Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ?

29.01.06, 14:19
Od niedawna wiem ze bede miala problemy z zajsciem w ciaze. Jestem dopiero na
poczatku diagnozowania ale mam poczucie ze moj maz jest gdzies obok.Moze
jestem przewrazliwiona w tych odczuciach, ale jak Wasi mezowie(partnerzy)Was
wspierają w tych trudnych chwilach?
    • adota Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 14:46
      > jak Wasi mezowie (partnerzy) Was
      > wspierają w tych trudnych chwilach?

      Cierpliwością wobec zmiennych nastrojów, spokojem, otwartością na badania,
      podkreślaniem, że problemy z płodnością nie mają wpływu na związek, na uczucie,
      przejmowaniem większości domowych obowiązków w gorszych psychicznie dniach.
      No i Mąż zaproponował mi małżeństwo wiedząc, że będę miała problemy w zajściem w
      ciążę, to też mi nadal pomaga jeśli chodzi o poczucie własnej wartości.

      Pozdrawiam,
      adota
    • mj78 Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 14:49
      Mój mnie wspiera. Jak zaczynaliśmy się starać i co miesiąc wraz z
      rozpoczynającym się okresem zalewałam się łzami to biedny nie wiedział co ma
      robić - po prostu mój płacz go paraliżował, czuł sie winny itd.

      Może Twój mąż sam nie wie co ma zrobić? Ja swojemu musiałam tłumaczyć, że jak
      płaczę to tylko po to, żeby sobie ulżyć i on nie ma się czuć winny tylko
      przytulić mnie i powiedzieć, że wszystko się ułoży.

      Może porozmawiaj z mężem szczerze smile
    • dagps Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 14:59
      hm, bywa roznie, w samej chorobie (pcos) wspiera mily bardzo, cierpliwie, tylko czasem ma dosc marudzenia, bo mnie zawsze rano budzi bol, albo kiedy marudze ze nie moge jesc czegos dobrego - dieta niskoweglowodanowa. kiedy dostaje smetnych nastrojow jak patrze na wykres temperaturki to zwykle dopiero jak juz sie pograze to miły przytula i zaczyna rozumiec.
      to w chorobie.
      jednak jak slyszy haslo nieplodnosc to stwierdza ze skoro nie minal magiczny rok nie ma zamiaru sie tym przejmowac. ze nas ten temat nie dotyczy. a w pcos z wynikami jak kobieta w menopauzie a innymi jak dorastajacy chlopiec to raczej dotyczysad jest zmienny - raz mowi ze to nas nie dotyczy, innym razem zaglada na moje forum o pcos i klnie na mojego lekarzasmile
      • dagps Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 15:09
        o, to ze slub, to wartosciowe, rzeczywiscie.
        • katarina011 Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 15:50
          W naszym przypadku to ja jestem osoba wspierajaca meza (maz ma problemy z
          nasieniem). Uwazam, ze jest na tyle wartosciowym czlowiekiem, ze nawet jesli
          nie uda nam sie miec dzieci, nic to nie zmieni miedzy nami.
          Na razie oczywiscie probujemy wszystkich metod jakie daje wspolczesna medycyna
    • krychaw Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 15:45
      na początku mój mąż również był gdzieś obok i wmawiał mi,że panikuję.Mina mu
      zrzedła jak zobaczył moje wyniki badań.Teraz jest ze mną,pociesza mnie,sam też
      się przebadał(i też klapa).Jest naprawdę kochany,chociaż mam wrażenie,że nie do
      końca rozumie,jaka jestem zrozpaczona.Trzymaj się ciepło,do nich problem
      dociera troszkę wolniej.Dużo rozmawiaj ze swoim m,to pomaga.
    • joasia738 Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 17:01
      Bardzo dziekuje za Wasze odpowiedzi.Postaram sie byc wyrozumiala i cierpliwa dla
      swojego m.Swoją drogą to duzy sprawdzian dla naszego związku.
    • majah1 Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 18:09
      Ja nieetety nie mam się czym pochwalic. W tej walce o dziecko jestem sama. Mój
      mąż twierdzi żę zdziwiam, panikuje i że za dużo o tym gadam i dlatego nie
      wychodzi. Denerwuje go gdy czytam forum, że sobie tym psuje nastrój, że
      wyszukuje sobie choroby, dziwne badania. Wqrwia mnie to że nie głaska mnie i
      nie tuli wtedy gdy tego potrzebuje. Placze sobie pocichu podczas kąpilei, gdy
      nikt nie widzi, bo i tak nie ma to sensu.

      majah1
      • nikkii Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 30.01.06, 07:25
        majah1, nie przejmuj się, mój mąż tak samo reaguje. Wczoraj minął okrągły rok
        jak staramy się .Niestety bez efektu... Jak mu mówię, że dostałam okresto on mi
        na to że każda kobieta dostaje... A że sam jest lekarzem (tyle że innej
        specjalności) to mówi ok, to jak będziesz chciała to idź zrób badania... ot i
        wszystko - całe wsparcie..
    • magasi9 Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 29.01.06, 20:24
      ja jestem silna, godze sie z tym, juz coraz czesciej czuje ze juz sie pogodzilam
      ale mam takie momenty, kiedy mowie ze chcialabym miec dziecko, cudownie byloby
      jak bysmy mieli dziecko, jak to by bylo? i moj maz mnie przytula, i wierzy w
      medycyne, wierzy w lekarzy ze nam pomoga, mowi, przeciez walczymy to "cos" sie
      z tego urodzi, i "wulkanow" juz nie bedzie (wulkan to @) i taki bedzie wielki
      brzuch
      i wtedy juz nie jestem silna, wtedy chce plakac jak bobr,
      wiec lepiej jak rozmawiamy o czyms innym...
      bo ja musze byc silna a nie plakac

      ale moj maz potrzebowal tez sporo czasu, aby sie troche otworzyc, aby zaczac o
      tym mowic ze mna, on tez uwazal ze przezywam, a teraz to nadal napewno nie jest
      latwe dla niego, bo on myslal ze nam sie uda, zaraz, teraz, nie myslal ze beda
      problemy, ze to jest problem, to jest szok, trzeba miec czas zeby sie z tym
      oswoic i zyc

      Pozdrawiam
    • 1magnolia Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 30.01.06, 11:42
      Moj M wspiera mnie i pociesza, gdy co miesiac mowie mu, ze znow sie nie udalo.
      Bez mrugniecia zrobil badania i chodzil ze mna na kazda wizyte, jezdzil po
      wyniki itd. Sam wyszukiwal info w internecie dot. problemow z zajsciem w ciaze.
      A dzis mnie rozczulil (o malo sie nie poplakalam) - zapytal, czy bedziemy dzis
      testowac, bo w kalendarzu sa dzis imieniny Martyny i moze to dobry znak
      (wlasnie takie imie wybrakismy dla naszej coreczki, jesli kiedys sie
      pojawi ...) Naprawde jest kochany wink
    • korlewna Re: Dziewczyny czy Wasi męzowie Was wspierają ? 30.01.06, 11:46
      hmmmm
      Początkowo mój mąż nie widzial w niczym problemu. za wysoka prolaktyna -
      zbijemy i po sprawie; torbiele - dadzą zastrzyki i po klopocie; czasem brak
      owulacji - ale czasem jest, wiec o co chodzi....itp, itd. Dopiero po tym, kiedy
      okazalo się, ze mam wrogi śluz przestraszył się.... Zacząl sie interesować
      naszymi problemami, zacząl ze mna jezdzic do lekarza. teraz mam w nim prawdziwe
      wsparcie. Widzę, ze bardzo mu zalezy i robi wszystko, żeby w końcu nam się
      udalosmile I teraz....z jego wsparciem....jest mi znacznie latwiejsmile)))
      pozdrawiam
Pełna wersja