Tak mi smutno..:(

30.03.06, 20:05
Własnie pół godziny temu dowiedziałam się że moja bratowa jest w ciąży, w
innym przypadku byłabym przeszczęśliwa...ale w tym tak mi smutno. My z mężem
staramy się o dziecko, okazało się że mąż ma słabe wyniki, jesteśmy dopiero
na początku leczenia ale dla mnie to wieczność...ciesze się że brat będzie
miał drugie dziecko ( pierwszego jestem chrzestną - i kocham tego malucha
ponad życie)...ale dzisiaj tak mi smutno..i ciagle w głowei mam pytanie czy
ja kiedyś też będę mogła powiedzieć..jestem w ciąży.
Przepraszam..ale musiałam się wyżalić.
Pozdrawiam cieplutko.
    • maria3412 Re: Tak mi smutno..:( 30.03.06, 20:33
      nie martw sie mi tesz było smutno jak sie dowiedziałam se moja bratowa bedzie
      miała dzicko alo to a czasem my sie tesz doczekamy takiego mało dzieciaczka
      kiedys zobaczysz
      • blackone76 Re: Tak mi smutno..:( 30.03.06, 20:51
        tez mam takie doswiadczenie.. moja szwagierka bedzie mamą i powiem ci ze tez
        jak sie dowiedzialam zamiast radosci..poczulam najpierw smutek..mimo ze zycze
        im wszytskiego najlepszego.. mysle ze to normalne w naszym przypadku..bo od
        razu myslimy o swoim problemie..ale spokojnie my tez bedziemy mamamismile
        zobaczysz..pozdr i trzymaj sie.
    • nunucha Re: Tak mi smutno..:( 30.03.06, 22:13
      chyba dużo nas jest w takiej sytuacji,że ktoś z naszej rodziny spodziewa się
      dziecka.Moja szwagierka też rodzi na dniach 2 dziecko.Zdecydowali,że chcą drugie
      i po m-cu już była w ciąży.Tak się żaliłam mężowi,że niektórym tak łatwo
      "zrobić"dziecko a my?
      • zuzka78 Re: Tak mi smutno..:( 30.03.06, 22:50
        u mnie szwagierka jest w ciąży - ślub brała 7 stycznia, a miesiąc później była
        w 4 tygodniu, mieli owocną noc poślubną wink Powiedziała mi o tym w moje 28
        urodziny - pomyślała, że zrobi mi niespodziankę, no i udało jej się sad(((((((((
    • anaika Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 08:51
      ja ma 31 lat i większość znajomych i rodziny w podobnym wieku... ci co już się
      zdecydowali, mają maluchy a pozostali powoli do nich dołączają. niestety wiem,
      że będę coraz częściej świadkiem czyjejś radości z faktu bycia w ciąży i coraz
      częściej będę miała doła, że to nie ja. nic się nie da z tym zrobić.
      nam pomaga rozmowa ze szczęśliwą parą o naszych problemach. i świadomość, że
      przyjaciele i rodzina kibicują. choć to mała namiastka.
      doskonale cię rozumiem amiczku
      • asienka83 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 09:24
        Ja też Cie doskonale rozumiem i podzielam teraz Twoój smutek. Moja szwagierka tez jest w ciąży-wpadli w małżeństwie (planowali na potem) ale jak widac Bóg miał inne plany. I wiesz co ja pocieszam się tylko tym że TEN widzi w tym wszystkim jakiś cel-uczy nas przez nasze cierpienie bycia pokornym i przede wszystkim rozumienia innym. No bo kto inny jak nie my dziewczyny-które się tyle staramy, tyle walczymy o to nasze SZCZĘŚCIE zroumie kiedyś jak juz bedzie nam dane nosic maleństwa w brzuszku i byc mamusiami-te pary (bo przeciez problem niepłodności zawsze będzie)które tak samo jak my będą się starać...Wtedy my bedziemy wiedziały jak się zachować, bo same przez to przeszłysmy. A tak smutno mi to mówić ale moja szwagierka, której przyszło być w ciąży zachowuje się tak nietaktowanie....a przeciez wie w jakiej jesteśmy sytuacji, że jej słowa moga boleć, no ale cóż ani ona ani teściowa nie rozumieją że czasami takie rozmowy które prowadza przy nas są mękami-bo nie przeszły tego...
