Dodaj do ulubionych

Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o pomoc

03.10.06, 14:26
Razem z żoną bylśmy w klinice leczącej niepłodność w Provicie w Katowicach. Po
zbadaniu (USG dopochwowo) przez dr Kiecke okazało się, że żona musi iść na
laparoskopie. Ma endiometrioze. Dostała skierowanie na zabieg do dr Jacka Janika.
Mam kilka pytań:
1) Podobno ten zabieg wykonuje sie w uśpieniu czy to prawda?
2) Czy zabieg jest bardzo obciążający organizm (bardzo boję się o żonę, jakie
jest ryzyko powikłań)
3) Prosiłbym o opinie na temat Pana Dr Jacka Janika.
4) Czy po zabiegu odczuwa się boleści, czy podawane są środki znieczulające.
5) Jak długo leży się w szpitalu?
6) Ile z Pań po laparoskopi i dalszym leczeniu urodziło dziecko.

Ogólnie oproszę o wskazówki jak przejść razem ten bardzo trudny okres.


Obserwuj wątek
    • agnieszkak24 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 15:05
      hej.a ile się staracie o dziecko?rozumię wasz ból z braku potomsta.dokladnie
      przechodzimy to samo.tak sie zastanawiam czy na podst. usg mozna stwierdzic
      endomerioze?.mnie sie wydawalo ze dopiero po laparoskopi mozna to stwierdzic.ja
      jeszce nie mialam laparoskopi,moze mnie to czeka.a czy twoja zona miala robione
      gsh(drozność jajowodów)?bo so przypadki ze wlasnie po hsg udaje sie zajsc w
      cioze.no a jesli chodzi o laparoskopie,to z tego co czytalam to tez
      zachodzo.ale to wszystko to jak los na loterii albo sie uda albo nie.po
      laparoskopi w ciogu 6 miesiecy trzeba probowac,a ponoc pozniej mogo dalej robic
      sie zrosty.ja mialam robiono histeroskopie i dali mi tak8i srodek znieczulajocy
      ze bylam heppy.troszke pozniej czulam jak boli.my narazie dalismy sobie na
      luz,bo wlasciwie niewiem co grane.niby u mnie ok,moz ma troszke kiepskie
      zolnierze ale gin mowil ze z gorszymi zachodzo.a w cioze nie moge zajsc od14
      miesicy.pocieszem sie tym ze moja bratowa tez miala problemy z poczeciem )(2,5
      roku), dali sobie spokoj a dzis jest mamusio 3 - dniowej coreczki Weroniki.Wiec
      rzuccie na luz troszke.nie mysle ciogle o tym.Pozdrawiam
    • annba Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 15:15
      Dawid - skoro dr Kiecka tak mówi to znaczy, że wie co mówi
      ja miałam laparo w lipcu
      u dr Janika - polecam Ci go bardzo - Provita z nim stale współpracuje i dr
      Janik wie, o co chodzi lekarzom z Provity
      zabieg wykonuje się pod narkozą
      trwa ok. 20-30 minut
      powikłania - przy każdym zabiegu i ingerencji są możliwe powikłania - spokojnie
      zapytajcie dr Janika, a on Wam wszystko wytłumaczy
      w Tommedzie leży się jedną dobę - tzn. następnego dnia rano po zabiegu wychodzi
      się do domu i to jest super plus, bo w państwowych szpitalach trzeba leżeć i
      tydzień
      co do bólu - ja brałam leki p-bólowe 2 dni, a bolało raczej nie "po zabiegu",
      tylko na skutek "ulatniającego się" gazu podawanego w czasie zabiegu - bolą
      głównie ramiona i klatka piersiowa

      co do urodzenia dziecka po laparo - na forum jest wiele, bardzo wiele
      dziewczyn, którym się później udało zajść w ciążę - jednak pamiętajcie, ze
      laparoskopia to krok do przodu, który niekoniecznie musi od razu zaowocować
      potomstwem smile)

      pozdrawiam i życzę sukcesu w leczeniu - i naprawdę polecam dr Janika
    • jula1232 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 15:34
      Ja jestem 3 tygodnie po laparoskopii. Przed nią miałam wykonane
      badania krwi i rtg płuc (jest to potrzebne do narkozy) Wcześniej miałam też
      dawane 2 zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe. W piątek tj. 01.09.2006 roku
      trafilam na stół, koło 10 (we czwartek miałam lewatywkę i golenie) W piątek rano
      też lewatywkę. Kazali mi sie połozyc na stół, pozakładali mi jakieś głupoty,
      załozyli welfron (na kroplówki jest potrzebny)Nic nie pamietam, jak sie
      obudziłam to płakałam (taki objaw na narkozę) ale czułam sie ok. Niektórzy po
      narkozie wymiotują itp. A ja nic. Gdy już spałam załozyli mi cewnik. On
      strasznie dokucza, ale na drugi dzień już go wyciągają.Tylko troche bolało, ale
      dawali kroplówki ze srdkami przeciwbólowymi. Na drugi dzień już chodziłam.
      Miałam obolałe kichy i problemy z jedzeniem, pewnie po lewatywach. Ale nic sie
      ie bój to na prawde nic strasznego!!!!!!! Da sie pzrezyć!!!!
    • inga30 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 15:35
      laparo jest absolutnie do przezycia, miałam robione, sam zabieg przesypia się
      jak niemowlę pod narkozą, po wybudzeniu bola trochę obojczyki, ale jest 2
      tygodnie zwolnienia lekarskiego na dojście do siebie.
      Co do wskazówek smile jak wybudziłam się po laparoskopii to zobaczyłam nad sobą
      swojego M. który powiedział "ślicznie wygladasz" co nie bylo prawda ale było
      miłewink smile Trzymajcie się ciepło i razem.
      sporo dziewczyn po laparo zachodzi w cioaże, mi się nie udało.
    • mimi282 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 15:37
      kurcze jak to miło, ze to facet tak ,,wypytuje" i boi się o zonę.....
      no to tak: ja miałam laparo w białymstoku. 3 dni pobytu w szpitalu. zabieg jest
      robiony pod narkozą. żona nic nie będzie czuła. po zabiegu, na drugi dzien do
      domu( jak wszystko ok.). najgorzej jest po przebudzeniu z narkozy( odruchy
      wymiotne). wszystkiego dowie się od lekarzy. i nie takie to straszne, uwierz mi.
      • mezatkaap Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 17:09
        Hej Dawid smile tylko spokojnie!
        W czwartek miałam robioną laparo w Tommedzie, dziś już nic mi nie dolega; żyję,
        za chwilę będą szwy ściągali smile
        Dr K. jest rewelacyjny i zawsze wie, co robi. Warto mu zaufać. Jestem jego
        pacjentką.
        Dostaniecie bardzo dokładne wskazówki: jakie badania robić (morfologia, grupa
        krwi, posiewy) kiedy stawić itp. Najlepiej już zapisać, bo na termin trochę
        poczekacie. Dzwonić bezpośrednio do dr J. I szczepić przeciwko żółtaczce, u
        siebie, w przychodni. Skierowania na badania dostaniecie od lekarza pierwszego
        kontaktu lub samego Janika, jak wolicie.
        Nie taki diabeł straszny.
        Na drugi dzień do domu. Wiadomo, że trochę poboli, bo przecież musi, logiczne.
        smile
    • lomre Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 17:37
      > 1) Podobno ten zabieg wykonuje sie w uśpieniu czy to prawda?
      Ja miałam pod całkowita narkozą
      > 2) Czy zabieg jest bardzo obciążający organizm (bardzo boję się o żonę, jakie
      > jest ryzyko powikłań)
      zawsze to jakaś ingerencja, ale to nie jest operacja, poszukaj w necie opisów
      > 3) Prosiłbym o opinie na temat Pana Dr Jacka Janika.
      ??
      > 4) Czy po zabiegu odczuwa się boleści, czy podawane są środki znieczulające.
      Ja po przebudzeniu czulam się dobrze, nic mnie raczej nie bolało, przespałam do
      konca dna - dają krpolówki
      > 5) Jak długo leży się w szpitalu?
      Ja leżalam kilka dni a potem jeszcze 2 tyg. zwolnienia
      > 6) Ile z Pań po laparoskopi i dalszym leczeniu urodziło dziecko.
      Nam udało się zajśc w 2 mies. po laparo. Ciąza się nie utrzymala, ale to juz
      inna sprawa.
      Dzień wcześniej kazali od południa nie jeść tylko pić i piłam jakiś lek
      przeczyszczający, ale nie pamiętam nazwy. Obyło sie więc bez lewatywy. Golenie
      można zrobić w domu, cewnik nie boli, tylko tak siedziwnie czujesz - dyskomfort.
      Nie jest xle, nie dajcie się zastraszyć, każdy przechodzi inaczej.
      Życzę Wam powodzenia!
      >
      > Ogólnie oproszę o wskazówki jak przejść razem ten bardzo trudny okres.
      • weronusia Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 18:07
        też miałam taka diagnozę u dr Kiecki ale podobnie jak Ty się zastanawiałam, nad
        wszystkim, czy napewno już i czy napewno dr JAnik.

        Z perspektywy czasu a minęło już 9 miesięcy przeszłam wszystko co możliwe,
        stymulacje i inne cuda, HSG , HSC - i nic.
        w przyszłym tygodniu mam laaproskopię - a mogłam to zrobić juz dawno.

        wiem, że napewno zabieg robi sie w narkozie.
        trzeba zreobić morfologię, krzepliwość , EKG i RTG płuc
        wymaz z szyjki macicy

        niestety jest duzo mozliwych powikłań - niekompletne usunięcie potencjalnych
        torbieli, jesli torbiel przypadkowo pęknie a jest endometrialna to ogniska
        endometriozy wszczepią się i bedą narazstać.
        Ale sa też zalety- uwolnią częsć zrostów, pousuwają torbiele więc i
        jajeczkowanie będzie lepsze no i do 4 misięcy jest dużo ciazy po laparoskopii.

        jeśli rozpoznają endometriozę - oby nie - to trzeba zastosować specjalne
        postępowanie przygotowawcze do ciazy bo nigdy się jej nie usunie w całosci bo
        się nie da za pomoca laaproskopii i nawet jak się uda zajsć w ciazę to moze być
        problem z jej utrzymaniem. zresztą przy endometriozie jest problem z wszystkim -
        zapłodnieniem, zagnieżdżeniem , utrzymaniem ciaży- wczesne poronienia ( na
        drodze immunologicznej0.
        laparoskopię trzeba zrobić jesli już wyczerpaliscie wszystkie możliwosci bo to
        element diagnostyki a czy to endometrioza można sprawdzić jedynie w taki sposób
        - powodzenia!!!!!!
    • mloda1977 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 03.10.06, 19:34

      > 1) Podobno ten zabieg wykonuje sie w uśpieniu czy to prawda?
      Ja miałam robioną laparoskopie pod narkozą


      > 4) Czy po zabiegu odczuwa się boleści, czy podawane są środki znieczulające.
      Nie miałam zadnych srodków przeciwbólowych podawanych.
      > 5) Jak długo leży się w szpitalu?
      Laparoskopie miałam robioną ambulatoryjnie i po 3 godzinach byłam juz w domku.

      > 6) Ile z Pań po laparoskopi i dalszym leczeniu urodziło dziecko.
      W tym samym cyklu, w którym była robiona laparoskopia zaszłam w ciążesmile
      >
      Ja też bałam sie tego zabiegu i nie był taki straszny, a warto byłosmile
      Zycze powodzenia.
      >
      >
    • sun32 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 04.10.06, 11:05
      Dawid ja też miałam laparo w Tommedzie. W Provicie leczę się u dr Tomanka więc
      laparo robił dr Ogrodnik. Byłam bardzo zadowolona. Obsługa super a na drugi
      dzien do domku. Resztę opisała Annba i inne dziewczyny. Mojej koleżance laparo
      robił właśnie dr Janik - wrażenia bardzo dobre. U mnie też wykryto endometriozę
      i zaleczono ją. W ciąży jeszcze nie jestem ale problem mamy też z nasieniem.
      Nie martwcie się, będzie wszystko dobrze. Jesteście w dobrych rękach.
      P.S. Twoja żona ma troskliwego męża smile)
      • alinka66 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 05.10.06, 21:07
        david
        rowniez mialam laparoskopie - nie masz sie co martwic - wazne zebys byl przy
        zonce a wynika z tego ze jestes bardzo troskliwym mezem wiec najwazniejszy
        warunke spelnionysmile
        samym zabiegiem nie masz sie co przejmowac - ja lezalam w szpitalu 5 dni sad
        niestety, mialam problemy z rownowaga -bardzo silne zawroty glowy - co bylo
        efektem srodkow znieczulajacych - calkowita narkoza;
        potowrnie bolesne zastrzyki przeciwzrostowesad
        nie jest to nic przyjemnego ale biorac pod uwage ze szansa na dzidizusia
        wzrasta.. nie ma sie czym przejmowac
        moglabym jeszcze miec tysiace takich laparoskopiismile))
        takze glowa do gory!!
        mi udalo sie zajsc w ciaze w 6 miesiacu od zabiegu, niestety poronilam w 11
        tygodniusad ale Wam musi sie udac!
        to po prostu zabiegsmile badz przy niej i wszystko bedzie dobrze!
        odezwijcie sie po!
        • weronusia Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 10.10.06, 11:53
          Powikłania naczyniowe
          Najgroźniejszym z nich, stanowiącym prawie zawsze poważne zagrożenie życia jest
          uszkodzenie dużych naczyń krwionośnych: aorty, żyły głównej dolnej, naczyń
          biodrowych lub nerkowych [1, 36, 37, 51]. Przebicie czy rozdarcie ściany
          naczynia może być spowodowane przez igłę Verresa, trokar główny lub trokary
          robocze [5]. Kazuistyka powikłań laparoskopowych zawiera również opis
          uszkodzenia naczyń biodrowych wspólnych skalpelem podczas nacinania skóry w
          zagłębieniu pępkowym przed wytworzeniem odmy brzusznej [51].

