meg24
22.06.06, 13:11
Kochane,piszę ten post, żeby dodac Wam otuchy- otóż chyba się udało po ponad
2 latach intensywnych starań!!! A oto moja historia:
Od zawsze miałam bardzo nieregularne cykle i od samego początku starań
panicznie się bałam, ze bedzie ciężko. I faktycznie było. Zrobilam podstawowe
badania i wyszło szydlo z worka- PCOs, rozregulowane hormony (progesteron
niewiele ponad 1), całkowity brak owu, wysoki poziom androgenów i prolaktyny.
Załamałam się. Jak głupia zmieniałam lekarzy z nadzieją, ze ktorys z nich
okaże się cudotwórcą i że się wreszcie uda. Brałam tony leków, sterydy
(podobno na obniżenie androgenów), tyłam w oczach a moja psychika zaczeła
siadać. Miałam takie dolki, ze niejednokrotnie rozwodzilam się z mężem, nasze
zycie zamienilo się w koszmar. I tak przez prawie 2 lata. W końcu trafiłam do
prof Wołczyńskiego i to byla najlepsza decyzja w moim życiu. Jak zobaczył,
jakie leki biorę to się załamał- kazal wszystko odstawić i odstresować się.
Oczywiście ja bylam wsciekla, bo nie takiej kuracji oczekiwalam, a
osdtresowanie graniczylo niemal z cudem... Zaczął mnie stymulowac clo,
zrobilismy 2 IUI i nic z tego. Załamałam się kompletnie. Po drugiej IUI
postanowilam przerwac leczenie i zapomnieć o wszystkim, o leczeniu,
stymulacjach, itp. Postanowilam dać sobie jeszcze rok i jak sie nie uda, to
podejść do INV. No i powolutku wyluzowywałam się. Moje cykle nadal płatały mi
figle, ale czulam się duzo spokojniejsza. Odliczalam dni to wizyty w Novum
(bo tam chcialam podejsc do INV). No i tydzień temu zdalam sobie sprawę, ze
spoznia mi sie okres a moje piersi są okropnie powiększone- zrobilam test. NO
i wyszedł POZYTYWNY! Bylam w szoku, bo caly czas zylam w przekonaniu, ze
jestem niepłodna i naturalnie nigdy nam się nie uda. Nie liczylam na zaden
cud. Ale stało się. Teraz jestem na początku 6tc, ale niestety ciąża jest
zagrożona. Muszę leżeć, biorę no-spę i modlę się, zeby 3 lipca zobaczyc na
USG bijące serduszko (wczoraj widzialam tylko 6mm pęcherzyk ciążowy), ale
wierzę głeboko w to, ze bedzie ok. Musi być ok. W każdym razie nawet jak
teraz się nie uda, to jednak mogę naturalnie zajść w ciążę i ta świadomość
dodaje mi skrzydeł.
Na tym forum jestem już prawie 2 lata. Od tamtej pory tak wielu dziewczynom
się udalo i wierzę w to, ze Wam wszystkim kochane również się uda!!! Na razie
leżę i modlę się, zeby moja kruszynka ze mną została.
Sciskam Was wszystkie mocno i przesyłam nieśmialo pierwsze fluidki, łapcie
******************************************************************************
*********************************