Bardzo mi smutno...

22.10.06, 21:45
Dziewczyny tak bardzo mi dzis zle...Wszytsko jest nie tak sad((O dzidziusiu
juz nie wspomnesad((Czekam na laparo do 22 listopada.To jeszcze caly miesiac!A
pozniej invitro.I na dodatek wczoraj zginela moja ukochana kotka sad((Szukam
jej od wczoraj i nic sad((Tak bardzo ja pokochalam ze nie moge sobie poradzic
z ta straszna pustka...
Przepraszam ze zasmiecam forum ale musialam sie komus wyzalic...
K
    • gogolina77 Re: Bardzo mi smutno... 22.10.06, 22:18
      Trzymaj się ciepło!
      • honeybeam Re: Bardzo mi smutno... 22.10.06, 22:46
        Ojeeeeeeeeeeeej, współczuję. Utrata zwierzaczka jest rzeczywiście przykra. Ale
        koty wracają. Trzym się cieplutko
        • kasiaaa85 Re: Bardzo mi smutno... 23.10.06, 14:23
          Dziekuje dziewczyny.
          • stauros1 Re: Bardzo mi smutno... 23.10.06, 14:34
            Nie martw się, kotka wróci. Kotki lubią pochodzić własnymi drogami. Ale
            wracają. Ja też czekam na laparo. Myślę, że będziemy razem laparoskopować, bo
            ja też pod koniec listopada. Razem będzie raźniej. Trzymaj się cieplutko
            • kasiaaa85 Re: Bardzo mi smutno... 23.10.06, 14:47
              Stauros1 dziekuje za pocieszenie.Ale nie wiem czy wroci bo zawsze trzymala sie
              blisko domu.A teraz od soboty jej nie ma sad((Mam wrednych sasiadow ktorzy nie
              lubia kotow i podejrzewam ze to ich sprawka!!!Szukam jej caly czas.Dopoki
              starczy mi sil i pomyslow to bede jej szukala!!!
              A co do laparo to dokladnie razem razniej.Ja juz mialam jedna laparo
              diagnostyczna.A jak u Ciebie??Pierwsza??
    • szyszka39 Re: Bardzo mi smutno... 23.10.06, 15:33
      Przykro mi, może się znajdzie. Ja tydzień temu szukałam mojej psiuni, jeździłam
      2 godziny po okolicy- no i znalazłam ją-listonosz mi powiedział gdzie ją
      widział. Nie poddawaj sie, bedzie dobrze, pozdrawiam
      • stauros1 Re: Bardzo mi smutno... 23.10.06, 17:21
        No już się nie martw - głowa do góry!!! A moja laparo - pierwsza. Po hsg się
        okazało, że trzeba udrożnić jajowody. Już dawno powinnam iść do szpitala,ale
        ciągle coś mi staje na drodze. A to nie miałam podpisanej umowy o pracę i bałam
        się, że stracę robotę, a to walczyłam z zębami, a to w pracy jakiś projekt do
        zrobienia - a jak pójdziesz na L4 to Ci powiedzą, że uciekasz przed robotą. I
        tak w kółko. Ale już się wszystko jakoś ułożyło i mam nadzieje, że się szybo z
        tym wszystkim uporam. Pozdrowionka
        • kasiaaa85 Re: Bardzo mi smutno... 23.10.06, 18:31
          Dzieki za pocieszeniekissMam nadzieje ze sie odnajdzie moja Tosia kochana bo w
          przeciwnym razie ...
          Ja pierwsza laparo milam w lutym.I okazalo sie ze mam niedrozny jajowod z
          wodniakiem a przez drugi kontrast przeszedl z trudem uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja