szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:)

09.09.06, 21:22
Witajcie, ten problem jest jak lawina, boryka się z nim coraz więcej kobiet.
Sama wiecie. Jestem dziennikarką, chcę napisać poruszajacy materiał dla
najpopularniejszego kobiecego miesięcznika. Ma to być rzetelny, artykuł,
chciałabym opowiedzieć kilka historii: zaprosić do gazety pary/ kobiety,
którym dzięki in vitro udało się urodzic dziecko, tych, którzy walczą i tych
którzy po latach nieudanych prób stracili zapał.Może są wśród Was takie,
które opuscił z tego powodu mężczyzna,a mimo to się nie poddały...
Odważcie się, to jest bardzo potrzebne innym kobietom, mężczyznom, parom.
Nikt nie opowie o tym lepie niż Wy same-zainteresowane.To będzie rzetelna i
profesjonalna robota z porządnym wywadem i sesją zdjęciową ( wiem nie każdy
ma ochotę mówić publicznie. Ufam, ze znajdą się wśród Was osoby, które zechcą
się podzielić doświadczeniem, nadzieją. Sama przyznałam się kiedyś do
trudnego roblemu na łamach gazety, by pomóc innym. Udzielę wszelkich
informacji. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do tel> 0 501 123 983.
pozdrawiam. marta
    • maretina Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 09.09.06, 22:14
      a jaki miesiecznik jest najpopularniejszy?smile
      • dagps Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 11:17
        he he, sprytnie maretinasmile
        • stauros1 Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 12:04
          Jak poczytasz to forum, to doskonale poznasz nasze historie. Oczywiście, są tu
          takie osoby, którym się udało, takie, które zrezygnowały, takie, które walczą
          dalej i takie, które porzucił mąż. Jeśli naprawdę będziesz pisać artykuł, to
          pamiętaj, że w Polsce co piątą parę dotyka ten problem, a państwo nic nie robi,
          żeby nam pomóc. Za wszystko płacimy same, a na zabiegi, które musimy wykonać
          już - czekamy miesiącami (NFZ), albo płacimy za nie grubą kasę i wtedy robią od
          ręki. Niektóre z bólem serca zrezygnowały kilka lat temu, a do dziś spłacają
          zaciągnięte na leczenie kredyty. To nie są małe kwoty - niejeden mieszkanie by
          za to kupił. W Polsce chcą przyrostu naturalnego dając becikowe między innymi
          rodzinom patologicznym, których dzieci będziemy potem utrzymywać my - podatnicy
          (domy dziecka, szkolne stołówki, ośrodki pomocy społecznej...). W większości
          państw Unii Europejskiej pierwszych 3-5 zabiegów typu in - vitro jest w 100%
          refundowanych. Jak się nie powiedzie - możesz dalej próbować na własną rękę -
          Twoja sprawa. A u nas - nikt nam nie pomaga. Skąd ma państwo wziąć na to kasę?
          Wystarczy opodatkować księży - i momóc takim jak my.
          Warto też pośledzić działalność niektórych klinik, w których płaci się za
          zabieg, a nawet nie informują, że można go zrobić na NFZ. Tu był kiedyś cały
          wątek na ten temat.
          Trudną sprawą w Polsce jest też adopcja. Nie wiem, czy bym się zdecydowała, bo
          chcę mieć własne dzieci, ale nawet gdzyby - nikt nam dziecka nie pozwoli
          wychowywać. Mimo, że powodzi nam się nieźle, jesteśmy normalną, szczęśliwą,
          sznującą się parą - nie mamy umów na stałe, mieszkanie wynajęte (i to nie
          dlatego, ze nie możemy go kupić, ale dlatego, że nie wiemy, czy w tym mieście
          długo pobędziemy) itd, itp. A nawet, jak już ktoś spełni wszystkie warunki - to
          mieszkanie okaże się za małe. Blebleble. W Polsce to nie jest adopcja - tylko w
          wielu przypadkach (nie wszystkich oczywiście-bo ja tu nie chcę w żadnych
          wypadku nikogo urazić) "kupowanie" sobie maleństwa. A w wielu rodzinach z
          dysfunkcjami po troje dzieci śpi w jednym łóżku i im się wszystkie dodatki
          należą, które rodzice umiejętnie nie na chleb, ale na butelki przeliczają. Ale
          żeby na świat przyszło maleństwo w normalnej rodzinie - to już się żadna pomoc
          nie należy. Radź sobie człowieku sam.
