po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc

13.04.06, 18:49
po pierwsze jajnik mam wielki ze az sie pielegniarka zdziwila bo jeszcze takiego nie widzialasad nie dziw ze boli jak jakis durny. macicy nie mogl przez niego zobaczyc. endometrium kurde 4 mm. wiekszych nie bylosad
po drugie dostalam strasznego kopa bo mi w pewnym momencie facet obraca monitor a ja durna pomyslalam ze jakis cud sie zdarzyl, ze termometr to klamca i ze on mi chce pecherzyk ciazowy pokazac...
a to byl tylko moj megahiperjajnik z wieeeloma pecherzolami.

powody do radosci sa takie, ze mamy plan - do wakacji duphaston i jeszcze naturalnie, moze jest szansa. musza mi sie troche powchlaniac te podrosniete lekko ale niepopekane pecherzyki, zeby potem nie bylo kwiatkow. dlatego progesteron. lipiec na clo (pewnie jeszcze hsg, ale nie zapytalam), raz albo dwa, zobaczymy jak bedzie, a jak sie nie uda to z metformina albo czyms, bo u mnie ta glukoza spieprzona. w innym watku napisze nowostke o metforminie. 4 cykl na clo z inseminacja jak nie bedzie ciazy.
z tym ze ten plan sie moze zmienic za trzy tygodnie jak bede miala wyniki z klamry metabolicznej, prl i androgenow.
    • blackone76 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 18:52
      bralas clo? dlatego torbiele? bo ja jestem wlasnie przestymulowanasad tez jajnik
      wielki i niepopekane bąble przerodzily sie w torbilesad czekam az sie wchłoną.. i
      cykl do tyłu..
      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 18:56
        nie, ja bez stymulacji mam taka jazde - mam pcos - kilka z wielu niedojrzalych pecherzykow w naturalnym "cyklu" ostatnim podrosly troszke, ale jeszcze za malo zeby peknac. to male torbielki, gin chce zeby sie wchlonely przed nastepnym cyklem. szanse na owu sa niewielkie ale jakies tam sa.
        • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 19:18
          No i to jest bombowa wiadomośćsmile
          Są szanse, a ponadto jest jakiś plan.
          W sumie bardzo podobny sceanriusz do mojego z tym, że zaczynam wcześniej.
          Będę juz doświadczona weterankana tym forum i chetnie podziele się zdobytą
          wiedzą.
          A Ty dawaj o tym metformaxie - w końcu go biorę juzponad miesiąc. Ciekawe
          jestem, czy jeszcze trochę po nim pożyjęsmile
          • anial6 Dagps - jak widać te pęcherzyki na USG? 13.04.06, 19:32
            one wyjda w kazdym cyklu jak ktoś ma? - tzn są zawsze?
            a jakby akurat TEN cykl był owulacyjny?
            kiedy robi sie usg?

            masz pewnie na jajniczku strasznie duzo tego świństwa... to sie likwiduje
            operacyjnie czy jak?
            • dagps Re: Dagps - jak widać te pęcherzyki na USG? 13.04.06, 19:41
              no jak ktos ma pcos to juz ma i wyjda na usg tylo moze ich byc raz wiecej raz mniej, raczej coraz wiecej niz coraz mniej.
              mozna je poprzeklowac w laparoskopii to zanim znow narosna bedzie kilka miesiecy spokoju i wieksze szanse na ciaze. ale beda juz zawsze ze mna. tacy koledzy do grobowej deski
              • anial6 A czy to ważne GDZIE robić usg? 14.04.06, 10:08
                to musi być jakiś dobry sprawdzony lekarz?
                • mila_do_nieba Re: A czy to ważne GDZIE robić usg? 14.04.06, 10:53
                  Myślę, że najlepiej jak cały monitoring robi jeden lekarz. Duże znaczenie ma
                  jego doświadczenie i sprzęt też jest bardzo ważny. Oczywiscie USG tylko
                  transwaginalne !!!
                  • anial6 a USG dopochwowe można zrobić za darmo? 14.04.06, 11:18
                    i w którym dniu cyklu? 10-14?

                    nie moge isc do zwyklego gina za darmo? jezeli cos byloby nie tak to on chyba
                    tez to zauwazy?
                    • mila_do_nieba Re: a USG dopochwowe można zrobić za darmo? 14.04.06, 11:38
                      Jasne że możesz iść do "zwykłego" gina na NFZ. Znając życie to taki gin ze
                      względu na koszty skieruje cie na takie usg tylko jak uzna, że są podstawy.
                      Wszystko zależy od lekarza na jakiego trafisz. Jezeli chcesz podglądnać cykl
                      naturalny to zależy od tego jakie masz długie cykle. Najlepiej iść w okolicy
                      owulacji a potem po niej, żeby zobaczyc czy faktycznie miała miejsce owulacja.
                      Chodzi o to żeby gin zobaczył, czy był pęcherzyk dominujący, potem czy pękł,
                      czy pojawił sie płyn w zatoce douglasa i czy jest ciałko żółte.
                      • mila_do_nieba Re: a USG dopochwowe można zrobić za darmo? 14.04.06, 11:39
                        A tak w ogóle to w czym u ciebie problem?
                      • anial6 podejrzenie o policystyczne jajniki 15.04.06, 13:04
                        Lh prawie 2 razy wyzsze od fsh
                        bardzo niskie etradiol ale na szczescie juz prawie zalapal sie na norme dla
                        kobiet przed menopauza
                        mam 21 lat
                        BARDZO skapy okres, lojotok skory, wypadanie wlosow i problemyz jedzeniem

                        dziekuje Ci za dokladny opis... troszke to skomplikowane smile

                        chcialabym tylko wiedziec czy mam to cholerne pco...
                        pewnie pojde do gina na to usg prywatnie jak mówicie, ze musi byc dopochwowe.
                        mi gin zlecił ZWYKŁE... nie wiem co o tym myslec
                        bralam kiedys diane35 na cere.. nigdy wiecej tego nie tkne zle sie czulam. boje
                        sie ze bede nieplodna...
                      • anial6 jestem lewa.. i nawet nie wiem jak wyglada takie 15.04.06, 13:06
                        badanie smile
                        czy dostane jakis papierek z wynikiem? zebym mogla pokazac np endokrynologowi?
                        • mila_do_nieba Re: jestem lewa.. i nawet nie wiem jak wyglada ta 15.04.06, 13:44
                          Aniu, z tego co wyczytałam to ty nie starasz sie jeszcze o dziecko. Dlatego
                          wydaje mi sie że obserwowanie czy jest ovu na ten moment i tak nie ma sensu, bo
                          kiedyś jak sie zdecydujesz na ciaże to wszystko może zupełnie inaczej wyglądać.
                          Najlepiej jakbyś znalzła gina, prywtanie najlepiej, który poprowadzi twoje
                          leczenie na ten moment twojego życia najbardziej odpowiedni. Najlepiej byłoby
                          żeby wyciszyć jajnki i hormony, które są w złych proporcjach i stężeniach, do
                          tego odpowiednia dieta + metformina, jeżeli bedzie konieczne, a z tego co
                          piszesz to masz problemy z wagą, a bardziej z psychiką niż ze zbędnymi
                          kilogramami. Wiesz, nie obraź sie ale waga 54 kg przy wzroście 158cm wcale nie
                          jest zła! Ja mam tyle samo wzrostu i waze obecnie ok 50 kg, ale wcześniej
                          zdarzało mi się ważyć 54 kg. Mam też lekką tendecję do tycia, ale w życiu nie
                          uważałam by przy wadze 54 kg uważać że jestem gruba i uwierz że nikt z moim
                          znajomych czy bliskich by tak o mnie nie powiedział. Zrobisz sobei duzą krzywdę
                          takim wyniszczajacym odchudzaniem. To co robisz jeszcze bardziej może pogłębić
                          twoje PCOS bo nadmiernę odchudzanie wpływa na przysadkę i wydzielane przez nią
                          gonadotropiny (LH i FSH), które jak sama widzisz juz dzisz masz w złych
                          proporcjach! Zmień swoja diete; jedz zdrowo. Ja wyeliminowałam z diety
                          kompletnie słodycze, nie słodze, nie pije owocowych soków słodzonych.
                          Oczywiście nie popadam w skarjności; od czasu do czasu zjem kawałek czekolady
                          czy jakieś ciastko jak mam ochote, ale jest to naprawde sporadycznie. Jem duzo
                          owoców, warzyw, sałatek, ryb, nabiału. Kiedys też miałam złe nawyki zywieniowe,
                          ale uwierz że można sie przestawić. Wazny jest jednak aspekt psychologicnzy, bo
                          sądze że wszystko bardziej siedzi w twoejej głowie niż jest łakomstwem samym w
                          sobie. Dobry psycholog tez byłby wskazany. Niestety pewnei tez prywatny.
                          Mój gin który zdiagnozował u mnie PCOS w wieku 20 lat, zalecił antykoncepcje,
                          jako najepszy sposób, by choroba nie postępowała dalej i sie nie pogłebiała. Mi
                          akurat diane pasowała ale też nie brałam dłuzej niż 9 mscy, potem przechodziłam
                          na cilest. Obecnie bardzo dobry jest preparat yasmin, gdyz ma niewielkie ilości
                          hormonów, nie powoduje zatrzymywania wody w organizmie i chyba ma też działanie
                          antyandrogenne. Na mnie antyki przez 7 lat dzialały swietnie. Wszystko sie
                          zatrzymało, jajniki malutkie, @ regularna, waga na stałym poziomie, cera super,
                          włosy aż przesuszone sie zrobiiły!
                          Podstawawa to dobry lekarz, choćby kosztował naprawde dużo! Skad jesteś to może
                          ci kogos polecanego na forum znajdziemy?
                          • anial6 mnie pytają czy jestem w ciąży 15.04.06, 14:28
                            przy obecnej wadze sad mam taki brzuch jak moze nawet 6 m-c sad
                            albo mi sie wydaje albo rzeczywiscie tylam od m-ca srednio 2 kg tygodniowo!
                            utylam juz 11 kg! znowu utyłam
                            tak jeszcze nie staram sie o dziecko, ale w przyszlosci bardzo chcialabym
                            miec.. no chyba jak kazda z nas smile
                            pozdrawiam i dziekuje za wyczerpujaca odp

                            ps. ale usg trzeba zrobic?
                            na anty bardzo zle reaguje i pogarsza mi sie cera a wlasciwie skora na ciele
                            zaczyna wytwarzac jeszcze wiecej łoju, mam zle samopoczucie, puchne.

