affryka
13.04.07, 15:06
Też macie takie wrażenie, ze jest "nierówny"?
Czasami wizyty są "sympatyczne" - dużo i chętnie sam od siebie mówi, jest
ciepły, powie coś z humorem, pocieszy, że będzie dobrze.
A czasami w ogóle nic nie mówi, trzeba zadawać pytania i ciągnąć go za język,
a kiedy zapytam o jakiś wybór (np. co jest lepsze, czy są jakieś skutki
uboczne)- to mam wrażenie, że jest zniecierpliwiony, burknie coś pod nosem i
tyle.
Dziewczyny generalnie go chwalą i mówią, że jest skuteczny (a o to nam
przecież chodzi, a nie o to, żeby był "miły i sympatyczny") - ale czasami
wychodze od niego lekko "poirytowana". A pieniążki zostawiamy tam straszne...