Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :)

30.04.06, 18:34
Tyle czekałam na to żeby w koncu rozpoczać stymulację że jak już ruszyło to
nie chce mi się wierzyć ze jestem coraz blizej i bliżej upragnionej ciąży.A
przynajmniej jakiejkolwiek szansy zeby w nią zajść.
W piątek byliśmy na usg i okazało się że w końcu możemy ruszyć z miejsca.Od
piatku przyjmuje puregon100.We wtorek podglądanko czy cos urosło i
prawdopodobnie już w piątek będziemy w Białymstoku.Doktorek boi się kolejnych
przygód pt.przestymulowanie i dlatego nie biorę tym razem gonalu.Zobaczymy
jak teraz będę reagowac.Dziewczyny to znowu się dzieje.Tyle czekałam żeby
zacząć kolejny program ale...jestem przerażona.To jest jak zły powracający
sen.Trzymajcie kciuki.Przydadzą się tym bardziej że z wiarą i nadzieją na
sukces to u mnie jest ciężkawo.Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie i
ciepłe słowa w trudnych chwilach.Teraz moze być juz tylko lepiej,prawda smile ?
    • 56at Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 30.04.06, 18:37
      Asia musi być lepiej.
      Dawaj znac co i jak .
      Trzymaj sie !!!!
      P O W O D Z E N I A !!!!!!!!!!!!!!
      • kociaczek22 Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 30.04.06, 18:55
        Asia
        Tak bardzo Cie rozumie. W sumie nigdy do ivf nie podchodziłam, ale usłyszałam
        od tym od swojego gina. Powiedział mi też też, że nie jest tak łatwo bo muszę
        się do takiego "zabiegu" nadawać.
        Trzymam kciuki i może się to wydawać dziwne, ale wiem, co czujesz. Ja tak
        strasznie pragnę dziecka!!! Nie ważne w jaki sposób miałoby do tego dojść.
        Poprostu chcę być w ciąży z moim maleństwem.
        Trzymaj się Asia
        • korlewna Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 30.04.06, 19:48
          Tak, tak.... trzymaj się Asiu i informuj na bierzaco co i jak.
          I dawaj sie dobrze stymulować, nie odmawiaj lekarstewkomsmile))
          • magasi9 Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 30.04.06, 23:23
            Ja to Cię podziwiam i życzę POWODZENIA!
            chyba najważniejsze żeby myśleć pozytywnie, ja może nie za bardzo myślę ale
            może muszę mieć poukladane inne sfery swojego życia i zacznę też myślec
            pozytywnie..
            no w każdym bądż razie zyczę Tobie dużo pęcherzyków, dobrej jakości i żeby tam
            się jeden albo i dwa z tobą "zarzpyjażniły" i zostały na zawsze
            teraz napewno będzie dobrze!
            powodzenia
            • kasiaaa85 Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 01.05.06, 10:18
              Asiu oczywiscie ze musi byc tylko lepiej a tak wogole to bedzie WSPANIALE!!!
              Trzymaj sie cieplutko i informuj kolezanki na bierzaco smile))) Powodzenia
              • asiat99 Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 03.05.06, 17:29
                Dziewczyny miało być spokojnie po zmianie leku i zmniejszeniu dawki a tu znowu
                jak pistolecik...We wtorek na usg czyli po 4 dniach stymulacji ok 20
                pęcherzyków.W popłochu pakujemy się i ruszamy jutro z samego rana do
                Białegostoku.Nie chciałabym żeby znowu przytrafiła mi się historia z
                przestymulowaniem.Mogłoby tym razem jakoś tak łatwiej i przyjemniej być smile
                W każdym bądz razie trzymajcie mocno kciuki.Jadę po raz 4? po nowe życie dla
                nas.Dla mnie i dla męża.Pozdrawiam.
                Wracam do pakowania.
                • nulki1 Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 03.05.06, 17:34
                  Asiu,
                  trzymam kciuki,musi być dobrze.Ja siedzę w Białymstoku od 27 kwietnia,jestem po
                  punkcji i jak będzie dobrze to w piątek transfer.to moje pierwsze podejście.
                  Pozdrawiam ciebie gorąco i dawaj znać co u ciebie.
    • sylla4 Re: Dobre wieści.W końcu stylmulacja-ivf :) 03.05.06, 17:56
      Trzymam kciuki. Aby wszystko poszło po twojwj myśli
      • asiat99 Już jestem po. 15.05.06, 15:26
        W końcu i ja sie odzywam.Dziewczyny uwierzcie ale nie miałam za bardzo jak się
        poruszac przed punkcją,okazało się że mam bardzo dużo pęcherzyków.Miałam
        narkozę.Pobrali 30 pęcherzyków!!!Sama byłam w szoku.Zapłodniło się 25.Pojawił
        się tylko problem.Po punkcji rozpoczął mi się znowu zespół hiperstymulacji.Wiem
        ze to było ryzykowne ale zacisnełam zeby i nikomu się do tego nie
        przyznałam.Tak bardzo pragnę mieć dziecko...Robiliby mi kłopoty ze zrobieniem
        transferu.Nie chciałam tego kolejny raz przezywac a z kolei wiecie same co
        stało się z naszą armią mrozaków poprzednim razem.Szkoda mi było tych swiezych
        zarodeczków-to zawsze wieksza szansa.
        11 maja podali mi 2 zarodeczki-8komórkowe klasy A.Skontaktowałam się z moim
        ginem i rozgrzeszyl mnie z tego ze sie nie przyznalam.Powiedział
        ze poki dolegliwosci sa w miare do wytrzymania i nie potrzebuje srodków
        przeciwbolowych i siusiam normalnie to moge lezec w domku i nie ma potrzeby
        hospitalizacji.Cały tydzien leżałam plackiem a dzisiaj jest juz znacznie lepiej
        i zaczełam wynurzac sie z łozka.
        W czwartek był transfer a mnie juz od soboty pobolewa podbrzusze.Na okres?Biorę
        nospę,ale cały czas coś mnie tam skrobie.Boje się że to miesiączka.Nie wiem co
        mam myslec uncertain
        Pozdrawiam.Asia