        Musisz być silna i wierzyć, jeszcze raz wierzyć że w końcu się uda, a Ty będziesz najszczęśliwszą kobietą na ziemi, najszczęśliwsza mamusiąsmile)) a gdy już wasze maleństwo przyjdzie na świat, wynagrodzi wam to całe czekanie, cierpieniesmile))
        Trzymam kciuki i zyczę wytrwałoścismile))
    • pieszczoszek5 Do amiczka 31.03.06, 09:45
      Amiczek napisałam do Ciebie na poczte - odebrałaś?
      • amiczek77 Re: Do amiczka 31.03.06, 13:47
        pieszczoszek5 napisała:

        > Amiczek napisałam do Ciebie na poczte - odebrałaś?

        Tak odebrałam, odpowiedź wysłanasmile
    • ilona85 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 10:35
      nie martw sie wszystko bedzie dobrze.Była dziewczyna mojego meza jest w ciazy i
      moja tesciowa w rozmowie z tesciem mowi ze jakby ona była ich synowa to by
      zostali dziadkami a ja jestem jakas ''wadliwa''Myslałam ze jej w twarz przywale.
      taki urok tesciowej albo słodzi ze az mdło albo jak przywali...
      Wszystkim nam sie uda.Jednej wczesniej innej pozniej ale uda sie
      trzymam kciuki
      • pieszczoszek5 do ilony 31.03.06, 12:01
        Jak to st....mogło Ci tak powiedziec , aTwoj mąż co na to - był przy tym? Ja
        niewiem co ja bym zrobiła na twoim miejscu- kobieta jest nienormalna- jak tak
        wrednie można powiedzieć - nie rozumiem tego -choć ja mam przeboje innego
        rodzaju, a mąż co głuchy, nic nie powiedział?
      • blackone76 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 17:33
        co za nietakt.. zero empatii, sama jest wadliwa..zabrakło jej wrazliwosci..
        buuu wstretne..Natychmiast zapomnij o tych idiotycznych słowach..!!
        • jola733 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 17:48
          właśnie.nie przejmuj się.te kobiety które nie mają lub nie miały problemow z
          zajściem w ciąze nigdy nas nie zrozumią ,udają tylko ze wiedzą o co
          chodzi...urodzisz dzidzie! zobaczysz...będzie dobrze smile
          • ilona85 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 18:31
            dziewczyny dzieki za słowa pokrzepienia.Juz nie mieszkamy z
            tesciami.Wyprowadzilismy sie.Mąż o mały włos im nóg z ...nie powyrywał.
            Dobrze ze chociaz wy jestescie.Macie racje ze nikt nas nie zrozumie poza
            przyjaciolkami tutaj na forum
            jeszcze raz dzieki
            • ilona85 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 18:35
              najgorsze było to ze zabolalo to rowniez ich syna.Mąż marzy o dziecku i wspiera
              mnie,przytula jest najwspanialszy na swiecie i to rowniez uderzyło w niego. Nie
              wiem jak matka moze robic cos takiego swojemu dziecku.ja to synowa wiec ok
              (chociaz i tak sa granice) ale wlasnemu synowi?
              dziewczyny mam nadzieje ze wy macie inaczej.teraz mieszkamy sami i jest dobrze
              wszystkiego naj naj naj wam zycze
              jestescie kochane
              • jola733 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 18:49
                i tak trzymaj smilebędzie dobrze!najważniejsze ze masz kochającego męża smileto
                bardzo dużo.powodzenia smilesmilesmile
                • ilona85 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 18:55
                  dziekuje ci bardzo Jola.tez mam nadzieje ze wszystko bedzie bobrze.
                  szczerze to musze sie przyznac ze przez ten rok nigdy nie bylam zniechecona i
                  oby tak dalej.skupiam sie na mezu,nowym mieszkaniu.
