowalam mu powiedziec o moich wczesniejszych problemach zwiazanych z
plodnoscia, stwierdzil, ze sa niesitotne, bo mialy miejsce 10 lat temu.
Odmowil mi rowniez skierowania na USG.
Prawde powiedziawszy troche obawiam sie o to, ze ginekolog nie mial racji...
Zwlaszcza, ze od kilku miesiecy staramy sie z mezem o dziecko i jak na razie
bez efektu.
Najmlodsza juz nie jestem, nie chcialbym odsuwac macierzynstwa o kolejne
kilka lat.
Czy obecne problemy moga byc konsekwencja wczesniejszych problemow?
Czy powinnam jednak postarac sie wymoc na lekarzu jakies dodatkowe
skierowania?

Moze ktos z was zetknal sie wczesniej z podobna sytuacja?

Pozdrawiam goraco.
Anka
    • urbanchaos Re: mam problem 03.04.05, 16:20
      przede wszystkim znajdź lekarza !
      najlepiej jak ma USG w gabinecie
      musisz zrobić czystość hormony to podst.żeby cokolwiek powiedzieć
      • michalinnaa Re: mam problem 03.04.05, 22:43
        Ja tez uważam, ze podstawą leczenia i starń o dzidzie, jeste dobry lekarz a
        każdy sznujący sie gin robi usg na pierwszej wizycie i jak sie starasz o
        dzidzie to też. Moja rada (zrobisz jak zechcesz) ZNAJDŹ DOBREGO LEKARZA
        • eryk28 Re: mam problem 04.04.05, 16:55
          Dziekuje za odpowiedz.
          Na pewno poszukam innego lekarza.
          Bardzo mi pomogliscie smile

          Pozdrawiam
          Anka
          • invicta1 Re: mam problem 04.04.05, 17:09
            jak bedą Cię mamic na NFZ, ze usg Ci się nie nalezy, to kłam, ze staracie się ze
            2 lata i nic-będą musieli Cię przebadać!
            • eryk28 Re: mam problem 04.04.05, 19:18
              Dzieki za rade smile
              Ale to chyba nie tedy droga, zeby skierowanie na dodatkowe badania wymuszac na
              lekarzu klamstwem. Dlatego postaram sie chyba jednak poszukac jakiejs innej
              przychodni. Zastanawiam sie tez nad prywatnym gabinetem ginekologicznym, bo jak
              na razie to z publicznymi placowkami sluzby zdrowia mam same zle doswiadczeniasad

              Pozdrawiam smile
              Anka
Pełna wersja