rose261
21.12.05, 10:15
Witam Was, moje kochane towarzyszki niedoli...nie jestem tutaj "nowa", śledzę
forum od dawna, ale wcześniej się nie udzielałam. Moja historia jest
skomplikowana, więc postaram się streścić. Staram się od ponad miesiąca, w
zasadzie kończy się już drugi cykl, wcześniej byłam dwa razy w ciąży, ale
poroniłam (nie znaleziono przyczyn) w 5tc (wrzesień 2003)i 11tc (listopad
2004r). Jaka to tragedia, to nie muszę pisać...Dodam, że W zasadzie w ciążę
zachodziłam "od ręki" w pierwszym cyklu po odstawieniu tabletek anty. Mój
gin, chyba ze względu mój stan psychiczny (jestem rozbita całkowicie)
zaproponował mi monitoring następnych cykli z CLO. Mam wątpliwości, bo
naczytałam się wielu informacji o skutkach ubocznych CLO i nie wiem, czy jest
sens truć się już teraz na takim etapie??? Może po prostu nie wstrzeliliśmy
się w dni płodne, staram się nie wariować pod tym kątem, nie badam codziennie
śluzu i temperatury itp. Czy któraś z Was była w takiej sytuacji? czy jest
tutaj choćby jedna Kobitka, której po CLO udało się zajść w ciążę??? Mnie się
wydaje, że u mnie brak ciąży (wiem,że to dopiero drugi cykl!!!) ma podłoże
psychiczne, myślałam też o wybraniu się do psychologa... już sama nie wiem,
odchodzę od zmysłów! Proszę - napiszcie, co o tym wszystkim myślicie...