                  zycze powodzenia
              • slodka_szarlotka Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 21:33
                U mnie ciotka męża zapytała się go kiedyś, dlaczego mnie nie wypróbował przed
                ślubem, przynajmniej by wiedział, że z kaleką nie ma się co żenić (tak zrobił
                jej syn - dopóki jego narzeczona nie zaszła w ciążę, nie żenił się), a jej mąż
                mimo chodem napomniał, że wie, że mam z "tym" problemy - tak się składa, że
                OBOJE mamy z "tym" problemy. Wżeniłam się w super rodzinkę, nie ma co. Moja
                teściowa odpowiada na pytania o to, kiedy wreszcie będzie babcią jednym
                zdaniem - jeśli piszesz książkę, to opuść ten rozdział.
                • ilona85 słodka_szarlotka... 31.03.06, 21:51
                  No widzisz to mamy taki sam problem.No ja juz nie mieszkam w jednym domu z nia,
                  telefonow od niej nie odbieram,udaje ze mnie nie ma w mieszkaniu jak sie dobija
                  do drzwi kiedy przyjezdza takze mam spokoj.My nie mamy takiego problemu poza
                  tym ze maz wyjezdza w delegacje i nie kochamy sie w ''te'' dni.Mial troszeczke
                  słabe nasienie ale lekarz mowil ze przy takich parametrach nie bedzie problemu
                  z ciaza.Łyka sobie to i owo mimo wszystko na poprawienie nasionek.
                  Staramy sie okolo roku ale tak szczerze to tak solidnie z liczeniem dni
                  plodnych na serio to 2 mies.
                  Nie przejmuj sie tesciowa i wszystkimi dookoła i bedzie dobrze.
                  nerwy,napiecie,natarczywosc rodziny tylko zle na nasza i tak w zlym stanie
                  psychike działa.
                  trzymaj sie i glowa do gory
                  • slodka_szarlotka Re: słodka_szarlotka... 31.03.06, 22:03
                    moja teściowa jest Ok (i to nawet bardzo), źle zrozumiałaś to, co napisałam -
                    ciocia męża jest taka przeuprzejma i taktowna
                    mieszkamy sami, 60 km od teściowej, z którą mam dużo lepsze relacje niż z
                    własną mamą, niestety sad((
                    • ilona85 Re: słodka_szarlotka... 31.03.06, 22:12
                      Aha...To ci fajnie.Ja z moja mama to moge sie nie rozstawac a tesciowej
                      unikam.Moj maz kocha moja mamuske a za swoja nie przepada.no bo nie jest to
                      kobieta cud.
                      powodzenia i nie martw sie ciociami.
    • andziapuj Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 22:13
      Mi jest smutno też z takich samych powodów, moja najlepsza koleżanka jest w
      ciąży. Ciesze się jej szczęściem ale jest mi źle, mąż mi ostatnio powiedział,
      że chyba będziemy musieli zawiesic kontakty bo ja za bardzo choruje po wizycie
      u nich.
      • ilona85 Re: Tak mi smutno..:( 31.03.06, 22:21
        to ze mna nie jest az tak zle.A własciwie nie wiem bo sie z byla dziewczyna
        meza ktora juz teraz jest mezatka i jest w ciazy nie widziałam ale jak sie
        dowiedziałam to plakałam 3 dni a teraz jak przejezdzam obok ich domu to zamykam
        oczy i mysle o czymkolwiek byle nie o tym ze ona bedzie mama.
        Ciesze sie ze bedzie mama bo ona tak jak ja kocha dzieci od wlasnego
        dziecinstwa no i jest moja przyjaciolka wiec sie ciesze jej szczesciem ale w
        moim sercu straszne rany to jej szczescie spowodowało.
        Takze kochana rozumiem cie doskonale.Tyle ze ja sama nie chce jej widziec bo
        czuje ze nie dam rady.Maz to widzi,czesto o tym rozmawiamy ale jechac do nich
        nie bedziemy.
        Pozdrawiam
        P.S.po analizie wlasnego ja stwierdzam ze jest ze mna żle.
Pełna wersja