gocha69
04.01.06, 15:17
Beta jest cudna, progesteron spada - jak powinno być. Ale mam problem. Jestem
przestymulowana! Była u lekarza 30.12. Skarżyłam się, że boli. Powiedział, że
to - niestety - normalne. Chyba jednak trochę zbagatelizował sprawę. Wczoraj
już nie mogłam chodzić. Tak bolał mnie brzuch. I to nie dół brzucha, ale
znacznie wyżej. Opuchnięta jestem jak w 9 mieisącu. Nie miałam się w co
ubrać...I wczoraj pojechałam na cito! Już nie dałam sobie wmówić, że tak ma
być. I okazało się, że jest płyn w jamie brzusznej, a jajniki mam wielkości
solidnych melonów. Na każdym z nich po kilka kilkucentymetrowych pęcherzyków.
Od raz dostałam zwolnienie, 20 zastrzyków, mnóstwo pastylek. powiem
szczerze, że trochę się boję, co dalej. Fasolka podobno jest OK, ale torchę
się martwię... Powiedzieli w klinice, że rzadko się zdarza, żeby tyle dni po
transferze działy się takie rzeczy...
Pytałam lekarza, czy jest taki etap ciąży po ICSI, po którym mogę być
spokojna, że będzie OK. Powiedziała, że niestety, nie ma... Ciekawe, czy
przjdzie dzień, że sama przestanę się bać...
Nie mam rodziców. Rodzice mojego M tak zareagowali na wiadomość, że od 15
grudnia są dziadkami, że życzę tego każdej z Was! Było cudnie! Czasem mam
wrażenie, że przyszedł taki moment, że wiele rzeczy się w moim powichrowanym
życiu prostuje. To dlatego, że spotkałam mojego M....
Trzymajcie kciuki, a ja przesyłam fluidki! 11 lat starań! Wszystko się więc
może zdarzyć i u Was!!!