bacardi2003
01.07.05, 14:12
a ja mimo pochmurnego dzionka mam dobre wiadomości, wczoraj tak zupełnie od
niechcenia porozmawiałam z mężulkiem o tym jak lekarze mogą nam pomóc,
wcześniej rozmawialiśmy tylko o tym jak robi się wyniki, itd (nie chciałam go
stresować), no i spokojniej mogę iść do dr już za tydz!! bo mężuś powiedział
że
zrobi wszystko co trzeba będzie i że w tak poważnej sprawie nie będzie
marudził
jak to nieraz się zdarza...nie ukrywam że mi ulżyło
potrafi mnie skubany zaskakiwać, to lubię...
miłego dzionka
ps. rozpoczełam nowy wątek bo tam gdzie to wpisałam (zczecinianki)brak
odezwu