a mój nie chce

12.05.06, 19:37
Staramy sie o dziecko od 3 lat i nic, ja zrobiłam wszystkie możliwe badanie i
wszystkie są o.k.Z męzem byłam umówiona ,że po moich badaniach zaczniemy
szukać przyczyn u niego no i...tu się zaczyna problem.Wiem ,że chce dzidziusia
( oboje mamy on 34 lata ja 32 ) dojrzeliśmy do tego ale...nie pomagaja
rozmowy( kończa się na awanturach, szantaże z mojej strony- w formie
humorystycznej, nic...)domyślam się z czego to wynika- on się chyba boi,boi o
to co stanie się z nazym związkiem gdy okaże się że "wina" lezy po jego
stronie.Ja psychicznie zaczynam "siadać" mam totalną "chcicę" hormonalną i
psychiczną w stronę posiadania dziecka.Ręce mi opadają. Jetseśmy z sobą 14
lat. Kochamy się jak wariaci,jesteśmy od siebie wręcz uzależnieni.Jak mam z
nim rozmawiać????Wydawało mi się ,że go znam, ale ta sfera jets dla mnie
zagadką.Nie mogę liczyć na pomoc ze strony jego mamy, a moja przecież ne będzi
e rozmawiac o plemnikach swojego zięcia - chociaz moja mama zna nasze ( moje )
problemy. Pomózcie, wesprzyjcie mnie, doradzcie co robić? Miałyście taki
problem???
    • tymonka30 Re: a mój nie chce 12.05.06, 19:47
      Sorki ale nie rozumiem jak można się kochać jak wariaci bez zrozumienia takich
      ważnych rzeczy. Co ja mogę Ci poradzić - pogadaj z mężem? Ale jak? Ty przecież
      go najlepiej znasz... to jest zbyt głębokie, żebym mogła tu coś powiedzieć,
      przykro misad
    • nunucha Re: a mój nie chce 12.05.06, 19:54
      Martahelena jak czytałam twój post to łzy mi się zakręciły,bo mam to samo u
      siebie w domu.Po wstępnych badaniach u mnie też jest ok(ale przede mną jeszcze
      kilka badań) a u mojego męża zle z plemniczkami.My staramy się już ponad 4
      lata-tzn ja się staram,bo mój mąż totalnie nie wykazuje żadnych chęci,aby się
      jakoś podleczyć.Ja też strasznie kocham mojego męża,ale czasami tak patrzę na
      niego i zastanawiam się dlaczego on mi to robisadWiem,że gdyby teraz trafiło nam
      się dziecko naturalnie to on by skakał pod niebiosa z radości.To dlaczego nie
      chce,żeby mu pomóc?Ja wiem,że tu chodzi o męską dumę,ale są w życiu takie
      sytuacje jak ta,że takie rzeczy trzeba odłożyć na bok.Co jakiś czas staram się
      poruszać z nim temat ty tez próbuj.Jak osiągniesz jakieś rezultaty to pisz,ja
      chętnie skorzystam.A teraz głowa do górysmile
      • dagps Re: a mój nie chce 12.05.06, 20:15
        mi pomoglo jak ja powiedzialam, ze sie boje ze mnie zostawi dla plodnej kobiety, wtedy on powiedzial to samo, ze tez sie boi, jak bedzie jak nam sie nie uda, na badanie sie zgodzil, ale pod warunkiem ze pojde z nim wink
        nie latwo przyszla tak szcezra rozmowa - probowalismy wiele razy, strachu bylo mnostwo, powoli, powoli, z sercem na ramieniu... da sie, jesli jest milosc, to jest od tego strachu przed odkryciem siebie silniejsza, przynajmniej wg moich doswiadczen.
        • amanda_s Re: a mój nie chce 12.05.06, 23:11
          Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale przecież możesz zbadać jego nasienie, w
          ogóle mu o tym nie mówiąc. Oczywiście o ile zdążysz dostarczyć w odpowiednim
          czasie do NOvum (nie pamietam w ciągu jakiego czsu trzeba dostrarczyć, ale to
          nie jest 5 minut po stosunku. Przynajmniej będziesz wiedziała na cyzm stoisz, o
          po co masz robić sobie kolejne badania.

          A tak swoją drogą, to twój mąż jest jakiś dziwny.
    • zuczek1976 Re: a mój nie chce 12.05.06, 20:26
      A próbowałaś rozmawiać o pobraniu nasienie w domu? Może spróbuj, może da się
      przekonać, a może być przy tym kupa zabawy i śmiechu. Potem szybko "przytulić"
      pojemniczek (ja wiozłam za majtkami na brzuszku, a mąż za kierownicą krzyczał
      "eo, eo, z drogi bo jadą chłopaki" i też było wesoło).
      powodzenia w negocjacjach.
    • krychaw Re: a mój nie chce 12.05.06, 20:38
      nie powinnaś sie "domyślac"czego on sie boi,a poprostu porozmawiaj szczerze i
      nie szantażuj go,bo tylko niepotrzebnie szarpiecie sobie nerwy.Może on
      faktycznie boi się np.samego badania i wtedy możesz mu powiedziec,że może oddac
      nasienie w domu.nie wiem-nie znam Twojego męża,ale nie pozwól,żeby wasz związek
      cierpiał przez niedomówienia.życzę powodzenia,bo rozmowa będzie napewno
      niełatwa.
    • martahelena Re: a mój nie chce 13.05.06, 00:05
      tak,tak,ja z nim rozmawiałam,mówiłam,że rano.że zabawa ,że można w żart to
      obrócić, ja naprawdę próbowałam już wszystkiego(?).Rano odpada- On pracuje od
      7.00 ,wstaje o 6.00 - myślicie,że o 6.00 rano ma się NA TO ochotę???? Rano
      zwlekamy sie z łóżka- On się myje - ja robię mu kanapki do pracy - wierzcie tak
      się nie da....wiem,wiem on może się umówić na późniejszą godzinę po to żeby się
      pokochać...I co? Mam " mu zrobić loda" tak na pełnej świadomości i siup ...do
      pojemniczka????Nie może to głupie, ale to taka "zdrada" naszej dotychczasowej
      zmysłowości....Boże dlaczego, moze nie powinnam,moze to nie tak....Czy to
      NAPRAWDE O TO CHODZI?
    • kalinazkalinowa Re: a mój nie chce 13.05.06, 07:37
      Wiem coś o tym po luxnych rozmowach z moim mężem na temat niepłodności mój mąż
      wyklucza swój udział w jakiś badaniach, bo to takie niemęskie, i w ogóle jak to
      tak....
      • dagps Re: a mój nie chce 13.05.06, 08:25
        a tam nie meskie - to tylko wymowka, bo sie boja. przepraszam ze to napisze, ale ja bym chyba w zlosci powiedziala, ze poszukam sobie meza ktory wspolpracuje i ktoremu zalezy. jak do cholery mamy stworzyc dziecko RAZEM jak tylko jedna strona sie bada, kluje sie w lab co tydzien, zaczyna zien od termometru, lazi jak ta durna kilka razy w roku, albo i mieisacu do gina, daje sobie wlewac kontrast i naklowac jajniki?

        jest fajna ksiazka - "nie do pojecia" - dalabym takiemu do przeczytania, moze by go oswiecilo, ze wazna jest milosc, i ze on ma na prawde mniej do zrobienia i mniej do stracenia.
        • mimi282 popieram!!! 13.05.06, 09:23
          albo leczy się ze mną albo nie...jak nie to szukam innego...który bedzie
          chcial....i może jakoś zrozumie...wiecie co?, mój tez tak troche reagowal, ale
          po pierwszym badaniu nasienia jakoś mu przeszlo...zobaczyl ilu facetów wchodzi
          tam z tym pojemniczkiem, ich miny,zdenerwowanie, ja sie troche smialam, bo
          naprawde ci niektórzy faceci byli tak przerażeni jakby mial im ktoś tam dojarkę
          do ptaszka podlączyć....a co dopiero ma powiedzieć kobieta, która w miesiącu ma
          kilka usg, bez przerwy nogi rozwala i gin jej tam grzebie...albo hsg..koszmar,
          i wiecie co, nie chodzdzcie do lekarza same. jak chodzilam na początku sama to
          mój m nie maial pojecia co ja przeżywam. a jak poszedl, zobaczyl, spotkal ludzi
          z problemami taki samymi jak nasze ..to jakoś to mu pomoglo.
          • dagps Re: popieram!!! 13.05.06, 09:28
            ta, ja w koncu zupelnie niechcacy ale wjechalam na jego poczucie winy mowiac ze kolezanka chodzi z m i o wiele lepiej sie czuje niz ja, ze nawet lakerz inaczej ja traktuje, a ja nie dosc ze niezamezna, to jeszcze sama siedze jako jedyna zazwyczaj na tej durnej poczekalni i zjada mnie zazdrosc jak widze babki z mezami i z brzuchami. na nastepna wizyte jestesmy umowieni ze idziemy razem, a przed nia na badanie chlopakow. teraz madra jestem ale jak bedzie zobaczymy.
            • mimi282 Re: popieram!!! 13.05.06, 09:36
              tak, wlasnie najlepiej tak jak zroilaś...mówić,że koleżanki to chodzą z mężami
              do lekarzy....to na nich dziala.....jak plachta na byka. bo jak to ktoś poszedl
              a ja nie pojdę?!! ach ci faceci....
    • amanda_s Re: a mój nie chce 13.05.06, 09:46
      Piszesz, że zbadanie nasienia bez wiedzy męża to "zdrada intymności"? A jak
      nazwiesz to, że ty wyknałaś sporo badań, część pewnie bolesnych i nawet nie
      wiesz czy przyczyna ni eleży po stronie męża. To jakieś trochę paranoiczne
      podejście do intymności bo sprowadza się do poświęceń z twojej strony. Ja mam
      trochę inny na to pogląd.