                            nie wiem dlaczego ale te antyandrogeny tak dzialaja na mnie, po prostu szkodza
                            zamiast pomagac, jeszcze dlugi czas po odstawieniu nie moglam wrocic do siebie
                            • anial6 Jestem z Krakowa 15.04.06, 16:05
                              a ze slodyczy nie potrafie zrezygnowac, niestety
                              • mila_do_nieba Re: Jestem z Krakowa 15.04.06, 16:26
                                Ja też jestem z Krakowa. Wiem, czytałam że źle reagowałaś na diane i
                                antykoncepcje w ogóle, ale słyszałam, że własnie preparat o nazwie yasmin został
                                stworzony dla kobiet które własnie reagują źle na standardową antykoncepcje.
                                Obecnie starm sie o dzidziusia wiec lecze sie w klinice niepłodności, wiem że
                                bardzo poleca sie dr Górecką, która przyjmuje na ul. Sebastiana. Wiem, ze "lubi"
                                przypadki PCOS i sie tym żywo interesuje i chetnie podejmuje sie leczenia.
                                Jezeli bedziesz zainteresowana to dam ci namiary na nią dokładniejsze. Nie jest
                                bardzo droga, ma w gabinecie usg (bardzo dobre zreszta, byłam na konsultacji
                                celem potwierdzenia PCOS i podobało mi sie jej podjescie). Osobiście polecam,
                                zreszta na innych forach dużo dobrego o niej sie naczytałam. Pracuje tez w
                                szpitalu, wiec sądze, że jest szansa np zrobić u ciebie tanim kosztem szereg
                                badań, bo wtedy położy cie na kilka dni ana swoj oddział i za nic nie zapłacisz.
                                pozdrowienia
                                mila
                        • mila_do_nieba co do badania 15.04.06, 13:52
                          Idź do gina z dobrym aparatem USG w okolicy 14 dc. Inna sprawa, że endokrynolog
                          to najcześciej ginekolog i powinien być wyposażony w usg. Ważne by USG było s
                          końcówkę umożliwiającą badanie prze pochwę. Nic sie nie bój, nic nie boli takie
                          badanie. Na specjalną końcówke; długą ok. 2cm średnicy, gin zakłada
                          prezerwatywe (ważne!!! zawsze tak powinien zrobić), a n koniuszke troche żelu
                          żeby łatwo było ją wprowadzic do srodka. Tego w ogóle nie czujesz! Lekko
                          manipuleje i wszystko sobie ogląda na monitorku. Zawsze dostaniesz szczegółowy
                          opis z wyszczególnieniem obrazu i rozmiarów macicy, szyiki, wilekości jajników
                          i ich struktury, wielkość i typ endometrium. Jeżlei dobry sprzet to mozesz
                          poprosic o wydruk zdjęcia jajników dla lekarza prowadzącego.
                    • tymonka30 Re: a USG dopochwowe można zrobić za darmo? 14.04.06, 18:50
                      Jeszcze nie widziałam, żeby zwykły lekarz pomógł, z przykrością to stwierdzam.
                      Bez pieniędzy w Polsce nie ma leczenia.
    • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 19:44
      No to bardzo dobrze sie zapowiada smile Jest plan i to najważniejsze! A jajnikiem
      gigantem sie nie martw jakbyś dziś zobaczyła moje to byś nawet nie powiedziała,
      ze to jajnkiki! Zresztą czuje jajniory bardzo intensywnie, szczególnie jak coś
      zjem w wiekszej ilości albo mam pęcherz pełny. Mam nadzieje że duphaston nam
      pomoże i wszystko ładnie sie powchłania!
      Onka dały mi w kość, idę się walnąć przd telewizor
      • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 19:46
        a pęcherzyki nas raczej nie opuszczą, niestety ...
        Dobrze, że tobie chociaż coś tam rosną, bo u mnie to one są cały czas tej
        samej wielkości czy to 14 czy 50 dc. Tak to już jest z nami.
      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 19:47
        walnij sie i do zobaczenia. jajorowa kolezanko.
      • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 19:48
        Wiecie, co dziewczyny?
        Ja wróże nam tak. Pewnie nas umęcza tyi stymulacjami, monitoringami, a los
        spłata nam przyjemnego figla i zajdziemy w cyklu bez prochów. W końcu organizmy
        nasze zaszaleją i pozwola sobie na samoistne pęknięcie pęcherzyka na naszych
        pcosowych jajnikach.
        Aja cholera często mam dobre przeczucie. Szkoda tylko, że nie mam przeczucia
        ile będziemy na ten cud czekały.
        • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 13.04.06, 19:56
          no, moj gin dzis tez tak do mnie gadal. ze on mi planuje i sie stara a my zebysmy sie kochali smile i ze on mi obiecuje ze sie uda w najmniej spodziewanym momencie
          • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 10:49
            Wiesz, ja też czuję że stanie sie to wszystko w najmniej oczekiwanym momencie ;-
            ) Pewnie długo na to jeszcze poczekam, ale TO musi się stać! Tylko powiedz, czy
            przy takim wysokim LH można mieć "zdrową" i dobra komórkę jajową? Od wczoraj
            myślę o laparo... W sumie to juz konkretna ingerencją, ale w kontekście
            leczenia farmakolog. chyba jest najtańsza i daje najlepsze rezultaty. Podobno
            wtedy jakimś sposobem LH spada i wszytsko sie normuje na kilka miesiecy. Sama
            nie wiem... U mnie wciąż stymulacja nic nie pokazała, bo na razie wiemy tylko
            że pecherzyki sobie rosną piękne ale czy przy takim LH będą pękać? To kolejna
            niewiadoma. I cały czas myślę o tej prolaktynie, zeby zrobić ja jescze raz...
            Ach za dużo ostatnio myślę...
    • tymonka30 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 08:40
      No to musisz się uzbroić w cierpliwość niestety. Jak się nie uda samej z siebie
      to w lipcu nowa nadzieja z clo. A czas bardzo szybko leci, także ten lipiec
      będzie zaraz, zobaczysz. Trzymaj się!
    • lolilo Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 09:22
      a mnie tez do placzu jest...nic, dola mam i tyle. nie pierwszy raz...
      wyglada na to ze cykl jest bez owulacji. temperatura jest uparcie 36,5, choc od
      3 dni podkluwaja mnie jajniki- a wczoraj milama plamienie/krwawienie taka mala
      plamka krwi. - niby jakby owulacyjne. kiedys miewalam regularnie plamienia
      okoloowulacyjne- ale mi same przeszly. a teraz - nie wiem- co to moze byc?
      no chyba ze jeszecz jutro- cos sie stanie, ostatecznie to dopiero 12-13 dc,
      moze owu czasem miewam i 14 dc? m . nie ma, wiec srednio zal tego braku owu-
      ale znow nie sprawdze se hormonow (mowie tylko o temp., b na monitoring teraz
      nie ma szans; a 8 dc gin nic nie mogl znalezc, nawet jajnika. chociaz wiem, ten
      moj jajnik za miesniakiem sie chyba schowal, on jest tak troche poprawej
      stronie)).
      no i niski progesteron i nierewelacyjny estrogen z przed-poprzedniego cyklu,
      teraz prawdopodobny brak owu- nie podoba mi sie to..
      sad((

      a M. jest w porzadku. nie wiem jak bardzo- bo tylko prezz tel. powiedzial ze ok.
      przynajmniej to.

      eh. no depresyjnie mi i tyle.

      lilka
      • lolilo nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 09:38
        na swieta jade rodziny.
        no i boje sie pytan o dziecisad((

        zamiast sie cieszyc, myle tylko ze jakos trzeba przezyc te swieta....
        eh,

        lilka
      • tymonka30 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 10:29
        Eeeej ej, głowa do góry, bo przez kolanosmile Uda się, uda się, uda się, ile razy
        mam Ci to napisać?! Teraz i tak męża nie ma a somo się nie zrobi. No. Trzym się.
      • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 10:41
        Uszy do góry! Ja też przedwczoraj przeżywałam wielką załamkę i już sensu nie
        widziałam w niczym. Ale jakoś trzeba sie zbierac do kupy i dalej isć do przodu,
        bo przeicież co możemy innego zrobić? Ja raz wierzę raz nie wierzę ze się uda
        ale zrobię wszystko zeby się udało. Ja owulacji nie miałam chyba nigdy w zyciu
        i momentami zastanawiam się czy będa ją miała kiedykolwiek... Co do rodziny to
        już doszliśmy do wniosku, ze to nie wstyd cholera, że jest jak jest i jak ktoś
        pyta to mówimy. Koniec kropka. Ja jeszcze w pracy wtajemnicze parę osób i
        odetchnę już wtedy z ulgą.
        • jola733 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:01
          dokładniesmile uszy do góry!przecież musimy być silne!ja też mam chwile
          załamania,nic mi się nie chce,płaczę sobie po cichutku,robię minę do złej
          gry....ale co...przecież kiedyś musi się udać...tyle zachodu to przecież efekt
          też musi być.trzymajcie sięsmile
        • lolilo Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:01
          dzieki dziewczynysmile
          poplakac se milo, nawet nawet jesli to tylko wirtualna ( i do tego nie meskasmile)
          piers.

          ja sie to zaczynam miec mysli, ze zobacze fsh do ksiezyca, i ze wogole uslysze
          ze przedwczesna menopauza, abo co takiego.
          ja wiem ze sie musie udac, ale doly sa dolami. przychodza i tyle. jeszcez
          pojawiaja mi sie mysli typu- ze to "ja jestem winna". glupie mysli, wiem, ale
          sa.
          dobrze ze se czlowiek czasem tak bazkarnie pomarudzic mozesmile

          dzieki wam za cierpliwosc nt. marudzenia.
          smile
          • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:09
            Ja wychodzę z założenia że trzeba czasem pożądnie sie podłamać, żeby sięgnąć
            dna, że tak to ujm esmile, żeby potem się o niego odbić i ruszyc do przodu ze
            zdwojona siłą. A co do winy to muszę ci ukrócić!!! A jak miałabyś astmę, czy
            jakąś inna chorobę np cukrzycę insulinozależną, to co też twoja wina??? (nie
            chce nawet wpsominąc innych chorób) MYśle, że chyba wystarczy że mamy to co
            mamy, żeby jeszcze sobię wkręcać jakieś poczucie winy
          • jola733 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:11
            kochana ja też czasmi się obwiniamsad jadłam tabletki anty. przez 5 lat. kiedyś
            nie myślałam ze mogę mieć po tym problemy z zajśiem w ciążęsad a teraz ...mam
            problem...gdyby tak człowiek mógł wszystko przewidzieć...cieszę się że mogę
            uzyskać na tym forum tyle cennych wskazówek i Wiem też od jakiegos czasu że nie
            jestem sama...jest mi lżej..
            • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:34
              Nie obwiniaj sie, bo to nie przez tabletki. Ja tez tabletki brałam przez 7 lat
              bo akurat w mojej sytuacji to było wskazane i teraz byłoby jeszcze gorzej
              jakbym ich nie brała wtedy. Prawda jest taka, ze jeżeli po antykach masz
              problem z zajściem w ciąze to przed też miałaś tylko nie wiedziałas, bo sie nie
              starałaś.
              • jola733 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:40
                byś możesmile faktem jest to że teraz pomimo prawie 6 lat starań : nic sad .
                zaczęłam mieć więcej wiary w to ze się w końcu uda odkąd czytam posty na tym
                forumsmile
                • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:49
                  Szczerze mówiąc to czasem wydaje mi sie że wmawiam sobie że wierze, a dawno juz
                  przestałam. Podziwiam cie - 6 lat. Masz dziewczyno siłe! Ja mam inna sytuację,
                  ja wiedziałam od zawsze, praktycznie od okresu dojrzewania że będę miec z tym
                  problem, bo ja nie mam @ naturlnie i PCOS. I z wiarą u mnie trudno,
                  szczególneie ostatnio...
                  • jola733 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:59
                    podobno wiara czyni cudasmile smile smile
                    • iwa2000 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 13:30
                      Dagps -widzę że dają ci popalić jajniki.Bardzo dobry efekt w pco przynosi
                      klinowa resekcja lub nakłuwanie i to wcale nie na krótko.Początki mojego
                      leczenia to właśnie jajniki z wieloma małymi pęcherzykami bez śladów po
                      owulacji.Wprawdzie bez torbieli i powiększenia.Jestem 8 lat po laparoskopii i
                      hsg i mam owulacyjne cykle stwierdzone na monitoringu iregularne cykle,a były
                      po 40 dni.Tylko że jeszcze nasienie nie takie jak powinno być,dlatego po 4
                      nieudanych inseminacjach zdecydowaliśmy się na in vitro.
                      Także głowa do góry,masz jeszcze trochę możliwości.
                      Pozdrawiam!
                      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 13:54
                        dziekismile
                        ja tez tak mysle ze on mnie nei bedzie meczyl za dlugo i jak pare pomyslow nie wypali, to zrobi laparo.
              • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 13:53
                potwierdzam. ja bralam 9 lat, wiec teraz mam jako takie szanse jeszcze.
            • tymonka30 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:59
              DZIEWCZYNY O JAKIEJ WY TU WINIE MÓWICIE! JAKA WINA?!?!?!?!
              To życie, cywilizacja, chemia i jeszcze nie wiadomo co wszystko pieprzy.
              Nawet w butelkach plastykowych jest tyle syfu, który przenika do środka
              organizmu... jesteśmy "wybrakowane" ale to na pewno nie nasza wina!
              Nawet nie myślcie tak!
        • dooh2 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 11:05
          No widzisz dagps! Mnie od razu ulżyło jak sobie zrobiłam plan. Wiem po prostu
          że na tym miesiącu zycie sie nie konczy. I wiem co mam robic od nastepnego.
          Tobie jest jeszcze latwiej bo z Toba wspolpracuje Twoj gin, moja jest mila i
          uprzejma i mam nadzieje fachowa, ale dostac sie do niej lub dodzwonic...
          Horror. Ja jestem w trakcie stymulacji, obliczylam sobie ze owu miala wypac w
          poprzedni weekend ( w sobote mielismy w rocic do domu z wojazy). Niestety jak
          na zlosc prawdopodobnie wypadla ze dwa dni wczesniej jak bylismy u mojej
          przyjaciolki w krak. Moj maz co prawda zartowal i wysylal ja do łazienki na 3
          minutywink ale wiadomo bylo ze termin przepadl.. no ale co zrobic? Na razie
          zajmuje sie moim malym biznesikiem, ktory startuje od maja i planuje wakacje we
          wrzesniu. Moze do tego czasu... Aha i wszystkim ktorzy pytaja odpowiadamy ze
          mamy problemy, leczymy sie bez precyzowania co jak gdzie. I mamy spokoj, to
          naprawde zaden wstyd dziewczyny!! To duzo lepsze od wytrzymywania dwuznacznych
          spojrzen, i bezdusznych komentarzy nieswiadomej rodzinki. Pozdrawiam
          swiatecznie!! A dagps sciskamsmile)
          • dagps mila ja tez sie zastanawiam 14.04.06, 14:03
            milusia, ja tez mysle co z tym lh, on mowi ze jest szansa, ale mowi to tak troche zbyt powaznie jak na niego, zazwyczaj zartuje sobie ze wszystkiego. np ze "jestem kobieta z powaznymi jajnikami", co wiadomo co znaczy ale inaczej brzmi. albo "czy macicy w domu na szafce nie zostawilam przed wyjsciem, bo on znalezc nie moze". a o szansach mowil tak powaznie...az strach.
            trudna jest stymulacja przy wysokim lh, bo albo po kilka na raz albo nic nie rosnie, a jak rosnie to nie zawsze chce peknac, ale na to sa przeciez sposoby. tylko tzreba pare razy pokombinowacsad a laparoskopia to jest ekstra pomysl. na razie (nie wiadomo jak bedzie za rok) nie stac mnie na gonadotropiny, zarabiamy mniej wiecej tyle co dwa cykle z gonadotropinami,a jesc cos trzeba, wiec pewnie u mnie jak nie wyjdzie z clo i met i inseminacja, to bedzie laparo. tymbardziej ze mialam stany zapalne i mam podejrzana macice.