        • anaika Re: Już jestem po. 16.05.06, 11:42
          mam nadzieję, że tym razem zarodeczki zostaną z tobą.
          mnie czeka INV w lipcu, też w Białymstoku. na pierwszej wizycie dowiedziałam
          się, że jestem odpowiednią kandydatką do hipestymulacji... Ma, brać Gonal F 150
          jednostek przez 6 dni a sódmego do Białego na badania. Nie wiem czy to nie zbyt
          duża dawka. Może powinnam iść za twoim przykładem i się zmonitorować w trakcie
          brania leków gdzieś na miejscu?
          ściskam kciuki
        • samanta25 Re: Już jestem po. 16.05.06, 11:58
          Asia trzymam kciuki żeby się udało smile) Swoją drogą strasznie dużo miałaś
          pęcherzyków ! Oby hiper nie dawała się we znaki smile))

          ********
          55 cykl starań
          i nie poddaję się ..... już wkrótce IVF/ICSI
          • asiat99 Re: Już jestem po. 16.05.06, 14:08
            Anaika na twoim miejscu nie ryzykowałabym tak w ciemno jak masz tendencję do
            hiper.Ja zrobiłam tak w razie czego kontrolne usg we wtorek przed wyjazdem i
            całe szczescie, bo miało nie byc jeszcze odpowiedzi jajnikow a była i dzieki
            temu usg pojechalismy wczesniej do Białegostoku.Takie przeczucie jakies miałam
            i zrobilismy.Nie wiem co by było gdybym tego usg u siebie nie zrobiła!
            Czuje się już dobrze.Brzuch nie boli.W sumie po zespole został mi tylko jeszcze
            duzy i wzdety brzuch ale widze ze pomalutku opada i najwazniejsze za nic juz
            nie boli.Teraz okrutne czekanie na wyrok...
            • anaika Re: Już jestem po. 16.05.06, 14:41
              no ja to mam nadzieję, że nie na wyrok smile
              ale wyobrażam sobie jakie to musi być wyczerpujace psychiczne... ja po zwykłych
              stymulacjach na tyłku usiedzieć ze zniecierpliwienia nie mogłam a co dpiero
              będzie po IVF. ale cierpliwości życzę, no i II kreseczek wkrótce..
              jednak się zmonitoruję na wszelki wypadek gdzieś na mieście po 4 gonalach...
              czy przy wyłączonych własnych hormonach to stymulacja jest bardziej skuteczna i
              szybciej przebiega, czy nie ma reguł?
              ja 21 dc biorę dephilerine a 14 dni po stymulacja
              pozdr
              • asiat99 Re: Już jestem po. 16.05.06, 17:06
                Mówią ze lepsza, bo hormony wtedy z naszych przysadek mózgowych nie robią
                dodatkowo zamieszania i bałaganu i łatwiej taką stymulację kontrolowac.Też
                brałam diphereliną na wyciszenie.
                Ja mam dzisiaj jakiś gorszy dzien.No bo dlaczego miałoby się udać tym razem.Ja
                już nie chcę 5 raz jechac do tego miasta,patrzeć na twarze tych samych lekarzy
                i tych samych pielęgniarek.Czy cuda się zdarzają?Jakoś nie wierzę że w moim
                przypadku.Siedzenie w domu mi nie służy.Odchodze od zmysłów...
                • anaika Re: Już jestem po. 16.05.06, 20:33
                  Cuda się zdarzają (czego ja najlepszym przykładem, choć w moim przypadku szybko
                  przeminęło sad
                  jakbyśmy w nie nie wierzyły do byśmy się do tego IVF nie pchały, bo to przecież
                  też prawie jak los na loterii..
                  my sobie z mężem obiecaliśmy, że do programu podejdziemy tylko raz: uda się -
                  super szczęście, nie - bedziemy sobie układać życie inaczej. chociaż ja nie wiem
                  czy sobie odpuszczę...
                  obiecałam sobie na początku tych starań, że nie pójdę dalej niż clo (sobie
                  myślałam, że nie warto ścigać się z losem, który jedno dziecko mi odebrał i
                  wodocznie zaplanował mi inną rolę niż matki) ale już jestem po laparo,
                  gonadotropinach i się na IVF szykuję smile
                  ile w nas tkwii uporu i samozaparcia
                  o to bym siebie nigdy nie podejrzewała
                  nie zamartwiaj się
                  może to właśnie to ten szczęśliwy raz, czego ci szczerze życzę

                  • asiat99 Re: Już jestem po. 17.05.06, 12:58
                    Dzisiaj zdecydowanie lepszy nastrój.W sumie wygladam już jak bym była w ciaży-
                    brzuch po przestymulowaniu jeszcze nie opadł-może juz tak zostanie wink
                    Podbrzusze jakoś dzisiaj nie daje o sobie znac.Dzięki dziewczyny za słowa
                    otuchy,naprawdę bardzo jestem wam wdzieczna.Moj maż to tylko się krzywi jak
                    mowię mu o swoich watpliwosciach ze znowu sie nie uda.Mówi że głupoty gadam...
                    Jeszcze raz dzieki.Pozdrawiam.
                    • asiat99 Re: Już jestem po. 19.05.06, 11:43
                      Dzisiaj 8 dzien po transferze.Zaczęły boleć mnie piersi ale...podbrzusze
                      też.Jeszcze nie plamię ale myślę ze to kwestia czasu i @ znowu się pojawi.W
                      domu ogólna histeria crying
                      • magasi9 Re: Już jestem po. 19.05.06, 11:49
                        asiat99 wez sie w garsc,
                        ja do optymistow nie naleze, ale narazie masz myslec pozytywnie,
                        jak sobie zalozysz ze sie nie uda, to wykonczysz i siebie i meza i wszsytkich
                        dookolola
                        a narazie nie wiesz nic, a juz zakladsz najgorsze

                        ja w ciebie wierze! mam dobre przeczucia! uda ci sie!
                        i koniec z ta histeria!

                        ps. masz tez duzo mrozaczkow, i wierz ze "nic dwa razy sie nie zdaza", nie
                        zakadaj sobie najgorszego!
                        • asiat99 Re: Już jestem po. 19.05.06, 12:46
                          Magasi dzieki za przywołanie mnie do porzadku.Potrzebne mi to było.Już sama ze
                          sobą nie mogę wytrzymać.W sumie masz rację jeszcze nic się nie wydarzyło.
                          Uff.Coraz ciężej znoszę te trensfery.Wczesniej tak nie histeryzowałam.Jestem
                          chyba już tym wszystkim zmęczona.W przeciągu pół roku podchodziliśmy 4 razy.Już
                          tego nie dźwigam.Idę na zakupki poprawić sobie humor i moze choc na chwilke
                          zapomne o tym co się we mnie dzieje lub nie dzieje.papa
                          • magasi9 Re: Już jestem po. 19.05.06, 20:04
                            jak tam asiat99 zakupy? tak sobie pomyslalam ze ty najwyzej np "broszke"
                            albo "kapelusz" sobie kupic,
                            no bo chyba nic obcislego i takiego akurat to sie nie oplaca, bo wiesz wink)

                            trzeba byc dobrej mysli, wszystko inne jest zlym wyjsciem z sytuacji!
                            caly czas sobie to tlumacze i nawet zaczelam "pisac pamietnik" i sobie to pisze!

                            • asiat99 Przyszła @ 21.05.06, 12:15
                              10 dzień po transferze.Dostałam okres.To jakiś koszmar.To in vitro to jakiś
                              bubel.Miało spełnić nadzieje a cały czas syf.Byliśmy 4 razy w Białym....Za
                              każdym razem poznajemy jakąś parę podchodzącą do programu i ani my ani żadna z
                              tych par nie była w ciaży nawet przez 5 minut.Co jest grane?To jest najwyższa
                              skuteczność w Polsce?Mam 25 lat,dwa piękne zarodki ,endometrium 12 mm i co?
                              Czy to ze mną coś nie tak,z tymi parami czy Białystok spadł?O co chodzi?
                              • magasi9 Re: Przyszła @ 21.05.06, 12:38
                                przykro mi, wiem ze to duzo nie pomoze.. nie wiem co napisac bo naprawde w
                                ciebie wierzylam
                                nadal wierze ze ci sie uda! wiem ze to trudno, ale nie mamy innego wyjscia jak
                                wierzyc i myslec pozytywnie, po prostu nie ma innego wyjscia!

