Po 3 latach starań udało się...

20.12.05, 10:56
Witajcie.
Pewnie większość z Was zupełnie mnie nie kojarzy bo jakiś czas temu
zniknęłyśmy (Szczecinianki) z tego forum. Rzadko też pisałam, bo wydawało mi
się, że moje problemy są niczym w porównaniu z Waszymi. Jednak nie potrafię
tu nie zajrzeć... Nie miejcie do mnie żalu, że być może niewiele z siebie
dałam. Daję Wam swoje dobre myśli.
Teraz moja historyjka, ku pokrzepieniu, zwłaszcza niektórych. Staraliśmy się
o bejbi 3 lata. Nigdy nie zdiagnozowano przyczyn niepłodności pomimo
wszystkich możliwych badań. To było dla mnie najgorsze, bo trudno się
pogodzić z myślą, że tego nie można wyleczyć. Oboje jesteśmy po 30-tce, czas
szybko płynie, ale pomimo to postanowiliśmy czekać na cud i żyć dalej, i to
szczęśliwie. Wspomagania typu IVI czy IN VITRO w zasadzie nie brałam pd
uwagę, z różnych powodów. Zaczęłam myśleć o adopcji. W lipcu tego roku
pękłam. Nie udało sie po stymulacji clo. Od tego momentu zero badań, wizyt,
nowych - cudownych witamin dla M. Pomyślałam sobie, że zrobiliśmy już chyba
wszystko aby nam się udało naturalnie. Teraz przyszła kolej na Bożą Iskrę.
Zaszłam w ciążę w listopadzie. Byliśmy strasznie zapracowani. Przytulaliśmy
się prawie na śpiąco, ale tak często jak to było możliwe. Nie zrobiliśmy w
tym cyklu niczego, czego byśmy nie robili wcześniej. Ale dodam jedno. Jestem
z natury silną osobą, ale też potrafię wpaść w czarną dziurę. Jakiś czas temu
postanowiłam, że nigdy już nie będę się bała. Nabrałam spokoju i pewności, że
dam radę aby być szczęśliwą i dawać szczęście mojemu Najdroższemu M.
Uwierzyłam, a właściwie przypomniałam sobie, że wierzę, że to BÓG daje i
odbiera życie. Wiem, że nie każda z Was tak czuje, ale myślę, że każda z Was
jest w stanie znaleźć w sobię tę siłę, to przekonanie, że nic się nie dzieje
bez sensu, że Ktoś Was chroni.
Tego życzę Wam najbardziej - siły aby udźwignąć to niezmiernie ciężkie
doświadczenie, wiary i nadzieji, że bez względu na wszystko Wasze życie
będzie spełnione i szczęśliwe, radości, która osłodzi gorzkie łzy cierpienia.
No i Miłości, bo bez niej to naprawdę nic nie ma sensu...
Łapcie wirusy na szczęście
******************************************************************************
M-M
    • bozusia1 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 11:08
      Witaj! Takie historie jak Twoja powodują, że chce misię życ. Cieszę się Twoim
      szczęściem, gratuluję Ci z całego serca! Bedziesz miec na pewno jedne z
      cudowniejszych świąt. Jednak jest coś w tym, że kiedy przestajemy się o coś
      starac, wtedy dostajemy to bez wysiłku. Niesamowite i cudowne! Życzę Ci
      spokojnej ciąży i mam nadzieję,że mnie tez spotka takie szczęście. Pozdrawiam,
      dbaj o siebie i ciepło się trzymaj!
      • marghe78 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 11:14
        Jeszcze raz gratuluję Myszko!!!
        Warto wierzyć, warto czekać, warto mieć nadzieję...
    • askad2 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 11:25
      I ja mocno gratuluje , życze ci spokojnej ciąży , mam ndzieje ze każda bedzie
      miala to co tak nprawde chce .


      Aska
    • korlewna Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 11:26
      wielkie gratulacje. To będą Twoje najwspanialsze święta.
      • eve_23 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 11:47
        Wielkie grarulacje, szczesliwych, spokojnych 8 m-cy.
        p.s. jesli dobrze zrozumiałam myszko jestes ze szcz. u jakiego lekarza sie
        leczyłas i gdzie?
        Pozdarwiam gorąco
        • myszka-m Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 11:59
          Serdeczne dzięki za życzenia - nawzajem smile.

          Eve_23 - zajrzyj na forum prywatne "Szczeciński Babiniec". Zapraszamy
          Szczeciniankę. M-M
          • michalinnaa Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 12:08
            Piekna historia. smile Moje gratulacje.
            Chyba nie muszę Ci życzyc Wesołych Świat bo bedą wyjatkowo radosne smilesmile
          • eve_23 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 13:28
            Myszko a mozesz podac link do tej strony?
            Buzka
            • myszka-m Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 16:20
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34379
              proszę. M-M
          • hanusia9 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 21:05
            Gratuluje z calego serca i dziekuje ze nie zapomnialas o tych,ktore
            nadal "walcza" o dzidziusia.Takie posty podnosza na duchu,a mnie w
            szczegolnosci,bo podobnie jak u Ciebie nasz "problem" nie zostal zdiagnozowany.
            Jeszcze raz gratuluje i życze Wesolych Swiąt.Pozdrawiam.
    • magasi9 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 12:18
      dziekuje za ta historie, ja tez tak wierze, wszystko ma jakis sens...
      Szczescia, zycze z calego serca!

    • monikakika bardzo bardzo się cieszę :-) 20.12.05, 12:27
      i gratuluję smile
    • samanta25 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 15:43

      Gratuluję serdecznie i życzę szczęśliwej ciąży smile)

      ********
      50 cykl starań i nie
      poddaję się .....
    • bacardi2003 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 15:49
      to piękne! mam nadzieję że każda z Nas znajdzie swoją drogę do upragnionej
      ciąży, no i że takie szczęście Nas spotka jak Ciebie
      pozdrawiam ze Sz-na
    • kinga38 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 16:02
      ja rowniez gratuluje!!!!!!to cudowne!!!!!!!!!!!


      --------------------
      to juz 23cykl starańsad
      • gogolina77 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 21:39
        Cudowna historia. Gratuluję!
    • majah1 Re: Po 3 latach starań udało się... 20.12.05, 21:41
      Serdeczne gratulacje, miło poczytac takie historie, wydaje mi się ze na każdą z
      nas przyjdzie czas. doczekamy sie swojego dzidziusia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja