I znowu nic z tego :-(

14.11.05, 21:59
Witam serdecznie.Jestem nowa i przychodze do Was z problemem bo juz sobie nie
radze.Jestem mezatka od prawie osmiu lat,od jakis dwoch staramy sie z mezem o
malenstwo.Niestety wczoraj znowu dostalam okres i jestem zalamana.Maz Mnie
pociesza,ze wszystko bedzie dobrze,ze za bardzo jestem zestresowana itd. ale
ja inaczej nie potrafie.Doradzcie mi prosze co mam zrobic zanim wybiore sie do
lekarza tz.napiszcie kiedy ma byc przytulanko itd.Cykle mam 28-dniowe,wczoraj
sie zaczal.Wiem,ze po takim czasie powinnam sie wybrac juz do lekarza ale boje
sie poprostu,ze dowiem sie czegos zlego.Doradzcie prosze co i kiedy mam
robic.Z gory dziekuje za odpowiedzi!
    • eny5 Re: I znowu nic z tego :-( 14.11.05, 23:03
      Witam cię również serdecznie.
      No cóż czym dłużej się będziesz bała iść do gina tym dłużej nie będziesz
      wiedziała czemu nadal nic. Poprostu nie zwlekaj weź się w garść i idzź bo może
      się okazać że nic złego się nie dzieje i niebawem będziesz miała dzidzi. Tu
      jest strasznie dużo porad i jeśli uważnie czytałaś to powinnaś już dużo
      wiedzieć ale jednak bez konsultacji z ginem niewiele możesz zrobić. Pozdrawiam
      cię i czekam na info jak przebiegła wizyta i oczywiście na dobre wieści,że
      wszystko jest ok. A jak się pojawią pytania to tu z pewnością otrzymasz odp.
    • rafulka Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 07:54
      Kaczusiu, domyślam się, że masz więcej niż 20 lat, więc raczej powinnaś byś
      rozsądniejsza. Chodzenie do gin., a w Twojej sytuacji, razem z mężem, to musi
      być norma. Pewnie usłyszysz, że i Ty i Twój mąż musicie przejść sporo badań. I
      przejdzcie je. W końcu dotyczy to waszej przyszłości - dziecka. Nie martw się
      zawczasu. Mój mąż jak usłyszał, że musi oddać plemniki do badania, zrobił się
      czerwony jak burak (do słoiczka?) Potem musiał oddać żołnierzyki jeszcze wiele
      razy, a i przed nim stoi to zadanie, choć w naszym związku to nie on jest
      odowiedzialny za brak maleństwa, tylko ja. Po czterech latach prób czekam na in
      vitro. Taką opcję także załużcie, chociaż wcale nie musi tak wyjść. Buziaczki.
    • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 08:15
      Witaj Kaczusiu. Spróbuję Ci coś doradzić. Zacznij mierzyć tempoeraturę -
      przekonasz się, czy jest skok okoloowulacyjny.Zrób badania hormonów: LH, FSH,
      E2 (3-5 dc), progesteron, prolaktyna (21-23 dc lub 7 dni po owulacji). Zrób też
      hormony tarczycy: TSH, FT3, FT4, dodatkowo badanie na chlamydię (z wymazu!),
      mąż - nasienie + posiew. Możecie też obydwoje zrobić test Friberga (antyciała
      antyplemnikowe - z krwi). Dopiero z tymi wynikami idź do gina. Wiem z
      doświadczenia, ze i tak Ci to zleci. Po co wydawać podwójnie na wizytę. Tym
      bardziej, że większość badan jest płatnych. To na początek. Jeszcze jedno,
      poszukaj dobrego gina, który będzie wiedział, jak zabrać się do ewentualnego
      leczenia. Dobry gin niekoniecznie oznacza spec od niepłodności. Wiem coś o tym!
      Mam nadzieję, że wszystko okaże się ok, a problemem jest tylko jakaś błahostka.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • tekla12 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 12:01
        Oprócz mierzenia temperatury możesz stosować testy owulacyjne.
    • kaczusia11 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 13:38
      Bardzo dziekuje Wam za odpowiedzi i dobre slowa.Wiem,ze macie racje co do gina
      ale ja sie tak boje.Wiem,ze musze przez to przejsc,chyba nie mam innego
      wyjscia.Napiszcie prosze jeszcze cos wiecej o mierzeniu temperatury,kiedy mam ja
      mierzyc itd.
