Problem

05.01.06, 21:54
Mam tylozgiecie macicy,co robic aby miec dzieci??Pomocy!!
    • bacardi2003 Re: Problem 05.01.06, 22:01
      z tego co mi wiadomo nie jest to żadka przypadłość, ale rozmawiałam kiedyś z
      gin i stwierdził że nie ma to aż tak dużego znaczenia, słuszałam również że
      można stosowaćokreślone pozycje ale nie wiem czy to jakiś zabobonsmile)
      • anonka Re: Problem 05.01.06, 22:10
        eh jakie ja to pozycje z mezem nie wymyslalam!Moze ktos wie dokladnie jakie???
        • dagps Re: Problem 05.01.06, 23:51
          to nie jest wada, problem zaczyna sie wtedy kiedy sie ona nie odgina w druga strone w trakcie ciazy, ale to zadko sie zdarza. tez mam tylozgiecie. wg zabobonow tzreba "od tylu" wink ale szczerze to to nic nie zmienia.
        • morusia na pieska 06.01.06, 09:13
          tak przynajmniej moja koleżanka dobra dwa razy dała radę choć jej lekarze źle
          wrózyli. jej zdaniem to (znaczy się pozycja) pomogło.
    • korlewna Re: Problem 06.01.06, 08:59
      Moja szwagirka miala podobny "problem". Po kilku miesiącach starań zaszla
      zwyczajnie w ciążę i niedawno urodzila śliczną, zdrową córeczkęsmile Lekarz jej
      powiedzial, ze po urodzeniu pierwszego dziecka macica sie pouklada
      pozdrawiam
    • malwus Re: Problem 06.01.06, 10:24
      tyłozgięcie to nie problem, owszem czasami może ciut utrudniać zajście w
      ciążę.Mi poradzono po stosunku położyć się na brzuchu na jakiś czas.

      pozdrawiam,
      Malwina
      • laura771 Re: Problem 06.01.06, 10:35
        Ja wiem, że na pieska i potem dobrze poleżeć przynajmniej 15 minut na brzuchu.
        • madzia762 Re: Problem 06.01.06, 11:15
          To ma być problem? Taka uroda to nie ma żadnego znaczenia za jakiś czas może
          się okazać że będziesz miała przodozgięcie albo się całkiem wyprostuje. To jest
          normalne zjawisko !!!!!!!!
          • dagps Re: Problem 06.01.06, 11:34
            to tylko takie zabobony z tym utrudnieniem zajscia. ja tez tylozgieta i nie mam zamiaru sie przejmowac zabobonami.
Pełna wersja