straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED

17.07.05, 13:58
choć była ostanią deską ratunku po 2 latach leczenia i zmianie 6 lekarzy, Dr
Rokicki powiedział, że z "chudymi jest najtrudniej" i że pierwszy raz spotkał
się z tak wysokoką prolaktyną. Wyszłam z tamtąd zryczana i załamana, słabe
szanse, są 4 znane metody, ale to ja muszę wybrać którąś,(jakby na swoją
odpowiedzialność) spodziawałam się, że to raczej lekarz powienien ją wybrać.
Wcześniej współżyłam 9 lat z chłopakiem bez zabezpieczenia i nic, on mnie
zdradził, poznał inną i proszę, zaszli w 2 miesiące...Chce mi się wyć
    • tekla12 Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 17.07.05, 14:36
      Chudym też się udaje, jestem tego przykładem. Spróbuj spojrzeć na to z innej
      strony - są aż 4 metody leczenia i lekarz traktuje cię poważnie dając możliwość
      wyboru. Znasz przyczynę, masz wpływ na to, jak będziesz leczona. Uszy do góry,
      o Rokickim słyszałam tylko dobre opinie, pewnie miał zły dzień.
      • mk1975 Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 17.07.05, 14:48
        dzięki, ale powiedział, że chude różnie reagują na leki, nieprzewidywalnie i
        można się tak bawić długo, a cztery metody to in vitro,inseminacja (o ktorej
        naczytalam się, że raczej nic nie daje) prochy i naturalnie, po czym Dr
        powiedzial, że i tak możemy spotkać się w punkie wyjścia. A to wszystko
        przecież kosztuje!! A co do przytycia, to piłam nawet specjalne odżywki po
        obiedzie, ale niestety po nich jescze schudłam. Do tego lekarz uśmiechał się,
        jakby nie interesował go mój problem; to nie tak miało być.
        • aurita Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 17.07.05, 16:31
          mk punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia... mi zawsze mowiono ze najgorzej
          to z grubymi bo NIE reaguja na leki. Jestem zapewne wyjatkiem potwierdzajacym
          regule wink

          Pozatym jezeli nie zaszlas przez 9 lat w ciaze to wydaje mi sie ze mozesz miec
          inne problemy niz tylko Twoja waga. Nie poddawaj sie, zapewne nie jest Ci latwo
          ale Invimed to nie jedyna klinika w Wwie...
    • cetka Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 17.07.05, 16:25
      nie martw sie mk - oni tak mowia, w zaleznosci od tego, co widza. ja slysze
      ciagle cos odwrotnegosad
    • to-ja-007 Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 19.07.05, 11:48
      Nie martw sie.
      Tobie powiezieli ze z chudymi najtrudniej ale za to jak ktos ma nadwage to
      czesto kaza schudnac - nigdy nie sa zadowoleni.
      Jesli tylko prolaktyna jest problemem to nawet nie jest potrzebna klinika do
      leczenia nieplodnosci ale dobry endokrynolog.

      Jesli juz na samym poczatku ten lekarz tak Cie zestresowal to moze zastanow sie
      czy nie zmienic lekarza?
      Nie dlatego ze jest zly ale dlatego ze jego "styl pracy" moze powodowac u Ciebie
      takze w przyszlosci dodatkowy stres ...... a ten nie sluzy plodnosci.
      Niektorzy lekarze lubia straszyc i nic sie na to nie da poradzic.

      • lidek0 Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 22.07.05, 09:34
        To nie tak, że lakarze nigdy nie są zdowoleni. Po prostu zła masa ciała
        powoduje zaburzenia hormonalne. Sama mam nadwagę i wiem coś o tym, dopiero jak
        schudłam zaciążyłam.
    • naka1 Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 19.07.05, 12:20
      Cześć. długo nie odpisywałam na tego posta bo zastanawiałam się jak się
      rozwinie. ale teraz napisze i moje spostrzezenia. po pierwsze byłam już o naj
      naj naj różnejszych lekarzy na świecie. i wiem juz ze jak lekarz mówi, ze bedzie
      super ui bosko i szybko sobie z tym poradzimy to należy zmykac gdzie pieprz
      rośnie. Lekarze to nie cudotwórcy. poza tym większosć lekarzy - a tacy pracują w
      Invimedzie podchodzą do pacjentki baardzo szczerze, myślę, zę wolą przedstawić
      bardzie pesymistyczną stronę sprawy - a potem się okaże, ze nie było tak źle,
      niż bardzo optymistycznie - a potem zaczną się schody.
      ty masz cztery szanse, aj tylko dwie. po wzitcie w Invimedzie dowiedzialam się,
      ze albo inseminacja albo in vitro i nic poza tym. ale się nie dołuję tylko
      wierzę w swoje szanse. nie martw się tym tak bardzo. podziwiam uczciwość
      lekarza, który ci powie, że jesteś trudnym przypadkiem,a nie będzie ciwmawił,
      ze owszem damy radę niech pani tu tylko przychodzi.
      dr Rokicki jest świetnym specjalistą. poczytaj opinie na bocianie o tej klinice
      - szzcególnie tam gdzie pacjentki wystawiją wlasnej klinice opinię. dowiesz się
      tam m.in że były tam pary naprawdę trudne, które po 10 lat w innych klinikach
      sie leczyły a u dr rokickiego po 2 miesiacach były w ciąży.
      przejdź nad tym do porzadku dziennego. jest trudno ale będzie lepiej.
      porozmawiaj o tym jakie lekarz ma plany co do twojej osoby itd i nie dołuj się.
      trzymam za Ciebie kciuki smile)))
      • mk1975 Re: straciłam nadzieję po wizycie w INVIMED 19.07.05, 20:51
        dziękuję za pociechę, też trzymam kciuki i w takim razie dam mu jeszcze
        szansę, smile)
Pełna wersja