    • eny5 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 14:25
      A wogóle to znasz swój organizm, brałaś tabletki antykoncepcyjne, wiesz kiedy
      owu itp? Bo najpierw jest to najważniejsze bo może przytulanko jest nie wtedy
      kiedy potrzeba? Musimy wiedzieć coś więcej niż to że od 2 lat nic. Ale nadal
      gorąco polecam wizytę u gina i niekoniecznie odrazu od niepłodności.
    • agafka1 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 14:28
      Rozumię Cię doskonale! Nie ma nic gorszego niż kolejne roszczarowanie gdy
      pojawia się okres... Też boję się iść do lekarza, odwlekam to z miesiąca na
      miesiąc, bo może jednak... ale trzeba będzie w końcu odważyć się i zdecydowanie
      przekroczyć próg wink) Może razem będzie raźniej... Pozdrawiam i trzymam kciuki
    • eny5 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 14:47
      A tak wogóle to polecam koniecznie wizytę u gina bo j w moim przypadku np. pzry
      zwykłym badaniu zawsze moja ginka mówiła mi że jest okałej(moje specyficzne
      słówko) że będę miała dzieci itp, itd ale po jakichś 1,5-2 latach mówię że coś
      jest nie tak bo nadal nie ma nic, ja tab nie biorę ani żadnych zabezpieczeń
      czyli napewno musi być coś nie tak. I co też się bałam okropnie i czym
      przybywało lat tym bardziej pragnęłam i nadal pragnę zostać mamą,i powiedziałam
      raz kozie śmierć muszę się dowiedzieć o co chodzi i dobrze bo przynajmniej coś
      robie nie siedzę bezczynnie załamując ręce i nie pytam siebie wciąż DLACZEGO? A
      były lepsze i gorsze okresy. Poprostu działam, dziewczyny nie bójcie się
      wizyta może wam tylko pomóc napewno nie zaszkodzi. Najlepiej już dziś napiszcie
      na kiedy macie wyznaczoną wizytę,łapać za tel i dzwonić!!!! Nie czekać!!!!!
      • kaczusia11 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 15:45
        eny5 prosilas abym napisala cos wiecej o mnie,wiec jesli chodzi o antykoncepcje
        to stosowalismy ja z mezem przez jakies 2,3 lata na poczatku malzenstwa.Nigdy
        nie zazywalam tabletek,byly to prezerwatywy i przerywany stosunek.Stad moje
        podejrzenia bo czy to mozliwe,ze przez tyle lat udawalo nam sie uniknac ciazy?
        Dzieki za "kopniaka",chyba go potrzebowalam.Postaram sie jeszcze dzis zrobic
        sobie termin u gina.I jeszcze slowko do agatka1 :dzieki za slowa otuchy.Jestesmy
        chyba w tym samej sytuacji.Powinnysmy jednak posluchac eny5 i wybrac sie do
        gina.Jesli chcialabys pogadac to jest moje gg:1847271.jeszcze raz dziekuje za
        odpowiedzi,czy mozecie Mi jeszcze napisac co z ta temperatura?Dzieki!
        • majah1 Re: I znowu nic z tego :-( 15.11.05, 16:38
          Nie czekaj, tylko idz do lekarza i zacznijcie robic badania. Najpierw mąż,
          potem Ty wszystkie podstawowe hormony, bakterie, chlamydie z wymazu. Obserwuj
          swoją owaulacje i działaj , nie czekaj na gwiazdke z nieba, bo nieraz potrzebna
          jest wędka do jej złapania. szkoda czasu.
          • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 16.11.05, 10:12
            Co do temp. w najwiekszym skrócie. Mierzysz od 1dc (niektóre mierzą po @).