          Przerwanie ciągłości ściany naczynia na odpowiednio dużej powierzchni
          (niezależnie od czynnika sprawczego) powoduje szybki wyciek krwi do wolnej jamy
          otrzewnowej. Dochodzi do gwałtownego spadku ciśnienia lub asystolii.
          Jeżeli uszkodzenie zostało spowodowane przez igłę Verresa, krew zaczyna wypływać
          dodatkowo przez jej kanał wewnętrzny.
          Jeśli uszkodzenie jest niewielkie, wynaczynienie krwi postępuje w wolniejszym
          tempie. Po wprowadzeniu teleskopu stwierdza się wolną krew w jamie otrzewnowej,
          bez towarzyszących objawów hemodynamicznych.
          Bezpośrednim skutkiem uszkodzenia dużego naczynia bywa również izolowane
          krwawienie pozaotrzewnowe. Tworzący się krwiak pozaotrzewnowy w zależności od
          swoich rozmiarów wywołuje ostre objawy hemodynamiczne lub pozostaje niezauważony
          podczas całego zabiegu. Pierwszym objawem narastającej utraty krwi może być
          wtedy wstrząs hipowolemiczny, który pojawia się nagle nawet kilka godzin po
          operacji [22].
          Częstość uszkodzenia dużych naczyń pozaotrzewnowych jest trudna do określenia.
          Dane na ten temat są niewystarczające – przypuszcza się, że znaczna część tych
          powikłań pozostaje poza dokumentacją medyczną [22]. Z największego zbiorczego
          niemieckiego zestawienia obejmującego 1 582 464 laparoskopie wykonane w latach
          1949–1993 wynika, że w 0,04 proc. zabiegów doszło do uszkodzenia dużych naczyń
          przez igłę Verresa (185 przypadków) a w 0,05 proc. (221 przypadków) powodem
          przerwania ciągłości ściany był trokar [40]. Mimo postępu medycyny, śmiertelność
          związana z tym powikłaniem jest bardzo wysoka i wynosi 9–13 proc.
          Do grupy powikłań krwotocznych zalicza się również uszkodzenia naczyń powłok
          brzusznych spowodowane przez trokary robocze. Należą one do najczęstszych
          komplikacji laparoskopowych [10, 24, 40]. Powstałe w ich wyniku krwawienia
          rozpoznawane są natychmiast i zwykle skutecznie zaopatrywane. Niemniej jednak w
          piśmiennictwie opisano 2 przypadki śmiertelnego wykrwawienia z uszkodzonego
          naczynia nabrzusznego przy niewłaściwym nadzorze pooperacyjnym [26, 28].
          Laparoskopowe powikłania krwotoczne obejmują również krwawienia z uszkodzonych
          wewnętrznych narządów płciowych (macica, jajnik, jajowód naczynia maciczne i
          jajnikowe, krezka jajowodu, więzadło właściwe jajnika). Spowodować je może
          nieprawidłowo prowadzona igła Verresa, trokary, a także niewłaściwe posługiwanie
          się narzędziami roboczymi.
          Powikłania dotyczące przewodu
          pokarmowego
          Uszkodzenia jelit są drugą pod względem częstości grupą powikłań
          laparoskopowych. Występują one w 0,06–0,8 przypadków [15, 18, 24, 31, 40, 45].
          Odsetek komplikacji jelitowych jest bardzo ściśle związany z przeszłością
          operacyjną pacjentki, osiągając najwyższe wartości w grupie chorych po
          przebytych laparotomiach, w tym w szczególności po zabiegach z powodu raka
          jajnika [22].
          Powikłania jelitowe, do których dochodzi w fazie przygotowawczej laparoskopii
          (wytwarzanie odmy, wkłucie trokaru optycznego) mają charakter urazów
          mechanicznych uwarunkowanych przez istniejące zrosty. Uszkodzenia zdarzające się
          w fazie operacyjnej zabiegu są najczęściej pochodzenia termicznego
          (elektrokoagulacja) [40].
          Podejrzenie perforacji jelita budzi:
          - obecność treści jelitowej podczas aspiracji igłą Verresa lub eksploracji jamy
          brzusznej;
          - uwidocznienie miejsca uszkodzenia ściany jelita (nie każdy uraz wiąże się z
          przerwaniem ciągłości ściany);
          - objawy zapalenia otrzewnej w okresie pooperacyjnym.
          Kliniczne objawy zapalenia otrzewnej występują najczęściej 12–48 godz. po
          operacji. W przypadku martwicy termicznej (elektrokoagulacja) objawy ostrego
          brzucha pojawić się mogą dopiero po 3–5 dniach, a w pojedynczych przypadkach
          nawet do 10 dni po zabiegu [22].
          Innym powikłaniem dotyczącym przewodu pokarmowego są uszkodzenia żołądka
          spowodowane najczęściej przez igłę Verresa lub trokar główny. Czynnikiem
          usposabiającym jest patologiczne obniżenie żołądka lub jego rozdęcie w wyniku
          błędnej intubacji [20]. Charakterystycznym objawem perforacji rozdętego żołądka
          igłą Verresa jest gwałtowny wyrzut gazu (mieszaniny oddechowej) przez jej kanał
          wewnętrzny. Uszkodzenie trokarem ma zwykle większe rozmiary, a przez powstały
          otwór uwidacznia się charakterystyczna błona śluzowa żołądka.
          Powikłania urologiczne
          Podobnie jak w przypadku powikłań jelitowo-żołądkowych do urazów pęcherza
          moczowego dochodzi zarówno podczas fazy przygotowawczej (trokary robocze, trokar
          główny), jak i właściwej fazy operacyjnej laparoskopii. Uszkodzenia spowodowane
          przez trokary robocze mogą znajdować się wewnątrzotrzewnowo (komunikacja światła
          pęcherza z jamą otrzewnową) lub pozaotrzewnowo [7, 10]. Urazy fazy operacyjnej
          występują najczęściej podczas histerektomii, uretrosuspensji, wyłuszczania
          mięśniaków lub uwalniania zrostów i mają najczęściej charakter termiczny. W
          okresie przed wprowadzeniem laparoskopii operacyjnej częstość powikłań
          pęcherzowych była niższa niż 0,1 proc. [7]. Wraz z rozwojem zaawansowanych
          technik operacyjnych zaobserwowano wyraźny wzrost częstości jatrogennych
          uszkodzeń pęcherza moczowego. Dla przykładu, odsetek powikłań pęcherzowych
          związany z histerektomią laparoskopową waha się w granicach 0,2–1,42 proc. [6,
          12, 25, 45].
          Rozpoznanie uszkodzenia pęcherza jest zwykle łatwe, jeśli ma ono charakter
          wewnątrzotrzewnowy – penetrujący i dostatecznie duże rozmiary. Jeśli perforacja
          jest niewielka lub doszło do niej z dostępu pozaotrzewnowego – może zostać
          niezauważona podczas całego zabiegu. Manifestacją kliniczną będą wtedy
          narastające w okresie pooperacyjnym bóle brzucha z objawami otrzewnowymi
          włącznie, krwiomocz, skąpomocz lub bezmocz. Podobny obraz mogą dawać przetoki
          pęcherza moczowego powstałe w wyniku termourazów.
          Urazy moczowodów są rzadsze niż dotychczas wymienione powikłania zabiegów
          laparoskopowych. W erze endoskopii diagnostycznej były to jedynie przypadki
          kazuistyczne. Upowszechnienie technik histerektomii, operacji guzów przydatków
          zrośniętych z otoczeniem (endometrioza) oraz limfadenektomii laparoskopowych
          pociągnęło za sobą wzrost ilości powikłań moczowodowych. Ich częstość oceniana
          jest obecnie na ok. 0,29–0,38 proc. wszystkich operacji laparoskopowych [12,
          48], wykazując znaczne wahania w zależności od rodzaju zabiegu. W przypadku
          histerektomii laparoskopowych uszkodzenie moczowodu dotyczy według różnych
          autorów 0,26–1,2 proc. operacji [12, 13, 30, 32]. Częstość powikłań
          moczowodowych związanych z laparoskopowymi zabiegami w obrębie przydatków może
          dochodzić nawet do 3 proc. [14, 46].
          Jatrogenne uszkodzenia moczowodów są najczęściej urazami termicznymi powstałymi
          przy użyciu elektrokoagulacji lub lasera [13, 22, 35]. Opisywano również
          przypadki powikłań moczowodowych spowodowanych przez staplery [42, 49, 50].
          Laparoskopowe urazy moczowodów są rzadko rozpoznawane śródoperacyjnie. Pierwsze
          objawy pojawiają się 3–5 dni po zabiegu lub nawet później, ponieważ tyle czasu
          potrzeba na wytworzenie przetoki w miejscu zaistniałego urazu [22]. Wydobywanie
          się moczu przez otwór w moczowodzie prowadzi do powstania zacieku moczowego.
          Badaniem palpacyjnym stwierdza się bolesny opór w obrębie jamy miednicy
          (przyściennie) po stronie uszkodzonego moczowodu. Narastający zaciek szerzy się
          w kierunku dogłowowym, powodując niekiedy uwypuklenie powłok. Jeśli patologiczny
          zbiornik moczu ulegnie zakażeniu – rozwija się ropowica przestrzeni
          zaotr
        • weronusia ... 10.10.06, 12:00
          te powikłania pochodzą z artykułu

