ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ???

20.04.05, 12:01
ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ???

Ja będe za jakieś 6 tyg. podchodzić do drugiego (pierwsze klapa). Fundusze z
trudem zebrane na drugie , więc jest to dla nas ostatnia szansa.

Czy wiecie jak często udaje się uzyskać mrozaczki ? My mieliśmy poprzednio 3
zarodni - wszystkie wszczepione, żaden nie chciał z nami zostać.
S
    • inga30 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 12:47
      sandro, raczej dołączam do pytania. Mogę tylko napisac że ja stymulowałam sie
      słabo za pierwszym razem : 4 zarodki ( były 2 transfery)i za drugim tez słabo
      mimo końskich dawek leków : 4 zarodki, jestem w sumie po 3 transferach, przede
      mną 4 transfer, malutką ale jednak mam nadzieję. Jesli się nie uda pewnie
      zrobie 3 podejście, bo na nic innego nie moge liczyć.
      Szanse sa okolo 30% przy kazdym podejściu.
      • sandra123 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 13:10
        Inga - jeżeli nie uznasz tego za wścibstwo-jaki u was jest powód niepłodności?
        Ile masz lat ? Ja mam ponad 30 lat, mąż o 10 lat starszy i powodem jest mała
        ilość i słąba jakość nasienia mojego męża.
        s
        • inga30 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 13:22
          Sandro, niedawno skonczyłam 30 lat, powodem naszej nieplodnosci są plemniczki:
          mało i słabe, ostatnio zaczał sie tez wygłupiac mój organizm - zamiast owu mam
          torbiele.I.
          PS: Jeśli chcesz napisz na inga30@gazeta.pl to rozpisze się szerzej. I.
    • aditi_00 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 19:01
      Udało się za drugim razem. Również słabo się stymulowałam. Przy pierwszym
      podejsciu miałam dwa zarodki - przy drugim trzy. Pozostały ze mną dwa smile)
      Przed nami długa droga - ale głęboko wierzę, że dotrwamy ...

      Powodzenia
      Aditi
      • magdamajewski Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 19:20
        dziewczyn ja do ivf pochodzi bede za jakies 3 tygodnie. Teraz jestem na
        tabletkach anyt. My podchodzimy do ivf bo ja mam pco i slabo reaguje na clo a
        przy zastrzykach (nawet najmniejszej dawce) produkuje bardzo duzo jajeczek. Mam
        nadzieje, ze i tym razem tak bedzie i bedziemy mieli troche zarodeczkow do
        zamrozenia. Tak wogole to jestem ogromnie przerazona, jak tam z Wami?
        Pozdrawiam
        Magda
        • urbanchaos Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 21:05
          ja najbardziej jestem przerażona kasą i czekam na kredyt
          napiszcie jesli brałyście kredyt to gdzie...
          ja po rodzinie nie mam sznas na zbiórkę...
    • anik444 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 20.04.05, 23:48
      Ja mam głupie wrażenie ,że niewielu udaje sie za pierwszym razem.Zastanawiam
      siętylko czy to wina naszych organizmów ,czy specjalne działanie tzw .lekarzy
      od in vitro?????????????
      Jesteśmy po 1 ICSI,3 transferach i.........nadal czekamy na cud,ja z moim PCO i
      mężuś z o niebo lepszymi niż ostatnio żołnierzykami
    • magdamajewski Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 05:00
      ja tak sie glupio pocieszam, ze raz juz zaszlam w ciaze to i teraz mi sie uda.
      Obym sie nie mylilam
      Magda
    • sandra123 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 08:24
      Nie jestem przerażona cała procedurą - raz przez to przeszłam i to nic
      strasznego. Najbardziej boję się że się nie uda - wtedy się załamię bo nie
      będziemy już mieli nadziei ani kasy.
      (O kasie już pisałam - trudny dla mnie temat. W moim przypadku nie wchodził w
      grę kredyt - nie mamy zdolności kredytowej.)

      Ja też byłam raz w ciąży - przez króciutko. Myślę że przez to straciłam bardzo
      dużo czasu i kasy. Przed ciążą gin. twierdził że nie mamy szans na naturlną
      ciążę i stąd in vitro. Po ciąży - zmienił nastawienie, kazał próbowac
      naturalnie, potem 4 IUI, potem rozliczne badania etc. A w efekcie nic się nie
      zmieniło i jesteśmy ponownie przed in vitro. Na ten zmarnowany ponad roczny
      okres wydaliśmy ok. 3 tysiące - dla nas bardzo dużo.

      A czas leci. Naprawdę nic się nie zmieniło - ani mnie ani mężowi nie
      pogorszyło się ani nie polepszyło.

      Dosyć narzekania - modlę się o ostatnią szansę - to in vitro musi nam się
      udać. Mąż zauważył że wszystko nam przychodzi bardzo trudno i po wyboistej
      drodze ale przychodzi. I maleństwa też się doczekamy. Czeka na nas nasz
      przydział tylko że musimy się napracować żeby go dostać.
      s





      • nalo Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 10:47
        Mnie udało się za pierwszym razem! smile Przyczyną bylo moje pcos i słabe
        plemniczki. Mieliśmy 13 zarodków, wszystkie klasy A (może to zadecydowało?).
        Byłam bardzo przestymulowana (słabo, ale jestem nadal) i podano mi tylko 1
        zarodek, który juz z nami został. Także cuda się zdarzają i zawsze należy mieć
        nadzieję. Powiem Wam tylko, że na Bocianie znajdzieicie wiele dziewczyn, którym
        udało się przy pierwszym podejściu... Trzymam za Was kciuki!
        _______________
        nalo i 14 - tyg. maleństwo
        • sandra123 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 11:06
          Nalo a możesz podać jakiś link do tego wątku na bocianie?
          s
          • joa344 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 12:23
            Nam za drugimsmileStatystycznie podobno drugi raz jest najskuteczniejszy.Po 4
            podejsciu szanse maleja.
            • inga30 Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 12:27
              czytałam niedawno w raporcie nieplodność że w Polsce prawie nie spotyka sie par
              ktore podchodza po raz 5, i to głównie z przyczyn finansowych, w krajach gdzie
              jest refundacja kobiety podchodza do skutku, lub do wieku w którym kończy sie
              refundacja.
              Joa skad te dane statystyczne, mozes podac jakiś namiar? Bo mi w klinice
              powiedziano ze za kazdym razem szanse sa takie same chyba ze jest jakaś
              spektakularna różnica czasu miedzy podejsciami( z wiekiem szanse maleja) . Inga
              • aurita Re: ZA KTÓRYM RAZEM UDAŁO SIĘ WAM IN VITRO ??? 21.04.05, 16:21
                Udalo nam sie za pierwszym razem IVF/ICSI
                Powod : nieplodnosc wtorna: niedrozne jajowody po poprzedniej pozamacicznej.
                Transfer mialam w wieku 35 lat i 1 miesiaca.
                W zasadzie to "lepjej" wychodzi parom ktore byly juz w ciazy, nawet krotko
                (trudno powiedziec dlaczego) a po ktoryms tam razie poprostu kobieta sie coraz
                gorzej stymuluje i wyczerpuje jej sie rezerwa jajnikowa. Z wiekiem jakosc jej
                jajeczek jest coraz gorsza...
                Dziewczyny wazny jest dobry wybor kliniki!

                • inga30 doAurity 21.04.05, 16:42
                  co to znaczy dobry wybór kliniki? moje 2 nieudane ICSI były w novum, które ma
                  niezłą opinię.
                  • aurita Re: doAurity 21.04.05, 17:24
                    Dobry to wybor renomowanych klinik, ktore moga sie pochwalic wynikami. Dzialaja
                    od lat, maja odpowiednie wyposazenie.
                    Nam akurat wyszlo w Nowum, ale sa jeszcze np Bialystok, Gdansk, Invimed (to tez
                    Wwa).
                    Mowiac dobry mam na mysli taki ze nieudana proba nie oznacza ze byl blad
                    lekarza, albo ze pobrano niedojrzale komorki, nie umiano zrobic ICSI, nie robia
                    podstawowych badan itp. Siedze na Bocku i czytam historie od ktorych wlos mi sie
                    jezy... ale oczywiscie zadna klinika nie gwarantuje niestety sukcesu.
                    Bedzie probowac dalej? czy zmienisz klinike? czy wybierzesz inne wyjscie?
                    • inga30 Re: doAurity 21.04.05, 17:30
                      będziemy próbowac dalej - w novum mam jeszcze 2 mrozaki po ostatnim ICSI, a
                      potem chyba zmienimy klinike, bo wydaje mi się że 2 podejścia w jednej klinice
                      wystarczą,zwłaszcza że za drugim razem było jak za pierwszym: podobna ilośc
                      komórek, identyczna ilosc zarodków i brak ciazy, moze w nowym miejscu spojrza
                      na nas świerzym okiem, moze jeszcze uda się z mrozakami, ale na to nie mam
                      wielkich nadziei.
                      • magdamajewski Re: doAurity 21.04.05, 17:42
                        wiecie dziewczyny my od 7 lat mieszkamy w usa, wyjazd to byl pomysl mojego
                        meza, a ja choc bardzo sie przed tym bronilam bo wkoncu tez wyjechalam (serce
                        nie sluga). Teraz to mojego mezluka to na rekach powinnam nosic, nie wiem czy w
                        Polsce byloby nas stac na leczenie, tutaj oboje pracujemy niezle zarabiamy i
                        przynajmniej mamy pieniazki (odlozone byly na domek ale to teraz malo wazne) na
                        ivf. Cos tego mojego tutaj pchalo i prosze, bo tak to pewnie tez bylaby klapa.
                        To musi byc okrutne uczucie, ze nie mozna wykorzystac wszystkich szans na
                        dzidzie bo po prostu brak pieniazkow. To jest jakies chore, gdzie pomoc
                        panstwa? Nasi poslowie to tylko ogladaja sie jak ukras pieniadze do wlasnej
                        kieszenie a potem narzekaja ze jest niz demograficzny. Az sie scyzoryk w
                        kieszeni otwiera.
                        Trzymam za nas wszystkie kciuki
                        Magda
                        • inga30 Re: doAurity 21.04.05, 17:47
                          Magdo, w Polsce tez można pieniązki odłożone na domek wydac na ivf- powinno
                          starczyć na bardzo wiele podejść.smile smile smile, trzymam kciuki również.
                          • magdamajewski Re: doAurity 21.04.05, 18:10
                            moze zle sie wypowiedzialam. Chodzilo mi, o to, ze w naszym przypadku szanse na
                            ivf w Polsce bylyby bardzo niskiesad A pienizaki to nie sa na domek ale na jego
                            wplate, tu zle napisalam.
                            A za kciuki to dziekuje na pewno sie przydadza
                            Magd
                            • aurita Re: doAurity 21.04.05, 20:00
                              inga to chyba dobry pomysl zeby trzecia probe zrobic gdzie indziej: tak jak
                              mowisz: nowe spojrzenie, moze jakies nowe leki? Ale nie podchodz negatywnie do
                              mrozaczkow: moga sie zdecydowac zostac!!!

                              mamamajewski inga chyba sie droczy troszeczkewink
                              Fakt ze u nas i pensje czesto marne a ivf wogole nie finansowane... nie wiem czy
                              bysmy mieli na drugie podejscie pomimo faktu ze oboje pracujemy i calkiem
                              porzadnie zarabiamy.
                              Trzymam kciuki za Wasze sukcesy!
                              Ita z Bociana
    • sandra123 DO JOA44 22.04.05, 08:05
      Joa !

      Strasznie mnie podniosłaś na duchu tym że 2 raz jest statystycznie
      najowocniejszy!!!!! Trzymam się kurczowo tej myśli że tym razem misi się udać.
      Skąd masz te wieści - czy jest jakaś stronka na której mogłabym poczytać ?

      Mój znajomy (żona) podchodzili do in vitro 7 razy - za 7 się udało , mają ok. 3-
      letnie bliźniaki. Za którymś podejściem mieli trojaczki ale je stracili ok. 4
      miesiąca. Wszystko trwało kilka lat. Sprzedali samochód, wzięli kredyt pod
      dom, ale mówią że się opłacało.

      Teraz oboje są w mopim wieku, więc zaczynali o wiele wcześniej. To mnie nie
      pociesza, bo wiem że wiek - szczególnie kobiety - gra dużą rolę.
      s
Inne wątki na temat:
Pełna wersja