Dodaj do ulubionych

przedwczesna radość...

27.02.06, 10:24
Stało sie to, czego bardzo sie bałam. po trzech programach ivf wreszcie sie
udało.moj mąz popłakał sie ze szczescia, dbał o mnie;nawet torebke moją nosił
zebym ja "nie dzwigała".wprawdzie beta rosła dosc opornie, ale rosła...
wczoraj, początek 7 tc nagle jakies plamienia, dzis pojechałąm do szpitala na
usg.I okazało sie to, czego najbardziej sie obawiałam.to, o co modliłam sie
zeby sie nie stało całymi dniami i nocami.Na usg widac bylo malutki
pecherzyk, ale za mały na 6 tc., bo co najwyzej na 4-5tc.czyli zarodeczek sie
nie rozwija.Znowu sie nam nie uda!!Znowu bede sama, znowu bez malutkiej
istotki.Co prawda lekarz kazał przyjsc za tydzien, ale wszystkie wiemy, co to
znaczy...
Po co Bóg mi dał to dziecko?Po to zeby je teraz zabrac??
umieram z żalu.Nikomu nie życze...
Obserwuj wątek
    • korlewna Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 11:10
      Tomisia...przytulam Cie... tak strasznie mi przykro sad(
      • gg24 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 11:15
        Nie wiem dlaczego się nam udało, jeżeli taki miał być koniec. Też przez to
        przeszłam. Nie poddawaj się! Jeszcze przyjdzie nasz moment.
        Nie będę Cię pocieszać, że dobrze, że się udało, chociaż na krótko, bo to dobry
        znak. Dla mnie takie tłumaczenie jest za bardzo bolesne...
    • rafulka Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 11:12
      Przytmulam mocno... Pielęgnuj jeszcze nadzieję, może...
      • mj78 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 11:17
        Bardzo mi przykro sad((

        Trzymaj sie, życzę dużo siły ...
    • eszforcik Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 11:16
      Nie załamuj się! Zdaję sobie sprawę, że to brzmi głupio, ale musisz być silna. My ludzie tego nie rozumiemy, ale Bóg wie co robi. Widocznie tak miało być. Wiem, że to żadne pocieszenie dla Ciebie, ale musisz wierzyć, że będzie dobrze. Jeśli nie teraz, to następnym razem.
      Trzymaj się.
      • mewka4 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 12:02
        Jestem z tobą Bóg też zabrał mi to co miałam najpiękniejszego. Trzymaj się
        cieplutko może tobie się jeszcze uda.
        • dagps Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 12:07
          to bardzo smutne sad
    • niesiek6 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 13:29
      przytulam mocno myslami jestem z toba
      • basiss Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 14:04
        Witam Cie i bardzo bardzo wspólczuje przezyłam to samo zarodek sie nie roziwjal
        jak na 7 tydz ciaza obumarla jestem z TOBA myslami i trzymam kciuki a moze sie
        uda ......
    • bacardi2003 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 14:03
      przytulam, ale jest jeszcze nadzieja.....
    • samanta25 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 14:09
      Może nie wszystko jeszcze stracone i zarodeczek podrośnie
      Trzymam mocno kciuki smile)

      ********
      53 cykl starań
      i nie poddaję się ..... już po laparoskopii uncertain
      • asiat99 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 14:29
        Dlaczego Bóg nam to robi??????Dlaczego?????Ściskam i przytulam.Podchodzę teraz 3
        raz do ivf.Niesprawiedliwy jest ten świat.
    • anonka Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 15:35
      witaj.Ja przezylam to samo rok temu .Dokladnie 8 marca.Po dlugim oczekiwaniu na
      ciaze,ciaza sie pojawila.Dla mojego niedowiarstwa robilam test 2 razy.Kreseczki
      byly 2 i dorodne.Mialam ustalona wizyte u gina.Wszystko toczylo sie dobrze.Maz
      skakal z radosci a ja bujalam w oblokach. 8 marca wczesnym rankiem poszlam do
      lazienki.....i zobaczylam krew.Po szybkiej wizycie w szpitalu lekarz uswiadomil
      mnie ze poronilam!!!!!Diagnoza nie rozwijajacy sie plod!!! I tak oto jestem
      bez ciazy i bez dzieci.....Maz wstrzymuje to ale w jego oczach widac zal i
      pragnienie byc ojcem...
      Pozdrawiam....


      Nigdy nie jestes sam...
    • tomisia123 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 17:01
      Jak widzę mojego męża, który bawi sie z e wszystkimi napotkanymi
      dziecmi...płakac mi sie chce, ze ja nie moge dać mu tej radości.On jest
      normalnym facetem, mogłby miec dzieci z kazdą inną kobietą. czuję, ze bardzo
      mnie kocha, zresztą teraz jeszce bardziej mi to okazuje.Widzę jednak czasem w
      jego oczach wielkie rozczarowanie.Nigdy mi o tym nie powiedział. jest dla mnie
      bardzo wyrozumiały i zawsze mi powtarza, ze jescze bedziemy mieli NASZE DZIECI.
      ja jednak czuję rozcazrowanie samą sobą.tak bardzo chcę urodzic mu dziecko.Tak
      bardzo chcę być mamą. On zawsze mi mowi ,ze bardzo dobrą mamą.
      tak bardzo wierzę, ze to sie wreszcie uda!!
    • alizeis Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 17:45
      Bardzo wspolczuje! Wiem jak to boli, to samo wydarzylo sie nam, tez w 7tc
      zarodek wygladal na 5-6tc, ale serduszko bilo podobno i mialam nadzieje, ze
      jednak.... Po tygodniu... wiadomo.
      Stwierdzam, ze takie rozbudzenie nadziei na troszke, jest najokrutniejsze w tym
      wszystkim! Tez mysle, po co Bog dal, jezeli zaraz potem zabral?
      Trzymaj sie dzielnie.
      Ze wszystkich sil ci zycze, zeby malenstwo podroslo i zaczelo sie dobrze
      rozwijac!
    • krychaw Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 19:28
      życzę ze wszystkich sił,żeby Twoje obawy były "na wyrost" i obyś się myliła,a
      maluszek był dzielny i żeby się okazało,że robił Cię w konia.
      • tomisia123 Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 19:55
        no tak, byłoby cudownie gdyby moje dzieciątko robiło mnie w konia.Tylko te
        plamienia....wcale nie ustają.kurde!!!!
        • krychaw Re: przedwczesna radość... 27.02.06, 20:10
          trzymam kciuki,żeby wszystko skończyło sie pomyślnie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka