znowu sie poklocilam z moim m:((((((((((

20.09.06, 13:40
wiecie, wtedy zastanawiam sie czy jest sens....nie ma cyklu zeby nie bylo
klotnisad((((
on sie zachowuje jak dziecko...
wtedy to juz nie wiem czy chce z nim byc..i jesze starania..
a co bedzie jesli zostane sama z dzieckiem.........sad(((((
    • jula1232 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 13:44
      Nie tylko ty masz takie mysli!!! Ja tez czasem sobie tak myślę że moze ten na
      "górze" wie co robi!!!! Bo po co potem w kłótni wychowywac dziecko!!! Lub
      fundowac dziecku horror rozwodu!!!!
    • ewcia8818 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 13:45
      Nie martw sie, mezczyzni sa z natury slabsi psychicznie i lepiej zbyt duzo od nich nie wymagac. Moj w
      polowie cyklu ICSI stwierdzil, ze gdyby wiedzial ile to bedzie nioslo ze soba stresu i negatywnych emocji
      to by nigdy sie na to nie zgodzil. Wiec mu powiedzialam, ze w razie czego moge wychowac dziecko sama.
      Nastepnego dnia mu przeszlo i zaczal marzyc o blizniakach smile
      Lepiej ich zbytnio nie obarczac naszymi klopotami i emocjami bo oni maja psychologicznie
      uwarunkowane myslenie o tym zeby znalezc wyjscie z danego problemu ( a nie jak kobiety zeby sie
      wygadac i podzielic problemami), a w tym przypadku nie jest to mozliwe wiec sie stresuja nawet bardziej.
      • aaaaaaa37 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 13:48
        ale wiecie, ja nie obarczam go stresem zwiazanym z brakiem dziecka, tutaj
        klotnie sa zupelnie o inne rzeczy, o banalne!!!
    • aaaaaaa37 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 13:50
      o to chodzi ze w normalnym malzenstwie nigdy nie byloby klotni o cos takiego!!
      To oncos zaczyna wydziwiac i zawsze mnie doprowadzi do rostroju nerwowego
      swoimi pretensjami np ze nie pisalam mu smsa przez 3 godziny i czy nie myslama
      ze cos sie z nim stalo..........
      bez komentarza, dziecinne zachowanie
      • jola733 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 13:58
        facet jak dziecko smile do pewnych decyzji musi dorosnąć smile potrzebuje więcej
        czasu niż my kobiety na zrozumienie problemu smile ja to wszystko tez
        przerabiałam smile ale mam kilka wspaniałych koleżanek które wiele mi pomogły i
        zawsze mówiły że facetowi trzeba czasu smilei jeszcze jedna rada : póki wszystko
        będziesz podporządkowywać chęci zajścia w ciąże to nie będzie
        kolorowo...liczenie kiedy dni płodne czekanie na moment owulacji,to duży stres
        i na dłuższą metę tak się nie da smile
    • sylwia2714 Re:kurczę a ja myślałam ze tylko mi trafiło sie... 20.09.06, 14:12
      .....dziecko zamiast męża..nie potrafi byc konsekwentny...swoją męska dume
      stawia ponad wszystko...jakis czas temu mialam owulacje bylam na usg i lekarz
      kazal mi sie starac ( cykl z CLO) ale przed usg pokłóciliśmy sie o
      bzdure...wieczorem jak przyszłoco do czego to mi powiedział " dzieci robi się z
      miłości a nie po złości"...nigdy nie zrozumiem toku myślenia facetów...
      POZDRAWIAM
      • mimi282 Re:kurczę a ja myślałam ze tylko mi trafiło sie.. 20.09.06, 20:04
        też tak myślęwink
    • ewcia8818 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 14:41
      Dziewczyny, nie przejmujcie sie waszymi facetami. Nawet jesli tego nie widzicie to dla nich jest duzy stres
      (i nie mysle tu akurat o problemach w zajsciu w ciaze). Moj byl np. zestresowany faktem ze bylam
      zmeczona, bralam lekarstwa, mialam zmiany charaketru, zastrzyki go tez strasznie stresowaly. Oni sie tez
      na swoj sposob boja o nas. Tez dla mojego faceta problemem bylo to, ze nie byl on w cetrum uwagi-
      czemus innemu poswiecalam swoj czas i myslami bylam "gdzies indziej". O przytulaniu nawet nie
      wspomne- a to dla nich b. wazne.
      Pomysl sobie jak to bedzie jak pojawi sie malenstwo. Moze twoj M bedzie czul sie "odsuniety" na bok (moj
      sie tego bardzo boi).
      • aaaaaaa37 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 15:05
        no wlasnie, jesli moj bedzie sie czul odsuniety jak bedzie dziecko i jesli
        bedzie odstawial mi jeszce lepsze szopki niz dotychczas to ja dziekujesad((
        wiecie mam juz dosycsad
        • sky1980 Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 20.09.06, 20:29
          dziewczyny,ja mam z moim M podobnie...generalnie było cudnie,bylismy zachwyceni
          tym jak dobrze sie dobraliśmy i jak nam dobrze ze sobą...od kilku tygodni wiemy
          ze M ma bardzo słabe
          plemniki...badamy,robimy "cos",pytamy,konsultujemy...jeszcze nic nie
          wiadomo,nie ma pełnych badan ale chyba bedzie ciezko...poczatkowo m w ogole sie
          nie martwil bo byl pewny ze bedzie good!a teraz sam zaczyna wątpić...i
          zaczynają sie kłótnie...niby nic ale podejrzewam ze mają one głębokie korzenie
          właśnie w tym problemie...pomijam teksty typu"mozesz znalezc sobie innego
          faceta" lub 'nawet bys rozwod dostała bo jest podstawa"...zyjemy od badan do
          badan,od wyniku do wyniku,wspolzycie wyznaczaja terminy badan bo iles dni przed
          badaniem nie wolno...do tego M wyjezdza za granice w sobote,ja dołączam za 2
          tyg....masa nerwów...mam takiego doła ze nie pamietam kiedy ostatnio bylo mi
          tak ciezko...niemal co wieczor kazda rozmowa konczy sie klotnią..ja rycze,a on
          jest zmeczony i ma wszystko w nosie(mam nadzieje ze jednak nie ma...)czulosc
          nam jakby zanikła...do tego szwagierka dzis urodziła synka!
          wspaniale,cudownie!...ale kiedy ja urodze???jejku,chcialabym zeby znow powrocił
          u nas spokoj,radosc,harmonia...normalnie boje sie co dalej...
    • ronia.p Re: znowu sie poklocilam z moim m:(((((((((( 21.09.06, 12:40
      Z tego, co zaobserwowałam czytając różne dyskusje na tym forum, to generalnie
      WSZYSTKIE pary tutaj mają kryzysy i wynikają one z tego, że za bardzo skupiamy
      się na dziecku, sobie, lekarzach, badaniach, wynikach itd. wtedy mężowie czują
      się odsunięci, niepotrzebni, bezsilni, bezradni, bo nie są w stanie zaradzić
      wspólnemu nieszczęściu, które dotyka przecież oboje partnerów.
      Zarówno my kobiety jak i mężczyźni jesteśmy podminowni tym problemem i wtedy
      nawet najdrobniejsza sprawa może być przyczyną wielkiej burzy.

      Jak też miałam takie mysli ja Ty i to normalne, że dopda nas zwątpienie w siebie
      i w drugą osobę, bo przecież jesteśmy ludźmi do jasnej ch..., a nie jakimiś
      cyborgami bez uczuć! I nie miej wyrzutów sumienia z tego powodu. Tak po prostu
      jest, ale jutro popatrzysz na m. i pomyślisz, że będzie on najlepszym ojcem
      jakiego mogłabyś wybrać dla swojego przyszłego maleństwa, które naturalnie się
      pojawi, tylko najpierw musi troszkę powkurzać swoich staruszków smile))
Pełna wersja