diablica26
08.09.05, 13:41
No tak się stało po 6-tej rano przekręcałam się na bok i jak tu nie
zap....stopą w kant sofy i palec gotowy.....Wyłam jak bóbr mój jak się nie
zerwał na równe nogi bo niewiedział co się stało.Paluch odrazu spuchł i
dziwnie gruchotał na boki, poszliśmy szybko do chirurga i diagnoza palec
złamany...rendgena nie robili bo wysoka ciąża.W gips nie wkładają już teraz
tylko mam leżeć,obkładać lodem jak co to apap łyknąć i paluch sam się
zregeneruje.Dziewczyny koszmar,teraz jak zdjełam skarpetkę paluch jeszcze
większy i cały czarny

ale jaja co-we własnym łóżku.Moja mama i babcia aż
się posikały ze śmiechu że taka sierota jestem,a to paluch a to kiedyś w głowę
kantem blatu walnełam.Odkąd jestem w ciąży chodze jak mameja,albo gdzies się
walnę albo czegos zapomnę-dzidzia z mózgu wodę mi robi,totalnie roztrzepana
jestem...Czy wy też tak macie takie dziwne kalectwa?Pozdrawiam obolała.