                                Moze troszke odpocznij, wyjedzcie sobie gdzies, zapomnijcie (nie kaze ci sie
                                wyluzowac, tylko spojrzec na wlasne zycie z innych perspektyw)
                                jak to zycie kreci sie tylko wokol dziecka i badan, i do tego nie udanych
                                podejsc, to naprawde mozna zwariowac (mowie to z wlasnego doswiadczenia)

                                Duzo sily zycze i pozdrawiam!
                                • asiat99 Re: Przyszła @ 21.05.06, 13:00
                                  W tamtym roku w maju zrobiliśmy sobie wolne.Od leków,lekarza i dziecka.Lekarz
                                  też był za.No więc pojechaliśmy.Wróciłam z wielkimi niepeknietymi pecherzyskami-
                                  torbiele,które zasuszałam ze 3 miesiące i potem nieudało się już ani razu przez
                                  pół roku wytworzyć jakiegoś normalnego cyklu.No i to w efekcie dało decyzję o
                                  in vitrosad
                                  Do tej pory choć wiem że niepowinnam mysle co by było gdybyśmy nie
                                  pojechali.MOże dziś byłabym juz w ciązy lub nawet mamą.Do momentu wyjazdo moje
                                  cykle dało się jakoś kontrolowac po powrocie nie.
                                  • magasi9 Re: Przyszła @ 21.05.06, 14:03
                                    nie wiadomo co by bylo...ja tez mialam normalne cykle (tak mi sie wydaje), a po
                                    iui i puregonie, torbiele, brak sluzu i wogole jakos tak inaczej funkcjunuje
                                    zawsze mialam cykle regularne, a teraz raz 28 raz 34?

                                    ale bez lekarzy, to nic nie wiedzialam i szansa 0 % (2,5 roku a ja nie dlugo 29
                                    lat) w mojej klinice przy iui mamy 7%, in vitro tez ma malo bo zaledwie 30%
                                    pewnie ze nie ma co wierzyc tym procentom, ale jednak..oni tez cudotworcami nie
                                    sa..wiem ze to brzmi pesymistycznie, ale po prostu ja wiem ze owszem jestem w
                                    klinice i nam probuja pomoc ale to nie znaczy ze nam pomoga...
                                    dlatego moze mi jest latwiej, i mysle o adopcji
                                    nie mam, az takich nadzieji i wiary w sobie, i probuje sie przygotowac na kazde
                                    rozwiazanie...
                                    • asiat99 Re: Przyszła @ 21.05.06, 21:13
                                      Póki sił mi nie zabraknie będę walczyć o swoje dziecko.O nasze dziecko.Nie wiem
                                      tylko ile jeszcze mi pozostało.Ale nie chcę się poddać.Jutro jadę już do
                                      gina.Jak janiki będą ok to w tym cyklu chcę jechać po mrozaki.Nie wiem tylko
                                      jeszcze jak długo w pracy będą znosić te moje nieobecności.
                                      • magasi9 Re: Przyszła @ 22.05.06, 07:06
                                        Badz dobrej mysli, ja wiem ze latwo sie zalamac i przekreslic wszystko (zwiazek
                                        tez), latwiej nam jest sie nad soba uzalac i plakac, ale to na dluzsza mete nie
                                        pomaga, a pomysl jak w koncu nasz sen sie spelni, bedzie dobrze!!!

                                        ja tez wczoraj dostalam @ (zreszta bardzo spodziewana),ale trzeba walczyc!

                                        Jedz po swoje sniezynki i wracaj nie do nas, tylko na jakies forum brzuchatych!

                                        Pozdrawiam

                                        ps. nie przejmuj sie praca, mysl ze maja znosic i koniec ( w koncu, kazdy moze
                                        byc chory)
                                      • samanta25 Re: Przyszła @ 26.05.06, 23:03
                                        Asiat99 może warto spróbować innych leków do stymulacji albo zmienić klinikę ?
                                        Sama nie wiem co Ci doradzić........
                                        Strasznie mi przykro, że się nie udało

                                        ********
                                        55 cykl starań
                                        i nie poddaję się ..... już wkrótce IVF/ICSI
Inne wątki na temat:
Pełna wersja