zapytam jeszcze Was......

09.10.06, 21:59
Jutro koniec mojej radosci..... W 7 tygodniu echo zarodka jest rozmyte, bez
bijacego serduszka.... Stan sie nie zmienil od tygodnia, wiec dostalam
skierowanie do szpitala.... Nie chce sie zalic i prosic o pocieszenie,
wyplakalam juz morze lez i na razie mi wystarczy....
Mam za to pytanie zwiazane z zajsciem w ciaze.... Probowalam wiele lat, nie
wiadomo, dlaczego mi sie nie udawalo.... Niby pecherzyki pekaly, ale nic sie
nie dzialo.... Zawsze mialam cienka blone sluzowa, ok 7 mm w drugiej czesci
cyklu.... I wtedy, kiedy zaszlam w ciaze, od 15 dnia cyklu bralam duphaston,
zeby przesunac sobie okres z powodu urlopu.... Jak sadzicie, czy to moglo
miec znaczenie? Czy to przypadek?
PS. dzisiaj ciezka noc przede mna.....
    • mila_do_nieba Re: zapytam jeszcze Was...... 09.10.06, 22:07
      Duphaston nie mógł mieć wpływu gdyż podaje sie go często na podtrzymanie ciaży.
      Ja zażywam w dużych dawkach i do tego luteina a jestem w 14 tc. Standardowo
      podaje sie po in vitro. Na pewno to nie to.
      Strasznie mi przykro, wyobrażam sobie co czujesz sad((((
      Najważniejsze to sie nie obwiniać, prawda jest taka, że obumarcie zarodka jest w
      głównej mierze przez wady genetyczne. Podobno w dzisiejszych czasach ok 50%
      zarodków posiada wady genetyczne które uniemożliwiają dalszy rozwój. Często
      natura eliminuje je jeszcze przed terminem @ i kobieta nawet nie wie że była w
      ciąży. Niestety najczęściej wady i własnie takie tragedie wychodzą w pierwszym
      trymestrze. Oczywiście to że ciąża trwa nadal nie oznacza, że zarodek jest
      obciążony gentycznie. Nie zadręczaj sie.
      A robiłas jakieś badania? Immunologia? Laparoskopia? Mąż nasienie? Masz dobrego
      gina?
      • mila_do_nieba Re: zapytam jeszcze Was...... 09.10.06, 22:09
        Trzymaj sie dzielnie. Niech to szybko zostanie za Tobą.
    • ewkaaa3 Re: zapytam jeszcze Was...... 09.10.06, 22:19
      nie robilam jeszcze zadnych badan, mam juz liste, i jutro chce zaatakowac
      gina....
    • lomre Re: zapytam jeszcze Was...... 09.10.06, 22:25
      Współczuję...
      Wiem co czujesz, bo też przez to przechodziłam. Duphaston mógł ew. pomóc ciąży
      sięutrzymać, może gdybyś nic nie brała to nawet nie doszłoby do 7 tyg. Mnie gin
      też powiedzial, że po prostu zarodek był "źle poskładany"
      Trzymaj się, oby następnym razem było juz dobrze
    • ivoral Re: zapytam jeszcze Was...... 10.10.06, 11:33
      Pozwole sobie polemizowac z mila-do-nieba na temat mozliwej roli duphastonu.

      Czytalam (Harvardzka encyklopedia zdrowia kobiety, wyd. z 2000 r.), ze
      rzeczywiscie srednio w przypadku 70% (wiem, ze w Polsce pisze sie o 50%)
      powstalych zarodkow dochodzi do naturalnych mikroporonien za wiekszosc, ktorych
      odpowiedzailne sa wady genetyczne zarodka. Natomiast oni pisza, ze za 10% tych
      mikroporonien (i to zarowno tych przed jak i po implantacji) odpowiedzialne sa
      hormony, przede wszystkim niedobor progesteronu.
      Jak wiadomo duphaston, to sztuczny progesteron. Z tego co wiem, podaje sie go
      rowniez zeby zapobiegac mikroporonieniom w bardzo wczesnej ciazy.
      Czytalam tez w opracowaniach PTG (poszukam dzisiaj po poludniu/wieczorem linka
      do tego opracowania i wkleje) o innych (wspogajacych implantacje)
      oddzialywaniach sztucznego progesteronu.
    • ivoral Re: zapytam jeszcze Was...... 10.10.06, 12:12
      Wklejam link do mojego postu, w ktorym byl link do tego opracowania.
      Reasumujac: uwazam, ze to mogl byc przypadek, ale byc moze Ewkaa3 udalo ci sie
      tym razem zajsc w ciaze wlasnie dzieki duphastonowi.