          Nikt o nas nie myśli. Same sobie wzajemnie pomagamy i wspieramy się.
          No to się wygadałam - tak mi to na serduchu leżało.
          Jesli kogoś uraziłam - to przepraszam. Nie miałam złych intencji - wygadać się
          chciałam. Sorki
          • o.l.e Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 15:08
            Popieram stauros1smile
            Ja osobiście sądzę, że napisanie o tym w naj- naj-popularniejszym piśmie nic
            nie da.
    • malutka1939 Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 16:30
      ja też popieram poprzedniczkę aczkolwiek uważam ze trzeba pisać o takich
      rzeczach, bowiem niektórzy mają takie same problemy jak my, nie wiedza gdzie się
      z tym udać co robić ...
      Na pewno ten artykuł nam nie pomoże, nie zmieni sytuacji w naszym państwie ale
      moze pomoze innym kobietom, parom.
    • magdaszek Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 18:00
      Kolejny brukowiec szukający sensacji? Łapanie czytelników za serca czyimś
      nieszczesciem? Po co? Co to zmieni? Żeby rozgorzała społeczna dyskusja o tym jak
      to sobie egoistycznie chcemy mieć dzieci zamiast np. adoptowac? (juz wiele
      takich wypowiedzi czytałam)Jesli redaktorzy chca pomóc niech szukaja informacji
      i statystyk po klinikach, w NFz, ministerstwie.
      Mnie osobiście nie uszczęsliwi fakt, ze ktoś opisze moja historie. Moim
      marzeniem jest mieć dziecko i nie musi cały świat wiedzieć w jaki sposób do tego
      dochodze. Juz sam fakt, że nasze leczenie wyszło poza sfere intymnosci jest
      wystarczajaco dołujace.
      To jest oczywiscie moje zdanie.
      • 56at Magdaszek 10.09.06, 18:15
        Zgadzam sie z tobą w 100%, brukowce uprawiaja psychiczna pornografie żeby
        napedzic sobie czytelników. uncertain
        • maretina Re: Magdaszek 10.09.06, 18:22
          56at napisała:

          > Zgadzam sie z tobą w 100%, brukowce uprawiaja psychiczna pornografie żeby
          > napedzic sobie czytelników. uncertain
          nie jestem zwolenniczka bywania w kobiecych pisemkach, ale skad wiecie, ze to
          brukowiec? moze to twoj styl albo zwierciadlo?
          "psychiczn pornografia"? a co to jest?pisanie o problemch nie jest poronografia.
          nikt nie nmawia na sile, po chamsku. w poscie iotwierjacym watek jest wysoka
          kultyura, nie rozumiem zatem skad w odpowiedzich tyle jadu?
          • magdaszek Re: Magdaszek 10.09.06, 18:54
            Maretino! jakiego jadu Ty sie doszukujesz? ja wyraziłam tylko swoja opinie. A
            szanowna pani redaktor powinna napisac z jakiego pisma jest. Nie uważasz? Nr
            telefonu nic mi nie mówi.
            • malutka1939 Re: Magdaszek 10.09.06, 18:58
              Słuchajcie ale jasno jest powiedziane kto chce opowiedziec ten dzwoni do pani
              redaktor i pyta o szczegóły, proste...
              • maretina Re: Magdaszek 10.09.06, 18:59
                malutka1939 napisała:

                > Słuchajcie ale jasno jest powiedziane kto chce opowiedziec ten dzwoni do pani
                > redaktor i pyta o szczegóły, proste...

                wlasnie.
