Dodaj do ulubionych

ku pokrzepieniu naszych serc

15.02.06, 08:10
Wczoraj byłam pierwszy raz w pewnym laboratorium, które mieści się niedaleko
mojej miejscowości, w związku z kolejnymi badaniami. No i po zadeklarowaniu,
że to bedzie badanie posiewu z kanału szyjki, pani stwierdziła, że muszę mieć
problemy zdrowotne, skoro mam takie badanie, no i rozpoczęła się dyskusja na
temat tego, że przygotowuję się do zabiegu inseminacji i to z tego tytułu te
badania. A ona na to, że doskonale rozumie moją sytuację, ponieważ sama ma
pierwsze dziecko w wyniku przeprowadzonego zabiegu. Urodziła je w wieku 40
lat. A ma koleżankę, która swoje pierwsze dziecko (niedawno zresztą) urodziła
w wieku 48 lat (zabieg in vitro). Oczywiście robiła wszelkie badania
prenatalne no bo wiadomo różnie może być, ale dziewczynka urodziła się
zdrowiutka. Jej słowa pocieszenia i takiej pozytywnej energii bardzo mnie
podniosły na duchu. Cały czas mi powtarzała, żeby się nie poddawać, że warto
walczyć, a radość i szczęście z dzieciaczka wynagrodzą nam wszystkie łzy.
Także głowy do góry, bedzie dobrze smile))
Obserwuj wątek
        • melodiamelodia Re: ku pokrzepieniu naszych serc 15.02.06, 21:12
          No to rzeczywiście czuję się pokrzepiona. Umiałabyś jednak może jeszcze
          powiedzieć coś więcej o jej przypadku. Np. w jakiej klinice była poddana IVF,
          jakie były przesłanki (poza wiekiem oczywiście). Wiem, że na ogół lekarze nie
          są zachwyceni, kiedy zgłaszają się chętne do ciąży po 40., bo to obniża klinice
          statystykę. Czasem wymagają, żeby podpisywać jakieś papiery, z których wynika,
          że oni odradzali, a pacjentka robi to na własną odpowiedzialność (znam z
          bociana takie historie o "Novum"). Ekspert z bociana (Szamatowicz albo
          Dotmistrz) wypowiedział się, że prawie się nie zdarza, żeby stymulacja u kobiet
          starszych niż 45-letnie skończyła się donoszoną ciążą, a w literaturze (to też
          jego opinia) opisano podobno tylko jeden przypadek ciąży po IVF z własnej
          komórki u kobiety 46-letniej. Przypadek Twojej znajomej daje nadzieję, że nawet
          jeszcze starszym kobietom może się jednak udać. Jeśli znajdziesz czas, napisz
          coś więcej na ten fascynujący temat. Na pewno nie tylko dla mnie powiało tutaj
          nadzieją.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka