Te którym się udało - pocieszcie nas !!

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 20:23
Chciałabym prosić o kilka słów od dziewczyn, którym się udało. Tak żebyśmy my -
te które czekają nabierały sił do walki o nasz cud. Ja już momentami tracę
nadzieję ,że kiedykolwiek się to uda. Kiedyś przeczytałam list od Darka, który
powiedział,że im udało sie za 7-mym razem IVF, to są słowa,które pozwalają mi
uwierzyć ze może kiedyś i ja bedę taka szczęśliwa. Proszę napiszcie jak to się
wam udało ( nawet krótko) diagnoza ,ile lat leczenia ??? Chcemy wiedzieć
wszystko.
    • Gość: AGA Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 217.153.35.* 07.11.01, 08:55
      Gość portalu: Vikii napisał(a):

      > Proszę napiszcie jak to się wam udało ( nawet krótko) diagnoza ,ile lat
      leczenia ??? Chcemy wiedzieć wszystko.

      Ale po co ? Żeby cały czas się dręczyć, rozdrapywać rany i porównywać, że przez
      analogię do X przypadków teraz to już musi być dobrze ?
      Mnie bardzo pomogło wygadanie się tutaj na forum i oznajmienie naszych problemów
      kilku zaufanym przyjaciołom i rodzinie. Wiem chyba już wystarczająco dużo,
      przynajmniej jak dla mnie. Wiem, że jednym się udaje od razu, innym nigdy,
      jeszcze inni zadręczają się przez lata i pompują w leczenie wszystkie swoje
      oszczędności i wysiłki, czasami ze skutkiem. Wiem to wszystko i to, że kolejne
      pare osób mi to potwierdzi niczego już chyba nie zmieni w moim nastawieniu do
      problemu, bo przecież wiem, że się może udać - bez tego jakiekolwiek leczenie
      byłoby bez sensu. A apele typu "Na pewno się uda !', "Musi się udać" są dla
      żałosną próbą pocieszenia i po prostu mnie drażnią, bo skąd XYZ ma to wiedzieć ?
      Najważniejsze to samemu poukładać sobie to wszystko w głowie i z dystansem
      podejść do leczenia lub jego porzucenia i znalezienia innego sposobu na życie
      rodzinne lub tylko małżeńskie.
      • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 19:53
      • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - do Agi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.01, 20:11
        Sorry za wiadomość powyżej zamiast shift wcisnęłam coś i wysłało się puste.
        Moja Ago kochana źle zrozumiałaś moją prośbę nie chcę pocieszenia w słowach
        "na pewno wam się uda, i wy kiedyś...itp.." Ja proszę o fakty, które przywrócą
        albo umocnią wiarę, że i nam może się powieść. To że ktoś opisze mi swoją
        historię z happy end-em to nie będzie dla mnie "rozdrapywanie ran" tylko
        nadzieja. Pozdrawiam

        • Gość: bogda Re: Te którym się udało - do Agi IP: *.chello.pl 08.11.01, 17:26
          Masz racje Viki
          to, o co prosisz jest bardzo potrzebne
          Myślenie " i tak się nie uda" nie ułatwia organizmowi powrotu do normalnego
          działania, a raczej dzieje sie przeciwnie.
          Kiedy znajdujemy sposoby na uśmierzenie bólu, to słabnie, kiedy intensywnie o
          nim myślimy jego natężenie rośnie.
          Jeżeli uzyskam zgodę moich byłych pacjentek, tych którym się udało może opiszę
          przebieg ich leczenia.
          pozdrawiam bogda
          • Gość: AGA Re: Te którym się udało - do Bogdy IP: 217.153.35.* 09.11.01, 09:24
            Może rzeczywiście jestem przypadkiem wykraczającym poza zestaw zachowań i
            standardów terapii stosowanych wobec osób borykających się z niepłodnością.
            Mnie nie dodaje skrzydeł informacja o nowej ciąży którejś z nas - tzn. bardzo
            mnie cieszy, że się udało, ale czy to oznacza, że mnie też się uda ? Nie i
            dlatego ja sama muszę się zmotywować i podejśc do dalszego leczenia z nadzieją
            (bo bez niej oczywiście nie warto), ale i dystansem, który pozwala przebrnąć
            przez to wszystko bez nadmiernych emocji i ewentualnie w miarę spokojnie
            przejść przez kolejną porażkę.
            Myślę jednak, że jako uczestniczka forum od prawie początku (kwiecień) miałam
            czas na przedyskutowanie tych kwestii z innymi, na forum i osobiście, i to dało
            mi wystarczająco dużo info i czasu na przemyślenia w stosunku do osób, które
            trafiły tutaj od niedawna, i nie brały udziału w naszej początkowej, bardzo
            żywiołowej, odkrywczej i osobistej dyskusji, której teraz już chyba nie można
            odnaleźć w wątkach tego forum.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - do AGI IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 19:50
              Przykro mi ze nie mogę(możemy) uczestniczyć dziś w takiej dyskusji i że nie
              wiedziałam wczesniej o tym forum - bo z tym problemem borykam się już 4lata.
              Mnie też nie pociesza fakt ze ktoś jest w ciąży wręcz przeciwnie, chodzi mi o
              to żeby pogadać i pocieszać się nadzieją..
            • Gość: bogda Re: Te którym się udało - do Bogdy IP: *.chello.pl 09.11.01, 20:10
              To jest jakoś smutne, że nie dodaje Ci skrzydeł to, że leczenie niepłodności u
              innych jest skuteczne. Może oczywiście budzić różne emocje; żalu, zazdrości czy
              radości. Ale to odrębna sprawa.
              I masz oczywiście rację, że musisz sama znaleźć sposoby na poradzenie sobie z
              trudnym leczeniem, porażką,decyzją jak długo się leczyć itd.
              Ale jeżeli nie cieszy Cię fakt, że w podobnych do Twojego przypadkach się udało
              to automatycznie nie wierzysz w swoją wygraną.Zmniejszasz swoje i lekarza
              szanse, bo zaczynasz się trochę traktować przedmiotowo, jakby od Ciebie
              niewiele zależało. A zależy naprawdę sporo.
              pozdrawiam bogda
              • sowa2 Re: Te którym się udało 09.11.01, 23:59
                Wiem, że niektórym się udaje. Mimo wszystko chciałabym usłyszeć, że po którejś
                kolejnej próbie udało się komuś. Chciałabym kogoś takiego poznać, a jeśli nie
                poznać, to przynajmniej przeczytać o tym wszystkim. Myślę, że to dodało by mi
                nadziei, że mi też wreszcie może się uda i że jest sens podejmowania kolejnych
                prób. Może niektórym tego nie potrzeba, może u kogoś wywoływałoby to wręcz
                przeciwne odczucia. Ale u mnie nie i chyba nie jestem ze swoim zdaniem
                osamotniona.
    • alicja25 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! 13.11.01, 07:37
      Chętnie podzielę się swoim szczęściem z Wami.
      Forum znalazłam ok. 2 miesiące temu i przyznam, że bardzo podtrzymywało mnie na
      duchu.
      Zdobyłam tu wiele cennych informacji, nabrałam dystansu do niektórych spraw.
      Moje próby zajścia w ciążę trwały 2 lata potem pół roku leczenia w poradni.
      Najbardziej bałam się tego, że nie będzie wiadomo co jest nie tak, badania
      hormonalne w normie USG w normie, potem po stymulacji lekami hormonalnymi
      obserwacje jajeczkowania; stwierdzono u mnie PCO i skierowano mnie na
      laparoskopię. Psychicznie przygotowywałam się do zabiegu. Dowiedziałam się, że
      przy PCO w wielu przypadkach laparoskopia rozwiązuje problem, rozmawiałam nawet
      z koleżanką z Forum, której udało się zajść w ciążę w pierwszym miesiącu po
      zabiegu.
      Z forum też zaczerpnęłam przepis na mieszankę ziół o. Klimuszki wspomagające
      płodność, uznałam, że nie zaszkodzi, a pomóc może zakupiłam więc wszystkie
      potrzebne zioła i zaczęłam pić.
      Nabrałam nowych nadziei, wyznaczyłam termin zabiegu, a tu okazuje się, że nie
      mam okresu, stwierdziłam z całą pewnością, że to stres przed zabiegiem (miał to
      być mój pierwszy pobyt w szpitalu), zioła piłam dopiero 3 dni więc było mało
      prawdopodobne, że wywołały to opóźnienie ale przestałam je pić, zaczęły boleć
      mnie piersi, a okresu nadal nie miałam.
      Zrobiłam test ciążowy ale okazało się, że jest negatywny. Czekałam więc,
      przesunęłam termin zabiegu do odwołania.
      Napisałam do p. dr z forum „zdrowie kobiety”, opisałam wszystko, a ona
      poradziła mi aby w sposób pewny wykluczyć ciążę (USG lub badanie beta HCG w
      surowicy krwi) tak też zrobiłam, było to w piątek w zeszłym tygodniu i okazało
      się, że test jest POZYTYWNY... jakie było nasze szczęście to sobie
      wyobrażacie...
      Przez następne 2 dni nie mogliśmy uwierzyć, że to prawda.
      Wczoraj byłam na pierwszej wizycie u ginekologa, USG wykazało, że jestem w 5-6
      tygodniu (mam zdjęcia smile
      Mam nadzieję, że wszystko będzie ok., jestem chyba jedną z najszczęśliwszych
      osób na tej planecie...
      Myślę, że mój przypadek świadczy o tym, że nie trzeba się załamywać, że często
      się udaje, czego i wam z całego serca życzę.
      Ala
      • Gość: DeDe Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 10.10.1.* 13.11.01, 09:07
        Alicjo, popłakałam się z Twojego szczęścia.
        Zawsze będę potrzebowała takich listów.
        Dziękuję.
        D.
        • Gość: Joasia Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 13.11.01, 15:49
          Cieszę się razem z Tobą Alicjo. Właśnie takie listy dodaja mi nadzieii!!!!
          Wierzę że w końcu się uda!!
          Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrówka!
      • Gość: mama Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 18:42
        mnie też się udało. już niejednokrotnie pisałam na tym forum. znam też kilka
        innych osób, którym się udało, mimo roznych dosc skomplikowanych przypadkow,
        jednak UDAJE SIE. potrzeba do tego tylko troche zaufania do lekarza
        prowadzacego, troche szczescia i wydaje mi się, że optymistycznego podejścia.
        mama
    • Gość: Vikii Re: Do Alicji IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 23:25
      Serdecznie Ci gratuluję, myślę że to skutek pozytywnego myślenia i nadziei
      przed którą Aga się broni. Może też byłaś dlatego taka pozytywnie nastawiona bo
      czekałaś dopiero 2 lata, u mnie to trochę dłużej trwa i z kazdym dniem i
      kolejną miesiączką mam w sobie coraz mniej radości i nadziei. Pozdrawiam
      • Gość: AGA Re: Do Vikii IP: 217.153.35.* 14.11.01, 09:04
        Bardzo nie lubię, jesli osoby mnie w ogóle nieznające wypowiadają diagnozy co
        do mojego stanu ducha i psychiki, a zwłaszcza jeśli próbują mi wręcz wmówić
        rzeczy, których nigdy nie powiedziałam (nie napisałam). Widocznie dość
        wybiórczo czytają moje posty i wybierają z nich tylko to co im (nie) pasuje do
        własnego światopoglądu. Następnym razem powołując się na mój rzekomo punkt
        widzenia, proponuję wczytać się w to, co napisałam, a jeśli jest to za trudne
        po prostu mnie nie cytować. Pozdrawiam.
        • Gość: aga71 Re: Te ktorym sie udalo IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.11.01, 12:46
          Ech, dziewczyny.... Dla sukcesem jest to, ze wreszcie jestem po pierwszej probie ICSI, po 3 latach od stwierdzenia nieplodnosci u mojego meza. Najpierw androlog probowal go leczyc farmakologicznie, pozniej mial operacje usuniecia zylaka powrozka, a wyniki byly ciagle takie same sad Kiedy juz bylismy na dobrej drodze do pierwszej proby na wiosne tego roku, okazalo sie ze mam zle wyniki bakteriologiczne, miesiac, drugi, trzeci. Pozniej w nOvum byla przerwa wakacyjna, ja w miedzyczasie bralam leki. We wrzesniu znowu mialam zle wyniki (poplakalam sie wtedy), ale po leczeniu w nast. miesiacu bylo juz dobrze. Teraz jest trzeci dzien po ICSI, a ja ciesze sie, ze wreszcie jestesmy na tym etapie. Oczywiscie, mam nadzieje ze sie uda..

          Aga
          • Gość: Isia Re: Te ktorym sie udalo IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.11.01, 15:32
            Trzymam kciuki!!! Powodzenia!
            • Gość: Isia Re: Te ktorym sie udalo IP: *.kul.lublin.pl 15.11.01, 14:56
              Kochana Isiu!
              Mamy niestety ten sam nick - Isia. Nie wiem czy już długo posługujesz się nim
              na forum - wydaje mi się, że pierwszy raz widzę Twój list. Mam prośbę, jeśli
              się oczywiście zgodzisz: czy możesz zmienić podpis na inny? Ja swoim posługuję
              się od paru miesięcy i nadal zależy mi na nim (tym, żeby nikogo nie wprowadzać
              w błąd).
              Opisz.
              Pozdrawiam Cię - towarzyszko niedoli...
              Isia
          • Gość: Roza Re: Te ktorym sie udalo IP: 10.134.7.* 14.11.01, 20:03
            AGO 71
            Mój przypadek jest baaardzo podobny do Twojego, ale
            jestm o ten największy krok za Tobą.
            Dziś czuję się fatalnie.Jestem naprawdę w dołku i Twój
            post mnie pocieszył.
            W tym miesiącu znowu nici z ICSI.Mam bakterie.Skąd to
            dziadostwo się bierze? Przecież dbam o siebie,
            przestrzegam wszelkich zaleceń, i nie wiem, co jeszcze
            mogłabym zrobić.Długo czkaliśmy, zanim zapadła jedyna
            sensowna dla nas decyzja - ICSI.Teraz znowu czekanie.
            Zaczyna mi brakować cierpliwości.

            Trzymam za Ciebie AGO kciuki.Mam nadzieję, że jeszcze
            się odezwiesz.
            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, Roza
            • Gość: aga71 Re: Te ktorym sie udalo IP: *.MAN.atcom.net.pl 15.11.01, 14:32
              Jesli sie uda, to na pewno podziele sie swoja radoscia z Wami. A jesli sie nie uda, to, coz, trudno mi przewidywac swoja reakcje - pewnie nie bede tak skora do pisania, ale na pewno nie wycofam sie z pisania na forum.

              Dziekuje za dobre slowa smile

              Aga
    • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 20:38
      Przepraszam Cie AGO jeśli to ja cię źle rozumię jeśli nie to mnie popraw - dla
      ciebie nie jest (zwiększeniem twojej nadziei na dziecko) to że komus sie udało
      po latach starań i cierpienia (duszy) za to dla mnie to miód na moje spragnione
      serce.
      Nie martw się Ago71 bakterie sobie pójdą spróbuj może sobie pomóc homeopatią
      (oprócz leczenia antyb. oczywiście)-jest taki preparat w kroplach (Dr. Rockw...
      coś tam) w aptece ci powiedzą. Ja też kiedyś zmarnowałam ponad pół roku przez
      to dziadostwo, na przemian grzyby i bakt. horror.A zrobiłaś posiew ?
      • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.11.01, 09:05

        Gość portalu: Vikii napisał(a):

        > Nie martw się Ago71 bakterie sobie pójdą spróbuj może sobie pomóc homeopatią
        > (oprócz leczenia antyb. oczywiście)-jest taki preparat w kroplach (Dr. Rockw...
        >
        > coś tam) w aptece ci powiedzą. Ja też kiedyś zmarnowałam ponad pół roku przez
        > to dziadostwo, na przemian grzyby i bakt. horror.A zrobiłaś posiew ?

        Hej, ja teraz nie mam problemow z bakteriami, jestem po ICSI (dzisiaj 4 dzien). Posiewy oczywiscie robilam, bez tego nie wiedzialabym, ze mam bakteriae bo zauwazalnych objawow typu uplawy nie bylo.

        Musze przyznac, ze hustawka nastrojow jest straszna. Ciagle doszukuje sie u siebie objawow hiperstymulacji czy zblizajacej sie miesiaczki. Mam jednak nadzieje, ze sie uda...

        Aga

      • Gość: Roza Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 10.134.7.* 16.11.01, 17:10
        Cześć Vikii,
        Tu Roza, to chyba mnie miałaś na myśli pocieszając Agę71 w sprawie
        bakterii. Bo ona z nimi wygrała i teraz trzymam za nią kciuki. Ja
        drugi miesiąc walczę i gdyby nie to, byłabym już po ICSI.
        Dzięki za słowa pocieszenia, posiew oczywiście robiłam. Najpierw był
        paciorkowiec, teraz jakieś inne dziadostwo (w obu przypadkach zero
        objawów). Chyba ogólnie coś jest nie tak z moją odpornością. Próbuję
        wszystkigo (uważnie przeczytałam też to, co dziewczyny pisały o
        bakteriach w wątku niepłodność-pomoc), kropelek homeo też
        spróbuję. Dzięki za radę.
        R.
        • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 18:57
          Oczywiście, że pomyliłam Agę z Różą za co bardzo przepraszam. W
        • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.11.01, 13:15

          Gość portalu: Roza napisał(a):

          Najpierw był
          > paciorkowiec, teraz jakieś inne dziadostwo (w obu przypadkach zero
          > objawów). Chyba ogólnie coś jest nie tak z moją odpornością. Próbuję
          > wszystkigo

          Ciekawa jestem, czy leczeniem objeto rowniez twojego meza, bo u nas nikt tego nie nakazal (co prawda wyniki bakteriologiczne meza byly dobre, wiec moze w takiej sytuacji nie trzeba?) Ja dodam jeszcze, ze w trakcie leczenia, az do kolejnych posiewow zdecydowalismy sie wstrzymac od wspolzycia, bo ja sie balam, ze to moze miec negatywny wplyw na te okropne bakterie.

          Aga
          • Gość: Roza Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 10.134.7.* 19.11.01, 20:42
            Mąż też robił posiew - jest jałowy. W Novum to badanie zawsze
            zlecają parze. Dzisiaj byłam właśnie z wynikami u mojego lekarza.
            Zalecił nową terapię: nie antybiotykową, bo jak przypuszcza problem
            tkwi w odporności i zbyt małej liczbie pałeczek kwasu mlekowego,
            które przeciwdziałają namnażaniu się "złych" bakterii. Jeśli chdzi o
            współżycie, to powstrzymujemy się, żeby - jak to określił lekarz -
            uniknąć efektu ping-ponga.
            Ago 71, a jak Ty się czujesz? Cały czas trzymam kciuki i
            pozdrawiam.
            • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.11.01, 09:36

              Gość portalu: Roza napisał(a):

              Jeśli chdzi o
              > współżycie, to powstrzymujemy się, żeby - jak to określił lekarz -
              > uniknąć efektu ping-ponga.

              No wlasnie, a nam nikt o tym nie mowil. Dobrze, ze sama na to wpadlam.

              > Ago 71, a jak Ty się czujesz?

              Czuje sie dobrze, choc miewam takie dziwne pobolewania ni to brzucha ni to podbrzusza. Dzis jest 8. dzien od ICSI i jak na razie miesiaczka nie wystapila. Ale czasami czuje sie tak jak przed miesiaczka i wtedy zaczynam wpadac w panike. Z drugiej strony, przy tych wszystkich hormonach objawy takie jak nabrzmienie piersi czy bole w krzyzu pewnie o niczym nie swiadcza.

              Cały czas trzymam kciuki i
              > pozdrawiam.

              Bardzo dziekuje. Rowniez za to, ze nie piszesz "Na pewno sie uda!" Niektorzy w mojej rodzinie czy przyjaciol tak mowia, i przyznam, ze strasznie mnie to denerwuje, zamiast dodawac pewnosci...

              Pozdrawiam,
              Aga
              • Gość: bogda Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.chello.pl 20.11.01, 10:37
                Ago!
                Nie koncentruj sie na wypatrywaniu miesiączki, jak ma być to będzie, ale nie
                prowokuj jej.
                Skup sie raczej na wyobrażeniu zarodków które są teraz w Twojej macicy i
                właśnie zaczęły sie rozwijać i zagnieżdżać.
                Wyobrażaj je sobie jak chcesz, możesz widzieć je anatomicznie, albo
                symbolicznie,skup sie na tym jak się rozwijają,zobacz to oczami wyobraźni.
                Powinni się to robić w stanie relaksu, może kiedyś coś takiego stosowałaś,
                Jeśli nie to po prostu połóż się wygodnie tak jak zwykle odpoczywasz.
                I rób to kilka razy dziennie, jeśli czujesze się przekonana do tego typu
                wizualizacji.
                To jedna ze skutecznych metod po IVF i ISCI stosowana w dobrych ośrodkach na
                świecie.
                pozdrawiam bogda terapeutka
                • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 17:50
                  Rady Bogdy sa b.dobre wyobrażaj sobie ze zarodki się zagnieździły i im u ciebie
                  dobrze. Pisz do nas.Pozdrowienia
    • Gość: viola Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 19:22
      Niepłodność-słowo, nad którym nigdy się nie zastanawiałam. Nie sądziłam, że już
      niedługo to słowo stanie się dla mnie widmem koszmaru. Od zawsze wiedziałam, że
      pragnę mieć dzieci. Wybrałam pracę, która pozwala mi na pomoc tym dzieciom,
      których rodzice nie oczekiwali w atmosferze wielkiego szczęścia, sami nie
      potrafili nauczyć się bycia ojcem czy matką. Chciałam dać coś z siebie tym,
      którzy nie mieli szczęścia wychowywać się w atmosferze wielkiej miłości i
      szacunku. Kiedyś chciałam stać się wzorem rodzica dla własnych dzieci.
      Niepłodność-to zabrzmiało jak wyrok. Jednak wiedziałam, że nie poddam się, będę
      starała się wykorzystać wszystkie możliwości. Wierzyłam, że się uda. Od około
      trzech lat jestem pacjentką Novum. Przeszłam kilka prób nieudanych inseminacji.
      Chwile załamania, przeciągające się niepowodzenia w zmaganiach o dziecko, wiele
      wylanych łez, kryzys. Nawet moja wiedza psychologiczna nie była w stanie mi
      pomóc. Na szczęście znalazłam oparcie-miałam poczucie, że lekarzom z Novum
      zależy na moim dziecku. Cierpliwość, słowa, które sprawiały, że wierzyłam, iż
      będę matką. I udało się! Chwile, które aktualnie przeżywam mogę zaliczyć do
      najszczęśliwszych w moim życiu-tym bardziej cieszę się, że moje szczęście jest
      radością dla lekarzy i personelu Novum. Ponownie odzyskałam energię, moje życie
      nabrało blasku. Nigdy nie powiem, że okres walki był to łatwy okres w moim
      życiu. Ale zdecydowanie łatwiej mogłam przez niego przebrnąć dzięki dr
      Lewandowskiemu, dr Kozioł , dr Zamora i personelowi Novum. Ten czas wymagał
      wielu wyrzeczeń, ogromnego zdyscyplinowania. Przykro mi było, że czułam się jak
      ktoś gorszy, a państwo, w którym przyszło mi żyć nie dba o leczenie mojej
      choroby. W dobie Konwencji o Prawach Dziecka, deklarowanej polityce
      prorodzinnej nikt nie myśli o pomocy w postaci programu walki z niepłodnością,
      która staje się poważnym problemem społecznym. Wierzę jednak ,że uda się coś
      zmienić! To, że mi się udało pozwala mi wierzyć,że innym osobom majacym podobne
      problemy można pomóc. Mam nadzieję, że wygrają swoją walkę a na swojej drodze
      spotkają się ze zrozumieniem i pomocą. Uwierzcie-wszelkie dylematy, złe
      wspomnienia nie mają znaczenia utwierdzając nas w przekonaniu słusznych wyborów
      kiedy wynik testu ciążowego jest dodatni. Moje wzruszenie, łzy szcześcia,
      radość wykraczająca poza wszelkie granice. Wczoraj po 25 dniach od transferu po
      raz pierwszy poprzez badanie USG mogłam zobaczyć swoje dzieci-chwila, w której
      dr Lewandowski poinformował mnie, że są to bliżniaki była momentem, którego nie
      zapomnę do końca życia. Mam nadzieję, że wszystko będzie przebiegało pomyślnie
      bo teraz tym bardziej mam o kogo walczyć!!! Dlatego pomimo, iż będą to
      najtrudniejsze chwile w Waszym życiu nie poddawajcie się! Walczcie-myślę, że
      będziecie mieli świadomość, iż podjęliście najlepszą decyzję w życiu kiedy
      osiągniecie sukces-bo być rodzicem i czerpać radość z życia własnego potomka to
      prawdziwy dar. Życzę Wam wiele szczęścia, mam nadzieję, że będę mogła cieszyć
      się z Waszych sukcesów. Dziękuję lekarzom i personelowi Novum, że mogę na nich
      liczyć. Jestem pewna, że na swojej trudnej drodze spotkacie samych przyjaciół i
      już niedługo będziecie mogli powiedziec,że jesteście najszczęśliwszymi ludzmi
      na świecie bo tak właśnie teraz się czuję.
      POWODZENIA!!!
    • Gość: Anna Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 193.103.148.* 26.11.01, 11:09
      Chcialabym skierowac kilka slow do tych par, ktore sie lecza i potrzebuja
      otuchy. Chcialabym podzielic sie naszym szczesciem - od kilku tygodni jestem w
      ciazy i oczekuje z nadzieja i wielka radoscia na upragnione dziecko. Leczylismy
      sie z mezem od 4 lat w klinice Novum w Warszawie. Przeszlismy naprawde wiele
      roznych momentow, chwil zawahan i rozczarowan. Ale atmosfera panujaca w Novum,
      bardzo przyjazni i fachowi lekarze sprawiala, ze nie tracilismy wiary. I udalo
      sie - nie moglismy oboje uwierzyc w nasze szczescie, ze wreszcie bedziemy
      rodzicami. Dzis wiem, ze tylko wytrawlosc i wiara, ze kiedys sie uda oraz pomoc
      doswiadczonych lekarzy moga sprawic, ze spelniaja sie najskrytsze marzenia.
      Dziekuje lekarzom z Novum za ich zaangazowanie i fachowosc.
      • Gość: Aśka Ja też dziękuję... IP: *.*.*.* 26.11.01, 22:01
        Ja chyba też powinnam podziękować lekarzom za to, że im się ... nie udało smile
        A to dlatego, że dzięki temu odkryłam obok macierzyństwa inne wartości życiowe,
        pozbyłam się niektórych uprzedzeń i stałam się bardziej otwarta na ludzi. To
        była twarda szkoła, ale wzbogaciła moje życie.
    • Gość: Mariola Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 15:46
      Ja podobnie jak Viola kilka dni temu podczas badania USG dowiedziałam się, że
      będziemy mieli bliźniaki (mam ich pierwsze zdjęcie-są wielkości fasolek).
      Dopada nas teraz z męzem naprzemian euforia i wielki strach, ale jesteśmy
      bardzo szczęśliwi.
      Warto się leczyć, czekać, przejść wszystkie cięzkie chwile (bo nie ukrywajmy
      jest ich wiele)
      Tą drogą dziekuję za wszystko doktorowi Lewandowskiemu oraz fajnym
      pielęgniarkom pracującym w Novum.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i mam nadzieję, że uda się wam tak jak mi.
      • Gość: EwaP Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.cofund.org.pl 27.11.01, 16:10
        Dziewczyny, proszę napiszcie coś więcej o sobie jak długo leczyłyście się, czy to było pierwsze Wasze IVF???
        Pozdrawiam i szczerze gratuluję,
        EwaP
    • Gość: AGA PYTANIE do tych, którym się udało IP: 217.153.35.* 27.11.01, 16:26
      To dobrze, że na forum pojawiają się osoby, którym się udało i zachęcają nas do
      wytrwałości i dalszej walki, bo rozumiem, że wielu z nas to pomaga. Mam do nich
      jedno pytanie – które IVF/ICSI przyniosło wam ten upragniony sukces ?
      Nie chciałabym tym pytaniem nikogo urazić, ale z moich obserwacji tutaj na
      forum, wynika, że w WIĘKSZOŚCI przypadków są to sukcesy po latach leczenia, ale
      po pierwszym IVF/ICSI. Wiem, że są osoby po kilku zabiegach, z których dopiero
      n-ty się udał – ale sądzę, że jest ich znacznie mniej. A może się mylę ?
      Napiszcie proszę która to była wasza próba ! Dla mnie ta informacja jest dość
      istotna.
      • Gość: AGA71 A nam sie jednak nie udalo IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.11.01, 10:05
        Pisalam jakis czas temu, ze jestem po ICSI (pierwszym) i, ze mam nadzieje podzielic sie z Wami szczesliwa nowina. Niestety.... nie udalo sie. Robilam juz 3 testy ciazowe, w 13, 15 i 16 dniu po transferze, i zaden nie wykazal ciazy. Lekarz kazal po trzecim tescie odstawic leki i czekac na miesiaczke. Poniewaz jednak w tym ostatnim tescie sam paseczek kontrolny wyszedl bardzo blado, postanowilam dac sobie jeszcze jedna szanse i brac leki przez jeszcze jeden dzien i zrobic 4. test w 17. dniu, czyli jutro. Nie mam specjalnie juz nadziei, ale zalowalabym, gdybym tego nie zrobila.

        Wiele z Was zapewne dokladnie wie, jak sie czuje kobieta w takiej chwili. Jest wielkie rozczarowanie, rozzalenie i zlosc na caly swiat.... ale trzeba zyc i miec nadzieje na przyszlosc.

        Przylaczam sie do pytania do osob, ktorym sie udalo - czy sukces byl po pierwszym IVF lub ICSI? Nam lekarz dawal ok. 50% szans na powodzenie przy pierwszej probie. Mowil, ze przy ICSI z rozmrozonych zarodkow te szanse znaczaco spadaja. Nie jest to pocieszajace, zwazywszy, ze przeciez czesc zarodkow nie przezywa po rozmrozeniu....

        I jeszcze pytanie do tych, ktorym, podobnie jak mnie nie udalo sie za pierwszym podejsciem. Czy sa jakies badania, ktore moga wykryc przyczyne porazki? Do tej pory leczony byl maz, a u mnie nie stwierdzono nieprawidlowosci, ale nie mialam robionych jakichs bardzo szczegolowych badan, tylko rozne badania krwi, hormony, usg....

        Aga
        • Gość: Hathor Re: A nam sie jednak nie udalo - do Agi71 IP: *.avamex.krakow.pl 28.11.01, 15:38
          Hej, ja jestem po 3 nieudanych ICSI i 1 rozmrazaniu. Po sprawdzeniu czy w mojej
          macicy nie ma problemu (byl ale go usunieto) teraz na zlecenie Novum robie
          genetyke i sprawdzam immunologie w Lodzi. Na tym pewnie skoncze bo wiecej badan
          nikt nie wymyslil (przynajmniej w Polsce). Jak rozwiklam watek immunologii
          (slynnego MLR) to sprobuje go tu opisac, bo informacja w Lodzi szwankuje a jest
          to leczenie drogie i czasochlonne, niekoniecznie przynoszace efekty.
          Pewnie Novum Was tez tam wysle - wiec daj znac to sie wymienimy
          doswiadczeniami. (kiedys byl watek pt" immunologia" sporbuje go odszukac. W
          koncu tonacy chwyta sie brzytwy.... A na podly nastroj najlepsza terapia
          smiechem - polecam komedie (ksiazki/filmy/bezstresowe przyjaciolki). Trzmaj
          sie - )))))
          • Gość: aga71 Re: A nam sie jednak nie udalo - do Hathor IP: *.MAN.atcom.net.pl 29.11.01, 08:36

            Gość portalu: Hathor napisał(a):

            teraz na zlecenie Novum robie
            > genetyke i sprawdzam immunologie w Lodzi.

            Ja o immunologii nie wiem nic sad( Widze, ze musze sie mocno podszkolic. Tez sprobuje odnalezc ten dawny watek. Zreszta, systematycznie staram sie przedrzec przez stare posty, bo sa zrodlem wiedzy "z pierwszej reki". Szkoda tylko, ze forum tak wolno dziala (przynajmniej na moim kompie).... Czekam na miesiaczke, a nastepnie czuje, ze zasypie dr Lewandowskiego gradem pytan. Dziekuje wszystkim za dobre slowa.

            Aga
      • Gość: mama Re: PYTANIE do tych, którym się udało IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 16:30
        a jednak sie udaje i to za pierwszym razem rowniez. mnie sie udało i mojej
        kolezance za pierwszym razem dzieki lekarzom z Novum. Jak widzisz Aga, nie
        jestem wyjątkiem. zaznaczam, że niewiele m0ich kolezanek mialo in vitro.
        pozdrawiam i życze wytrwalosci.
        • Gość: AGA Re: PYTANIE do tych, którym się udało IP: 217.153.35.* 29.11.01, 13:55
          Właśnie chodzi mi o to, że z moich obserwacji (oczywiście bardzo organiczonych
          i nie zamierzam na ich podstawie generalizować) jest tak, że są tutaj na forum
          osoby, które zachęcają do wytrwałości bo im się udało, ale im się udało w
          pierwszej próbie IVF/ICSI - dla mnie to świadczy o tym, że właśnie ten zabieg
          był dla nich "skrojony na miarę" - nic innego nie udawało się zrobić, natomiast
          jedno IVF "rozwiązywało sprawę". Wiem, że wiele z was przeszło wcześniej przez
          lata leczenia, które wcale nie były łatwe. Ale ciekawa jestem ile z was stać by
          było (w pełnym tego słowa znaczeniu - psychicznie, fizycznie i finansowo) na
          kolejne próby, do których tak dopingujecie innych ? Wiele dziewczyn, w tym ja,
          przeszło już kilka prób IVF i kilkanaście transferów i nadal nic, a lekarze nie
          są w stanie na obecnym etapie medycyny zaproponować już niczego więcej. Wiele z
          nas będzie jeszcze próbować - może raz lub dwa, bo nadzieja towarzyszy nam
          zawsze i do końca, ale nawoływanie nas "NIE REZYGNUJCIE !!! naprawdę warto !"
          ze strony tych, którzy za pierwszym razem zaskoczyli nie jest do konca fair.
          PS. Nie chcę być źle zrozumiana. Nie uważam, że "wy" jesteście lepsze lub
          gorsze od nas i nie chcę wprowadzać sztucznego podziału, na "was", którym się
          udało "od razu" i "nas", które musimy się z tym borykać dalej. Chciałabym
          prosić jedynie o nieco więcej delikatności, a wam życzę abyście dalej wspierały
          innych swoimi radami (w końcu nie każdy tutaj jest po n-próbacg IVF).
          • Gość: Ada Re: PYTANIE do tych, którym się udało IP: *.cofund.org.pl 29.11.01, 15:20
            Gość portalu: AGA napisał(a):

            > Właśnie chodzi mi o to, że z moich obserwacji (oczywiście bardzo organiczonych
            > i nie zamierzam na ich podstawie generalizować) jest tak, że są tutaj na forum
            > osoby, które zachęcają do wytrwałości bo im się udało, ale im się udało w
            > pierwszej próbie IVF/ICSI - dla mnie to świadczy o tym, że właśnie ten zabieg
            > był dla nich "skrojony na miarę" - nic innego nie udawało się zrobić, natomiast
            >
            > jedno IVF "rozwiązywało sprawę". Wiem, że wiele z was przeszło wcześniej przez
            > lata leczenia, które wcale nie były łatwe. Ale ciekawa jestem ile z was stać by
            >
            > było (w pełnym tego słowa znaczeniu - psychicznie, fizycznie i finansowo) na
            > kolejne próby, do których tak dopingujecie innych ? Wiele dziewczyn, w tym ja,
            > przeszło już kilka prób IVF i kilkanaście transferów i nadal nic, a lekarze nie
            >
            > są w stanie na obecnym etapie medycyny zaproponować już niczego więcej. Wiele z
            >
            > nas będzie jeszcze próbować - może raz lub dwa, bo nadzieja towarzyszy nam
            > zawsze i do końca, ale nawoływanie nas "NIE REZYGNUJCIE !!! naprawdę warto !"
            > ze strony tych, którzy za pierwszym razem zaskoczyli nie jest do konca fair.
            > PS. Nie chcę być źle zrozumiana. Nie uważam, że "wy" jesteście lepsze lub
            > gorsze od nas i nie chcę wprowadzać sztucznego podziału, na "was", którym się
            > udało "od razu" i "nas", które musimy się z tym borykać dalej. Chciałabym
            > prosić jedynie o nieco więcej delikatności, a wam życzę abyście dalej wspierały
            >
            > innych swoimi radami (w końcu nie każdy tutaj jest po n-próbacg IVF).


            Aga,

            Zgadzam sie z Toba w 100%. Jestem niestety w tej nieszczesliwej grupie, ktorym kilka zabiegow IVF nie
            przynioslo upragnionego efektu. I zastanawiam sie, czy jest w porzadku zwlaszcza w stosunku do Siebie
            znowu probowac, katowac sie lekami, wizytami, wydawac tysiace zlotych na zludzenia. Ostatnio
            dostrzeglam u Siebie syndrom hazardzisty. Kazde pojscie do kliniki porownac mozna do wizyty w kasynie,
            za kazdym razem mam nadzieje, ze moj numerek zwyciezy. A w rezultacie zamiast na krzesle
            ginekologicznym mozna wyladowac na krzesle u psychoanalityka.
            Na szczescie dostrzeglam swiatelko w tym tunelu. Jestem w trakcie procedury adopcyjnej (2 miesiac
            ciazy adopcyjnej) i czuje sie spokojniejsza, pogodzona i mam swiadomosc, ze tym razem wygram.
            Ale, ktoz wie moze znowu zaczne grac. Jedno drugiego nie wyklucza.
    • Gość: Mariola Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 19:33
      Pisałam wczoraj o moich bliźniakach. Jakieś 3 lata temu po raz pierwszy
      zgłosiłam się do Novum, leczyłam się jakieś pół roku i przerwałam. Zanim się
      znowu zdecydowałam musiało upłynąc trochę czasu i w marcu tego roku zaczęłam
      leczenie od początku. Ani jajniki ani plemniki nie miały dobrych wyników,
      powiedziano nam,że szansą jest tylko in vitro. Udało się za pierwszym razem.
      Nie wiem czy miałabym siłę próbować jeszcze raz i jeszcze raz, to są bardzo
      duże obciążenia psychiczne, przynajmniej w moim przypadku tak było. Naprawdę
      życzę wszystkim, które walczą szczęścia i wytrwałości. Pozdrawiam


      • Gość: tosca Re: Te którym się udało - pocieszcie nas- doHator IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 21:32
        witaj, bardzo się ciesze, że bierzesz się za temat immunologii bo jest on
        najmniej rozpoznany tu na forum, a na inne źródła nie liczę ( a szcz. na info
        odl ekarzy!) błagam, jesli będziesz głębiej w temacie, podziel się ze mną
        infoamcjami, wątpliowściami i pewnikami ( i w Bocianie -)

        z góty dziękuję!
      • Gość: Zosia Re: Te którym się udało - do Marioli IP: 195.82.160.* 29.11.01, 10:26
        Mariola, czy możesz napisać ile masz lat?
        • Gość: Mariola Re: Te którym się udało - do Marioli IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 17:48
          Jasne, że mogę - 32 lata.
    • Gość: M&A Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 192.168.0.* 28.11.01, 21:34
      Hej Vikki
      Głowa do góry !!!! Co prawda nasze dwie procedury nie powiodły się dotychczas,
      spotkaliśmy natomiast parę, która w 8 próbie została obdarzona "palcem Bożym"
      Szaleją ze szczęścia i twierdzą że warto próbować !!! My będziemy walczyć !!
      Przyłączcie się !!
      Pozdrawiamy M&A
    • Gość: Mariola Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 17:52
      Napisałam sama do siebie, a chciałam do Zosi. Mam 32 lata.
      Czemu pytasz?
      • Gość: Zosia Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 195.82.160.* 29.11.01, 19:59
        Pytam, bo ciekawa jestem, czy wiek ma związek z sukcesem. Dzięki za odpowiedź,
        pozdrawiam, Zosia
        • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 08:19
          Cześć dziewczyny, dzieki za wszystkie listy, mnie też chodzi o słowa od osób
          które zaszły po kilku zaiegach i tak naprawdę zwyciężyły po długim leczeniu.
          Myślę że własnie takie słowa podtrzymują na duchu. Ja mam 29 lat, leczę sie już
          5 lat, jestem po laparoskopii, kilku inseminacjach i 2-ch nieudanych IVF teraz
          w trakcie leczenia bo w styczniu przymierzamy się do ICSI.A nadzieja powoli
          gaśnie nie wiem jak długo psychicznie jestem jeszcze w stanie wytrzymać.
          Całuję,W
    • Gość: Aga Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.dial.plusgsm.pl 09.12.01, 11:20
      Drogie Panie! Chcę się podzielić z Wami moją radością. Otóż po 3 latach
      starań, żmudnego leczenia i nerwów jestem w ciąży. Nie było łatwo. Razem z
      mężem przeszliśmy wiele: zabiegi, operacje, coraz to inne leki, aż w końcu
      dobrnęliśmy do najważniejszego, długo oczekiwanego momentu: podano mi
      ośmiokomórkowy embrion - nowe życie. Dwa tygodnie niecierpliwego oczekiwania
      i .... nie udało się. Rozczarowanie, ale szybko się otrząsnęliśmy. Kilka
      miesięcy później - kolejna próba. Znowu 2 tygodnie czekania i nadziei. I znowu
      porażka. Tym razem trudniej było się podnieść, ale wspólnie z mężem
      przetrwaliśmy trudne chwile. Obawialiśmy się trzeciej próby, ale ją
      podjęliśmy. I szczęście się do nas uśmiechnęło. Zrobiliśmy 3 testy, tak "na
      wszelki wypadek". Wszystkie 3 dały wynik pozytywny, więc nie mogły się mylić.
      Ja byłam tylko w stanie powtarzać: "dwie kreski!, dwie kreski!". Pomału
      oswajam się z myślą, że w końcu będę mamą. Ale w pamięci mam jeszcze przeżyte
      trudne chwile. I myślę o tych, które wciąż czekają na swoje "dwie kreski". Nie
      poddawajcie się! Udało się już tak wielu kobietom, dlaczego nie miałoby udać
      się Wam?! Pozdrawiam Was wszystkie i trzymam za Was kciuki!
      • sowa2 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! 09.12.01, 12:39
        Popłakałam się czytając Twój list. Gratuluję!!!!!
        Dziękuję, że napisałaś o swojej historii i szczęściu. Czytajac to co napisałaś
        widzę siebie. Bardzo podobna historia tylko na razie bez happy endu. Teraz
        jestem po dwóch ICSI. Po pierwszym dosyć szybko doszłam do siebie. W krótkim
        czasie zdecydowaliśmy się na następną próbę. Teraz jest zdecydowanie trudniej.
        Przyznam się, że dodałaś mi na prawdę wiary, że nam też może się udać.
        Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia
    • Gość: Pola Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 17:31
      Chciałabym wesprzeć wszystkie te dziewczyny, ktore słabną w swej walce o
      dziecko.
      Mam 40 lat. O dziecko staram się już chyba od niepamiętnych czasów. Przez wiele
      lat tzw. najlepsi lekarze mówili mi , że jest wszystko w porządku i tylko udany
      urlop może być pomocny. Kilka lat temu na szczęście trafiłam do kliniki Novum.
      Dopiero tu postawiono diagnozę- wrogość śluzu, przeciwciała przeciwplemnikowe,
      przeciwciała antykardiolipinowe. W związku z tym zaczęłam jeżdzić także do
      Łodzi,gdzie opiekuje się mną specjalista od takich przypadłości. Przeszłam 5
      inseminacji i 4 IVF. Ostatnia proba okazala się szczęśliwa. W moim wypadku to
      tak, jakby zdarzył się cud, bo takie były rokowania lekarzy. Ale ten cud
      zdarzył się właśnie w Novum dzięki dr Lewandowskiemu i dr Kozioł, ktorym
      serdecznie za to dziękuję. Dlatego pragnę polecić to miejsce wszystkim kobietom
      potrzebującym najlepszej opieki medycznej.
    • Gość: Mąż Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 22:13
      Cześć Viki!
      Jestem mężem dziewczyny, której się udało i chciałbym podzielić się z Tobą
      naszymi przezyciami. Na to forum trafiłem za pośrednictwem dr Lewandowskiego-
      nOvum. Jestem właśnie po lekturze wystepujących tu wypowiedzi- i rozumiem, że
      temat jest bardzo delikatny i drażliwy, zwłaszcza dla niektórych z Was. Aby nie
      wzbudzać niepotrzebnych emocji, opiszę nasz przypadek. Jesteśmy siedem lat po
      ślubie, a od trzech lat pacjentami nOvum. Zaczęło się od różnego rodzaju badań,
      testów, wywiadów. "Zahaczyliśmy" również o Łódź, gdzie okazało się, że małżonka
      ma zbyt wysoki poziom ACA. Leki, specjalne zalecenia w przypadku ciąży, itd.Po
      około 4 miesiącach spróbowaliśmy inseminacji. Druga próba- wynik pozytywny.
      Niestety w czwartym tygodniu okazało się, że płód przestał się rozwijać.
      Smutno. Zrobiliśmy jeszcze kilka podejść- bez sukcesu. Aby wykluczyć wszystkie
      ewentualne przeszkody- zrobiliśmy test MLR. I okazało się, że nie
      występuje "hamowanie", czyli moja małżonka jest na mnie uczulona! Pierwsze
      szczepienie limfocytami z mojej krwi, nie przyniosło oczekiwanych efektów.
      Dopiero "powtórka" obniżyła wskaźnik do mieszczącego się w normie.
      Po "opanowaniu" tego tematu zdecydowaliśmy się na "in vitro". Pierwsza próba
      odbyła się w listopadzie 2000 roku. Oczywiście z przygodami:
      pojawiły się specyficzne problemy z zarodkami ( podobno drugi przypadek w
      historii nOvum), oraz
      wystąpiło przestymulowanie, i małżonka wylądowała w szpitalu. Mimo wszystko
      przez chwilę byliśmy szczęśliwi, bo wyniki badań hormonalnych były zbliżone do
      ciążowych. Jednak po kilku dniach wszystko wróciło do normy, a my do domu- bez
      ciąży. Pozostałe komórki zostały podane w następnym miesiącu- dzień przed
      Wigilią ( liczyliśmy na specjalny prezent!). Był Mikołaj i prezenty- ale nie
      było tego wymarzonego. Wzięliśmy głęboki oddech- odpoczęliśmy psychicznie i
      wróciliśmy do gry. W kwietniu 2001- laparoskopia, która umożliwiła usunięcie
      zespołu PCO. Odczekaliśmy kilka miesięcy i we wrześniu rozpoczęliśmy
      przygotowania do "drugiego podejścia". W międzyczasie pojawił się problem z
      bakteriami, ale uporaliśmy się z tym na czas. 22 listopada mieliśmy transfer.
      Kilka dni później sytuacja zaczęła przypominać tę z przed roku. Duży brzuch,
      problemy z oddychaniem, duszności. Po 3 dniach wszystko się uspokoiło. Tylko
      czy to dobrze? 14 dni po transferze- pozytywny wynik testu ciążowego. Tym razem
      Mikołaj wysłuchał naszych życzeń... a ekipa z nOvum bardzo mu w tym pomogła.
      Nie myślimy o tym, co za nami. Z nadzieją czekamy na pierwsze USG.
    • Gość: Joanna Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.01, 20:55
      Witam wszystkich,

      mnie tez sie udalo ale droga byla bardzo dluga i mozolna.

      Od dziesieciu lat staralismy sie o dziecko. Przyczyna nieplodnosci lezy
      calkowicie po stromie meza (bardzo malo, powolne i zdeformowane nasienie ).
      Moj Ginekolog twierdzil, ze mamy szanse na dziecko droga naturalna. 7 lat
      straconych na miezeniu temperatury, ustalenia jajeczkowania, spozywania witamin
      i lekow na poprawe nasienia. W 1998 rozpoczelismy starania w klinice leczenia
      nieplodnosci. Po zrobieniu spermiogramu okazalo sie, ze tylko ICSI jest metoda
      skuteczna w naszym przypadku. Mamy za soba 4 negatywne ICSI ,1xKryo
      laparaskopie i "1000" wizyt lekarskich. Podczas kolejnych prob miala coraz
      mniej nadzieii, ze sie uda. Zdecydowalismy sie na 5 i ostatnie ICSI (potem
      chcielismy skoncentrowac sie na innych mozliwosciach zostania rodzicami)i udalo
      sie i jestem teraz w 8 miesiacu ciazy.
      Przy wszystkich probach ICSI warunki na zajscie w ciaze byly optamalne (tzn.35%
      na wynik pozytywny)chce tam powiedziec, ze terapie ICSI mozna porownac z gra w
      totolotka albo z prawem natury.

      Pozdrawiam
      Joanna
      • Gość: aga71 Re: do Joanny IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.12.01, 10:30

        Gość portalu: Joanna napisał(a):

        Przyczyna nieplodnosci lezy
        > calkowicie po stromie meza (bardzo malo, powolne i zdeformowane nasienie ).

        To tak jak u nas sad( Ja bym chyba wolala, zeby u mnie cos wykryto, bo mialabym na co zrzucic "wine" za niepowodzenie....

        > Mamy za soba 4 negatywne ICSI ,1xKryo
        > laparaskopie i "1000" wizyt lekarskich.

        Ja jestem po pierwszym nieudanym ICSI i przyznam, ze troche sie zalamalam. jednak takie historie jak Twoja naprawde podnosza na duchu. Teraz wiem, ze bedziemy probowac jeszcze dlugo zanim sie poddamy. Wkrotce bede miala druga probe z zamrozonymi zarodkami, ale jesli sie nie uda, to na pewno na tym nie poprzestaniemy.

        bardzo Ci dziekuje, Joanno, za Twoj post. To jest naprawde cos co podnosi na duchu. Do tej pory odzywaly sie w wiekszosci osoby, ktore, owsem leczyly sie dlugo, ale farmakologicznie (ew. mialy inseminacje nieudane), ale u ktorych powiodlo sie w pierwszej probie IVF lub ICSI. Okazuje sie, ze moze sie udac nawet za 5. razem! To cudowne! Ciesz sie malenstwem smile)

        pozdrawiam,
        Aga


    • Gość: Mąż Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 12:29
      Witam ponownie!
      Jesteśmy juz po drugim USG i już drugi raz mieliśmy szczęście zobaczyć to, o co
      tak długo walczyliśmy. Dwie rozwijające się prawidłowo komórki. Ostatnio
      widzieliśmy nawet bijące serduszka. To było piękne! Jesteśmy szczęśliwi i pełni
      nadziei witamy rok 2002. Życzymy wszystkim "walczącym" dużo cierpliwości i
      nadziei, a pracownikom 'nOvum" coraz więcej sukcesów- wyjątkowych, bo są one
      jednocześnie spełnieniem marzeń wielu ludzi.
      Szczęśliwego roku 2002.
      • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.01.02, 08:58

        Hej!

        Nam tez sie udalo. Za drugim razem (ICSI). Podano 3 zarodki, jeszcze nie wiemy ile sie przyjelo, bo pierwsze usg dopiero przede mna, ale w ciazy jestem na 100%! Pozdrawiam was wszystkich i zycze podobnych radosci,
        aga
        • Gość: REBAS Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.*.*.* 07.01.02, 10:11
          Brawo,
          Gdzie robiłaś IVF?
          Jak poziom Hcg i Progestronu?

          Gratuluję i Pozdrawiam
          • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.01.02, 12:27

            Gość portalu: REBAS napisał(a):

            > Brawo,

            Przyjmij tez moje spoznione gratulacje. Ogromnie sie ciesze, ze sie Wam udalo smile))

            > Gdzie robiłaś IVF?

            W nOvum. Prowadzacym lekarzem byl dr Zamora, ale oba transfery robil dr Lewandowski.

            > Jak poziom Hcg i Progestronu?

            Nie pamietam dokladnych danych, ale lekarz stwierdzil, ze poziom hormonow wskazuje na ciaze mnoga. Podane byly 3 zarodki. Mam nadzieje, ze przyjely sie tylko dwa, bo w przypadku trojaczkow lekarze beda chceli jedno usunac, zeby zwiekszyc szanse donoszenia pozostalej dwojki. Nie chcialabym podejmowac takiej decyzji.

            Pozdrawiam
            Aga

        • Gość: AGA Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 217.153.35.* 07.01.02, 11:56
          Gratulacje !
          Właśnie spojrzałam na Twój post z 28.11, kiedy informowałaś, że niestety
          pierwsze ICSI się nie udało. Czy obecny sukces to drugie ICSI (tak szybko ?!)
          czy transfer zamrożonych ?
          Jeśli to drugie, to jesteś chyba jedną z bardzo niewielu spośród tych niewielu,
          którym się udało (może jedyną ?), której udała się próba z zamrożonymi. Jeszcze
          raz wszystkiego dobrego.
          • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.01.02, 12:36

            Gość portalu: AGA napisał(a):

            . Czy obecny sukces to drugie ICSI (tak szybko ?!)
            > czy transfer zamrożonych ?

            I to, i to. Tj drugie ICSI robilismy zaraz w nastepnym cyklu po nieudanym pierwszym, z uzyciem rozmrozonych zarodkow. Do drugiej proby nie potrzeba robic stymulacji, przynajmniej, jesli problemy sa tylko z plemnikami. Bo ja jestem zdrowa.

            > Jeśli to drugie, to jesteś chyba jedną z bardzo niewielu spośród tych niewielu,
            >
            > którym się udało (może jedyną ?), której udała się próba z zamrożonymi.

            No nie, pamietam post od osoby, ktorej sie udalo za piatym razem. Przyznaje, ze bardzo mnie to podnioslo na duchu po tej nieudanej probie. szanse faktycznie sa mniejsze (tylko kilkanascie procent, a w pierwszej probie lekarz dawal nam niemal 50% szans). Gdyby i tym razem sie nie udalo, to przy nast. probie lekarze potrzymaliby zarodki dluzej w probowce, zeby stwierdzic, czy nie obumieraja po kilku dniach. ja tez sie balam, ze moze znowu zaczely sie u mnie problemy bakteriologiczne. Przyznam, ze do tego stopnia nie wierzylam, ze teraz sie uda, ze nawet specjalnie sie nie oszczedzalam po transferze (raz zdarzylo mi sie dzwignac siaty przed swietami), pilam szampana w Sylwestra (czulam sie jak przed miesiaczka, a to bylo plamienie implantacyjne) itp.... teraz oczywiscie boje sie, ze cos sie stanie, ale staram sie myslec pozytywnie smile Byle do konca 3 miesiaca, pozniej byle do porodu, a pozniej to juz tylko do konca swojego zycia smile

            Dziekuje za zyczenia i pozdrowienia. Mam nadzieje, ze Tobie tez sie uda. Trzymam kciuki za wszystkie osoby na forum, i nie tylko.

            Pozdrawiam,
            Aga
            • Gość: AGA Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 217.153.35.* 07.01.02, 12:48
              Gość portalu: aga71 napisał(a):

              >
              > Gość portalu: AGA napisał(a):
              >
              > . Czy obecny sukces to drugie ICSI (tak szybko ?!)
              > > czy transfer zamrożonych ?
              >
              > I to, i to. Tj drugie ICSI robilismy zaraz w nastepnym cyklu po nieudanym pierw
              > szym, z uzyciem rozmrozonych zarodkow. Do drugiej proby nie potrzeba robic stym
              > ulacji, przynajmniej, jesli problemy sa tylko z plemnikami. Bo ja jestem zdrowa
              > .

              Nie rozumiem. Tzn. rozumiem, że to nie było ICSI w rzoumieniu całego przebiegu
              zabiegu, tylko po prostu transfer rozmrożonych embrionów, które zostały
              zapłodnione i zamrożone po listopadowym zabiegu, czy tak ?

              >
              > > Jeśli to drugie, to jesteś chyba jedną z bardzo niewielu spośród tych niew
              > ielu,
              > >
              > > którym się udało (może jedyną ?), której udała się próba z zamrożonymi.
              >
              > No nie, pamietam post od osoby, ktorej sie udalo za piatym razem.

              Tak, są osoby, którym udało się i za 7 razem, ale zawsze, z tego co pamiętam i z
              tego co pisali "ludzie sukcesu", były to próby całego zabiegu, a ciąża pojawiała
              się po kolejnym IVF/ICSI z transferu ze "świeżych" embrionów, uzyskanych zaraz po
              zabiegu punkcji po stymulacji.

              Tak czy inaczej, liczy się efekt i nie przejmuj się, że uczciłaś Nowy Rok
              szampanem - w końcu ten ROK na pewno na to zasługiwał.
              • Gość: REBAS Re: Te którym się udało... - do AGI IP: *.*.*.* 07.01.02, 13:16
                AGA nie przesadzaj,
                Z tymi „mrożonkami” nie jest tak źle jak piszesz.
                Z tego, co mi wiadomo w nOvum z „eskimosków” mają 132 ciąże, z tego sporo ciąż
                mnogich. W innych ośrodkach jest zapewne podobnie.
                Szanse są mniejsze, ale chociaż organizm kobiety jest mniej stymulowany.
                Trzymam kciuki za wszystkie „eskimoski” i ich Mamy.

                • Gość: AGA Re: Te którym się udało... - do AGI IP: 217.153.35.* 07.01.02, 13:27
                  Cześć REBAS, wiem, że nie jest tak źle z "eskimoskami" i sama przecież mam
                  nadzieję, że któraś moja partia zaskoczy (kiedyś, kiedy to będzie ?). Chciałam
                  tylko zauważyć, że tutaj na forum nie było raczej ciąż z eskimosków, a
                  przynajmniej niewiele, dlatego chciałam tylko zaznaczyć ten "rzadszy" sposób na
                  sukces. Pozdrawiam i wy też trzymajcie się zdrowo i spokojnie.
              • Gość: aga71 Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.01.02, 14:09

                Gość portalu: AGA napisał(a):

                >
                >
                > Nie rozumiem. Tzn. rozumiem, że to nie było ICSI w rzoumieniu całego przebiegu zabiegu, tylko po prostu transfer rozmrożonych embrionów, które zostały > zapłodnione i zamrożone po listopadowym zabiegu, czy tak ?

                Dokladnie tak.

                > ciąża pojawiał
                > a
                > się po kolejnym IVF/ICSI z transferu ze "świeżych" embrionów, uzyskanych zaraz
                > po
                > zabiegu punkcji po stymulacji.

                Byc moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze wlasnie w tym watku pisal ktos o sukcesie z zamrozonymi zarodkami. Ale moze cos wtedy zle zrozumialam...

                Pozdrowienia,
                Aga

                • Gość: Roza Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 10.134.7.* 08.01.02, 15:01
                  ago71
                  Gratuluję!!!
                  Nawet nie wiesz, jak mnie Twój post pocieszył. Tego mi było dzisiaj
                  trzeba. Wreszcie udało mi się zwalczyć bakterie i zaczynam swoje
                  pierwsze ICSI. I bardzo się boję. Moja reakcja zaskakuje mnie samą.
                  Do tej pory nie mogłam się doczekać i myślałam, że jak wreszcie uda
                  się zacząć procedurę, to już wszystko będzie dobrze. Wczoraj kupiłam
                  zastrzyki na przytłumienie przysadki, jutro zaczynam. I po prostu
                  opadły mnie wątpliwości. A wiem przecież, jak ważne jest pozytywne
                  myślenie. A ja im więcej czytam mądrych książek, tym częściej
                  dochodzę do wniosku, że z moją endometriozą, z moimi jajnikami, z
                  moją macicą to ....
                  No, dosyć biadolenia. W takich właśnie chwilach potrzebne są tak
                  szcześliwe newsy, jak Twój, ago71.
                  Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam!!
    • Gość: Al Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.acn.waw.pl 07.01.02, 20:29
      Jestaśmy jedną z tych par, gdzie problem (bo nie chcę używać słowa "wina") lezy
      po obydwu stronach. Ja mam PCOS, mój partner - bardzo słabe wyniki nasienia z
      powodu żylaków powrózka nasiennego. Po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych,
      które brałam przez prawie 10 lat, przez prawie rok nie jajeczkowałam. Brałam
      przez jeden cykl Clostilbegyt z dobrym efektem, ale później przyszły wyniki
      mojego partnera... Postanowiłam schudnąć, żeby pomóc trochę moim zwariowanym
      hormonom - udało się, wyniki znacznie się poprawiły, udało mi się jajeczkować
      przez trzy cykle po rząd bez żadnych leków. Mój partner był umówiony na
      operację w lipcu. Mieliśmy podchodzić do ISCI na jesieni... I nagle w czerwcu
      zobaczyłam DWIE KRESKI na teście. Nasz syn urodzi się za miesiąc. Cuda się
      zdarzająsmile
      • Gość: agna Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.chello.pl 08.01.02, 22:42
        Gość portalu: Al napisał(a):

        > Jestaśmy jedną z tych par, gdzie problem (bo nie chcę używać słowa "wina") lezy
        >
        > po obydwu stronach. Ja mam PCOS, mój partner - bardzo słabe wyniki nasienia z
        > powodu żylaków powrózka nasiennego.

        jakie te wyniki były - czy możesz je podać? mało plemników, czy kiepska budowa?
    • fiwona Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! 08.01.02, 12:52
      Dopiero znalazłam to forum i strasznie się cieszę bo wiele można się od Was
      wszystkich dowiedzieć. Moje kłopoty dopiero się zaczęły, tak samo zresztą jak
      nasze starania o dziecko. Jestem z Poznania a praktycznie każda z Was pisze o
      warszawskiej klinice Novum. Może jest ktoś kto leczył się w Poznaniu w klinice
      Intermedica,lub na ul. Polnej proszę niech napisze i z jakimi skutkami.
      Wszyscy walczą ze wszystkich sił o powodzenie, niestety najbardziej przeraża
      mnie (przynajmniej na początku tej drogi) aspekt finansowy. Może to prozaiczne
      ale proszę napiszcie ile mniej więcej kosztują inseminacja, IVF, czy też ICSI.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
      • Gość: asiaW Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 212.160.138.* 08.01.02, 14:02
        sam zabieg w Novum In vitro około 5 tyć a icsi 5-6 tys ale to tylko poczatek w
        sumie 10-12 tyś bo do tego leki, dodatkowe wizyty, badania ja tylko wczoraj na
        2 pobrania krwi wywaliłam w Novum 660zł no ale cóz jeśli tak
        trzeba./przygotowuje sie do icsi właśnie.
        • Gość: fiwona Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 16:49
          Z rozmowy z moim lekarzem wywnioskowałam, że badania np. krwi będę mogła sobie
          zrobić na poczet Kasy Chorych, na kt. w końcu wszyscy płacimy. Mój lekarz
          pracuje też w klinice więć może przynajmniej część będę miała niodpłatnie.
          Dziękuję za odpowiedź.
        • Gość: fiwona Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 16:57
          (źle nacisnęłam) życzę Ci olbrzymiego powodzenia. Jak znalazłam dzisiaj to
          forum i przeczytałam wszystkie listy to prawie się popłakałam (nie zrobiłam
          tego tylko dlatego, że jestem w pracy). Kiedy stosowałam antykoncepcje, nigdy
          nie myślałam, że zajście w ciąże to taka skomplikowana sprawa. narazie jestem
          na początku drogi i jeszcze pełna optymizmu a zarazem przerażona tymi wszyskimi
          badaniami, ciągłymi wizytami, w życiu nie byłam w szpitalu.
          Pozdrawiam wszystkich, strasznie się cieszę, że tu trafiłam.
        • Gość: AsiaW Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 212.160.138.* 10.01.02, 11:19
          Weżcie poduwage,że w Novum robi siekupę obowiązkowych badań przec ICSi których
          inne kliniki nie zlecaja np. cytogenetyczne i faceci CFRT
          • Gość: tosca Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! IP: 212.160.141.* 10.01.02, 13:25
            a mnie w zakladzie genetyki na kasprzaka poinformowano, że cftr rozbi sie
            wylacznie przy bb. zlych paramaterach nasienia lub oligospermii? - nie chcieli
            nam zrobic tego badania przy dosc noramlanych wynikach meza - oczywiscie po
            wywiadzie .
            zrobiono tylko kariotyp
      • Gość: A&M Do FIwona IP: 192.168.0.* 08.01.02, 17:09
        Wyczytałem że jesteś z Poznania, więc spieszę z informacjami.
        Mamy juz za sobą 2 proby ICSI na Polnej a obecnie przygotowujemy się do 3,
        nietrudno sie domyślić, iż 2 pierwsze próby nie dały oczekiwanego rezulatu.
        Trudno dyskutować o skuteczności na Polnej, mam zbyt mało informacji, być może
        włączą się do dyskusji "doświadczeni" na Polnej.

        Koszty w/g naszego doświadczenia :
        Wizyty + dodatkowe badania ok. 500 PLN
        Zabieg 2700 PLN
        Leki - tu różnie od 2000 - 3000 PLN.

        Jak widzisz na Polnej jest taniej niż w Novum..... ale nasuwa się pytanie o
        przełożenie skuteczności każdej z klinik na wydaną 1 złotówkę.

        Pozdrawiam
        A&M
        • Gość: Ola Re: Do FIwona IP: 212.244.46.* 09.01.02, 09:12
          Gość portalu: A&M napisał(a):


          >
          > Koszty w/g naszego doświadczenia :
          > Wizyty + dodatkowe badania ok. 500 PLN
          > Zabieg 2700 PLN
          > Leki - tu różnie od 2000 - 3000 PLN.
          >
          Miałam tam IVF w październiku i płaciłam:
          3000,00 za zabieg dla szpitala
          500,00 na jakąś funadację
          ok. 3200-3500,00 leki
          10,00 dodatkowe badanie krwi
          Z 18 oocytów i z nasienia "bez zarzutu" otrzymałam 1 zarodek po 6 dniach. (!?)
          Prawdopodobnie spróbuję jeszcze raz, ale kiedy i gdzie - nie wiem...


          • Gość: fiwona Re: Do FIwona IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 11:04
            Gość portalu: Ola napisał(a):

            > Gość portalu: A&M napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > > >
            > > Z 18 oocytów i z nasienia "bez zarzutu" otrzymałam 1 zarodek po 6 dniach. (!?)
            > Prawdopodobnie spróbuję jeszcze raz, ale kiedy i gdzie - nie wiem...

            Może, któraś z was co miały też IVF, np. w Novum lub Intermedice w Poznaiu opowie
            ile zazwyczaj było zarodków i po ilu dniach?
            Może faktycznie na Polnej w POznaiu jest coś nie tak - bo z tego co czytałam Twój
            przypadek nie jest odosobniony.
            Pozdrawiam

            • Gość: aga71 Re: Do FIwona IP: *.MAN.atcom.net.pl 10.01.02, 11:42

              Gość portalu: fiwona napisał(a):


              > Może, któraś z was co miały też IVF, np. w Novum lub Intermedice w Poznaiu opow
              > ie
              > ile zazwyczaj było zarodków i po ilu dniach?
              >
              leczymy sie w nOvum. Wyprodukowalam 16 jajeczek, z tego dwa oddalam. Zapladnianych bylo 14, z czego powstalo 11 zarodkow. Leczylismy sie w nOvum ze wgledu na slabe parametry nasienia. Pierwsza proba (2 zarodki) nie udala sie. Za drugim razem rozmrozono 3 zarodki, wszystkie przezyly i wszystkie zostaly mi podane. Jutro usg - zobaczymy, czy dzieciaczki sa dwa czy trzy (ciaza jest raczej mnoga ze wzgl na wysoki poziom hormonow).

              Aga

            • Gość: Iwona26 Re: Do FIwona IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 13:56
              Też jestem z Poznania i też leczę się na Polnej i prywatnie u lekarza z polnej.
              Mój mąż ma kiepściutkie wyniki nasienia i szczerze mówiąc trochę mnie
              zaskoczyła propozycja lekarza, by przez 3 miesiące brać witaminki, może się
              poprawi... Nie wiem, ale z tego co czytałam szanse na poprawę są małe,
              malutkie, a jego 2 mln do zapłodnienia naturalnego pewnie nie wystarczą. Dziwi
              mnie też fakt, że lekarz jak wspomniałam, o HSG czy mam zrobić powiedział
              poczekajmy, poczekajmy. Zrobiłam wszystkie badania hormonalne, miałam
              monitorowaną owulację, ale teraz czuję się znów w punkcie wyjścia. A czas leci -
              do kliniki trafiłam w pażdzierniku 2001, a na razie lekarz zlecił tylko
              hormony, Pc test, badanie nasienia i usg.
              • Gość: Ola Re: Do Iwona26 IP: 212.244.46.* 10.01.02, 15:31
                To jest normalne, lekarz musi Cię poobserwować, żeby wyrobić sobie o Tobie
                zdanie wink Masz monitorowanie cyklu? Potem na pewno dostaniesz skierowanie na
                HSG, później czekają Cię inseminacje. Jeśli to nie pomoże - to pewnie
                laparoskopia lub histeroskopia, albo inna diagnostyka. Przypilnuj tylko, żeby
                nie robił inseminacji przed HSG, bo to jest przeważnie strata czasu i
                pieniędzy - nie można podawać nasienia jeśli nie wiadomo czy jajowody są
                drożne, bo to się mija z celem.
    • Gość: Vikii Re: Te którym się udało GRATULACJE!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 20:23
      Gratulacje wszystkie nowoupieczone mamusie i Ago71- smile
      ( dobrze ze się nie załamamłaś -a taka byłaś pewna że nić z tego a tu super
      niespodzianka) ( powiec nam jeszcze o pierwszych objawach, mówisz że pobolewał
      cię brzuch?)GRATULACJE !!!!!
      Dziewczyny, cieszę się że nam piszecie o waszych zwycięstwach ale jeszcze
      piszcie jakie był punkt wyjścia leczenia ( ty czy mąż ,i co zdjagnozowano ?)
      U nas np. jest: (ja)PCO i (mąż) plemniki nieciekawe -
      więc zastanawiam się czy jest tu ktoś kto przy PCO zaszedł w ciążę po zabiegu
      ICSI/IVF (nie samoistnie - bo podobno przy PCO jajniki źle się stymuluje).
      Dlaczego piszecie, że leki do stymulacji to 3 tyś. Ja brałam Metrodin ok.650 zł
      + decapeptyl ok.300 ??
      • Gość: aga71 Re: Te którym się udało GRATULACJE!!! IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.01.02, 08:56

        Gość portalu: Vikii napisał(a):

        > powiec nam jeszcze o pierwszych objawach, mówisz że pobolewał
        > cię brzuch?)

        Tak, to podobno normalne, bo macica sie powieksza. To taki jakby skurcz w podbrzuszu - nie bardzo silny, ale wyraznie wyczuwalny. W takich sytuacjach lekarz zalecil wziac No-Spa. Bralam moze ze dwa-trzy razy.

        > Dziewczyny, cieszę się że nam piszecie o waszych zwycięstwach ale jeszcze
        > piszcie jakie był punkt wyjścia leczenia ( ty czy mąż ,i co zdjagnozowano ?)

        U nas ja jestem zdrowa, ale parametry nasienia kiepsciutkie. inseminacja i nawet zwykle IVF nie wchodzily w gre. zaluje tylko, ze zmarnowalismy czas na bezskuteczne leczenie meza (wl. z usunieciem zylakow powrozka nasiennego za jedyne 3500zl), zamiast od razu przejsc do ICSI.

        > Dlaczego piszecie, że leki do stymulacji to 3 tyś. Ja brałam Metrodin ok.650 zł
        >
        > + decapeptyl ok.300 ??

        ja bralam inne, m.in Gonal F, ktory jest dosc drogi, ale za to zastrzyki robi sie podskornie (mozna samemu - mnie robil maz)

        Aga



        • Gość: Beatka Re: Te którym się udało GRATULACJE!!! IP: 10.0.205.* 10.01.02, 19:34
          Bardzo prosze o informacje od dziewczyn ktore leczyly sie lub slyszaly o kims
          leczacym sie w GAMECIE w Łodzi, na forum tylko NOVUM. A o tej drugiej
          przychodni nic nie slychac. Ja lecze sie w Gamecie od czterech miesiecy, u mnie
          po wstepnych badaniach odpuszczono sobie moja osobe na razie wszystko ok, moj
          maz bierze witaminki na slabe nasienie.
          Zastanawia mnie tyko jedno nie bylo ani jednego postu od dziewczyny ktorej
          udalo sie w Gamecie, zaczynam sie mocno zastanawiac czy wybor kliniki byk
          wlasciwy.
          Pozdrawiam
          Bea
          • Gość: AGA Re: Te którym się udało GRATULACJE!!! IP: 217.153.35.* 11.01.02, 09:07
            Gość portalu: Beatka napisał(a):

            > Bardzo prosze o informacje od dziewczyn ktore leczyly sie lub slyszaly o kims
            > leczacym sie w GAMECIE w Łodzi, na forum tylko NOVUM. A o tej drugiej
            > przychodni nic nie slychac. Ja lecze sie w Gamecie od czterech miesiecy, u mnie
            >
            > po wstepnych badaniach odpuszczono sobie moja osobe na razie wszystko ok, moj
            > maz bierze witaminki na slabe nasienie.
            > Zastanawia mnie tyko jedno nie bylo ani jednego postu od dziewczyny ktorej
            > udalo sie w Gamecie, zaczynam sie mocno zastanawiac czy wybor kliniki byk
            > wlasciwy.
            > Pozdrawiam
            > Bea

            Witam, ja leczyłam się w Gamecie, gdzie miałam 2 IVF. Nie udały się, ale po 2
            kolejne ICSI w Novum też w moim przypadku się nie udały. Zapewniam cię, że
            lekarze Gamety przyczynili się już do wielu ciąż (osobiście znam jedną), ale
            oczywiście klinika Novum + Białystok są klinikami dłużej działającymi, znacznie
            większymi i bardziej popularnymi, i w konsekwencji z najlepszymi rezultatami, a
            więc więcej osób leczy się właśnie tam.
            A tak na marginesie, choć po ostatnich wakacjach pojawiło się na forum trochę
            dobrych informacji o nowych ciążach, to jednak ciągle, niestety, to forum grupuje
            przede wszystkim osoby dopiero borykające się z problemami (diagnozownie,
            leczenie) lub te, które pomimo kilku już zabiegów ciągle jeszcze walczą.
            Pozdrawiam.
            Jeśli chciałabyś wymienić jakieś info prywatnie to mój adres:
            agramav@poczta.gazeta.pl
        • Gość: Vikii Re: Te którym się udało - do AGI 71 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 08:50
          Proszę opowiedz nam jeszcze o swoich pierwszych objawach, wiesz że każda z nas
          wypatruje ciąży i łudzi się że może skoro już jeden dzień po terminie to może
          już...Też słyszałam o bólach w podbrzuszu ale wydawało mi się że macica
          powiększa się dopiero później w 2 mies. a nie 15-20 dni od zapłodnienia
          (podania). Czułaś pełność w podbrzuszu tak jakby zbliżała się miesiączka ? To
          dziwne. Dzięki za odpowiedź, bądź zdrowa i szczęśliwa ale nie zapominaj o nas,
          napisz do nas czasem. Pozdrowienia.
          • Gość: aga71 Re: od AGI 71 IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.01.02, 09:27

            Gość portalu: Vikii napisał(a):

            > Też słyszałam o bólach w podbrzuszu ale wydawało mi się że macica
            > powiększa się dopiero później w 2 mies. a nie 15-20 dni od zapłodnienia

            Tam mi mowiono - ze to efekt powiekszania sie macicy. kilka osob, pytanych przeze mnie, potwierdzilo takie objawy. Generalnie, w czasie, kiedy miala wystapic miesiaczka czulam sie jak przed miesiaczka - plamienie, bole podbrzusza, bole w krzyzu. Plamienie jest tzw. plamieniem implantacyjnym i jesli po paru dniach przejdzie, a nie wystapi normalne krwawienie, to mozna sadzic, ze zarodek sie zagniezdzil. Mialam tez obrzmiale i bolesne piersi jak przed miesiaczka - to sie utrzymywalo przez jakis czas, a od jakiegos tygodnia jakby ustapilo.

            Za to dzisiaj pojawilo sie lekkie plamienie, co mnie zaniepokoilo, ale pocieszam sie, ze zdarzaja sie takie plamienia w czasie, kiedy normalnie wystapilaby miesiaczka. Jutro ide do lekarza i mam nadzieje, ze mnie uspokoi. Wczoraj minal 5. tydzien. Chcialabym, zeby juz byl chociaz 7 miesiac! jestem tez chyba jedyna kobieta, ktora chcialaby miec mdlosci, bo to dawaloby mi takie potwierdzenie, ze naprawde jestem w ciazy....

            Pozdrawiam,
            aga



            • Gość: Viki Re: do AGI 71 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 15:42
              Napewno wszystko jest OK, też słyszałam ze plamienie czasem musi być, nawet się
              nie wygłupiaj i myśl pozytywnie. Napisz ile masz "fasolek" : 1 , 2 czy może 3???
              Trzymam kciuki. Całuski.
              • Gość: aga71 Re: do AGI 71 IP: *.MAN.atcom.net.pl 06.02.02, 12:02
                jest dobrze. Bylam na 2-tyg. zwolnieniu, polezalam, odpoczelam. Plamienie sie skonczylo. Fasolka jest jedna, ma 24mm dlugosci i wczoraj mialam okazje zobaczyc jak macha nozkami! To ogromnie wzruszajace, zobaczyc cos takiego.

                Pozdrawiam,
                Aga

    • luzaczek Re: Te którym się udało - pocieszcie nas !! 08.02.02, 17:42
      Opowiem wam naszą historię ( z punktu widzenia faceta ). Dobrze się kończy,
      więc może komuś pomoże w jego staraniach.
      Po kilku latach malżeństwa i bezowocnego starania się o dziecko trafiliśmy w
      końcu do Novum. Było to 5 lat temu. Diagnoza : słabe nasienie, słabe jajniki(
      jeden prawie nie działa), niedrożne jajowody. Po standardowym przygotowaniu do
      ICSI udało się uzyskać tylko jedno jajo, potem zabieg i ... pełnia szczęćia.
      Dwa paski na teście, HCG rośnie itp. A później z pieca na łeb. Puste jajo
      płodowe. Ciąża jest - ale jej nie ma. W życiu nie pomyślałem, że zaprowadzę
      kiedyś moją żonę na skrobankę. A jednak ...
      Po kilku miesiącach kolejna próba - z jajników udało się wydusić trzy jaja (
      dwa bardzo słabe ), ale nic z tego. Nie udało się.
      Po roku, po specjalistycznych szczepieniach próbujemy znowu. Coraz większe
      dawki hormonów i znowu nic. Jedno słabe jajo - bez efektów.
      Doktor Lewandowski z Nowum mówi - odpuśćcie - możemy zniszczyć zdrowie
      no chyba, że ... i tu rzuca pomysł zabiegu bez żadnej stymulacji hormonalnej.
      Jedno naturalne jajo i żadnych hormonów.
      I znowu dwa paski i ten STRACH przed pierwszym USG i przed kolejnym ... aż do
      końca.
      Jędrek ma dzisiaj dwa lata (jest fantastyczny!) a wczoraj widzieliśmy na USG
      jego centymetrową siostrę czy może brata.
      To był nasz 6 zabieg ICSI.

      pozdrawiam



      • Gość: Vikii Re: Ci, którym się udało - do luzaczka !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 21:04
        Luzaczku kochany,
        wlałeś miód w nasze biedne serca, dziekujemy za te słowa pełne otuchy.
        Przykro mi, że ta wasza droga była taka długa i smutna, ale wszystko poszło w
        niepamięć bo najważniejsze się spełniło. Akurat ja też mam b. słabe jajniki,
        które źle reagują na stymulacje horm. więc tym bardziej się cieszę, że nawet
        bez hormonów może cię udać. Powiedz mi jeszcze jak wiedzieli kiedy pobrać
        komórkę jajową zanim sama pękła ? Monitorowali codziennie przez USG ?
        I czy ten drugi ICSI też był "naturalny" ?
        Pozdrawiam całą waszą rodzinkę i czekam na odpowiedź. W
        • Gość: Malina Re: Ci, którym się udało - do luzaczka i do wszyst IP: 157.25.86.* 11.02.02, 09:48
          Gratulacje. Mnie kiedys przyszedl go glowy pomysl robienia ICIS bez stymulacji,
          ale szybko pomyslalam ,ze to nie jest mozliwe. Naprawde bardzo mnie podbudowal
          Twoj list. Dlaczego lekarze o tym nie mowia? Przeciez jezeli kobieta produkuje
          ladne jajeczka to po co ja stymulowac?! Moze to za bardzo upraszczam, ale
          jestem tak podekscytowana ta informacja, ze nie moge pozbierac mysli. Jezeli
          nie potrzebna jest stymulacja to przeciez to "naturalna ICIS" mozna probowac
          robic co miesiac. Czy sie myle? Szybko napiszcie co o tym myslicie.
          Malina
          • luzaczek Re: Ci, którym się udało - od luzaczka i do wszyst 11.02.02, 10:17
            Malina, lekarze o tym nie mówią bo znają statystykę. Z tego co wiem to
            prawdopodobieństo otrzymania ciąży z jednego jaja to ok.14% a poza tym trzeba
            jeszcze to jajo "złapać". Jeżeli jest tylko jeden pęcherzyk to lekarz nie ma
            żadnego marginesu na błąd.
            O ile wiem, to właśnie w ten sposób przeprowadzało się pierwsze zabiegi 20 lat
            temu.
            Myślę, że dla wielu może mieć znaczenie jeszcze jeden "statystyczny problem".
            Przy tym sposobie podaje się kobiecie 100 % otrzymanych zarodków. Nic nie
            zostaje w zamrażarce.
            pozdrawiam Luzaczek
            • Gość: Malina Re: Ci, którym się udało - do luzaczka IP: 157.25.86.* 11.02.02, 11:57
              Oj, troche mnie zaskoczyla Twoja odpowiedz. Przeciez jestescie zywym przykladem
              (podwojnym) na to, ze to sie moze udac. Dobrze, ze podales mi wszystkie
              mozliwe komplikacje, ale bede upierala sie przy swoim, ze nie mozna pozbawiac
              kobiety szansy na naturalne ICIS. To jest nie fair. Malina
          • Gość: Zosia Re: Ci, którym się udało - do Maliny IP: 195.82.160.* 11.02.02, 10:35
            Wydaje mi się , że zabieg ICSI jest zbyt skomplikowany i pracochłonny dla
            lekarzy, żeby tak sobie próbować co miesiąc. Wiadomo, że większa ilość jajeczek
            zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu, które i tak nie jest duże. Gdyby wykonywali
            zabiegi bez stymulacji na pewno pogorszyłyby się im statystyki. Przecież po
            stymulacji jest kilka jajeczek, a i tak nie zawsze daje się uzyskać dobre
            do "dalszej obróbki".
            Inaczej wygląda sprawa z inseminacją. Lekarz tylko zajmuje się przygotowaniem
            nasienia, co zabiera mu pół godziny, potem podaje kobiecie i po robocie. Za
            tydzień idę na inseminację właśnie na cyklu naturalnym...Cudu nie oczekuję, ale
            faktycznie wiele nas to nie kosztuje, więc co szkodzi spróbować...
            Pozdrawiam, Zosia




            • Gość: Malina Re: Ci, którym się udało - do Zosi IP: 157.25.86.* 11.02.02, 11:26
              Alez ja zdaje sobie sprawe, ze to jest skomlikowane, ale diabli mnie biora jak
              slysze o statystykach. Luzaczkowi sie udalo, mimo wielu przeszkod. Dlaczego
              trzeba zaczynac od stymulacji a nie sprobowac mieszanki sil natury i medycyny?
              Malina
        • luzaczek Re: Ci, którym się udało - do Vikii !! 11.02.02, 09:54
          Cześć Vikii
          USG było robione 3 razy a poza tym był podany Pregnyl na 36 godzin przed
          punkcją.
          Mieliśmy razem 6 ICSI. Trzy ostatnie były na cyklu naturalnym z czego dwa się
          udały.
          pozdrawiam serdecznie
          • a-m Ci, którym się udało - ICSI 11.02.02, 10:36
            Czołem !

            Właśnie od tygodnia cieszymy się wynikiem testu.. JESTEM W CIĄŻY !!
            Było to 3 ICSI. W pierwszym 7 oocytów - żaden się nie podzielił. W drugim 12
            oocytów - tylko 1 zarodek - niestety nie przyjął się ! Teraz 11 oocytów - 7
            zarodków - 4 transferowane ( 3 eskimoski ). W środę robiliśmy test a raczej
            testy z niedowierzaniem powtórzyliśmy go jeszcze 3 razy przez następne dni. W
            piątek - kubeł zimnej wody na głowę - PLAMIŁAM ! Od rana brunatne smużki na
            wkładce. Ale nie trwało to długo i nie powtórzyło się na razie !! I mam
            nadzieję że się nie powtórzy !! Teraz łykam szczęcie jak mogę, ale z umiarem,
            leżę zgodnie z zaleceniami lekarza, za 2 tyg mam USG. Może któraś z was
            podzieli się ze mną spostrzeżeniami z ciąży po ICSI, na co trzeba zwracać
            szczególną uwagę, jakie są niebezpieczeństwa, czy ciąza z ICSI różni się czymś
            od normalnego IVF?? Czekam i pozdrawiam wszystkich "Forumowiczów"

            Cierpliwości i powodzenia
            A-M
            • Gość: aga71 Re: Ci, którym się udało - ICSI IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.02.02, 09:25

              Gratulacje, a-m!!!!!

              . W
              > piątek - kubeł zimnej wody na głowę - PLAMIŁAM ! Od rana brunatne smużki na
              > wkładce. Ale nie trwało to długo i nie powtórzyło się na razie !!

              Mialam podobnie, plamienia utrzymywaly sie przez ok. 10 dni. lezalam, odpoczywalam, bralam No-Spa i jakos przeszlo. Co prawda wczoraj (8 tydz. od zaplodnienia) znowu troszke plamilam, ale dzisiaj jak na razie jest dobrze. Wazne, zeby wtedy lezec, wziac No-Spa, a gdyby plamienie przeszlo w krwawienie - natychmiast do szpitala.

              I mam
              > nadzieję że się nie powtórzy !!

              Nawet jesli, to sie czesto zdarza w pierwszym trymestrze (np. krwiaczek w macicy), rowniez w ciazach naturalnych. Wazne, zeby nie zlekcewazyc, gdyby dzialo sie cos powaznego...

              powodzenia,
              Aga
          • Gość: Vikii Re: Ci, którym się udało IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 08:47
            Dzięki za posty Luzaczku i Malino,
            To prawda, że w wypadku "naturalnego" ICSI jest mniejsze prawdopodobieństwo
            uzyskania dobrych komórek jajowych - bo masz ją tylko jedną - ale jak widzicie
            w niektórych przypadkach mimo to uzyskuje się lepsze efekty, o które przecież
            wszystkim nam chodzi.
            Podejmujesz tylko większe ryzyko, bo może się zdarzyć np. że uzyskana w takim
            naturalnym cyklu ta jedna jedyna kom. jest nieprawidłowa itp.
            Mimo to b. się cieszę, że pokazałeś nam taką możliwość.
            To zresztą można logicznie wytłumaczyć - ja słyszałam, że w naturalnym cyklu
            jest o wiele większe prawdopodob. zagnieżdżenia się zarodka niż w przypadku
            stymulacji -lepsze wydzielanie hormonów, jajniki odpowiadają na bodźce
            prawidłowo .... dlatego nie dziwi mnie podekscytowanie Maliny. Ja też jeśli nie
            uda nam się przy ICSI stymulowanym spróbuję w ten sposób. Pozdrawiam.
            • Gość: aga71 Re: Ci, którym się udało IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.02.02, 09:19

              Gość portalu: Vikii napisał(a):


              > To zresztą można logicznie wytłumaczyć - ja słyszałam, że w naturalnym cyklu
              > jest o wiele większe prawdopodob. zagnieżdżenia się zarodka niż w przypadku
              > stymulacji -lepsze wydzielanie hormonów, jajniki odpowiadają na bodźce
              > prawidłowo ....

              Cos w tym moze byc. ja zaszlam w ciaze przy drugim transferze (zamrozonych zarodkow), a wiec w normalnym cyklu, bez stymulacji. Choc lekarz dawal duzo mniejsze szanse niz za pierwszym razem (ale to pewnie wynikalo z faktu, ze podawano zamrozone zarodki).

              Pozdrawiam,
              Aga

            • Gość: Malina Re: Ci, którym się udało - do Vikii IP: 157.25.86.* 12.02.02, 10:09
              Uf! myslalm, ze tylko mnie ta wiadomosc tak "porazila".
              Viki piszesz o ryzyku, o tym, ze komorka moze byc nieprawidlowa. Ja nie
              odbieram tego w kategorii ryzyka. W wypadku "naturalnego ICIS" nie przeraza
              mysl, ze np. faszerowlam sie mnostwem lekow i mimo to z komorka cos jest nie
              tak, nie ma takiego obciazenia finansowego (bo przeciez leki do stymulacji to
              chyba najznaczniejszy wydatek). Dla mnie jest to poprostu naturalny cykl, w
              ktorym zostaje pobrana komorka, nastepnie zaplodniona i podana do macicy. Boze
              jakie to proste! Acha! i nie ma ryzyka przestymulowania, co przeciez bardzo
              czesto sie zdarza. Tak, jestem podekscytowana bo przy mojej nerwicy, bardzo
              obawiam sie brania takiej ilosci lekow i jezeli mozna byloby zrobic to w sposob
              jak najbardziej zblizony do naturalnego - bylabym szczesliwa.
              Czy lekarze z Novum moga mi odmowic takiego rozwiazania? Oczywiscie licze sie z
              taka mozliwoscia, ale co szkodzi zapytac lub sie troche potargowac. Przeciez to
              oni sa dla nas a nie odwrotnie.
              I jeszcze jedno. Mialam do tej pory robione 2 inseminacje - bez lekow
              wspomagajacych (Clo.), gdyz zle na nie reagowalam. Jajeczko nie chcialo pekac,
              robil sie torbiel. W naturalnych cyklach nie mialam takich problemow.
              Podekscytowana Malina
              • Gość: Vikii Re: Ci, którym się udało - do Maliny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 15:56
                Masz rację, tyle że nie wiem czy to takie dużo tańsze bo tak czy inaczej to
                wydatek ok. 4000 - 5000 tyś zł.
                A tu np. okaże się, że ta jedyna komórka jest niedojrzała, nieprawidłowa lub
                coś tam innego a przy kilku komórkach masz większe szanse, że któraś będzie po
                zapłodnieniu OK.
                Sorry że tak dramatyzuję ale ogólnie przestaję powoli wierzyć w sukces.
                Zaraz pewnie odpowiesz mi, że nawet przy kilku komórkach nie masz tej pewności.
                To prawda - ja np. miałam po stymulacji 3 dobre oocyty ale żaden nie zapłodnił
                się prawidłowo. Czyli efekt ten sam - ryzyko podejmujemy zawsze.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Malina Re: Ci, którym się udało - do Maliny IP: 157.25.86.* 12.02.02, 16:34
                  Tzn. koszt jest o polowe tanszy. Ale mnie tak naprawde nie chodzi o koszty
                  (szczesliwie mozemy sobie pozwolic na in vitro i inne metody) ale o moje
                  zdrowie. Obserwowalam kolezanke, ktora przechodzila stymulacje i naprawde jej
                  wspolczulam. Postanowilam w najblizszym czasie porozmawiac z moja lekarka.
                  Jestem ciekawa jej stanowiska.
                  Malina
                  • Gość: Vikii Re: Ci, którym się udało - do Maliny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 21:17
                    To dobrze zapytaj swojej lekarki, ja też ze swojej strony zapytam mojego
                    prowadzącego lekarza o jego zdanie.
                    Napisz co ci twoja odpowiedziała ?
                    Nie ma dwóch zdań skoro luzaczkom się udało to może jest to jakaś deska
                    ratunku.. Trzymaj się. W
Inne wątki na temat:
Pełna wersja