zagubiona12
06.03.06, 22:45
Dziewczyny..ostatnio była u mnie tesciowa..jej dobre rady..spowodowały moje
łzy..Własciwie wyszło na to, że mam jakąś blokade psychiczna i z tego powodu
cos u mnie nie tak. Później niby to zazartowała, że moze po wszystkim
powinnam "trzymac nogi w górze" nieźle sie usmiała...a ja czułam sie tak
poniżona..jak jeszcze nigdy dotąd

( wiem ze chciala mnie pocieszyc...Przez
to ze tak dłgo czekam..stałam sie jakas przewrazliwiona..dziwnie reaguje
na "słowa "innych nawt te zartobliwe.. nie smiesza mnie zupełnie

Od razu
mam łzy w oczach.. wychodzi na to z ja nie wiem jak sie robi dzieci..i
wszyscy udzielają mi wskazówek...bo bez problmu zaszły w ciaze.. Czy tez
macie takie odczucia..czy to ja mam jakies załamanie..a moze juz fiksuję:
(((....