            swieta u mnie nie wesole, do tego wszystkiego doszly rodzinne klotnie, wspomnienia strasznie przykrych w moim rodzinnym domu swiat, choroba bliskiej osoby. za duzo jak na jedne swieta i na mnie jedna taka malasad
            zaraz pewnie sie pozbieram, bo ja silaczka jestem, ale teraz kurde ciezko.


            dzieki ze jestescie dziewczyny, dooh super ze wpadlas na moj watek, sciskam ciebie tez.
            ja wiem ze bedzie z nami dobrze, ale dzisiaj kurde dol.
            • jola733 Re: mila ja tez sie zastanawiam 14.04.06, 14:51
              jestem z Tobą dagpssmile trzymaj się
              • dagps dzieki 14.04.06, 14:57
                * - i sto kwiatkow, niech ci wiadomo jak bedzie wynagrodzonesmile
                • jola733 dziewczyny 14.04.06, 15:03
                  mamy szansę! mi moj gin. opowiadał historię o kobiecie która miała już kilkoro
                  dzieci, była w wieku ok. 40 i nie chciała już więcej rodzić więc zgłosiła się
                  na zabieg podwiązania jajowodów.podobno nie miała żadnych szans na
                  zaciązenie....a jednak po kilku miesiącach okazało się że jest w ciąży!lekarze
                  nie mogli w to uwierzyć...cuda się zdarzają smilezawsze ta iskierka się gdzieś
                  tli...
            • mila_do_nieba Re: mila ja tez sie zastanawiam 14.04.06, 14:52
              Ja też teraz złapałam wielkiego doła sad(( moj maż pracuje całe święta i mam
              już tego serdecznie dosyc.
              Tak szczerze mówiąc, to staram sie sobie powtarzać jak mantre, że się kiedyś
              uda itd, ale mnie od zwsze przesladuje uczucie, czy przeczucie, że nie będzie
              mi pisane zostać mama. I tak naprawde nie wierze ze sie uda. Poprostu nie
              wierze. Wiem ze to zle bo trzeba myslec pozytywnie, ale staram sie naprawde ale
              nie potrafie. Mam nadzieję oczywiście ale jak spojrze z dystansem, z boku na to
              wszystko to poprostu widzę, ze szansą jest jednynie cud. Przy moim wynikach to
              raczej nie wiadomo czy nawet ewentualna ciaża jest sie w stanie utrzymac.
              Niestety taka prawda. JAk sobie poczytałam n/t PCOS to niestety jeden wniosek
              mi sie nasunął: wszytskie kobiety, ktore zachodzily w ciaze majac pcos nie
              miały aż tak duzego problemu z LH. Do tego najczesciej miały problemy z
              insuliną i bardzo pomagała właśnie metformina. Jak była nadwaga to pomagało
              zrzucenie paru kilo. Wszystkie miały długaśne cykle, ale @ przychodziła sama. U
              mnie nie ma juz co podrasowywać albo podleczać; nawet PRl wyszła ok. Nie ma @,
              nie ma ovu, nie ma nadwagi, nie ma insulinoopornosci, tylko jest to cholerne LH
              ponad 20! Nie będe sie oszukiwać, ale stały wysoki poziom LH powoduje że
              osłonka komórki jajowej, nie tylko samego jajnika jest gruba i mało elastyczna.
              Wiadomo co to oznacza. Boże to wszystko brzmi dla mnie jak wyrok, taki bez
              możliwości apelacji... U mnie z kasą moze troche lepiej, ale na in vitro nie
              bardzo tak z marszu... Rodzice pewnei by coś pomogli, ale nawet o tym nie
              mysle. Czuje ze w moim przypadku to nawet in vitro nie pomoze. Wiem, ze brzmi
              to skrajnie pesymistycznie, ale nic nie poradze na to że tak mi mówi intuicja.
              Poprostu nie słyszałam żeby ktoś z taki wynikami był w ciąży i ja donosił. Mój
              gin też nie był w stanie mi tego potwierdzić. Trzeba walczyc, ale to zadne
              argument i nie przekonuje mnie wcale. Ty Dagps masz chociaż to LH znaczei
              nizsze.
              • dagps Re: mila ja tez sie zastanawiam 14.04.06, 15:02
                mila, moze i znacznie, mam lh 18- w tamtym roku, ale lh jest zmienne, moge miec wyzej, a za miesaic nizej, tak samo jak i ty. ile razy badalas lh? w jakich dniach cyklu? skoncz wymyslac czarne scenariusze, tez nie slyszalam o takiej co zaszla i donosila z lh okolo lub powyzej 20, ale dlatego ze sie ich wszystkich nie pytalam o to jakie mialy w swojej karierze najgorsze lh?!!!???? a ty pytalas? bo moze ja sie czegos nie wiem. stymulacja jest mozliwa tak dlugo, jak dlugo fsh jest ponizej 20 paru. a i tu czasem sie okazuje ze byl blad labu i nie jest tak strasznie. mamy czas dziewczyno!!! zdarzymy.
                dzis jest okropny dzien, to prawda i rpzumiem cie, ale blagam, nie pisiuj.
    • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 14:55
      No i jesteś w Białymstoku. Ja czułabym sie znacznei lepiej gdybym była w takich
      rękach. Pozostaje mi neistety Krakow, ktory cieszy sie najgorszą sławą jeżeli
      chodzi o leczenie niepłodnosci w Polsce. To mnie też dołuje.
      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:04
        ja patrzylam ze ten janeczko to jest spec od in vitro, wiec moze miec w tym interes zeby ludzie na in vitro zaraz przychodzili. z drugiej strony spec od in vitro wie co robi. zaufaj. a jak nie to zmien lekarza. skoro nie masz szans w krakowie (twoim zdaniem), to jedz do bytomia. to juz nie az tak daleko.
      • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:08
        Dagpsiku nie bądź zła na mnei za tą moja pisanine smile Ja uprawiam czarnowidztwo
        niestety i sie czasem pohamowac nie potrafie. Moze lepiej jak juz dziś nic nie
        napisze, bo tak mi to wszystko niezbyt zgrabnie wychodzi. Ty biedaku masz też
        nienajlepszy dzień a ja cie jeszcze do dołu ciągne za soba.
        • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:15
          a idz ty, ja nie zla, ja chce zebys nie wymyslala, bo probuje cie wesprzec i czuje sie bezradna. mila, my nie mamy innego wyjscia jak wierzyc w dobre zakonczenie. i tak bedziemy mialy na starosc po tylkach przez te pcos, to moze chociaz badzmy szczesliwymi starymi powyginanymi przez pcos babami? to on nas zalezy co z tym zrobimy i jakie bedzie nasze zycie. skonczy sie dobrze. ale tzreba dac z siebie wszystko a drugie wszystko wziac od swiata.
    • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:02
      Ale ja tak smęce i smęce i mam nadzieje, ze cie nie zdołowałam bardziej. Ty sie
      trzymaj, uszy do góry; masz najlepszego lekarza w kraju, 24 lata i @ przychodzi
      (moze nie zawsze ale zdarza sie) do ciebie sama. I to są na początek 3
      podstawowe sprawy który cie powinny natchnać optymizmem!!!
      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:17
        dobra. masz racje, jedna do mnie przyszla ostatniosmile wczesniej sama mialam jak ialam 14-15 lat wiec nie wiem jak teraz z jej przychodzeniem. teraz beda po duphastonie 4 pod rzad.

        ja tez sie boje. ale albo mozemy sie bac i dzialac albo bac i sie dolowac. co wybierasz?
        • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:31
          No działam smile
          Ide sobie coś pożreć bom głodna
    • gocha69 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 15:19
      Hej... Uważaj proszę na ten duży jajnik. Nie wykonuj żadnych energicznych
      ruchów. A najlepiej - to żebyś leżała jak najwięcej... Pomyśl o tym, co mi się
      przydarzyło i nie lekceważ swojejgo jajnika. Będzie dobrze. Będzie bardzo
      dobrzesmile))
      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 17:02
        o kurcze, gocha wystraszylas mnie, pamietam co bylo. a ja chcialam isc pobiegac tylko mysle w wielki piatek to sie ktos moze obrazic religijniesad
        a ja mam taka nerwowe na swieta...

        fajnie ze sie odezwalas, juz sie zatsanawialam jak tam u ciebie.
    • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 16:59
      "Istnieją również inne problemy kojarzące się znamiennie z PCOS w programach
      wspomaganego zapłodnienia, takie jak podwyższenie LH ze złym zejściem ciąży,
      przedwczesna luteinizacja, większa liczba oocytów (lecz gorszej jakości),
      tworzenie się torbieli, znaczny wzrost pęcherzyków, defekty fazy lutealnej."

      co to znaczy podwyzszenie LH ze złym zejsciem ciąży?
      • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 17:18
        ? chyba tzreba bedzie nam na bocianie zapytac.
        • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 17:26
          wyczytałam to w tym:
          www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/02/04.html
          no i sie i jakoś to dziwnie zabrzmiało.
          Po przeczytaniu jeszcze tego serio zaczynam myslec o laparo:
          www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/11/05.html
          • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 17:33
            no, znam jako tako te artykuly. one sa strasznie trudno napisane.

            po tym co gocha napisala, to ja juz w ogole nie chce zeby byly swieta. chce do mojego lekarza! z drugiej strony pewnie by mi powiedzial zebym sie nie forsowala za bardzo co? moze nie jest ten jajor groznie wielki? teraz caly czas mam wrazenie ze mnie boli, albo po prostu bardziej zwracam na to uwage...
            chyba zadzwonie i zapytam go o to. tylko ten cholera ma nas tyle ze nigdy cie nie pamieta i pyta "co slychac". ze tez nie zapytalam go o wymiary tego jajnika. ale na oko mial hm, jak zawsze mam 4,5X3 to ten mial z 8X5, moze ciut wiecej.
            • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 18:07
              Dagps stop stop stop!!! Widze ze idziesz w moje sladysmile Ja tez mialam wizję
              hiperstymulacji i ostrego dyzuru z moimi wciąż pewnie rosnacymi pecherzykami,
              ale w końcu gin je widział i gdyby było jakieś ryzyko to kazałby mi pewnei
              jeszcze przyjsc albo coś by podał. Tak samo u ciebie. Zreszta bierzesz juz
              duphaston. Jakby było jakiekolwiek ryzyko na pewno by coś wspomniał. Nie martw
              sie serio, bedzie ok.
              • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 18:39
                i duphaston spowoduje ze te co sa sie powchlaniaja? i ze jajnik sie zmniejszy? bo one wszystkie sa niedojrzale te pecherzyki.
                • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 18:50
                  Wydaje mi sie że tak. Gdzieś czytałam, że duphaston hamuje wzrost pęcherzyków,
                  dlatego w przypadku stymulacji lekarze robią czesto błąd bo każa brać clo a
                  potem bez stwierdzenia czy i w którym dniu była ovu zlecają barnie duphastonu
                  od 16 do 25 dc, zakładają wiec ze ovu była w 14. Pecherzyk który mógł sobie
                  jeszcze spokojnie rosnąc i dojrzewać i np mógł pęknąc w 17 dc przez podanei
                  duphastonu przestaje rosnąc.
                  Zresztą jak gin mi dał podówjna dawke a ja mam 21 pecherzykow na 18mm!!! I
                  liczy że się wchłoną to chyba musi zadziałać w taki sposób. Ja czuje że pewnei
                  ten majowy cykl test będe musiała odpuscic, bo coś mi na pewno zostanei z
                  tego smile
                  Nie martw sie, bierz duphaston i niech te cholery sie zmniejszają. W panoramie
                  własnei mówili o nowej metodzie inv, którą zastosowali w Wawie, słyszałas?
                  • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 18:53
                    nie, wylaczony tv mam.

                    jada moi rodzice, beda za kilka minut, wiec spadam juz dzisiaj. jak sie zaraz tata zapyta czy jestem zdrowa to chyba wysiade wink
                    • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 18:56
                      3maj sie przez te swieta. Niczym sie nie przejmuj.
                      • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:10
                        Ale mnie zdołowałyście dziewczynysad
                        Nawet mi się nie chce wierzyć w mój wtorek.
                        • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:16
                          oj nie martw sie! Moze czasem lepiej nie wierzyc a potem sie mile rozczarowac?
                          We wtorek melduj obowiązkowo!!! Ja jestem chyba permanentnie zdołowana
                          niestety wink Ale juz sie zaczynam uśmiechac, a co mi tam!!!
                          Ale osobiscie wolalabym miec niedrożne jajowody jako powod nieplodnosci, to
                          PCOS to na prawde straszne okropieństwo przez to ze tak do końca niezbadane.
                          szcególnie to LH do FSH.
                          • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:22
                            Ja jakos jesteś niezwyklespokojna,jak nigdy.
                            W nocy miałam straszny ból jajnika myslałam, że wyląduję wszpitalu. Ale nie
                            martwie się. Nie mam siły. Co mam być to będzie. Jestem zbyt słaba, żeby
                            zamartwiać sie tym, co będzie. Mam siłę tylko na to, by żyć tym,co jest ~teraz.
                            Chyba bardzo jestem zmęczona leczeniem, myśleniem, efektami uboczymi leków ...
                            Mam serdecznie dość.