            Zawsze rano, tuż po przebudzeniu, przed wstaniem, o tej samej porze, ale do
            7.30 najpóźniej, bo potem samoczynnie skacze. Robisz sobie wykresiki. Pogrzeb w
            necie, na pewno znajdziesz. Mnie wzór dał gin.Na nich znaczysz temp. z
            kolejnych dni. mozesz tez zaznaczać objawy śluzu, ból owulacyjny itp. W
            pierwszej fazie cyklu temp. będą niższe (u mnie 36,4-36,6). Potem powinien
            nastąpić skok o dwie kreski (moze więcej) i już temp. wyższa pozostanie. Musisz
            oznaczyć jeszcze linię podstwową temp. Kiedy nastąpi tem skok, odliczasz w tył
            6 dni, zaczynając od tego przed skokiem. No i rysujesz krechę poziomą w miejscu
            najwyższej temp. z tych sześciu dni. Od tej krechy liczymy te dni z wyższą
            temp. W drugiej fazie temp. nie powinna schodzić poniżej linii podstawowej.
            Skok temp. wskazuje, czy była owu, ale to nie jest jednoznaczny wyznacznik.
            Potrzebny jest monitoring owu. Niemniej jednak pomiar temp. daje dużo info.
            Możesz przekonać się, jak działa Twój organizm w poszczególnych dniach cyklu,
            czy przypuszczalnie dochodzi do owu, możesz oznaczyć dni płodne itp. To nawet
            fajna zabawa, zwłaszcza, jak już masz wykresy z kilku miesięcy. Wiesz wtedy, co
            i jak. To tylko podstawowe informacje. Gdybyś miała pytania, daj znać. W necie
            znajdziesz dużo info, ale czasem lepiej zapytać kogoś, kto mierzy i ma wprawę.
            Pozdrawiam.
            • kaczusia11 Re: I znowu nic z tego :-( 16.11.05, 12:04
              Dziekuje serdecznie za odpowiedz,mam na mysli dziubas1.Napisalas,ze gdybym miala
              jakies pytania to mam dac Ci znac.Mam ich kilka(jak widzisz jestem poczatkujaca
              w tych sprawach).Wczesniej proponowalas abym zrobila badania hormonu
              tarczycy(nie wiem czy to wazne ale napisze),otuz przed rokiem muj lekaz mial
              takie podejrzenia i faktycznie nie pomylil sie ale to byly poczatki tarczycy i
              jestem juz z niej wyleczona.Nie wiem czy to ma z tym jakis zwiazek ale
              pisze(poniewaz miewalam zawroty glowy i omdlenia,palpitacje serca itd.),w
              efekcie tydzien w szpitalu.Po dokladnym zbadaniu okazalo sie,ze mam skoki
              cisnienia i to z ogromna roznica.Z minuty na minute jest ono za wysokie,a za
              chwile za niskie.Wiesz moze czy to ma jakis wplyw na hormony?I jeszcze
              jedno.Wiem,ze to wyda sie smieszne ale gdzie ja mam mierzyc ta temp.Pozwole
              sobie jeszcze na jedno.Jak juz wczesniej pisalam,ze tym razem wybiore sie do
              gina(co zreszta zrobie,musze),to czy powinnam poczekac,az owulacja sie skonczy
              czy raczej nie przeszkadza to w badaniach? Z gory dziekuje smile
              • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 16.11.05, 15:31
                Nadczynność tarczycy na pewno ma związek z zajściem w ciążę. Na bocianie
                powinnaś znaleźć dużo info (podawałam Ci chyba adres). Skoro już miałaś
                problemy, to koniecznie zbadaj. Nie wiem dokładnie, jaki to zwiazek, bo kiedy
                okazało się, ze u mnie z tym ok, przestałam się interesować. Temperaturę
                mierzysz w ustach lub w pochwie (nie pod pachą, bo wynik niemiarodajny).
                Najlepiej zafunduj sobie termometr elektroniczny. Koszt niewielki, a
                oszczędność czasu ogromna. Normalnym mierzysz przez 5 minut. Zawsze mierzysz w
                tym samym miejscu i tym samym termometrem. Trzymaj go przy łóżku - tak
                najwygodniej, bo i tak nie wolno wstawać. Na badanie możesz spokojnie iść
                podczas owu. Najlepiej od razu zrobić usg dopochwowe. To da już jakiś obraz -
                rozmiar endometrium, wielkość pecherzyka (o ile jest w jajniku) lub jego brak
                (ewentualnie pozostałość po nim). Z doświadczenia wiem, że nie każdy gin
                specjalizuje się w usg. Radzę więc poszukać kogoś, kto specjalizuje się w usg
                ginekologicznym. To niekoniecznie musi być ten lekarz, do którego idziesz. Usg
                i tak robisz odpłatnie (ok. 60 zł). Do lekarza weź wynik. Badania hormonów
                muszą być z jednego cyklu, bo ich poziom zmienia się w różnych cyklach.
