magasi9
24.10.05, 17:17
staramy sie o dziecko od 2 lat, podchodze do tego bardzo spokojnie, ale
chcialabym powiedziec o tym rodzinie, a musze wymyslac cuda dlaczego nie mamy
dzieci
moglabym zaplacic za bilbord ze mamy problemy z poczeciem dziecka, ale moj
maz to ukrywa ( oboje mamy problemy, to znaczy jego nasienie i moje choroby),
ja studiuje i musze klamac ze dziecko mi nie na reke, moj ojciec pyta sie co
tydzien, kiedy bedzie dziadkiem, tesciowa tez czeka, zacheca do wyjazdow,
mowi o romatycznych kolacjach, o cenach wozkow itp itp, oczywiscie mowimy ze
nie mamy jeszcze tego i tamtego, ze najpierw dobra praca, lepsze mieszkanie,
samochod, wycieczki, co wogole jest nie prawda
i mnie to meczy, uwielbiam gotowac, jestem domatorem, udzielam sie w kolku
dla dzieci (dwujezycznych), a calemu swiata musze mowic ze dzieci nie chce
moj maz wlasciwie mnie do tego zmusza, bo to on nie chce mowic, mowi ze to
nasz problem a nie innych
z nim tez nie moge o tym rozmawiac, ja jestem pacjentem w klinice, a on chce
wiedziec jak najmniej, wogole on jest optymista, zaklada ze ze bede w ciazy w
grudniu, bo do tego czasu zrobia wszyskie badania i poradza co dalej,
insiminacja, in vitro itp
przeciez w "grudniu bede w ciazy", to po co mowic ze to nie calkiem
naturalnie bylo
mamy znajomych ktorzy maja dziecko, i starja sie o drugie, i maja takie same
problemy i sa w tej samej klinice i mowia o tym (np nam) a my dalej udajemy
meczy mnie ukrywanie naszego problemu, udwanie ze nim nie jest, dla mnie to
jest calkiem naturalne: nie moge miec dzieci, moze kiedys sie uda a moze nie,
poco klamac
poradzcie, jak rozwiazuje taki problem czy to jest problem