wizyta na ul.Starynkiewicza

17.07.05, 17:17
była tam któraś z Was? Ja zapisałam się,bo invimed i Dr Rokicki zawiódł moje
oczekiwania, nie był tam troskliwy jak czytałam, mam wizytę 2 września. Co
wy,mnie strasznie dziwi, to to, że chcą ode mnie na 1 wizycie badanie
czystości pochwy i to aktualne, po co? może która wie...?
    • margola111 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 17.07.05, 20:05
      Ja byłam dwa razy u dr Niesłuchowskiej (endokrynolog ginekolog). Poszlam tam ze
      skierowaniem od mojego bylego ginekologa bo nie moge zajsc w ciaze. Pani dr
      zrobila mi badanie estradiolu i tydzien pozniej (jak juz mialam wyniki)
      przepisala mi duphaston, którego moj organizm nie toleruje. Ogolnie rzecz
      biorac pani dr bardzo niemila (ochrzaniala mnie na kazdym kroku, a na pierwszej
      wizycie, gdy mowilam jej, ze bola mnie jajniki to upierala sie ze mnie bolec
      nie moga bo przeciez nie mam zadnych schorzen - na skierowaniu na ktore nawet
      nie raczyla spojrzec bylo napisane ze jestem po dwoch operacjach usuniecia
      torbieli jajnika wiec nie zdobyla mojego zaufania niestety). Maz robil badanie
      nasienia rowniez w tym szpitalu i jak sie okazalo panie za pozno zrobily te
      badania (wpierw go pospieszaly a potem przy odbiorze spermy przetrzymaly go
      i ...kasa na marne poszla. Ogólnie rzecz biorąc ja nie polecam tej pani doktor
      i ogolnie przychodni przyszpitalnej. Tlum na korytarzu kobiet w ciazy lub z
      malymi dziecmi a panie dr sobie siedza w pokoju dla pielegniarek i na spokojnie
      godzine jedza sniadanie..........moze inne dziewczyny z tego forum maja milsze
      wspomnienia zwiazane z tym szpitalem. Ja sie obecnie lecze w przychodni
      prywatnej na ul. Łuckiej u dr Gorzały - to jest dopiero fajna babka .
      • mk1975 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 17.07.05, 21:35
        Fajna, bo miła? czy fajna, bo wie w czym rzecz i potrafi odpowiednio kierować
        badaniami? Czy przypadkiem tam nie przyjmuje również Dr.Lech Medard? Chodziałam
        do niego kilka razy, byłam zadowolona, ale zaczął przyjmować prywatnie. Łucka
        ile? I ile kosztuje wizyta? Napisz proszę, jak możesz
        • margola111 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 18.07.05, 07:32
          fajna bo nie ma pojecia o rzeczy, nie potrafi pomoc, wytlumaczyc podejsc do
          problemu jakim u mnie jest nieplodnosc. Na Łuckiej u dr Gorzaly wizyta kosztuje
          80 zł. U innych lekarzy do 100 zł dochodzi chyba. Tego lekarza co podajesz nie
          znam. Jesli bedziesz chciala to moge dac Ci telefon do tej kliniki. Dr Gorzala
          przyjmuje tez w przychodni przyszpitalnej na ul. Żelaznej i tam wizyta kosztuje
          70 zł. LEkarze z Łuckiej to tez lekarze ze szpitala z Żelaznej. Pozdrawiam
          • margola111 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 27.07.05, 21:06
            a poza tym mojemu mężowi pomylili wyniki na Starynkiewicza!!!! okazało się ze
            dali mu wyniki innego faceta. Tyle nerwów stracilismy i nadziei a
            usłyszeliśmy : "zdaża się"
            • ksara4 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 27.07.05, 21:12
              dobre!
              a skoro juz o tym mowa, to czy jak przepadl nam termin badania nasienia to
              przyjma nas, czy kaza czekac kolejne pol roku albo placic? dodam, ze mam
              skierowanie od dr Grzechocinskiej, jak ona kieruje na usg to mozna je tam
              zrobic codziennie 8-9 bez zapisywania, wiec moze z nasieniem tez tak jest?
    • monikakika Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 26.07.05, 22:00
      smile Witam serdecznie. Potrzebują stopień czystości pochwy po to by możliwe było
      pobranie próbek z pochwy oraz zlecenie badań które wymagają braku
      jakiś "przemiłych" żyjątek w naszym ciele. Od razu zazwyczaj kierują na HSG -
      czyli badanie drożności jajowodów. Jeśli w pochwie znajdują się bakterie itp to
      podczas tego zabiegu dotrzeć one mogą do macicy i głębszych partii ciała co
      wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Chcą mieć pacjentkę
      zdrową "ginekologicznie" aby móc zająć się tylko i wyłącznie bezpłodnością.
      Uważają, że od leczenia "zwykłych" schorzeń są inni lekarze. może i słusznie.
      Sama nie wiem bo gdyby zbadali sami wszystko np. chlamydię to od razu mogli by
      częśc spraw wyeliminować a tak..to nigdy się nie dowiedzą i leczyć będą na "oko"
      • ksara4 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 26.07.05, 22:48
        ja tam bylam u dr Grzechocinskiej, przyjmowala jak blyskawica, az kolejka sie
        dziwila, a najpierw w rejestracji pytaja ile wazysz, zawod, ile po slubie i czy
        w ogole itd, przesluchanie po prostu,
        natomiast w gabinecie nie przejrzala nawet moich badan, monitorowanego cyklu,
        miala w nosie, nie zadawala zadnych pytan, nawet na mnie nie patrzyla, cos
        sobie tam wpisywala do karty zalozonej w rejestracji, kazala zrobisc usg,
        chociaz mialam swieze - to swiadczy o jej zainteresowaniu podsunietymi
        badaniami, zlecila oczywiscie hsg, za ze mialam bakterie to kazala mi przyjsc z
        nowymi, juz dobrymi badaniami, no i zlecila badanie meza.Mialam straszny bol
        krzyza a mimo to kazala mi wlezc na fotel, badanie bardzo bolesne, naprawde,
        zero delikatnosci, stwierdzila tylozgiecie tonem odkrywcy, chociaz bylo to
        napisane na kazdym usg, wziernik byl metalowy z czym sie juz dawno nie
        spotkalam, wszedzie teraz jednorazowki i po calej wizycie, 5 minut to moze
        bylo.Ogolnie zero kontaktu z pacjentem! zero zainteresowania! zero lekow, przez
        nia przerwalam leczenie, bo ginka mi nic nie przepisala wiedzac, ze ide do
        kliniki i byla pewna, ze tam sie mna zajma!wiecej tam nie pojde, w dodatku
        szpital obskurny.
        • monikakika Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 27.07.05, 09:51
          z tym samym się spotykam Ksarko. Nie wiem co dalej robić - 1 sierpnia
          prawdopodobnie 2 IUI, ja nadal bez wspomagających lekarstw itp. Pełna natura.
          Zero zleceń na jakieś dodatkowe badania hormonalne, przeciwciałowe... Czy czas
          na zmianę kliniki. Bardzo zainteresowani są ivf.
          • ksara4 Re: wizyta na ul.Starynkiewicza 27.07.05, 20:25
            ja tez nie wiem co robic, w tym cyklu kompletnie sie rozregulowalam!A oni sa
            zainteresowani ivi bo biora za to kase i moze dlatego.Do tego daza.
            chetnie bym zmienila ale nie wiem na jaka i gdzie isc!
Pełna wersja