                Najlepiej zrobić dwa cykle pod rząd, bo kilka razy w roku kobieta nie miewa
                owu, więc nie wpadaj w panikę, jeśli w pierwszych badaniach będzie coś nie tak.
                Chodzi zwłaszcza o estriadol, bo on odpowiada za wzrost pęcherzyka. Ale się
                rozpisałam - to zawodowe. Sorry, staram się tylko pomóc.
    • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 16.11.05, 15:47
      Przeczytalam jeszcze raz Twój post. Chodzi Ci o koniec miesiączki czy koniec
      owu. Bo jesli o koniec miesiączki, to faktycznie lepiej na to poczekać. Lekarz
      niewiele zobaczy.
      • kaczusia11 Re: I znowu nic z tego :-( 16.11.05, 18:00
        Wiec jednak musze poczekac.Postaram sie zrobic sobie termin na poniedzialek u
        gina i nie pozostalo Mi nic innego jak czekanie.Jesli chodzi o rozpisywanie
        sie,to wlasnie o to Mi chodzilo.Dziekuje Ci dziubas1 za oswiecenie Mnie w tych
        sprawach w koncu kiedys trzeba przestac sie oszukiwac i robic sobie
        nadzieje...Szukalam pomocy na tym forum gdyz zauwazylam,ze jestescie w temacie i
        wiecie co piszecie.Wielkie dzieki za te wszystkie info(co do tel.to mam
        elektryczny),dzieki tym poradom czuje sie pewniejsza.Bardzo zalezy Mi na dzidzi
        i jakos to przezyje smile Mysle,ze Moim podstawowym problemem byla(i jest
        niestety)niewiedza.Ale jakos z tym zwlekalam i czekalam,ze natura sama sie o to
        postara.A co bedzie jesli jet juz za pozno?Chyba nigdy bym tego sobie nie
        wybaczylasad Oj ciezkie bedzie to czekanie(dzis nocka zarwana,a do poniedzialku
        jeszcze tyle dni).Jesli bede miala jakiekolwiek wyniki i pytania to mam
        nadzieje,ze moge nadal na Was liczyc-do siego!!!
    • marika40 Re: I znowu nic z tego :-( 16.11.05, 19:50
      Witam! Jestem nowa i mam kilka pytań. Proszę o odpowiedźi.
      Od trzech lat staramy się z mężem i nic z tego nie wychodzi.
      Zdecydowałam się na badania. Jak na razie miałam robone USG TV i nie wyszło za dobrze. Za tydzień powtórka. Chodzę do gina, który nie zajmuje się niepłodnościami i nie wiem, czy zmienić lekarza czy nie?
      A najważniejsze pytanie to : Co Z wynikami męża? Jutro idzie na badanie nasienia do szpitalnego labolatorium. I co dalej po odebraniu takich wyników? Czy musi udać się do specjalnego lekarza, czy też wyniki odczyta ginekolog?
      • kaczusia11 Re: I znowu nic z tego :-( 17.11.05, 13:25
        Przykro Mi marika40 ale nie jestem w stanie Ci pomuc.Moge Ci tylko doradzic w
        sprawie Twoich wynikow.Sprawa jest prosta.Wystarczy,ze sie spytasz przy odbiorze
        wynikow kto moze Ci je odczytac.Mysle,ze to nie bedzie problem nie do
        rozwiazania(kto Cie skierowal na te badania?jesli Twoj gin. to powinnas sie go
        na poczatku spytac jak masz dalej postepowac).Zycze powodzenia! Wracajac do
        Mnie,to mam nastepne pytanko.Tak jak Mi radzil dziubas1(chodzi o
        temp.),znalazlam wczoraj taka tabele na mamo-tato.pl i juz dzis rano zmierzylam
        sobie.Wiem,ze to dopiero pierwszy dzien ale zaniepokoila Mnie troszke poniewaz
        pomiary na tabeli zaczynaja sie od 36.0,a dzis mialam 35.69.Sprawdzilam rowniez
        pomiary innych kobiet(aby porownac je z Moimi)i wystraszylam sie troszke,ze mam
        taka niska temp. Moje pytanie:Czy jest to normalne? I jeszcze jedno.Na tabeli sa
        pewne skroty ktorych nierozumiem,takie jak:CM,O Test,BD,Meds,Stats(tak jak pisal
        dziubas1,ze mozna zaznaczac sluz,bole itd.ale co jest co?).Bardzo prosze o
        odpowiedz!
        • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 17.11.05, 14:22
          Witaj Kaczusiu. Tak niskie temp. czasem się zdarzają - to moze być chwilowe
          osłabienie organizmu z jakiegoś powodu niezwiązanego z cyklem (np. początek
          grypy, stan zapalny zęba itp). Poczekaj spokojnie na następne temp. Gdyby tak
          niski stan się utrzymywał to (z tego, co kojarzę)może to mieć zwiazek właśnie z
          tarczycą. Pierwszy pomiar jeszcze nic nie wskazuje. Mierz spokojnie dalej i nie
          porównuj z innymi, bo każdy organizm to indywidualna sprawa. Poza tym powinnaś
          przespać 5-6 godzin. Gdyby temp. nagle jednorazowo w pierwszej fazie skoczyła
          to też może być z czym innym związane np. ból głowy. Wtedy notuj sobie pod
          wykresem lub na nim. W przyszłości będziesz więcej wiedzieć. Zastanów się, czy
          wczoraj nie czułaś się z jakiegoś powodu gorzej. Tu wszystko odgrywa rolę. Nie
          brałaś czegoś przeciwbólowego lub innego? Pomyśl i działaj spokojnie. Bez
          paniki. Co do skrótów - tych, które podajesz, nie znam, ale mogę podpowiedzieć,
          jakie ja stosuję: m-mokro, mś-mokro-ślisko, ś-śluz, śsz-śluz szklisty, bj-
          białko jajka. Mozesz wprowadzić własne oznaczenia, tylko stosuj zawsze te same.
          Jak masz ochotę, podaj mi swój priv e-mail, to w razie czego (o ile będę mogła,
          coś doradzę). niestety nie mam gadu-gadu. Z wynikami męża idzie się do gina.
          • kaczusia11 Re: I znowu nic z tego :-( 17.11.05, 17:10
            Z pewnoscia masz racje,ostatnio bardzo malo sypiam.Dziekuje Ci za
            odpowiedzi.Sprobuje nie panikowac i postaram sie byc bardziej cierpliwa.Wizyte u
            gina ma dopiero w nastepny piatek.A jesli chodzi o prywatny e-mail to ma
            ostatnio jakies problemy.Moge Ci podac muj adres pocztowy z
            wyborczej:kaczusia@gazeta.pl(jeszcze nie uzywalam wiec nie wiem czy
            funkcionuje).Serdecznie pozdrawiam!
            • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 21.11.05, 07:37
              Witaj, wyślę Ci wiadomość na priva.
            • dziubas1 Re: I znowu nic z tego :-( 22.11.05, 09:14
              Kaczusiu, wysłałam Ci maila, ale sprawdź, czy podałaś mi dobry adres, bo coś mi
              się w nim nie podoba - brak "11". Pozdrawiam.
    • agafka1 Re: I znowu nic z tego :-( 21.11.05, 13:56
      Witam ponownie. Chwile sie nie odzywalam, bo mialam klopoty z siecia i nie
      tylko... Widze, ze ostro dzialasz... Ze mna gorzej. Niestety u mnie też
      wystapił w czwartek syndrom "i znowu nic z tego ;-(" - doła miałam do
      niedzieli...
      Dostałam okres w 21 dniu cyklu (nigdy nie mialam tak krótkiego)- w ogole ten
      cykl byl dziwny - od polowy bolal mnie charakterystycznie w dole brzuch (tak
      napadowo)- raz nawet obudził mnie w nocy dość intensywny, a potem dostałam @. W
      dodatku przyczepiła się do mnie jakas infekcja i aktualnie jestem po wizycie u
      mojego gin. na antybiotykach...
      W każdym razie postanowiłam: też biore sie za siebie - najpierw pozbede sie
      infekcji, a potemm ide w twoje ślady wink). Pozdrawiam gorąco wink) PS. Moj mail,
      jesli chcesz pogadać z kims w podbnej sytuacji: agafka1@gazeta.pl
Pełna wersja