            • maretina Re: Magdaszek 10.09.06, 18:58
              powinna. dlatego zapytlam ja o to. uwazam tez, ze pani redaktor mowila do nas na
              tyle kulturalnie, ze ironie w stylu "szanowna pani" mozemy sobie darowac.
              to co pislam kierowalam( zamiescilam cytat) do wypowiedzi ata56. naprawde nie
              rozumiem dlczego tak ostro zaregowala. nic jej ta dziennikarka nie zrobila, zeby
              zmieszac ja ze srodowiskiem pornoli.
              naprwde wystarczy powiedziec "nie". sadze, ze dziennikrka to zrozumie.
    • magdaszek Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 19:14
      dlaczego łapiesz mnie za słowa? czy słowo szanowna jest obraźliwe, albo
      ironiczne? nie użyłam go w cudzysłowiu
      Pozdrawiam
      • maretina Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 10.09.06, 19:19
        ja uzylam, bo cytowlam. Twoj post jest ironiczny, jesli jestes pewna, ze
        postepujesz ok, to po co sie wycofujesz? nie wierze, ze uzywlas tego zwrotu w
        innym znczeniu, tresc posta pokazuje jsno. nie czepiam sie ani Ciebie ani nikogo
        innego, dyskutuje z tym co czytam. szkoda mi tej bogu ducha winnej kobiety,
        ktora pewnie m aintencje dobre a bedzie musila przeczytc niewybredne komentrze.
        • 56at Maretina 10.09.06, 19:22
          Nie powiedziałm nic nirgrzecznego ani jadowitego smile
          W dalszym ciągu uwazam ,że redakcje posługuja sie bogu winnymi red żeby sobie
          zwiekszyc ogladalnośc.
          A autorka prosby mogłaby iśc do żródła np do novum i tam pogadc i poszukac sobie
          chetnych to reportazu.
          Byłaby bardziej wiarygodna na zywca.
          • malutka1939 Re: Maretina 10.09.06, 19:26
            dziewczyny nie ma powodu do sprzeczek, każdy ma oddmienne zdanie. Ktoś ma ochotę
            zadzwoni do pani, inny nie ma przemilczy.
        • magdaszek maretino 10.09.06, 19:40
          o co Ci chodzi? Czy nie moge po prostu wyrazic swojej opinii na forum? Ale
          pewnie Ty wiesz lepiej niz ja sama, co miałam na mysli.
          Jesli Ci zal tej pani redaktor, to sie z nia umów na wywiad.
          A jakie sa intencje tej pani redaktor, czy juz wiesz?
          • spioch101 Re: maretino 10.09.06, 20:30
            To ja, dziennikarka. Podałam swój osobisty numer telefonu, żeby można było
            rozwiać wszelkie wątpliwości co do tytułu. Oczywiscie, wybieram się do Novum i
            nie tylko, ale nie uważacie, że przez forum jest łatwiej? Wejdę do Novum
            podejdę do jakiejś Bogu ducha winnej pary i powiem: Dzień dobry chcę napisać
            artykuł. Tacy Państwo będą czuli się niezręcznie. Tu każdy moze zastanowić sie.
            To po prostu jeden z moich tropów. zadne poszukiwanie taniej sensacji. Nie
            wyobrażacie sobie jak takie tematy poruszają czytelników, same piszecie, że
            problem dotyka co piątej rodziny. Potrzbujemy czytać o naszych problemach.
            Jedna z Was do mnie zadzwoniła i już wiele pomogła. Ten tekst naprawdę czemuś
            ma służyc. Ale nie sensacji. Każdy Wasz komentarz jest dla mnie cenny.
            Dziękuję. Marta
          • malutka1939 do magdaszek 10.09.06, 21:45
            wiesz co o nic mi nie chodzi chciałam załagodzić atmosferę, a mów sobie co
            chcesz wyrażaj awoje opinie do bólu skoro będzie ci dzeki temu lżej. A to nie
            Twoja sprawa czy ja sie umówię z ta Panią czy nie, ja na szczęście nie mam
            jeszcze o czym mówić tej Pani moze dlatego jestem łaskawsza, ale Ty nie musisz
            mnie atakować.......

            Przepraszam jeśli kogoś uraziłam...
            • 56at Malutka :( 10.09.06, 21:48
              Matko boska,ty przeczytałas co Ty napisałaś?
              Nie unos sie, po co?
            • magdaszek Do malutkiej :) 11.09.06, 16:36
              Przecież ja do Ciebie nic nie mam i wcale Cie nie atakuje. Napisałam ostatni
              post do kogos innego, nie do Ciebie. Może nie zwróciłas uwagi? Nie wiem dlaczego
              odpisując na czyjs post wyskoczyło po Twoim. Więc nie unoś sie na mnie. A tak na
              marginesie, dobrze, że chcesz załagodzić sytuacje.
              To jest forum i każdy moze wyrazić swoja opinie. Ja napisałam to co mysle. I nie
              miałam zamiaru nikogo obrażać. Ale też nie musze sie zgadzać z każdym, prawda?
              Niestety nie wszyscy to rozumieja....
    • spioch101 Re: szukam dziewczyn - opowiedzcie swą historię:) 11.09.06, 12:26
      Pisałam, że ludzie potrzebują Waszych historii, bo jest im raźniej, nie tracą
      nadziei, dlatego chcę napisać ten artykuł. Jeśli ktś ma wątpliwości, proszę
      nich przeczyta wątek; WALKA O CUD - MOJA HISTORIAsmile Tylko upewnił mnie, że
      warto pisać. Dziewczyny odwagi! Wasze historie są ważne!!!
      Marta
    • mila333 Do spiocha101 11.09.06, 14:11
      Witaj.
      Jeżeli rzeczywiście chciałabyś pomóc osobom w takiej sytuacji jak nasza (tak
      dla przypomnienia - ok. 20-25% populacji w wieku prokreacyjnym), masz spore
      szanse to uczynić. Ale nie w sposób, jaki proponujesz. Jeden artykuł, nawet
      najbardziej rzetelny i pełen danych, który wzruszy, umili wieczór, zajmie
      czytelniczce parę chwil w antrakcie między zjedzeniem kolacji a położeniem
      dziecka spać etc., niczego nie zmieni. Będzie jedynie robieniem z naszego
      nieszczęścia ozdobnika. Gdybyś jednak spróbowała namówić swój, jak
      piszesz, "najpopularniejszy kobiecy miesięcznik" do szerokiej kampanii w
      sprawie finansowania z NFZ (czyli naszych podatków!!) zabiegów wspomagania
      rozrodczości, w rodzaju wielkiej ogólnopolskiej akcji Wyborczej "Rodzić po
      ludzku" albo kampanii Różowa Wstążka, to zupełnie co innego. Korzyści byłyby tu
      obustronne: nasza - wiadomo, Twojego pisma - ogromna reklama.
      Pomyśl o tym.
      • stauros1 Re: Do spiocha101 11.09.06, 17:21
        Śpiochu, podaj lepiej swojego maila, albo gg - pewnie więcej osób się odezwie.
        Zgadzam się z milą333. Taka kampania mogłaby więcej zdziałać niż jeden artykuł.
        Co nie znaczy, że artykuły tego typu nie powinny się ukazywać - byle były
        rzeczowe i sensowne.
        • spioch101 Re:mail śpiocha 12.09.06, 13:06
          marta.bednarska@poczta.fm
          Doskonale rozumiem Wasze oczekiwania. Wiecie, żeby ruszyć z kampanią trzeba
          rozpocząć artykulem i poczekać na reakcję czytelniczek. Jestem ciekawa dlaczego
          tak wiele osób mówi o psychicznej pornografii i szukaniu sensacji. Czy kiedy
          ktoś opowiada o chorym sercu, czy stwardnieniu rozsianym mówi o czymś mniej
          wstydliwym? Nie wszyscy mogą szukać wsparcia w internecie, na forach, gazeta
          wciąż jest najbardziej dostępnym srodków przekazu. A może któraś z Was mogłaby
          się ze mna spotkać i zostać takim moim przewodnikiem w temacie...Pozdrawiam
          marta
Pełna wersja