"Różne" wizyty u doktora D. w Invimedzie

13.04.07, 15:06
Też macie takie wrażenie, ze jest "nierówny"?

Czasami wizyty są "sympatyczne" - dużo i chętnie sam od siebie mówi, jest
ciepły, powie coś z humorem, pocieszy, że będzie dobrze.
A czasami w ogóle nic nie mówi, trzeba zadawać pytania i ciągnąć go za język,
a kiedy zapytam o jakiś wybór (np. co jest lepsze, czy są jakieś skutki
uboczne)- to mam wrażenie, że jest zniecierpliwiony, burknie coś pod nosem i
tyle.

Dziewczyny generalnie go chwalą i mówią, że jest skuteczny (a o to nam
przecież chodzi, a nie o to, żeby był "miły i sympatyczny") - ale czasami
wychodze od niego lekko "poirytowana". A pieniążki zostawiamy tam straszne...
    • 17lipiec1976 Re: "Różne" wizyty u doktora D. w Invimedzie 13.04.07, 15:12
      kazdy czlowiek ma lepsze i gorsze dni, tak samo gin jak i ty. co nie znaczy, ze
      wtedy mozna olac swoja prace czy byc w niej niedokladnym.
      nie tlumacze tutaj nikogo, tylko staram sie byc obiektywna i zrozumiec ludzkie
      zachowania.
      • hania2005 Re: "Różne" wizyty u doktora D. w Invimedzie 14.04.07, 11:58
        Mnie sie nie zdarzyło, żeby mi coś odburknął, czy był jakiś niesympatyczny,
        wręcz przeciwnie. Z każdej wizyty wracam bardzo zadowolona, zawsze ze mna
        żartuje, rozsmiesza mnie, gdy marudze i narzekam i zawsze wszystko dokładnie
        tłumaczy o cokolwiek bym nie zapytała. Wczoraj też byłam i było super. Takiego
        lekarza zawsze chciałam mieć i wreszcie mamsmile Nigdy nie odczułam, że mu
        zabieram czas, czy że mu przeszkadzam kiedy dzwonie. Nie chodzi nawet o to, że
        moje ICSI sie udało i dlatego go chwalę, bo zabieg to loteria, ale o samą
        opiekę w ciąży i podejście do pacjentki.
        Ciekawi mnie tez, dlaczego tak tu często się pisze o tym dr. Niby narzekają, a
        jak sie tak przyjrzec, to mnóstwo dziewczyn do niego chodzi.
        Dziewczyny więcej luzu i zrozumienia, może Wy też wcale nie jesteście zbyt
        uprzejme i uśmiechnięte na wizytach?
        pozdrawiam i powodzenia
        • batutka Re: "Różne" wizyty u doktora D. w Invimedzie 14.04.07, 12:10
          ja tez czesto z doktorkiem zartuje, posmiejemy sie razem i jest fajnie
          nie czulam sie nigdy ignorowana, nie odburkal mi, nie olewal. Moze faktycznie
          nie jest jakis super wylewny, nie smieje sie na caly glos i nie zartuje non
          stop, ale jest w porzadku. Ja jestem bardzo zadowolona i nie zmienilabym lekarza
          za zadne skarbysmile
    • katarzyna.br Re: "Różne" wizyty u doktora D. w Invimedzie 14.04.07, 16:46
      Nie wiem czy zrezygnuję z wizyt u doktora D. Wiem że liczy się dla Was
      skuteczność ale podjeście do pacjenta równeiż jest ważne. Na mnie osobiście
      działają jak "płachta na byka" lekarze którzy stwierdzają że nie bądą mi czegoś
      tłumaczyć bo i tak nie zrozumiem. Wczoraj doktor zdenerwował mnie głównie z
      tego powodu. Po mojej prośbie o pokazanie wyników paramtrów masienia męża
      podczas inseminacji opowiedział stwierdzeniem że nie ma mi po co pokazywać
      cyferek bo i tak nie będe umiała tego zinterpretować.Szlag mnie trafił!
      Zastanawiam się również nad tym dlaczego doktor nie zrobił mi monitoringu cyklu
      mającego na celu ustalenie czy pęcherzyki w ogóle mi pękają. Skąd on wie w
      takim razie czy pękają - może jest jasnowidzem??? Żadnych badań hormonów itp.
      Może nie ma to znaczenia? Nie wiem.
      Wiem tylko że doktor D. mnie dołuje a biorąc pod uwagę moje pesymistyczne
      nastawienie do świata, tendencje do "samodowłowania się" no nie działa to na
      mnie dobrze. Lekarz który leczy niepłodność ma być owszem skuteczny ale również
      powinien umieć rozmawiać z pacjentem, bo biorąc pod uwagę że problem
      niepłodności ma wpływ na naszą psychikę i samopoczucie, zazwyczaj bardzo
      negatywny, to może jednak warto pamiętać o tej psychice podczas rozmów z
      pacjentem. A nie wywalać z grubiej rury "tylko in vitro". Dziękuję do widzenia.
      Następny proszę.
      • julia56 Katarzynko 14.04.07, 18:12
        może miał zły dzień, sama nie wiem.
        Robił mi dzisiaj transfer, był cudowny, nakazał byc dobrej myśli, żartował ze
        mną. Zero pesymistycznego myślenia, wręcz przeciwnie.

        To mój lekarz. smile)
        • katarzyna.br Re: Julia 14.04.07, 18:26
          Zyczę Ci powodzenia! Dobrze słyszeć że potrafi być miły. Fajnie, że masz z nim
          dobry kontakt, to jednak bardzo pomaga.

          Pozdrawiam
          • julia56 Re: Julia 14.04.07, 18:27
            A ja trzymam za Ciebie od dawna, wiesz...

            Napisz, jakie macie ostatecznie plany?
            • katarzyna.br Re: Julia 14.04.07, 18:41
              Dzięki za pamięć.
              Co do planów- nie mam żadnych, odpuszczam sobie.
              Podczas dzisiejszego spaceru z córką miałam przemyślenia. Ładna pogoda,cisza
              spokój, pomyślalam sobie - mam wspaniałą córeczkę, męża. Po co mi ta gonitwa,
              dręczenie się czymś co może nigdy się nie wydarzyć. Za dużo mnie to kosztuje.
              Chcę nauczyć się żyć z myślą że moja córeczka nie będzie miała rodzeństwa.Takie
              jest życie, nie zawsze możemy mieć to co chcemy. Przecież samo życie jest
              najważniejsze.
              Pozstawiam sobie nadzieję- tak, może kiedyś in vitro, może...

              A przede mną buzia mojej roześmianej córeczki, słońce, wiatr, błogość,..spokój
              w mojej głowie, ..czego chcieć więcej?
              • julia56 Re: Julia 14.04.07, 18:44
                Katarzynko, mam nadzieję, że się nie pogniewasz. Zazdroszczę. kiss**
                • katarzyna.br Re: Julia 14.04.07, 18:49
                  A ja Cię podziwiam..... za to właśnie że walczysz.
Pełna wersja