                            • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:31
                              Oj Kociaczek ja też mam wszystkiego dość. Chce już żeby było po swietach, zebym
                              mogla wrocic do pracy i poprostu przestać teak czesto o tym myślec. Bo niestety
                              myśle o tym cały czas. i czytam i ciągle dowiaduje sie czegoś nowego i nic co
                              by poprawiło mi humor. Ach, jakoś trzeba żyć dalej, no bo co mamy zrobic? Mi
                              jest juz czasem wszystko jedno a czasem to mam ochote wytłuc wszystkie talerze.
                              I ciągl epytam dlaczego akurat ja? dlaczego pcos a nie coś innego, albo dobra
                              niech bedzie pcos ale w innej formie, niech czyms innym sie objawia tylko nie
                              tym wysokim LH !!! No ale co mi to da? Nic niestety. Nienawidze bezsilności. Oj
                              niech te swieta sie juz skoncza
                              • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:39
                                No ja zabieram swoją reklamówkę leków i będe wszytskim opowiadać, dlaczego tak
                                przytyłam
    • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:38
      Wiesz ty sie tak bardzo nie martw PCOS. bo skoro wyszło u ciebie dopiero jak
      zaczełas sie starac wiec wczesniej musialaś normalnei miesiaczkowac i wszystko
      było względnie OK. W takich przypadkach udaje sie najcześciej! Pewnie masz
      zaburzony st LH do FSH niwiel ponad 1,5. Nie martw sie uda ci sie z clo,
      zobaczysz.
      Ja o swoich problemach wiem od okresu dojrzewania ale dopiero jak mialam 2o 0
      lat nazwano to PCOS. JA od 16 roku życia nie mam w ogóel @ bez wspomagaczy i to
      jest efektem własnie tego wysokiego LH. Gin mi powiedział ze mam bardzo
      zaawansowane PCOS i juz pewnie gorzej być nie mogło. Dobrze ze przez te
      wszytskie lata bralam antyki, bo wtedy to juz nie byoby o czym mówić teraz.
      Uszy do góry mogło byc gorzej!!!
      • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:48
        W wieku 20 lat zamist okresu miałam plamienia cały miesiąc. Gin powiedział mi
        że będę miała problemy z zajściem w ciąże. Przyjmowałam wtedy środki
        antykoncepcyjne.
        Po ślubie okres się uregulował, przestałam brać antykoncepcę i tak do dzisiaj.
        Okres zawsze w terminie.
        Dwa lata temu stosunek LH do FSH był idealny - teraz LH wyszło podwyższone, do
        tego duża hiperprolaktynemia/ W każdym razie lekarz stwiedził pco. Nie ma
        owulacji. Dużo pecherzyków - żadnego dominującego.
        • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 19:56
          No to jest duży plus! Problem z pecherzykami moze byc w za wysokiej
          prolaktynie, ale jak ja zbijesz zobaczysz jak ładnei bede rosly. Tylko ty sie
          nie doluj bo z takimi wynikami to ty juz prawie w ciąży jesteś smile)) Zbijesz
          PRL i wszystko bedzie rosło i pękało, wspomnisz jeszcze moje słowa.
          U mnie nie wykryto jeszcze sposobu by obniżyc LH tak jak np obniżasz PRL
          bromkiem. Zresztą LH jest zmienne w cyklu i nei mozna go tak jednsotronnei
          obnizyc. No i ja jestem bezsilna, bo nie przeczytałam jescze n/t skutecznego
          leczenia własnie w taki kierunku. Jedynie laparoskopia ale to daje efekt w
          przypadku wysokiego LH ale nie gdy jest on w wysokiej proporcji do FSH. Ja mam
          LH 20,1 a FSH 4,85. Nikt jeszcze nic mądroego niestety w tej dziedzinie nie
          wymyslil.
          • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 14.04.06, 20:26
            Ciężko uwierzyć w to,że prze 5 lat nie mogłam mieć dziecka z powodu prolaktyny.
            Aczkolwiek jestem bardzo nerwową osobą. Na zewnatrz jestem bardzo spokojna,ale
            cierpi moje wnętrze.
            Ja bardziej upatruję przyczyne w drożności ale boję się, że to wykluczy nawet
            inseminację
            Na in vitro mnie nie stać!
            • dagps Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 10:36
              kociak, twoje pcos na prawde jest jeszcze na starcie. masz wielkie szanse. serio. my z mila mamy troche gorzej, ale tez sie nam uda. zobaczyciesmile
              ty masz mila kilka lta wiecej ode mnie, ale widac moje fsh ma to w d.... i pokazuje ze mam kolo trzydziestki jednak a nie 24.
              trzymam sie dzis jakos. M troche sie otworzyl na mnie i jest bardziej czuly, co powdouje,ze widze szczescie nawet w tak ciezkich dniach.
              tez chce zeby juz byl wtorek.
              • mila_do_nieba Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 12:13
                dagps, nawet jeżeli masz FSH jakbyś miała 30 to wcale nienajgorzej, bo 30 to
                jeszcze dobry wiek na zaciązenie. Zreszta nic na razie nie kracz bo nie masz
                przecież jeszcze nowych wyników swojego LH i FSH, czekasz dopiero na @! Ja tez
                sie już dzisiaj trzymam; doszłam do wniosku, ze i tak nie mam wpływu na to co
                sie dzieje. Jestem u rodziców, mąż w pracy i ogólnie te świeta to dla mnie
                żadne swieta. Ale dobre jest to że jeszcze tylko dwa dni i po wszystkim.
                Zresztaja sie bede cieszyc swietami jak bede miec dzieci, na chwile obecną to
                dzien jak co dzien, a że specjalnie praktykjujaca nie jestem wiec tym bardziej.
                Ja zadalam pytanko na bocianie i w szoku jestem bo juz dzis mialam odpowiedz!
                Troche mnie doktroek pocieszyłsmile Możesz zerknąć na pytania do eksperta to moze
                tez jakos sie podniesiesz na duchu?
                Kociak, rób szybko drożność to bedzie wszystko jasne, ale wydaje mi sie ze
                wlasnie przez wysoką prolaktyne przez 5 lat nie mogłas zajsc. Czytałam tu
                bardzo dużo ile złego moze wysoka prolaktyna zrobić! Nawet jak mieści sie w
                normie ale jest bliżej góry niż dołu to juz mogę być problemy.
                3majcie sie ja juz musze spadac
            • lolilo Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 18:29
              ja tez coraz badziej boje sie ze to moze byc droznosc.
              od dwoch dni bola mnie oba jajniki, dzis traoche mniej niz wczoraj, ale caly
              czas je czuje. tempka dzis -jednak- skoczyla- choc moze to stres swiateczny.
              ale ten glupi bol, cholera, nie mialam tak nigdy. moze dwa cykle temu- bolal
              mnie prawy jajnik az do miesiaczki. w zeszlym zaklulzy mnie oba, lewy troche
              bardziej, ale krotko, pare minut moze, a teraz oba caly czassad((
              wymyslilam sobie, ze to moze jednak endometrioza, gdzies w jajowodach siedzisad
              przepraszam , ze wam marudze, ale coraz bardziej sie boje, a nie mam komu sie
              pozalicsad((

              • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 18:43
                Lolilo
                Ale nie ma sie co bac bo szkoda czasu. Ja we wtorek robię cytologie i posiew a
                w maju ide na dorożność.
                Boję się, jak cholera. Ale przeżyję!
                Ciebie również do tego zachęcam.
                Jaśli masz jakieś podejrzenia warto spróbować!
                • lolilo Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 18:48
                  ja we wtorek cytologia, w piatek droznosc a w maju-ew laparo.
                  chyba jej nie unikne.
                  ja nie badania sie boje, ja sie boje ogolnie, ze sie cos strasnego okaze...
                  jeszcz te bolace janiki- i czemu akurat teraz?
                  nigdy czegos takiego nie mialam.
                  • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 19:01
                    Daj spokój.
                    Ja juz wiele razy miałam dziwne bóle,dziwne objawy. Uodporniłam się na nie.
                    Mimo tego, że wczoraj w nocy miałam niesmaowity ból jednego janika trzymam się.
                    Wierzę w to, że to nic nie znaczy.
                    Przyjmowane hormony robią swoje.
                    Napewno nie myślę onjagorszym!
                    • lolilo Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 20:01
                      kociak, ja po prostu jestem fazowa, raz dol raz w goresmile
                      no i jak dol to wszsytko jest czarne i marudze. sorrysmile
                      zazwyczaj dol jest przy @, ale cos mnie tym razem dorwalo na owusmile
                      hormonow nie biore a jajniki bola, ale moze to obrzek owulacyjny, jak w watku obok.
                      mam nadziejesmile

                      lilka


                      • kociaczek22 Re: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc 15.04.06, 20:18
                        Ja tez tylko pozornie jestem silna. Już konkretnie się na forum namarudziłam.
                        Zobaczysz we wtorek kiedy będępo 1usg po stymulacji.
                        Wtedy przeczytasz, co znaczy naprawde marudzićsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja