Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE

21.09.05, 19:00
staramy się od roku. Wczoraj byliśmy u androloga i.... po wyjściu nic tylko
ryczę do dzis a mój Mąż załamany. Pan dr powiedział ze nie widzi dla nas
ŻADNEGO innego wyjscia tylko In Vitro bo mój M ma za mało plemników niestety.
Dał nam jeszcze skierowania na ormony testosteron prl i FSH. Jesli sie okaze
ze
sa złe to jest szansa ze to przez te hormony jest mało plemników, a jesli
nie;........ nawet nie chce myslec co dalej. Do tej pory mialam nadzieje ze
problem nas nie dotyczy, ze damy rade naturalnie zajsc w ciaze, a tu taki
szok... Nie wiem co robic jak rozmawiac z mezem sama chodze po scianach i po
prostu NIE WIEM co dalej a tak chcemy mieć DZIECI...... Pomóżcie powiedzcie
jak
Wy sobie radziłyscie gdy dowiedzialyscie sie ze pozostało in vitro......?
    • ksara4 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 21.09.05, 19:07
      a czemu nie inseminacja najpierw? poza tym plakanie nic nie da, spokojnie,
      wszystko bedzie dobrze ! poza tym inseminacja lub in vitro to nie koniec
      swiata, zejdz z tej sciany i przygotuj sie psychicznie i na spokojnie.
      • magdamajewski Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 21.09.05, 19:13
        bo przy bardzo slaby parametrach nasienia to nie mam sensu.
        Jak jak sie dowiedzialam ze czeka nas ivf - to poczulam troche ulgi i troche
        starachu. Ulgi bo wkoncu wiedzialam na czym stoimy. Dosc mialam latania na
        comiesieczne monioringi i slyszenia tego samego. To na pania nie dziala,
        pecherzyki nie rosna albo przykro mi trzeba cylk skasowac bo zaduzo uroslo.
        magda
    • jagoda39 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 21.09.05, 19:16
      Wiem doskonale jak strasznie boli taka diagnoza, tak samo jak ty wyłam i wyłam
      aż mi buzia spuchła i to nie raz i do tej pory mi się zdarza ale już po mału
      oswajam się z tą myślą i psychicznie sie nastrajam na ivf no i oczywiście
      finansowo się szykujemy.Boże, wiem jak strasnzie to boli ale z drugiej strony
      dziekuję Bogu że nauka tak poszła na przód, że mamy szanse na ivf.
      Wiem, ze teraz to trudno cie pocieszyć, ale pomyśl, macie siebie, kochacie się
      i musicie wierzyć że kiedyś się uda, tylko kwestia finansów.
      Trzymaj się cieplutko i wyrzuć razem ze łzami wszystki toksyny z siebie, wiem
      że to pomaga.
      Buźka.
      • nikt111 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 21.09.05, 21:14
        dzięki dziewczyny, a ile to kosztuje wszystko?
    • inga30 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 21.09.05, 22:57
      Zróbcie te hormony, często one są przyczyną- wtedy plemniki można poprawić. No
      i na pewno zweryfikujcie diagnozę u innego lekarza, i powtórzcie badania bo
      parametry się zmieniają. No i na razie nie musicie podejmować decyzji od ręki,
      ochłońcie trochę po tych wieściach. Uściski. Inga
      PS: zniosłam to równie okropnie jak Ty. To tylko diagnoza - zdarzają się
      naturalne ciąże osób którym lekarze mówą że tylko in vitro.
    • monikakika Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 22.09.05, 09:14
      Każda drogę rozpoczyna się od pierwszego kroku. Wy macie go już za sobą.
      Najgorszy jest moment, w którym dowiadujesz się, że kosmiczne in vitro,o którym
      programy do tej pory oglądałaś na Discovery ...dotyczy Ciebe. Teraz musisz się
      wypłakać i zacząć traktować wizyty w klinikach jak wizyty u dentysty -
      nieprzyjemne ale skuteczne (dawno temu borowanie zębów tez było nie do
      pomyślenia). Trzymaj się. I w każdej chwili pomyśl że jesteśmy tuż obok, za
      ścianą w bloku, w pokoju obok w pracy i trzymamy poręcz w tramwaju. Nie jesteś
      sama.
      • katarina011 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 22.09.05, 09:59
        Przychylam sie do odpowiedzi Monikakika. Najgorzej jest oswoic sie z mysla, ze
        cos co bylo dla nas zupelnie odleglym tematem (in vitro) nagle zaczyna nas
        samych dotyczyc.
        Wyniki mojego M. odebralismy pod koniec lutego. Po normach wiedzielismy,ze jest
        zle ale ciagle mialam nadzieje, ze cos sie z tym da zrobic. Wizyte u lekarza
        mielismy 8 marca i nie pozostawila ona zadnych zludzen -ICSI.
        Pierwsza reakcja to niedowierzanie (bo moze cos jeszcze uda sie zrobic),
        kolejna to placz (bo zwlaszcza maz tak bardzo chcialby miec dzieci) i na razie
        ostatnia - pogodzenie sie z sytuacja, zbieranie pieniedzy, szukanie osrodka
        gdzie mialoby byc przeprowadzone ICSI, czytanie informacji o samej procedurze.
        Czasami dochodza do mnie mysli co dalej (bo to tylko 30% szansy), ale od razu
        probuje je wygonic.

        Trzymaj sie, bedzie dobrze
    • paula08 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 22.09.05, 09:47
      Nigdy nie myslslam, ze ten problem dotknie takze nas. Marzylismy o dzidzi,
      oczywiscie poczetej naturalnie z naszej ogromnej milosci. O in vitro niewiele
      wiedzialam, bylo to cos tajemniczego, jakas ingerencja naukowcow w proces
      powstawania zycia ludzkiego. Przepraszam jesli uraze ktoras z Was, ale tak
      kiedys postrzegalam ta procedure. Mysle, ze wynikalo to ze zwyklej niewiedzy,
      nieswiadomosci. Gdy okazalo sie, ze naturalne proby nie przynosza efektow
      zaczelismy robic badania i powoli zapoznawalam sie z problemem nieplodnosci,
      ale caly czas patrzylam na to z "lepszej" pozycji, bo mnie to bezposrednio nie
      dotyczylo, podziwialam dziewczyny, ktore decyduja sie na in vitro, wydawalo mi
      sie, ze musza byc niezwykle silne przechodzac z determinacja ta trudna droge...
      Zrobilismy badanie nasienia- szok, ale twardo udawalam przed mezem, ze nie jest
      najgorzej... W glebi dalej wierzylam, ze uda sie to naprawic. Pierwsza wizyta w
      klinice- prosto z mostu diagnoza- szanse tylko przy in vitro i to tylko ICSI.
      Zostalam zasypana papierkami opisujacymi procedure, zgoda na mrozenie zarodkow,
      itp... Bylam w szoku- jak to??? przeciez poszlam tam sie leczyc... Wyjasnilam
      od razu lekarzowi, ze chcemy sprobowac leczenia - oczywiscie lekarz zmienil
      taktyke na moja prosbe i zaczelismy od leczenia. I potem hustawki emocjonalne-
      lepiej, gorzej, zycie od owu do owu, monitoringi, ciagly stres, napiecie, maz
      lykal codziennie garsc prochow, oczywiscie zero alkoholu, tylko bokserki,
      zadnych kapieli tylko prysznic, na basen przestalismy chodzic, bo raz skonczylo
      sie to bakteria, wiec trzeba bylo zrezygnowac... Nasze zycie stalo sie jakas
      chora wegetacja podporzadkowana mojemu cyklowi. Bardzo mocno wspieralismy sie w
      tej walce, ale czulismy, ze to nie jest zycie. Wrocilismy do tematu in vitro.
      Poznalam dokladnie procedure (chociaz nadal zdarza mi sie zadac glupie
      pytaniesmile ) Gdy podjelismy ta decyzje poczulismy ogromna ulgesmile Wbrew pozorom
      zrzucilismy z siebie ogromny ciezar i znow zycie nabralo kolorkowsmile)) Sama
      jestem zaskoczona jak diametralnie zmienilo sie moje podejscie do in vitro. Nie
      jest to juz dla mnie cos tajemniczego, dziwnego, z kregu naukowych
      eksperymentow, a jedna z drog posiadania dzidziusia, na pewno trudniejsza
      droga, ale nie gorsza. I wiem, ze za cala skomplikowana procedura stoja
      malzenstwa, ich ogromna milosc, uczucia, a dzieci poczete sa z jeszcze wiekszej
      milosci, bo milosci, ktora przetrwala ciezka probe zmagania sie z
      nieplodnoscia. A tak dla rozweselenia- ostatnio gdy robilam specjalne usg przed
      in vitro lekarz, ktory robil badanie non stop sobie zartowal i powiedzial mi:
      bardzo dobra decyzja, wie pani taki dzidzius po ICSI niczym nie rozni sie od
      tego z imprezy w remiziesmile)) Takze tak wygladalo to u mnie. Trzymaj sie!!!
      Nie jestes sama!!!smile
    • jooska2 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 22.09.05, 15:28
      Powtórzcie badania. Dziewczyny pisały ze wyniki sie czesto skrajnie zmieniaja.
      ja odbieram wyniki jutro ... tez nie wiem czy mnie ten problem nie
      dotknie....jestem cała w strachu.....
      badzmy dobrej mysli
      pozdrawiam

      • nikt111 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 22.09.05, 20:37
        dziewczyny bardzo bardzo Wam dziekuje z całego serca dałyscie mi wiele nadziei
        i spokoju. Mąz ma w następnym albo za dwa tygodnie pojsc na te badania choc
        dzis mi powiedzial ze zdazyl sie uspokoic po wtorkowej diagnozie i nie chce od
        nowa sie denerwowac wiec prosi zeby nie naciskac. A ja znowu wolalbym wiedziec
        wszystko od razu juz za jednym zamachem niz na czesci sie denerwowac. Ale coz
        to jego decyzja i musze ja uszanowac....Jeszcze raz serdeczne dzieki
    • soffia2 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 22.09.05, 21:55
      In vitro to nie koniec swiata, a szansa na wlasne dziecko.
      Mieszkam w Niemczech a tutaj juz co dziesiate dziecko przychodzi na swiat za
      pomoca tej metody. Ostatnio bylam u fryzjera i od slowa do slowa okazalo sie, ze
      jego zona tez jest po in vitro i lada moment rodzi. Poplotkowalismy sobie zatem
      o tym gdzie oni sie leczyli, za ktorym razem sie udalo, itp., itd. Dodam, ze
      zarowno nam jak i im udalo sie za pierwszym razem. W kazdym badz razie bylo to
      calkiem pokrzepiajace, ze takich par jest wiecej i na dodatek nie trzeba daleko
      szukac.
      A z wlasnych odczuc po uslyszeniu wyroku to moge powiedziec o trzech rzeczach.
      Po pierwsze ulga, ze albo woz albo przewoz i koniec czekania na owulacje, iui,
      wieczne pomiary pecherzyka i seks bez zadnej przyjemnosci. Po drugie strach zeby
      tylko sie udalo, a wreszcie nadzieja, ze przy odrobinie pomocy mamy duze szanse.
      I tak tez bylo.
      Robaczki meza mozecie oczywiscie badac, ale nie spodziewaj sie cudow (czego i
      tak Ci zycze), a poza tym powodzenia i duzo pozytywnego myslenia...
      • regina22 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 23.09.05, 00:52
        Ja tez mieszkam w Niemczech i wiem, ze In-Vitro w De kosztuje troche wiecej niz
        w PL tj ok 5000 Euro za jedno podejscie. Rzeczywiscie zyc nie umierac!
        Przepraszam, ale rowniez szalu dostaje, bedac w Polsce, gdzie po laparoskopii i
        usunieciu cysty na jajniku i monitorowaniu cyklu przez jeden miesiac nastepuje
        diagnoza... brak owulacji... tylko ... invitro. 30 lat skonczylam juz jakis
        czas temu, nie przekroczylam 40-stki nie wiem moze to jest powod
        do ,,probowki``, a moze moje ,, zagraniczne`` nazwisko i... dobry samochod
        przed szpitalem ( a propos samochod kupiony z dotacji moich polskich
        rodzicow smile))) Chore? Nie wiem czytam tutaj dziewczyny biora jakies CLO , ktos
        bada poziom hormonow itd... a u mnie info no tak pani ma prawdopodobnie PCO. Na
        podstawie dwoch acne krost na czole i dwoch kilo za duzo ( ha ha przestalam
        palis , stad te kilosy)Przepraszam Was dziewczynki, ale niedawno walczylam z
        chemioterapia u mojej chrzestnej ( forum chemioterapia), taraz walcze nie wiem
        z kim, ale wiem co chce osiagnac!, chce taka prawdziwa, piekna,
        nieskomplikowana ciaze i zdrowego, udanego dzidziusa... smile)) Bardzo sie
        zdenerwowalam , ale juz jest lepiej... Buziaki z Polnocy Niemiec
        • kwiatek-21 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 23.09.05, 09:36
          kochana wiem co czujesz ja też dosknale to pamietam i nie chciała bym tego
          jeszcze raz powtarzac pamietam ze nie mogłam nic zrobić i tylko myslałam
          dlaczego ja przeciez mniało byc tak pieknie tylko u mnie był problem po obu
          stronach i meza i mój , pamietam wyrok ivf najpierw mówiono o inseminacji ale
          skierowano mnie na badanie HSG które pokazało ze mam kompletnie nie drozne
          jajowody obydwa pamietam do dzisiaj jaka wyszłam zaryczana z tego gabinetu i
          wtedy lekarz powiedział ze tylko ivf dlamnie to było tak jakby caly swiet sie
          zawalił ale nie poddałam sie zaczeliśmy cykl przgotowań codziennie 3 zastrzyki
          i wogule potem transfer i to czekanie ale udało sie za pierwszym rzem ale
          głeboko w to wierzyłam wiem ze jest ci cieżko mi tez było ile wyryczałam sie w
          poduszke zaczeły sie kłutnie z mezem ale teraz nie żałuje mam to na co czekalam
          tyle lat i jak bym mniała to powtóżyć to bym sie nie zawachała ani chwili
          • nikt111 Re: Problem IN VITRO!!!!!!! POMÓŻCIE 23.09.05, 17:25
            dzięki dziewczyny ja narazie jeszcze jestem w starchu ale mam nadzieje ze
            wszystko bedzie dobrze. My w tej chwili mieszkamy z moimi rodzicami i oni
            napieraja zebysmy kupili mieszkanie (wiadomo na kredyt) ale ja sobie
            powiedzialam ze dla mnie wazniejsze jest dziecko. Tylko moi rodzice nie wiedza
            czemu teraz odwlekam chec wziecia kredytu na mieszkanie skoro do tej pory bylam
            na niego napalona, ale niestety nie stac nas bedzie na wszystko naraz...dodam
            ze moi rodzice o niczym nie wiedza na prosbe mojego M...... i znow sie sprawy
            komplikuja.....
Pełna wersja