Laparotomia / jajniki

13.12.02, 11:13
Bardzo proszę o kontakt lub wszelkie informacje na temat operacji usuwania
guzów (torbieli) z jajników.
Czeka mnie to w styczniu i niewiele o tym wiem, interesuje mnie wszystko,
przebieg, wszystkie niedogodnosci, i co najważniejsze efekty i możliwość
zajścia w ciążę.
Dziewczyny, które przez to przechodziły, bardzo proszę odezwijcie sie tutaj
lub na priv. (giza@gazeta.pl)

Pozdrawiam smile
    • Gość: betka Re: Laparotomia / jajniki IP: 217.153.95.* 13.12.02, 16:33
      Czesc,

      Jesli laparotamia, czyli zwykla operacja z rozcieciem brzucha...
      Ja to mialam. Mialam torbiel prawie 5 cm.

      Kilka lat pozniej dowiedzialam sie,
      ze ta operacja nie byla potrzebna.

      A jesli juz, to mozna bylo zrobic laparoskopie.
      Mniej szkodliwa, bo nie robia sie po niej az tak wielkie zrosty.
      No i oczywiscie, po operacji jest duzy slad - blizna.
      Po laparoskopi, prawie wcale nic nie widac.

      Bardzo bardzo bardzo zaluje, ze nie wiedzialam o tym wczesniej,
      bo zrosty sa, ktore najprawdopodobniej sa przyczyna bardzo czestych
      stanow zapalnych. O ule nie jest to chroniczny stan zapalny..sad

      Nie daj sie bez sensu pokroic.

      betka
    • Gość: Tina Re: Laparotomia / jajniki IP: *.chello.pl / *.chello.pl 13.12.02, 17:02
      Miałam usuwaną cystę i przy okazji zdiagnozowaną
      endometriozę, usunięte jej ogniska, udrożniony jeden
      jajowód. Moja cysta (torbiel czekoladowa, jak się potem
      okazało) też miała ok. 5 cm średnicy, ale mnie od razu
      zaproponowano laparoskopię, jak już Betka pisała, jest
      mniej inwazyjna, w drugiej dobie chcieli mnie wypisać do
      domu (zostałam na własne życzenie jeszcze jedną), na
      drugi dzien już chodziłam, po dwóch tygodniach nie
      pamiętałam o zabiegu. Zostały tylko trzy malenkie (0,5
      cm)praktycznie niewidoczne blizny (jedna w pępku, drugą
      zakrywa owłosienie łonowe, trzecią zakrywa bielizna,
      zresztą po 2 latach zbladła tak, że jej praktycznie nie
      widać).


      Co do ciąży - to tej nie ma, ale ja mam trochę przeszkód
      (miałam niedrożne oba jajowody, nawet jak jeden podczas
      laparo udrożnili, to nie znaczy, że spełnia swą funkcję -
      a wszystko wskazuje na to, że nie spełnia ;-(), mogę się
      poszczycić zbyt wysoką prolaktyną itp., więc na Twoim
      miejscu nie martwiłabym się za wcześnie, podobno są
      dziewczyny, które nawet z endometriozą zachodzą w ciążę.


      Jeżeli jednak mogę Ci coś zasugerować, to zapytaj o
      laparoskopię, jeżeli już operacja jest niezbędna - jak
      już Bietka wspomniała - po co Cię mają niepotrzebnie
      kroić.


      Powodzenia. Jak by Cię jeszcze coś interesowało - pytaj.
      • Gość: Pacjentka Re: Laparotomia / jajniki IP: 217.153.91.* 13.12.02, 20:32
        Gość portalu: Tina napisał(a):

        > Miałam usuwaną cystę i przy okazji zdiagnozowaną
        > endometriozę, usunięte jej ogniska, udrożniony jeden
        > jajowód. Moja cysta (torbiel czekoladowa, jak się potem
        > okazało) też miała ok. 5 cm średnicy,

        Ja to samo. Tylko ja mialam juz duze ogniska endometriozy w jamie otrzewnej i
        zrost jednego z jajnikow z wyrostkiem robaczkowym i potworne bole. Przez ponad
        pol roku niejaki prof. radowicki nie potrafil mnie zdiagnoozowac. W koncu
        trafilam do szpitala bo inni lekarze do ktorych trafilam z bolesicmi lapali sie
        za glowe dlaczego zwlekam. Oczywiscie polozylam sie u radowickiego w klinice -
        (a jakze glupich nie sieja). To zaczal zwlekac z operacja. W koncu udalo sie
        dotrzec do dyrekcji szpitala i sprawy w koncu potoczyly sie pomyslnie. Operowal
        mnie na szczescie zupelnie kto inny. Niestety bylo za pozno na laparoskopie.
        Laparotomia i to z cieciem pionowym (od pepka w dol).
        • giza do Betki i Pacjentki 16.12.02, 09:39
          Powiedzcie mi ile czasu musi upłynąć zanim można normalnie funkcjonować
          (chodzić do pracy, siedziec przez 8 godzin) po takim cięciu?
          Czy to wszystko jest bardzo bolesne, jak wyglada przygotowanie do zabiegu i co
          sie dzieje po przebudzeniu??
          • Gość: Pacjentka Re: do Betki i Pacjentki IP: proxy / 195.136.122.* 17.12.02, 01:15
            giza napisała:

            > Powiedzcie mi ile czasu musi upłynąć zanim można normalnie funkcjonować
            > (chodzić do pracy, siedziec przez 8 godzin) po takim cięciu?
            > Czy to wszystko jest bardzo bolesne, jak wyglada przygotowanie do zabiegu i
            co
            > sie dzieje po przebudzeniu??

            Nie mysl o tym za duzo, a strach niech nie bedzie Twoim doradca.
            Nie bede Cie oszukiwac - pierwsze godziny po operacji sa trudne. Ja na dodatek
            zle znosze narkoze - mam po niej torsje. Oczywiscie odczuwa sie bol ale lekarze
            i siostry b. dbaja by ten stan minimalizowac. Podaja Ci kroplowki ze srodkami
            przeciwbolowymi i pamietaj, ze masz prawo i powinnas zglaszac jesli bol nie
            ustepuje. Pierwsze godziny po operacji wlasciwie przesypiasz, wybudzasz sie i
            spisz na zmiane. Potem Cie pionizuja - mnie dosc pozno bo pod koniec drugiego
            dnia na sali pooperacyjnej. A nastepnego ranka juz na wlasnych nogach szlam pod
            prysznic (oczywiscie nie samodzielnie). Musisz pamietac - i niech ta wiedza
            dodaje Ci otuchy - że z godziny na godzine, z dnia na dzien jest lepiej, aż do
            osiagniecia zupelnej sprawnosci. Wkrotce tylko slad po cieciu bedzie ci
            przypominal o niemilych dniach - choc w pierwszych dniach po operacji trudno w
            to uwierzyć.
            Wyszlam ze szpitala w 10 dobie pooperacujnej czujac sie calkiem niezle. Po
            kilku dniach samodzielnie wychodzilam do miasta i robilam lekkie sprawunki.
            Wrocilam do pracy po miesiecznym zwolnieniu w zasadzie nie odczuwajac zadnych
            dolegliwosci.Moj powrot do sil - jak przypuszczam - i tak przebiegal dluzej niz
            normalnie bo mnie usuwano przy okazji wyrostek robaczkowy. Tak wiec dluzej
            mialam scisla dietke, potem lekka diete, a po powrocie do domu jeszcze kilka
            dni lekkie dolegliwosci jelitowe.
            Jesli nie beda cie kroic tylko zrobia laparoskopie - wrocisz do domu najdalej
            po 2 dniach, a do pracy po 2 tygodniach.

            Trzymaj sie
    • giza Re: Laparotomia / jajniki 16.12.02, 09:35
      Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. NIestety u mnie laparo nie wchodzi w grę,
      te zmiany są podobno na tyle dziwne i wciąż nie do końca zdiagnozowane, no i
      duze. Wiem ze laparoskopia jest mniej inwazyjna i szybciej dochodzi się do
      siebie, dlatego się martwie, no i te zrosty...i chyba ból większy.
      Podobno precyzyjniej można oczyscić jajnik otwierając brzuch.
      Aż się boje o tym mysłeć sad(
    • Gość: atropina Laparotomia / jajniki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 10:24
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może warto by przed poddaniem się laparotomii
      skonsultować to z innym lekarzem, najlepiej z dobrej kliniki prywatnej mającej
      zaplecze w szpitalu państwowym. Opowiem Ci historię, jaką miałam, nie dotyczy
      ginekologii, ale oddaje klimaty lekarskie.
      Po upadku z konia miałam duży, bolesny wylew przy kulszy, zanim poszłam do
      lekarza dzwonie do mojego serdecznego przyjaciela z liceum, który jest teraz
      chirurgiem i opowiadam mu o całym zdarzeniu, on mówi: osoba musi się
      natychniast zgłosić do szpitala, trzeba to przeciąć, aby wyczyścić wewnątrz. Po
      czym ja mówię, ale to jest mój tyłek!!!. On na to: Kochanie, jeśli to twój, to
      niczego takiego oczywiście nie rób!! Kup termofor i spędzana nim jak najwięcej
      czasu, masuj maścią rozgrzewającą, kiedy tylko możesz, za dwa-trzy miesiące
      będziesz jak nowa!
      Sama jestem po laparoskopii, leżała ze mną dziewczyna, której właśnie podczas
      laparpskopii, usunieto jajowody, cześć jajnika i wszelkie zrosty. Teraz jest w
      ciąży po in-vitro.
      czego wszystkim życzę
      pozdrowienia
      atropina
      • giza Re: Laparotomia / jajniki 16.12.02, 10:47
        Leczę sie w Poznaniu.
        To już 4 lekarz, który mnie po kolei "przejął" z tym problemem. Były próby
        zostawienia tego do wchłonięcia, leczenia hormonalnego itp. Miałam wykonywany
        profil hormonalny, wszystko ok, ale to "coś" w srodku jest i nie znika, chociaż
        właściwie objawów też nie daje. Zdanie lekarzy jest takie, ze nie ma sensu
        czekac aż zrobi się z tego coś brzydkiego (jak na razie markery nowotworowe są
        ok). Najgorsze jest to, ze nie wiadomo czy te jajniki są chore i nie
        funkcjonuja "same z siebie" bo taka ich uroda, czy po prostu coś na nie w ten
        sposób działa. Zadne badania niczego nie wykazują. Dlatego trzeba to wyciąć i
        dokładnie zbadać co to za narośle.
        Błagam piszcie coś jeszcze smile)
        • grazy do Pacjentki 16.12.02, 13:53
          Droga Pacjentko! Chcialabym wypytac Cie dokladniej bo
          obawiam sie, ze moge miec to samo co Ty. Czy wiedzialas
          przed operacja ze masz endometrioze? Jakiego rodzaju byly
          Twoje bole? Mnie boli wlasnie tak jak napisalas,
          potwornie, po okresie, przez 4-7 dni. Wyraznie jest to bol
          jajnika, ale taki na cala lewa strone brzucha i az do
          kolana. Ale boli mnie tez dalej w strone odbytu. Do tego
          dochodzi zaparcie. Czuje jakbym miala bombe w brzuchu.
          Jakby wszystko bylo tam scisniete i skurczone, macica
          razem z jelitami i wszystkim co tam jest. Ale leki
          rozkurczowe w ogole nie pomagaja. Lekarka kazala mi lykac
          srodki przeciwbolowe i sie nie przejmowac, bo niedlugo
          bede w ciazy i mi przejdzie! Ona przyznaje, ze to moze byc
          endometrioza, ale twierdzi, ze laparoskopia jest
          rozwiazaniem ostatecznym i najpierw trzeba wykluczyc inne
          rzeczy. Innych rzeczy chyba nie widac, mam tylko
          rozjechane hormony. Boje sie ze spotka mnie wlasnie to co
          Ciebie, ze sie okaze, ze niepotrzebnie zwlekalam, bo w
          koncu endometrioza sie z czasem poglebia. A wiec
          streszczajac: czy powodem Twojej laparoskopii byla
          endometrioza, czy dopiero przy operacji wyszla na jaw?
          Jaki to byl rodzaj bolu? Czy mialas takie poczucie, ze
          masz ten jajnik z czyms zrosniety? I wreszcie - czy
          laparoskopia pomogla? Bede Ci bardzo wdzieczna za
          odpowiedz. Moze powinnam natychmiast sie polozyc do
          szpitala i zazadac konkretnych dzialan. Pozdrawiam Cie.
          Gr.
          • Gość: Pacjentka Re: do Pacjentki IP: proxy / 195.136.122.* 17.12.02, 02:24
            grazy napisała:

            > Droga Pacjentko! Chcialabym wypytac Cie dokladniej bo
            > obawiam sie, ze moge miec to samo co Ty. Czy wiedzialas
            > przed operacja ze masz endometrioze?

            Przypuszczalam. Tak tez przypuszczali wszyscy lekarze dookola tylko nie
            konowal, ktory mnie podobno "leczyl"

            >Jakiego rodzaju byly
            > Twoje bole? Mnie boli wlasnie tak jak napisalas,
            > potwornie,

            To trudno opisac. Kiedy przychodzil ten bol "prawdziwy" to bylo po prostu
            szalenstwo. Ja dostawalam czegos w rodzaju potwornej kolki, ktora rozlewala sie
            na cala jame brzuszna. Czyli z jednej strony potworny, trudny do opisania bol
            punktowy i polaczona z tym wrazliwosc dotykowa calej okolicy. Bol powodowal, ze
            nie bylam w stanie stanac o wlasnych silach, wyprostowac sie, wilam sie,
            wymiotowalam, lzy laly sie z oczu. Tak dramatyczne bole mialam conajmniej
            kilkakrotnie w przeciagu polowy roku. Po ustapieiu jeszcze przez kilka dni
            chodzilam pochylona do przodu i obolala. W pewnym momencie zorientowalam sie co
            do przyczyny tych nieprzytomnie osrych stanow - wystepowaly zawsze (oczywiscie
            od czasu choroby) gdy uzylam tamponu. Jesli uniknelam w trakcie miesiaczki
            opisywanego stanu to rowniez niemale dolegliwosci pokonywalam proszkami bez
            specjalnego przejmowania sie. Ale po pewnym czasie bylam obolala nie tylko w
            trakcie miesiaczki ale tez w polowie cyklu, a potem wlasciwie ciagle.

            >po okresie, przez 4-7 dni. Wyraznie jest to bol
            > jajnika, ale taki na cala lewa strone brzucha i az do
            > kolana. Ale boli mnie tez dalej w strone odbytu. Do tego
            > dochodzi zaparcie. Czuje jakbym miala bombe w brzuchu.
            > Jakby wszystko bylo tam scisniete i skurczone, macica
            > razem z jelitami i wszystkim co tam jest. Ale leki
            > rozkurczowe w ogole nie pomagaja.

            Kazdy ma wlasne objawy. Dzis wiem jedno, gdybym w trakcie ktoregos z moich
            napadow bolowych kazala zawiesc sie do szpitala wyladowalabym pod kroplowka i
            na stole operacyjnym duzo szybciej. I pewnie uniknelabym radykalnych ciac - ale
            ja wowczas w ogole nie zdawalam sobie sprawy, ze nadaje sie tylko dla chirurga.

            >Lekarka kazala mi lykac
            > srodki przeciwbolowe i sie nie przejmowac, bo niedlugo
            > bede w ciazy i mi przejdzie!

            Taaaaa, a moj doktorek-profesorek kazal mi miesiacami prowadzic kalendarzyk
            krwawien i plamien - pod koniec spokojnie moglam z gory zaznaczac wszystkie dni
            miesiaca. Az pewnego razu w trakcie napadu wezwalam lekarza z Alfy - żeby mi
            podal srodki przeciwbolowe. Przyjechal, zrobil zastrzyk, pomacal wczesniej
            brzuch i... powiedzial ze moj bol nie wyglada na bol ginekologiczny, ze jest
            podrazniona otrzewna. Kazal jechac na dyzur do szpitala. A ja glupia zamiast do
            szpitala (bol powoli ustapil) - zapisalam sie znowu do profesorka. Ten spojrzal
            na skierowanie, zobaczyl pieczatke "specjalista medycyny kolejowej" i
            parsknal "a co on moze wiedziec..." I znowu zaznaczalam rubryki kalendarzyka i
            bralam jakies antybiotyki.Po kolejnych tygodniach bol zlapal mnie po poludniu w
            pracy i pojechalam do szpitala na dyzur. A tam akurat dyzurowala p.ginekolog,
            ktora zrobila mi USG i...opieprzyla ze sie nie lecze. A ja na to, ze i owszem,
            od pol roku jestem pod opieka "wybitnego specjalisty". A ona na to, ze minie
            zatrzymuje w szpitalu. A ja na to, ze nie moge, A ona, ze wyjde pod warunkiem
            podpisania odmowy pozostania. I ja glupia podpisalam i... polecialam do swojego
            profesorka. No ale wtedy to juz nie mial wyjscia. Skierowal mnie na swoj
            oddzial... i minely jeszcze ze 2 miesiace roznych przygod zanim sie zlitowaly
            nade mna wladze szpitala i mnie zoperowano. Ale to zupelnie inna historia.

            Z tamtych czasow zapamietalam jedna lekcje - ograniczonego zaufania. Inaczej
            mowiac - jesli cie bardzo boli, a mowia, ze ci nic nie jest to sprawdz taka
            diagnoze. Pamietam jak pogotowie nie przyjmowalo moich zgloszen tylko dlatego,
            ze uczciwie przyznawalam, ze bol zwiazany jest z miesiaczka - radzono mi
            wziecie tabletki przeciwbolowej. A potem okazalo sie, ze moje bole to byly bole
            calej jamy brzusznej, lacznie z wyrostkiem, ktory byl w zroscie z
            jajnikiem "oblepionym" zrostami endometrialnymi.


            >Ona przyznaje, ze to moze byc
            > endometrioza, ale twierdzi, ze laparoskopia jest
            > rozwiazaniem ostatecznym i najpierw trzeba wykluczyc inne
            > rzeczy. Innych rzeczy chyba nie widac, mam tylko
            > rozjechane hormony.
            >Boje sie ze spotka mnie wlasnie to co
            > Ciebie, ze sie okaze, ze niepotrzebnie zwlekalam, bo w
            > koncu endometrioza sie z czasem poglebia.

            Tu Ci nic madrego nie napisze, na diagnoze lekarska potrzebna inna diagnoza -
            tez lekarza, ktorym ja nie jestem. Moze lekarka ma racje, moze nie. Skonsultuj
            z kims sprawdzonym to co ona ci radzi. Powem Ci tylko tyle, ze jesli sie bole
            nasilaja - nie zwlekaj z taka konsultacją. Koniecznie zrob USG (jesli mozesz to
            wewnetrzne), jest tez badanie krwi, ktorego nazwy dokladnej nie pamietam -
            chyba weglem aktywowanym (Ca 124 ???) Ale pamietaj - fachowo pomoc Ci moze
            tylko lekarz. Nie kolezanki z internetu.

            > streszczajac: czy powodem Twojej laparoskopii byla
            > endometrioza, czy dopiero przy operacji wyszla na jaw?

            Jak pisalam - mialam laparotomie, powodem byla torbiel czekoladowa i
            podejrzenie endometriozy, ktore sie potwierdzilo z nawiazka. Bylo tego wiecej
            do czyszczenia niz przypuszczano.

            > Jaki to byl rodzaj bolu? Czy mialas takie poczucie, ze
            > masz ten jajnik z czyms zrosniety?

            Tak, mozna to chyba tak okreslic.

            > laparoskopia pomogla?
            > odpowiedz. Moze powinnam natychmiast sie polozyc do
            > szpitala i zazadac konkretnych dzialan.


            Opssss, nie ujmowalabym tego w podobny sposob. Operacja jest zawsze inwazyjna i
            zawsze pewnego rodzaju ostatecznoscia. Nie podejmuj pochopnych dzialan wbrew
            lekarzowi, choc jesli zaczynasz tracic do tego lekarza zaufanie, jesli czujesz,
            ze cie zwodzi w sprawach waznych, nie szukaj usprawiedliwien (ja tak robilam,
            myslalam sobie "przeciez to uznany profesor") tylko poszukaj kogos u kogo z
            pelnym zaufaniem skonsultujesz diagnoze i sposob leczenia. U mnie przelomem
            byla opinia lekarki z dyzuru szpitalnego. Jesli natomiast dostaniesz boli
            trudnych do wytrzymania nie daj sie zbyc, splawic, uspokoic. Gdy nikt cie nie
            slucha - wsiadaj w taksowke i jedz na duzur do szpitala ginekologicznego. TYLKO
            NIE PROŚ OD PROGU O OPERACJE I NIE STAWIAJ SOBIE SAMA DIAGNOZ NA PODSTAWIE
            OPISOW KOLEŻANEK Z SIECI.
            • grazy Re: do Pacjentki 17.12.02, 12:53
              Dziekuje Ci przeogromnie!!! Absolutnie nie stawiam sobie
              sama diagnozy, ale wiesz jak jest z lekarzemi: boli? no to
              prosze sobie lyknac apap. Dlatego stosuje zasade
              ograniczonego zaufania, o ktorej wspomnialas. Od nastu lat
              mam bardzo bolesne miesiaczki i zawsze slyszalam, ze po
              dziecku mi przejdzie. Mogliby tylko powiedziec po czyim
              dziecku, bo mojego jakos nie widac. Sama zagadnelam
              lekarke o endometrioze, a ona powiedziala, ze tez o tym
              mysli, ze to jedna z mozliwosci. Obawiam sie, ze musze
              dotrzymywac kroku lekarzom, a Twoj przypadek przekonuje
              mnie o tym jeszcze bardziej. Ale sytuacja chyba sie troche
              wyjasnila: wczoraj wieczorem myslalam ze zdechne z bolu,
              wiec maz zrobil mi zastrzyk przeciwbolowy. Musial sie tego
              nauczyc zebym z kazda miesiaczka nie jezdzila na
              pogotowie. A moze gdybym z kazdym bolem jezdzila do
              szpitala to szybciej ktos by sie tym przejalÉ No a rano
              polecialam do lekarza. Spedzilam tam sporo czasu i wyglada
              na to, ze mam adenomioze, czyli cos w rodzaju
              endometriozy, tylko umiejscowionej w scianie macicy. W
              czwartek znow z tym ide. Mam nadzieje, ze cos sie zacznie
              dziac. Jeszcze raz bardzo Ci dziekuje. I chociaz tez
              uwazam, ze absolutnie nie nalezy stawiac sobie diagnozy na
              podstawie cudzych przypadkow, to ich znajomosc moze byc
              bardzo cenna. Jesli lekarzowi sie nie chce, potrafi tylko
              dawac prochy przeciwbolowe i kazac robic dziecko to
              przejdzie (a jak mam je robic jak mnie tak boli???) to ja
              wole poczytac madre ksiazki i forum i przynajmniej wiem o
              co go pytac. WIELKIE DZIEKI. gr.
        • Gość: zigi Re: Laparotomia / jajniki IP: *.crowley.pl 24.12.02, 10:21
          czesc! miałam laparotomię, ze względu na guz, który sie wyrworzył na jajniku.
          Jesli mamsz jakieś pytania, cos chciałabys o tym sie dowiedzieć, służę swoim
          doświadczeniem. Pozdrawiam
          zigi
          • giza Re: Laparotomia / jajniki 30.12.02, 08:20
            Gość portalu: zigi napisał(a):

            > czesc! miałam laparotomię, ze względu na guz, który sie wyrworzył na jajniku.
            > Jesli mamsz jakieś pytania, cos chciałabys o tym sie dowiedzieć, służę swoim
            > doświadczeniem. Pozdrawiam
            > zigi

            Dzieki za odzewsmile
            Interesuje mnie naprawde wszystko, operacja już pewna, przesadzona.I wierzę ze
            to naprawdę najlepsze wyjscie. Chcę wiedziec co mnie czeka, jakie są
            przygotowania, przebieg operacji i jak to jest po przebudzeniu, no i jak długo
            odczuwa sie jej skutki??
            Powiedz mi jaki to bł guz, jak go opisali później? Nie zniszczyła jajnika?
            Z góry dzięki za odpowiedzi!!!
            • Gość: zigi Re: Laparotomia / jajniki IP: *.crowley.pl 03.01.03, 10:12
              nie bój się operacji, ja strasznie się bałam, w ogóle że mam raka, itd. Okazało
              się że był to niegroźny guz - teratoma (potworniak), ale duży - ok. 10 cm,
              dlatego wycięli mi cały jajnik, bo był już zniszczony przez ten guz. Operację
              miałam we wrześniu, pierwszy dzień po jest fatalny, ale potem wszystko powoli
              wraca do normy. Tydzień po laparotomi, będziesz spokojnie chodzić po ulicy. Ja
              nie miałam po żadnych dolegliwości, wszystko było bez zmian po operacji, okres
              regularny, żadnych bóli. Teraz leczę bliznę maściami. Nie bój się. Wszystko
              będzie o.k. Jedyne moje zmarwienie, to to czy bez 1-go jajnika mogę spokojnie
              zajśc w ciąże. A przed operacją myślałam, że ze mną już koniec. Nie było az tak
              źle. Trzymaj się. I napisz jak tam po operacji. Kiedy ją masz? Pozdrawiam
              • giza Re: Laparotomia / jajniki 03.01.03, 11:21
                Operację mam w najbliższy wtorek smile
                Tez mam obawy co do jajników, czy te guzy ich nie zniszczyły, bo ja mam to
                niestety obustronne, chociaż nie aż tak duże. Nie wiadomo czy to coś jest jedno
                wielokomorowe, czy wiele mniejszych koło siebie.
                Ale jestem raczej dobrej myśli, boje sie tylko tej całej akcji zwiazenej z
                operacją i bólu po niej smile
                Dzieki z miłe słowa, trzymaj się i walcz o dzidzie!!
                Właśnie napisała do mnie dziweczyna, której w lutym 2002 operacyjnie usuwali
                cysty razem z jednym jajnikiem a teraz jest już w ciazy!!!
              • giza Re: Laparotomia / jajniki 03.01.03, 11:27
                Zigi, powiedz kiedy miałaś tą operację? Niedawno - bo piszesz że leczysz blizny
                masciami? Jak się teraz czujesz, wszystko ok? Nie masz zadnych dolegliwości,
                zrostów itp?
                • Gość: zigi Re: Laparotomia / jajniki IP: *.crowley.pl 03.01.03, 12:16
                  czy mam zrosty, to nie wiem...nie strasz mnie... dzięki za pocieszenie, że
                  można zajść w ciąże, mam nadzieje że nie będę miała z tym problemu. Bliznę
                  smaruję contratubexem. Operację miałam 3 miesiące temu, we wrześniu, więc nie
                  tak dawno. Napisz koniecznie jak tam po operacji. Jeśli masz jeszcze jakieś
                  pytanie, to pytaj.
                  • giza Re: Laparotomia / jajniki 03.01.03, 13:10
                    Jezzzzu, mam setki tysięcy pytań smile
                    Przede wszystkim jak się czujesz, czy teraz nic Cię nie boli, nie odczuwasz
                    zadnych "brzuchowych" dolegliwości?
                    Mozesz się w jakiś sposób przeciążac fizycznie (jakieś ćwiczenia itp?) czy
                    jeszcze nie?
                    Jak wyglada rana, wszystko się ładnie zabliźnia, czy są jakieś kłopoty? Boli
                    CIę jeszcze?

                    Napisz mi (możesz na priv) jak wyglada samo przygotowanie do operacji
                    (najwięcej to się cykam cewnikowania, choć wiem ze w porównaniu z resztą to
                    pierdoła smile)

                    Co Ci powiedzial lekarz odnośnie ciąży? Ta dziewczyna o której pisałam zaszła
                    już w 3 miesiace po operacji i teraz czuje się doskonale, choć jest juz "na
                    ostatnich nogach" smile
        • Gość: ewula Re: Laparotomia / jajniki IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 24.12.02, 11:52
          Giza, powiedz gdzie i u kogo leczysz się w Poznaniu. Ja też jestem z Poznania
          i chyba ze swoimi cystami pójdę wiosną na laparo, boję się też endometriozy bo
          czasem czuję bóle.
          Pozdr
          • giza Re: Laparotomia / jajniki 30.12.02, 08:24
            Gość portalu: ewula napisał(a):

            > Giza, powiedz gdzie i u kogo leczysz się w Poznaniu. Ja też jestem z Poznania
            > i chyba ze swoimi cystami pójdę wiosną na laparo, boję się też endometriozy
            bo
            > czasem czuję bóle.
            > Pozdr

            Teraz leczę sie u dr Nowakowskiego (przyjmuje na ul. Palacza)byłam też na
            oznaczeniu hormonów na Polnej u jego zony dr Halerz-Nowakowskiej, jak na razie
            nie mam powodów do narzekań, obydwoje są naprawdę bardzo mili, z ludzkim
            podejściem i kompetentni. Operacje będzie robił właśie dr Nowakowski.
            A co mówi Twój lekarz o tych cystach??
    • Gość: G Re: Laparotomia / jajniki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.12.02, 11:12
      Od 6 lat leczono mi torbiele Danazolem, potem pigułkami antykoncepcyjnymi.
      Jakoś nie na wiele się to zdało, bo kiedy je odstawiłam, nie dostałam okresu,
      test ciążowy był pozytywny, okazało się, ze to ciąża pozamaciczna... Poszłam do
      szpitala na laparoskopię i owszem - zrobili mi ją, ale okazało się na stole
      operacyjnym, że mam tę cholerną endometriozę. Wycięli mi lewy jajnik. Mam 26
      lat, nie mam jeszcze dzieci i bardzo chcę je mieć. Nie moge jednak teraz zajść
      w ciążę... Leczą mnie dalej pigułkami........
      Napisałam Ci to, choć wiem, że nie jest to pocieszające. Nie mam z kim nawet o
      tym pogadać. Chciałabym, żebyś wiedziała, że łączę się z Tobą w bólu, nie
      zwlekaj z operacją - na pewno nie jest jeszcze za późno i trzymaj się!
      pozdrawiam
      • giza Re: Laparotomia / jajniki 03.01.03, 09:25
        Mam 26
        > lat, nie mam jeszcze dzieci i bardzo chcę je mieć. Nie moge jednak teraz
        zajść
        > w ciążę... Leczą mnie dalej pigułkami........
        > Napisałam Ci to, choć wiem, że nie jest to pocieszające. Nie mam z kim nawet
        o
        > tym pogadać. Chciałabym, żebyś wiedziała, że łączę się z Tobą w bólu, nie
        > zwlekaj z operacją - na pewno nie jest jeszcze za późno i trzymaj się!
        > pozdrawiam

        Dzięki za ciepłe słowa, ja mam to szczęście w nieszczęściu, ze mam z kim o tym
        pogadać i wiem jakie to jest ważne, dlatego w razie czego pisz i nie poddawaj
        się, mam nadzieję, ze wszystko Ci sie uda i ułoży tak jak byś chciała!!
    • mika_1 Re: Laparotomia / jajniki 09.01.03, 00:47
      Ja miałam laparoskopię we wrześniu - doktorek ponakuwał torbielki, bo były
      malutkie. Nie ma co się bać takich zabiegów. Ja co prawda czułam sie fatalnie
      po narkozie(wspomnianie wcześniej torsje + parszywy ból głowy), ale nie
      dostawałam nawet środków przeciwbólowych, bo ich nie potrzebowałam. Chodziłam
      już 10 godzin po zabiegu, po 20 wyszłam do domu i wszystko było OK.
      A poza tym, nie bój sie - mój doktorek mówi, że wystarczy mieć macicę i jajnik
      i można urodzić dziecko - dzięki in vitro smile
      Pozdr
      • aggulek Re: do miki i innych forumowiczek :) 09.01.03, 09:26
        mika_1 napisała:

        > Ja miałam laparoskopię we wrześniu - doktorek ponakuwał torbielki, bo były
        > malutkie. Nie ma co się bać takich zabiegów. Ja co prawda czułam sie fatalnie
        > po narkozie(wspomnianie wcześniej torsje + parszywy ból głowy), ale nie
        > dostawałam nawet środków przeciwbólowych, bo ich nie potrzebowałam. Chodziłam
        > już 10 godzin po zabiegu, po 20 wyszłam do domu i wszystko było OK.
        > A poza tym, nie bój sie - mój doktorek mówi, że wystarczy mieć macicę i
        jajnik
        > i można urodzić dziecko - dzięki in vitro smile
        > Pozdr
        --------------------------------------------------------------------------------
        Giza miała operację (laparotomię) 7 stycznia i bedzie jeszcze przez około
        tydzień w klinice. Na pewno się tu pojawi jak tylko "wyjdzie na wolność" smile
        Ogólnie czuje się dobrze i już nawet trochę sobie chodzi. Stwierdziła, że boli
        mniej niż się spodziewała a przede wszystkim spadł jej ogromny kamień z serca,
        że już jest po wszystkim. Co z nią robili, jak sprawa wygląda "od wewnątrz" i
        jakie nadzieje na przyszłość - to zapewne najlepiej opisze Wam osobiście.
        Tym czasem pozdrawia serdecznie wszystkich forumowiczów, dziękuje za trzymanie
        kciuków i trzyma kciuki za Was.
        Ja również pozdrawiam serdecznie -A.
        • elka_g Re: do miki i innych forumowiczek :) 09.01.03, 15:51
          Proszę przekaż gizie serdeczne życzenia od forumowiczek. Niech szybko wraca do
          sił i zdrowia.
    • Gość: Giza WROCILAM :))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 11:47
      Ufff, jestem juz po!!!!!

      Operacja faktycznie nie byla specjalnie skomplikowana, ani bolesna, pobyt w
      szpitalu w sumie tez nie najgorszy.
      Teraz sie goje, chucham na siebie i dmucham i z niecierpliwoscia czekam na
      wyniki.
      A potem...sie zaczne starac o wiecie KOGO smile)
Pełna wersja