      Myślę, że to dobry pomysł, abyś poszedł razem z tobą do lekarza i moze niech
      lekarz mu świadomi jego podejście do waszej sprawy, skoro on tego nie widzi, a
      ciebie się nie słucha.
    • pollla Re: a mój nie chce 13.05.06, 11:09
      U mnie było tak: jak jeszcze nie myśleliśmy o dziecku, to gin zaproponował mi
      kompleksowe badania "na wszelki wypadek". Po monitoringu cylku i hormonach
      poprosił, żebym przyszła na wizytę z mężem. Na wizycie wyciągnął pojemniczej i
      poprosił męża, żeby przeszedł od "odpowiednigo" pokoju. Wszystko odbyło się z
      takiego zaskoczenia, że nawet nie mieliśmy czasu pomyśleć, a mąż
      posłusznie "wykonal polecenie". Potem lekarz powiedział mi, że tak robi zawsze,
      bo faceci są dziwni, a nie ma co męczyć kobitki masą drogich badań, jak dla
      faceta to 5 minut.
      • magasi9 Re: a mój nie chce 13.05.06, 16:20
        Moj lekarz zrobil to samo, poszlam zrobil mi badania hormonow i powiedzial ze
        dalej nie bedzie leczyl (ani nie wysle nas np do kliniki nieplodnosci) jesli
        nie bedzie badania nasienia,
        wrocilam z pojemnikiem do domu i z numerem telefonu do lekarza (jakby mial moj
        maz jakies pytania) maz badanie zrobil w ciagu kilku nastepnych dni ( a do tego
        czasu to juz mial 3 razy to badanie)

        dodam ze nawet jak badanie wyjdzie zle, to nie znaczy ze sie rozstaniecie (ja
        tez tak na poczatku myslalam, i plakalam strasznie jak poznalam wyniki)
        wyniki sie tez poprawiaja i jak to moj maz (i lekarz) powtarzaja zeby bylo
        dziecko to wystarczy "jeden" plemnik
        ja caly czas sie tym "pocieszalam" i mojego meza tez,
        ale juz nam przeszlo zamartwianie sie tymi naszymi wynikami, tylko dzialamy i
        myslimy co dalej

        postaw go przed faktem dokonanym
        zycze powodzenia
    • to-ja-007 Re: a mój nie chce 13.05.06, 18:55
      Sorry za upierdliwosc ale jaki lekarz pozwolil Ci robic wszystkie mozliwe
      badania bez zbadania nasienia?
      3 lekarzy z ktorymi rozmawialam o nieplodnosci i ponad rocznych bezskutecznych
      staraniach, na pierwszej wizycie od razu dalo skierowanie na badanie nasienia.




    • aga43214 z jego zachowania nie wynika ze chce/nt 13.05.06, 20:04
      • magdamajewski Re: z jego zachowania nie wynika ze chce/nt 14.05.06, 05:48
        dla mnie to bardzo nieodpowiedzialne i po prostu glupie. Co to znaczy nie chce?
        Jest problem wiec trzeba go znalec i sprobowac wyeliminowac albo obejsc, ale
        jak mozna to zrobic jak tylko jedna osoba chce? Ty moze lepiej z nim
        porozmawiaj czy on wogle chce dziecka, bo to zachowanie mowi ze nie.
        • dagps Re: z jego zachowania wynika ze?????? 14.05.06, 07:31
          no wlasnie takie proste to to nie jest.
          tu graja tez trole ogromne emocje, na pierwszy rzut oka wyglada jakby rzeczywiscie mial w dupie dziecko, zwiazek i w ogole....ale, w takich sprawach, tak wielkie emocje moga powodowoac ze facet glupieje i sam nie wie czemusad
          martwie sie jak sie czuje autorka watku, tak tu debatujemy a czy tobie jakos to pomaga?
          • magasi9 Re: z jego zachowania wynika ze?????? 14.05.06, 08:49
            doszlam do wniosku ze to autorka tego watku ma z tym badaniem tez watpliwosci,
            masturbacja "nie przechodzi" przez garldo, to np. iui i in vitro nie przejdzie

            przepraszam jesli sie myle
Pełna wersja