          Powikłania laparoskopii ginekologicznej - rodzaje i mechanizm powstawania

          Gin Prakt 2003, 11, 2, 14-18

          autorzy: Bogdan Obrzut, Sabina Kluz, Marek Klimek, Andrzej Skręt, Tomasz Magoń,


          tam mozna doczytać ciag dalszy jesli kogoś interesuje.


          ale zdarzaja sie onie niezmiernie rzadko poza tym stosuje sie pewne zabiegi
          przygotowaawcze które temu zapobiegają:

          lewatywa- eliminacja perforacji jelita
          cewnikowanie- eliminacja perforacji dróg moczowych
          opieka anestezjologiczna

          ale warto robić - tylu dziewczynom się udało po laparoskopii zajść w ciażę!!!!!!!


        • kinga38 Re: Moja żona musi iść na laparoskopie -proszę o 12.10.06, 16:11
          stauros1 napisała:

          > Ja też przygotowuję się do laparo i też się bardzo boję. Najbardziej (a
          > właściwie tylko) tego, że się nie wybudzę po zabiegu... głupia jestem,co?


          Miałam to samo!Bałam się bardzo,że coś zle zrobią ,dadzą mi za dużo narkozy i
          już się nie obudzę.Nie martw się,będzie dobrze!Obudziłam się tylko z tego co
          pamiętam było mi bardzo zimno.Przełożyli mnie na moje łóżko,założyli ogromną
          podpaske i majtki jednorazowe.No i okryli 2kołdrami bo cała się trzęsłam.W dzień
          przed operacją mogłam jeść tylko zupę i do godz 15,potem już nic,tylko
          pić.Musiałam również wsadzić 2czopki,po których miałam rewolucję żołądka.Ale
          dzięki temu nie miałam lewatywysmileMusiałam się całkowicie ogolić(tam na dolesmile))W
          dzień operacji nie mogłam jeść ani pić.Ok 8 byłam w szpitalu.Zaprowadzili mnie
          do pokoju(byłąm samasmile))Dali "ubranko",połknęłam proszek po którym czułam się
          jak po 3piwach i zasnęłam.Jak się obudziłam zabrali mnie na sale operacyjną.
          Nie bójcie się!!!!
          Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka