andzia9955 27.11.06, 14:45 Czy wiecie może coś na ten temat? czy usunięta nadżerka poprzez wypalenie może się przyczynić do problemu z zajściem w ciążę? Jakby ktoś coś wiedział to proszę o podzielenie się wiedzą. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
doza1 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 27.11.06, 14:56 nie mam pojecia, ale moje dwie koleżanki po wypaleniu nadżerki bez niczego zaszły w ciąże i są mamusiami. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kalinka28 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 27.11.06, 15:00 chyba odwrotnie. Tzn. niewypalona nadżerka może powodować kłopoty z zajsciem w ciąże, natomiast o odwrotnym przypadku??nie słyszałam... Odpowiedz Link Zgłoś
andzia9955 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 27.11.06, 15:06 uff dzięki dziewczyny - pocieszające - 1 problem z głowy Odpowiedz Link Zgłoś
luna67 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 27.11.06, 18:37 To zalezy jak duza byla nadzerka, od objetosci blizny po wypalaniu, i czy nie powstaly zrosty (po wypalance). W przypadku duzych zrostow, szyjka macicy moze do tego stopnia byc scisnieta lub zablizniona, ze nie przepuszcza do macicy plemnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia9955 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 27.11.06, 20:03 luna67 - o cholercia - to mnie przestraszyłaś lekko hmmm, a podczas jakiego badania można stwierdzić, że np. są takie duże zrosty, czy np. podczas pobierania posiewu z szyjki to by wyszło? Odpowiedz Link Zgłoś
luna67 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 27.11.06, 23:05 Nie chcialam ciebie przestraszyc, sa to fakty o ktorych sie dowiedzialam od mojego ginekologa. Po 10 misiacach staran, wyczerpalismy wszystkie repertuary rutynowych/podstawowych badan na bezplodnosc u mnie i mojego M, wszystkie wyniki byly ok. W srode mialam laparoskopie i HSG, przy tym badaniu lekarz stwierdzil (co wczesniej podejrzewal), zrosty do tego stopnia w szyjce, ze musial "wysadzic" (rozszerzyc) szyjke. Jest to badanie ambulatoryjne i jest sie pod narkoza. Ale u mnie byla gorsza sprawa (konizacja szyjki), takie zrosty zdarzaja sie tez przy duzej wypalonej nadzerce (tak powiedzial ginek). Nie, podczas pobierania posiewu z szyjki nie mozna tej niedroznosci wykryc, gdyz jest to zablizniona ranka a nie bakterie No zobaczymy, czy nam sie w tym miesiacu uda po tym moim udroznieniu, mam taaaaka duza nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 09:50 Pozwolę sobie uzupełnić waszą dyskusję o kilka sprawdzonych informacji: - przy bardzo małej nadżerce nie dokonuje się ani wypalania ani wymarażania, bo te zabiegi mogłyby przynieść więcej szkody niż pożytku, jedynie obserwuje się czy nie następuje wzrost nadżerki (w tej sytuacji nie ma ona wpływa na zaciążenie) - u kobiet, które jeszcze nie rodziły powinno sie wymrażać a nie wypalać, gdyż często po wypalaniu powstają blizny, które mogą (ale nie muszą!) być przeszkodą w zaciążeniu lub mogą (ale nie muszą!) prowadzić do pęknięcia lub słabego rozwierania się szyjki macicy podczas porodu, - innym skutecznym sposobem leczenia nadżerki jest smarowanie jej specjalną maścią (koszt do kilkuset zł, nie pamiętam nazwy ) przez ginekologa, - nie zapominajmy, że nadżerka to zmiany nabłonka na szyjce macicy w części pochwowej, a nie jakaś ranka jak wcześniej uważano! Ja również mam malutką nadżerkę, ale nie kwalifikuje się ona do leczenia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
luna67 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 10:32 ronia.p, nie jest dla mnie nowoscia to co napisalas, zeby na tym zjadlam Autorka postu mowi o fakcie dokonanym, czyli wypalance. Przytocze tobie moj przypadek; ja tak samo jak ty mialam bardzo malutka nadzerke (po porodzie), ktora na poczatku nie byla leczona, gdyz tak jak ty lekarz stwierdzil, ze jest za mala Jak sama nie zniknela, byla leczona przeroznymi masciami, goila sie i wracala ale za kazdym razem ciut wieksza. Jak mascie nie pomogly, zostala najpierw zamrozona,... po jakims czasie znowu wrocila,... byla wypalana. Robilam co pol roku badania cytologiczne, wyniki byly jak najbardziej ok., odetchnelam. Minelo pare lat i wyniki staly sie niepokojace (IIIPad), znowu mascie. Po trzecim niezbyt dobrym badaniu cytologicznym, moj ginekolog uciekl sie do drastycznej decyzji, jaka jest konizajca, uratowalo mi to zycie (rak..., chemia..., strach o zycie((). Czy nie uwazasz ze dawno przyjety skrot "ranka" jest w pisaniu praktyczniejszy niz: "zmiany nabłonka na szyjce macicy w części > pochwowej" i do tego kazdy wie o co chodzi. Dziekuje za uzupelnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p do Luna67 28.11.06, 12:27 Luna, nie ma sensu się obruszać, bo to nie leży w naszym wspólnym interesie! Napisałam te informacje, w związku z wypowiedzią założycielki wątku, która jakby wiedziała o nadżerce tyle, co Ty, to na pewno by o nią tutaj nie pytała. Dlatego opisałam wszystkie znane mi sposoby leczenia i ewentualne ich powikłania mogące mieć wpływ na zajście w ciążę i poród (bo to ją najbardziej interesowało). Widzisz, Ty akurat rodziłaś, ale wiekszość kobiet na tym forum ma jedynie mgliste wyobrażenie o tym. Podobnie jest w kwestii nadżerki. Dlatego proszę cię byś nie oceniała poziomu wiedzy innych osób na dany temat na własnym poziomie. Bo ja np. nie mam zielonego pojęcia co to jest konizacja i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem, ale nie boję się przyznać do własnej niewiedzy. Co do określenia "ranka", to przez takie niefortunne określenie wiele kobiet wpadło w popłoch i być może wiele poddało się niepotrzebnym zabiegom wypalania, oczywiście za sprawą nadgorliwych gin., choć nie kwestionuję wielu niezbędnych zabiegów. Rozumiem, że w Twoim przypadku maście dały rezultat "o d... potłuc", jednak nie wolno nam uogólniać, że żadnej kobiecie nie pomogły. Nie ma sensu łapać się za każde słowo, bo to nam niepotrzebne. Natomiast szanuję Twoją wiedzę i doświadczenie i myślę, że czasami warto napisać te dwa słowa więcej, bo są osoby na tym forum, które poszukują różnych informacji.) Pozdrowionka.) Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 10:09 Ja miałam przed I ciążą małą nadżerkę, która po porodzie samoistnie zniknęła. Ale ona była mała. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 10:16 Tymonka, Twój przypadek potwierdza to, co parę lat temu usłyszałam od innej gin., że po porodzie nadżerka może samoistnie zniknąć. Nie chciałam tego jednak pisać, nie mając 100% pewności tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 11:15 Ja tez mam nadżerkę, ale mój gin stwierdził ze jesli sie staramy o dziecko to ona w niczym nie przeszkadza i nie ma sensu jej leczyc przed ciążą i porodem. Mówił ze często się zdarza że po porodzie znika. Pewnie to indywidualna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 12:38 Jestem żywym dowodem wirtualnym Odpowiedz Link Zgłoś
andzia9955 Re: nadżerka, a problem z zajściem??? 28.11.06, 16:58 dzikuję za wszystkie wypowiedzi - zdecydowanie mój poziom wiedzy się powiększył - niestety strach NIE i nie z powodu waszych informacji, ale z powodu tej wypalanki. Jaką nadżerkę miałam? niestety nie wiem, czy blizna jest duża i zrosty też nie! jedyne co wiem, to to że przy każdorazowym badaniu moja ginzwraca na nią uwagę. Fakt faktem, że miałam wypalaną nadżerkę ok 7 lat wstecz i odpukać od tego czasu nie mam z nią problemu, a wcześniej różne globulki, maście nie pomagały. Teraz tylko pojawia się pytanie, czy to wypalenie nie było ZBYT skuteczne pod kątem moich dzisiejszych starań o dziecko i czy do zaburzeń hormonalnych nie dojdzie również ten aspekt mojego problemu. Pocieczajace jest to, że jest szansa to "udrożnić" o ile dobrego słowa użyłam. Zatem, czy jest ktoś na tym forum, kto wyeliminował ewentualny zrost i zaszedł w ciążę? luna67 - bardzo Ci dziękuję, bo zawsze lepiej wiedzieć i działać niż żyć w słodkiej niewiedzy a czas leci leci leci. Pozdrawiam i życzę owocnych działań. Odpowiedz Link Zgłoś