Dodaj do ulubionych

ze mną jest bardzo żle już...

18.12.06, 17:25
w sobotę byli znajomi pochwalić je maluszkiem
popatrzyłam, posłuchałam opowieści
i NIC...
nie ruszył mnie widok gubiącego sie w kombinezoniku dzieciątka, opowieści,
choć nie jakieś makabreski z porodu- ot takie tam: śpiaca jestem , brak czasu
na zrobienie obiadu, płacz i złosczenie sie brzdąca-nawet mnie zniechęciły
mam temat na przemyślenia świąteczne
czy Wy czasem też macie takie chwie???
Obserwuj wątek
    • alcia152 Re: ze mną jest bardzo żle już... 18.12.06, 17:57
      ja juz dawno sie uodpornilam moj brat ma 3dzieci no i wszystkie koleżanki,no
      prucz jednej,ktora też sie stara nie wpominajac,ze ciagle mam kontakt z tymi
      dziecmi cuż takie życie....widocznie na mnie jeszcze nie pora ah szkoda
      szkoda,nie ukrywam jestem zazdrosna ale czy to coś zmieni?a tak na marginesie
      jakoś dziś smutna jestem to chyba te święta mnie rozbrajają
    • maretina Re: ze mną jest bardzo żle już... 18.12.06, 20:08
      sadze, ze kazdy ma swoj prog cierpienia, placzu, empatii itd.
      czasami lapie sie na tym, ze po kilku stratach ciaz nie potrafie przejmowac sie
      tak bardzo czyims poronieniem jak kiedys. niekiedy nawet boje sie, ze cos
      zmienilo sie we mnie nieodrwacalnie w tym temacie i koniec. pustka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka