ziena77
16.05.06, 00:21
Aktualnie jestem w 7 dc. Zbliża się punkt kulminacyjny-dni płodne(jak w ogóle
będą) a ja muszę wyjechać. W ogóle muszę opuścić kraj na dłużej (ok 3 mies).
Wkurza mnie to, że będę miała przerwę w leczeniu. Moge zostac w kraju a mój M
sam wyjedzie. Ale to jeszcze gorzej bo jakbym miała akurat piękny pęcherzyk
to kto mnie zapłodni?

No i dlatego myśle o testach owulacyjnych. Jak sobie będę za granica to
chociaż one by mi pomogły nie przegapić "tych dni".
Czy to jest dobre myślenie? Używacie je? Czy można wierzyć tym testom? Gdzie
je lepiej kupić:przez internet czy w aptece? Jakiej firmy? Ile kosztują? Czy
jeden cykl to jedno opakowanie?