      I jeszcze chcialam dodac, ze na prawde serdecznie ci wspolczuje, bo wiem, jak
      sie to przezywa.
    • ivoral Re: zapytam jeszcze Was...... 10.10.06, 12:13
      Przepraszam, link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=47692228&a=47883222
    • perelka110 Re: zapytam jeszcze Was...... 10.10.06, 15:07
      Ewo, ja mam ten sam problem, jak pisałam Ci ostatnio, to nie jest Twoja wina,
      natura sama płata nam figla, zarodek posiadał jakieś wady i tak się stało. Dr.
      Pietrzak (Karowa)świetny specjalista wytłumaczył mi w ten sposób: jeżeli Pani
      rozerwałaby 100zł, to jedna półówka jest Pani a druga męża i są bezwartościowe
      a jak się połączą to powstaje zarodek, ale czasami tak się dzieje że powstający
      zarowdek prawidłowo się nie rozwija; nie jest to ani Pani ani męża wina". Ja
      miałam zabieg 13 czerwca, wyniki są ok i czekam do grudnia i zaczynam starania
      od nowa. Bardzo Cię proszę nie załamuj się i nie obwiniaj, mi też jest przykro,
      ale staram się o tym nie myśleć i ciąglę mam nadzieję że mi też się
      uda....Pozdrawiam
      • mila_do_nieba Ivoral 10.10.06, 15:33
        Infomacje odnośnie wad genetycznych zarodków i ich liczby obecnie, mam od
        mojego ginekologa. Pochodzą one bodaj że z czerwca/lipca 2006r bo wtedy było
        sympozjum w Pradze. Mój gin w nim uczestniczył, gdyż dotyczyło ono zarówno in
        vitro jak i diagnostyki PGD i przekazywano na nim najżwieższe opracowania i
        wyniki badań jeżeli chodzi o ivf. I stąd wiem że około 50% zarodków obciążonych
        jest genetycznie i dlatego tak częste poronienia. W przypadku in vitro raczej
        o niedobrze progesteronu nie może być mowy bo suplementacja jest bardzo duża,
        najczęściej już od punkcji aż do ukończenia 12 tygodnia ciązy.
        Dodam, że badania były również w kontekście ciaż naturalnych, gdzie obserwowano
        podobny odsetek wad.
        • mila_do_nieba Re: Ivoral 10.10.06, 15:36
          Acha i nie rozumiem dlaczego sie ze mną nie zgadzasz? napisałam wyraźnie,
          praktycznie to co Ty, odnośnie działania progesteronu. Autorce wątku napisałam,
          że duphaston nie mógł miec wpływu na poronienie, a wręcz przeciwnie.
          • ivoral Re: Ivoral 10.10.06, 17:19
            Mila,
            Rzeczywiscie doszlo do nieporozumienia. - Ty piszesz, ze duphaston nie mial
            wplywu na ewentualne poronienie. Ja (zgadzam sie zreszta, ze na poronienie
            chyba nie mial wplywu) mysle, ze mogl miec wplyw, ale na zajscie w ciaze
            pierwszy raz po dlugim okresie leczenia.
            Jesli chodzi o ilosc komorek, ktore ulegaja mikroporonieniu, to nie
            kwestionuje, ze jest tego 50% albo 70%. Napisalam, ze rzeczywiscie zrodla
            europejskie (sama czytalam) podaja 50%, a amerykanskie podaja 70%. Zacytowalam
            zrodla amerykanskie, bo powolywalam sie na jeszcze inne informacje z
            opracowania amerykanskiego. W obu przypadkach podkreslano, ze sa to srednie dla
            calej populacji i ze to moze sie znacznie roznic pomiedzy poszczegolnymi
            kobietami, jak i grupami wiekowymi kobiet (srednie odpowiadaja kobietom w wieku
            ok. 25 lat, z wiekiem jest tego niestety srednio wiecej). Czytalam tez ze w obu
            przypadkach sa to szacunki a nie badania, bo nie ma badan na ten temat, bo
            trudno to zbadac.

            • ivoral Re: Ivoral 10.10.06, 17:24
              Chcialabym jeszcze dodac, ze nie odnosilam sie do badan nad in vitro, bo z tego
              co rozumiem ewkaa zaszla w ciaze naturalnie, a nie przez in vitro, a ja
              odnosilam sie do Jej przypadku.
              Ponadto, faktycznie szacunki amerykanskie, o ktorych odnosily sie do sytuacji
              naturalnych, a nie do in vitro.
    • ivoral Re: I jeszcze do ewkaa3 10.10.06, 17:39
      Napisalas, ze masz trudnosci ze zbyt cienkim endometrium.
      Na to nie mam niestety zadnych wynikow badan, wyczytalam to kiedys na forum, ze
      ktos to stosuje. Nie wiem, czy to wszystkim pomaga.
      - Pół lampki czerwonego, wytrawnego wina przed snem.
      Wyprobowalam - ostanio bylo 18 mm w 3-tygodniu cyklu, a moja gin oniemiala z
      zachwytu.
    • to-ja-007 Re: zapytam jeszcze Was...... 10.10.06, 18:25
      Duphaston jesli to tylko pewnie pomogl podtrzymac ciaze.
      Cienkie endo moglby przeszkadzac w implantacji ale jesli mialas mierzalna
      beta-hcg i dotrwalas do 7-go tyg., to jednak jakos sie ten zarodek zaimplantowal.

      Wspolczuje i pozdrawiam
      ula


      • ewkaaa3 Re: zapytam jeszcze Was...... 11.10.06, 17:59
        no i juz jestem w domu.... po zabiegu....
        gin powiedzial, ze skoro wszystko w porzadku bylo z macica i sluzowka, to moge
        sie starac zaraz po pierwszej miesiaczce.... ale najpierw po dwoch tygodniach
        mam sie zglosic po wyniki badania histopatologicznego....kurcze, naczytalam sie
        o zasniadzie groniastym i teraz sie boje sad
        • tymonka30 Re: zapytam jeszcze Was...... 12.10.06, 10:25
          Pozdrowionka. Widzę, że trzymasz się jakoś. To dobrze...
        • magdaszek zasniad 13.10.06, 14:52
          Nie martw sie na zapas. Stres w niczym nie pomoze. Mam znajoma, która utraciła
          piewrszą ciążę przez zasniad. Ale po poł roku znowu rozpoczeła starania i ma
          synka. Chłopak jest zdrowiutki.
          Uszy do góry.
          Pozdarwiam
          Ps. A poza tym wcale nie musisz mieć zaśniada.
Pełna wersja