eryk28
03.04.05, 15:32
Witam.
Nigdy wczesniej nie pisalm postow na tego typu forum. Nie bardzo wiec wiem,
jak sie do tego zbrac... Sprobuje jednak przejsc do rzeczy.
W chwili obecnej mam 29 lat. Gdy mialam lat 16 zaniknela u mnie @. USG
wykazalo, ze wyglad moich janikow jest zblizony do PCO. Pozostale objawy tej
choroby rowniez u mnie wystepuja. Bylam leczona przez ponad 3 lata srodkami
hormonalnymi. Nikt nie wytlumaczyl mi wtedy co mi dokladnie jest. W kazdym
badz razie po 3 latach, moi rodzice zdecydowali,
"ze leczylam sie juz dosc dlugo" i najzwyczajniej w swiecie nie dostalam
pieniedzy na nastepna wizyte u ginekologa. Szczesliwie po odstawieniu srodkow
antykoncepcyjnych miesiaczkowalam nadal, regularnie. Natomiast z powodu
takiego, a nie innego przerwania leczenia nie mialam zrobionych zadnych badan
kontrolnych. Zreszta uwazalam wtedy, ze skoro wszystko wrocilo do normy nie
ma takiej potrzeby. Jednak dwa lata temu znowu zaczelo sie cos "psuc".
Zaczelam lapac jakies drobne infekcje, jedna po drugiej. Objawialo sie to
uplawami. Ginekolog zrobil mi badanie czystosci pochwy, z ktorego wynikalo,
ze nie jest to nic powaznego. Przepisal mi jakies leki i powiedzial, ze
objawy powinny ustapic. Nie ustapily. Trwaja od 2 i pol roku. Zas w ciagu
ostatnich 2 miesiecy zaczely u mnie wystepowac rowniez niewielkie krwawienia
w roznych momentach cyklu (bardziej nawet to byly brazowo rozowe uplawy, niz
krwawienia sensu stricto) poprzedzone bolem brzucha. Oprocz tego w sytuacjach
intymnych zrobilam sie na tyle "sucha", ze zaczelo to powaznie przeszkadzac.
Zjawilam sie z tym u lekarza, ktory po badaniu na fotelu, stwierdzil, jak
zwykle, ze wszystko jest o.k., Ale na wszelki wypadek zrobi ponowne badania
czystosci pochwy.
Gdy probowalam mu powiedziec o moich wczesniejszych problemach zwiazanych z
plodnoscia, stwierdzil, ze sa niesitotne, bo mialy miejsce 10 lat temu.
Odmowil mi rowniez skierowania na USG.
Prawde powiedziawszy troche obawiam sie o to, ze ginekolog nie mial racji...
Zwlaszcza, ze od kilku miesiecy staramy sie z mezem o dziecko i jak na razie
bez efektu.
Najmlodsza juz nie jestem, nie chcialbym odsuwac macierzynstwa o kolejne
kilka lat.
Czy obecne problemy moga byc konsekwencja wczesniejszych problemow?
Czy powinnam jednak postarac sie wymoc na lekarzu jakies dodatkowe
skierowania?
Moze ktos z was zetknal sie wczesniej z podobna sytuacja?
Pozdrawiam goraco.
Anka